Opublikowano
2006-10-13 09:00
Licencja
Wolna licencja

Michael Collins – irlandzki heros

Michael Collins wywalczył dla Irlandii wolność w walce z Imperium Brytyjskim i stworzył podstawy irlandzkiego państwa. Przez wiele lat nie chciano o nim pamiętać, lecz dziś Irlandia uważa go za największą postać w swojej historii.


Droga do walki

Irlandzkie organizacje niepodległościowe

Gaelic League – organizacje powstałe pod koniec XIX wieku na fali „gaelickiego odrodzenia”, spontanicznego powrotu Irlandczyków do własnego języka i tradycji. Działalność w Lidze i GAA często była wstępem do tajnej działalności politycznej.

IRB, Irish Republican Brotherhood (Irlandzkie Bractwo Republikańskie) – miało na celu zbrojne wywalczenie niepodległości Irlandii.

Irish Volunteers (Irlandzcy Ochotnicy) – jawna masowa paramilitarna organizacja założona w 1913 roku jako przeciwwaga dla Ulsterskich Ochotników, paramilitarnej organizacji protestanckich unionistów z północnej części Irlandii.

Eamonn de Valera urodził się w 1882 roku w Nowym Jorku. Jego matka była Irlandką, a ojciec hiszpańsko-kubańskim muzykiem. De Valera był nieślubnym dzieckiem, co całe życie skrzętnie ukrywał. Z powodu miejsca urodzenia posiadał amerykańskie obywatelstwo, co między innymi uratowało mu życie po powstaniu wielkanocnym, które przeżył jako jedyny z jego głównych postaci.
Michael John Collins urodził się 16 października 1890 roku nieopodal miejscowości Clonakilty w zachodniej części hrabstwa Cork w wielodzietnej katolickiej rodzinie. Jego dzieciństwo było krótkie. Po zdaniu egzaminu na urzędnika, w 1905 r. opuścił Irlandię i wyjechał do Londynu, gdzie podjął pracę w pocztowym banku oszczędności.

Mieszkając w Anglii działał w Gaelickiem Związku Atletycznym (Gaelic Athletic Association – GAA) i w Lidze Gaelickiej (Gaelic League). Jeden z jego przyjaciół zaproponował mu wstąpienie do tajnej organizacji IRB. W 1909 r. Collins został zaprzysiężony na członka IRB, a wkrótce został skarbnikiem Bractwa na południową Anglię. Zarówno ze względu na wzrost i budowę ciała, jak i bardzo towarzyski charakter do Collinsa przylgnęło wówczas przezwisko „Wielki Kumpel”. Wiedząc o planach wzniecenia powstania w Irlandii w 1914 r. zdecydował się na powrót do ojczyzny. Chciał też uniknąć poboru do brytyjskiej armii.

Po powrocie do Dublina Collins wstąpił do Irlandzkich Ochotników (Irish Volunteers), którzy przygotowywali się do otwartej walki z Brytyjczykami. Powstanie wybuchło w poniedziałek wielkanocny 1916 r., a Collins był adiutantem Josepha M. Plunketta, jednego z członków Rządu Tymczasowego Republiki Irlandii, proklamowanej 24 kwietnia 1916 r. Po upadku powstania Collins został skazany na karę bezterminowego internowania w obozie Frongoch Gaol w Walii. W grudniu 1916 r. odzyskał wolność i natychmiast wrócił do Irlandii. Wznowił działalność w IRB. Wstąpił także do partii Sinn Fein. Poznał wówczas jej założyciela Arthura Griffith’a, a także Eamona de Valerę, który został liderem partii, kierując ją w stronę republikanizmu. Spotkał wtedy również Harry’ego Bolanda, który został jego najlepszym przyjacielem. Stali się niemal nierozłączną parą.

 Collins w mundurze Irlandzkich Ochotników w 1915 roku Collins w mundurze Irlandzkich Ochotników w 1915 roku Collins przeprowadził reorganizację IRB i Irlandzkich Ochotników. Objął funkcję dyrektora organizacyjnego i dyrektora wywiadu Ochotników, wykazując się niezwykłym darem przewidywania i inteligencją, chociaż sam mówił o sobie, że jest „wiejskim głupkiem”. Przygotował organizację do partyzanckich działań przeciw Brytyjczykom, wiedząc, że Irlandczycy nie są w stanie przeciwstawić się armii brytyjskiej w otwartej walce. Dlatego zbudował siatkę wywiadowczą, by przewidywać akcje Brytyjczyków, a także by poznać stan wiedzy policji na temat ruchu republikańskiego. Dotarł do brytyjskiego agenta Edwarda „Neda” Broya, który został jego informatorem. Zwerbował także dwóch innych agentów. Co więcej, kuzynka Collinsa, Nancy O’Brien, pracowała jako telegrafistka i miała dostęp do tajnych brytyjskich depesz, które przekazywała Michaelowi. Wiosną 1919 r. Collins zdołał wejść do dublińskiego zamku, gdzie przejrzał akta brytyjskiego wywiadu.

Walka o niepodległość

W grudniu 1918 r. odbyły się pierwsze po wielkiej wojnie wybory do brytyjskiego parlamentu. W Irlandii przytłaczające zwycięstwo odniosła partia Sinn Fein, nieukrywająca swoich niepodległościowych aspiracji. Collins wygrał wybory w okręgu South Armagh. 21 stycznia 1919 r. posłowie Sinn Fein zebrali się w Dublinie, aby ogłosić, że nie zajmą swych miejsc w londyńskim Westminsterze. Utworzyli Dail Eireann, parlament niepodległej Republiki Irlandii, która została proklamowana w 1916 roku. Irlandzcy Ochotnicy stali się Armią Republiki – Irlandzką Armią Republikańską. Pierwszym Priomh Aire (można to słowo tłumaczyć jako „premier”, choć trafniej jest napisać „Prezydent Dail Eireann”) został Eamonn de Valera. Tego samego dnia w hrabstwie Tipperary oddział IRA zastrzelił dwóch policjantów. Tak zaczęła się wojna angielsko-irlandzka.

 Członkowie pierwszego Dail Eireann, Collins drugi od lewej w dolnym rzędzie, w środku dolnego rzędu siedzi Eamonn de Valera. Członkowie pierwszego Dail Eireann, Collins drugi od lewej w dolnym rzędzie, w środku dolnego rzędu siedzi Eamonn de Valera.

Tuż po pierwszym posiedzeniu Dail Eireann informatorzy Collinsa donieśli mu, że Brytyjczycy planują aresztowanie wszystkich członków Dail. Collins niezwłocznie poinformował o tym de Valerę, oczekując, że ten wyda polecenie ukrycia się. Jednak de Valera postanowił uczynić z aresztowań akcję propagandową. Wbrew radom Collinsa on i wielu członków Dail dało się uwięzić. W kwietniu 1919 roku Collins zorganizował jednak ucieczkę de Valery z więzienia w Lincoln w Anglii. Uwolniony de Valera zaczął konstruować rząd, w którym Collins objął ministerstwo finansów. Z miejsca przystąpił do działania organizując Pożyczkę Narodową, która miała finansować działanie Republiki i IRA. Akcja okazała się wielkim sukcesem.

Edward „Ned” Broy, informator Collinsa w brytyjskim wywiadzie, w czasie wojny domowej opowiedział się po stronie de Valery, w 1932 roku de Valera mianował go komisarzem (czyli komendantem głównym) Garda Siochana – irlandzkiej policji. Na zdjęciu Broy po lewej (w mundurze) w czasie imprezy charytatywnej około 1940 roku.

Jednocześnie Collins wraz z Richardem Mulcahym i Dickiem McKee opracował taktykę IRA. Powstały tzw. latające kolumny, które miały z zaskoczenia atakować oddziały oraz posterunki policji i znikać natychmiast po ataku. Collins i jego współpracownicy zdawali sobie sprawę, że nie może powtórzyć się błąd powstania wielkanocnego. IRA nie była w stanie otwarcie zaatakować Brytyjczyków.

Członkowie „Ekipy” (czy też „12 Apostołów”), którzy likwidowali brytyjskich agentów na rozkaz Collinsa.

Pozycja Collinsa w IRA stała się powodem niechęci innych czołowych postaci ruchu niepodległościowego. Nominalnie na czele armii stał minister obrony Cathal Brugha, jednak nie miał praktycznie żadnego wpływu na jej działania. Przypisywał to wpływom Collinsa, którego osobiście nie znosił. W 1919 r. zaczęły się także pierwsze nieporozumienia między Collinsem i de Valerą, mimo że początkowo przyjaźnili się. Collins jako człowiek czynu był przeciwny dyplomatycznym zabiegom de Valery, który usiłował doprowadzić do uznania Republiki Irlandii na arenie międzynarodowej poprzez wysłanie przedstawiciela na konferencję pokojową w Paryżu, co było kompletnym fiaskiem. W czerwcu 1919 roku de Valera zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, by zdobyć poparcie irlandzkiej diaspory, a także by spotkać się z prezydentem USA. Collins uważał, że de Valera jako szef rządu powinien zostać na miejscu. De Valera jednak wyjechał i nie było go w Irlandii ponad rok. De Valera zabrał także ze sobą Harry’ego Bolanda, co osobiście zabolało Collinsa. W efekcie Collins został jedyną wybitną postacią w Irlandii i sytuacja sama wypchnęła go na pierwszy plan wydarzeń.

Rewolucja jednego człowieka

Collins chciał, by w Irlandii zapanował chaos, którego władze brytyjskie nie będą w stanie opanować i osiągnął to. Po kilku miesiącach wojny lotne kolumny IRA sparaliżowały brytyjską administrację na prowincji. Rola Collinsa ograniczyła się tu jedynie do zarysowania taktyki działania. Przebywając w Dublinie, nie był w stanie kontrolować oddziałów w terenie. Miał jednak decydujący wpływ na działania IRA w stolicy, gdzie czekało armię najtrudniejsze zadanie. Tu walką kierował bezpośrednio Collins.

Członkowie „Czarno – Brązowych” (Black and Tans), paramilitarnych brytyjskich oddziałów zwalczających IRA. „Czarno – Brązowi” często atakowali irlandzką ludność cywilną.

Oprócz tego, że dowodził IRA, nadal sprawował funkcję ministra finansów. Czuwał nad przebiegiem Pożyczki Narodowej i rozdysponowywał pozyskane z niej fundusze. Pod nieobecność de Valery i po aresztowaniu Griffitha został także tymczasowym przewodniczącym Dail Eireann, czyli głową Republiki. W ten sposób w pojedynkę kierował ruchem republikańskim. Najważniejsza była jednak walka zbrojna.

Głównym celem IRA w stolicy było wyeliminowanie funkcjonariuszy i informatorów policji i wywiadu. Dzięki swojej siatce wywiadowczej, Collins dysponował nazwiskami i adresami osób, które mogły zaszkodzić IRA i Sinn Fein, jednak nie zgadzał się na natychmiastową ich likwidację. Na wyraźne polecenie Collinsa takiej osobie najpierw wysyłano pisemne ostrzeżenie nakazujące pod groźbą śmierci zaprzestanie antyirlandzkiej działalności. Jeżeli to nie skutkowało Collins wydawał rozkaz egzekucji. W tym celu utworzył specjalny oddział podporządkowany tylko jemu, który nazywano „Ekipą” (The Squad), lub „Dwunastoma apostołami” od liczby członków oddziału. Osobiście ich dobrał, wyszkolił i wskazywał cele. Bojownicy nie różnili się niczym od zwykłych mieszkańców miasta, uderzali nagle, szybko znikając po akcji. Do dziś Collinsa uważa się za jednego z twórców miejskiej partyzantki.

Od końca 1919 r. IRA zdołała bardzo utrudnić działanie Brytyjczykom. Przede wszystkim udało się sparaliżować Królewską Policję Irlandzką. Zgodnie z zamierzeniami Collinsa w kraju zapanował chaos, więc brytyjski rząd zdecydował się na interwencję twierdząc, że zdusi „rebelię” i rozgromi „żałosny gang terrorystów”, jak określił IRA Winston Churchill. Nie chciano jednak wysyłać wojska, więc sformowano specjalne paramilitarne oddziały złożone z byłych żołnierzy i policjantów. Byli to tzw. Posiłkowi (Auxilliaries) i Czarno-Brązowi (Black and Tans), nazywani tak od koloru mundurów. Obie formacje wyróżniały się niezdyscyplinowaniem i okrucieństwem, na co zresztą dowództwo i rząd chętnie przymykały oko. Pojawienie się tych oddziałów w Irlandii znacznie zaogniło sytuację, tym bardziej, że brytyjski wywiad nasilił działania. Jego podstawowym celem stało się schwytanie lub zabicie jednego człowieka – Michaela Collinsa. Stale zagrażało mu ogromne niebezpieczeństwo, stał się bowiem najbardziej poszukiwanym człowiekiem w Irlandii. Brytyjczycy wyznaczyli za jego głowę ogromną nagrodę w wysokości 10 000 funtów. Collins nie miał jednak zamiaru się ukrywać. Jeździł po Dublinie na rowerze i uspokajał swoich towarzyszy, twierdząc, że Brytyjczycy nie podejrzewają, iż „tak okrutny zabójca chodzi w dobrze skrojonym garniturze”. Brytyjski wywiad nie posiadał żadnego jego zdjęcia i wywiadowcy nie mieli pojęcia jak on wygląda. „Wielki Kumpel” dobrze o tym wiedział.

Na jesieni 1920 roku Brytyjczycy postanowili jednak za wszelką cenę schwytać Collinsa. Do Dublina przybyła śmietanka brytyjskiego kontrwywiadu, tzw. „Gang z Kairu” (Cairo Gang, nazywany tak ponieważ rozpracował i rozbił antybrytyjskie organizacje w Egipcie). To był bardzo poważny przeciwnik, jednak Collins, dzięki swoim ludziom w dublińskim Zamku poznał nazwiska i adresy osiemnastu członków „Cairo Gang”. Wczesnym rankiem w niedzielę 21 listopada 1920 r. „Ekipa” poinstruowana przez Collinsa przeprowadziła serię zabójstw likwidując dwunastu członków „Gangu” i dwóch „Auxilliaries”. Akcja była brutalna i krwawa, bo ludzie Collinsa zabijali ofiary nagle, z zaskoczenia, w ich własnych domach, a nawet na oczach rodzin. Collins nie miał jednak żadnych wątpliwości, co do słuszności działania. „Ta szajka szpiegów i informatorów popełniła wielkie zbrodnie i najpierw się o tym upewniłem. Mam czyste sumienie. W czasie wojny zlikwidowanie szpiega i donosiciela nie jest przestępstwem. Oni zwalczają nas bez sądów i procesów. Ja odpłaciłem im tym samym” – powiedział współpracownikom.

Akcja Collinsa i „Ekipy” miała jednak swoje straszne konsekwencje. Brytyjczycy jeszcze tego samego dnia wzięli krwawy odwet. Oddziały policji i „Czarno-Brązowych” wkroczyły na stadion Croke Park, gdzie odbywał się akurat mecz futbolu gaelickiego. Brytyjczycy bez ostrzeżenia zaczęli strzelać do tłumu, choć oficjalne rozkazy przewidywały otoczenie stadionu i przeszukanie wszystkich widzów. Padło 14 zabitych i wielu rannych. Wieczorem policja złapała dwóch członków IRA, w tym Dicka McKee, bliskiego współpracownika Collinsa. Po torturach policja zastrzeliła ich „w czasie próby ucieczki”. Wydarzenia 21 listopada 1920 roku określono mianem „Krwawej Niedzieli”.

Połowiczne zwycięstwo

Taktyka selektywnego terroru stosowana przez ludzi Collinsa była bardzo skuteczna, lecz brytyjski rząd i prasa przykleiła Irlandczykom etykietę brutalnych zabójców, a samego Collinsa przedstawiano jako bezwzględnego bandytę. Dlatego de Valera, który wrócił do Irlandii w grudniu 1920 r., zażądał, by IRA rozpoczęła otwarte działania bojowe. Collins zdecydowanie oponował. Uważał, że de Valera zupełnie nie rozumie specyfiki wojny. Poza tym IRA była nieliczna, brakowało jej broni i amunicji. Argumenty na nic się nie zdały i na Collins w czasie negocjacji nad traktatem. Wyraźnie widać jak stres i zmęczenie wpłynęły na jego kondycję fizyczną. Collins w czasie negocjacji nad traktatem. Wyraźnie widać jak stres i zmęczenie wpłynęły na jego kondycję fizyczną. polecenie de Valery 25 maja 1921 r. dublińska brygada IRA pod dowództwem Collinsa zaatakowała stołeczny Urząd Celny, gdzie znajdowała się większość akt brytyjskiej administracji. IRA zdołała spalić budynek, ale zgodnie z przewidywaniami Wielkiego Kumpla poniosła duże straty – pięciu zabitych i ponad osiemdziesięciu schwytanych.

Collins stwierdził, że wojna osiągnęła punkt krytyczny. Szacował, że w całej Irlandii mógłby zebrać zaledwie 3 tysiące słabo uzbrojonych ludzi. Prowadzenie wojny utrudniał także de Valera, który zazdrościł mu popularności. Collins w 1921 r. był dla Irlandczyków niczym legendarny celtycki heros. Reporter jednej z amerykańskich gazet napisał do redakcji: „Nie znalazłem Collinsa. Znalazłem boga”. De Valera, który przyjął tytuł prezydenta Republiki, nie mógł tego przełknąć.

W niecodziennych okolicznościach zakończyła się też przyjaźń Collinsa i Bolanda. Podzieliła ich Kitty Kiernan, z którą przez długi czas spotykał się Boland. Po jego wyjeździe do USA Collins często się z nią widywał. Po powrocie Harry’ego, Kiernan stwierdziła, że z ich dwóch woli Collinsa, niszcząc w ten sposób przyjaźń obu mężczyzn. W 1922 r. Michael oświadczył się Kitty. Ich ślub był zaplanowany na listopad 1922 r.

Na szczęście dla IRA Brytyjczycy zupełnie przeceniali jej siły. Brytyjscy wojskowi i premier David Lloyd George szacowali, że liczy ona około 100 tysięcy ludzi. Dlatego na początku lipca Lloyd George zaproponował negocjacje. W czasie rozmów w Londynie na jesieni 1921 r. Collins powiedział jednemu z brytyjskich wojskowych: „Gdy usłyszeliśmy o rozejmie pomyśleliśmy, że zwariowaliście”. W lipcu 1921 r. Collins planował już bowiem zawieszeni akcji zbrojnych, bo siły IRA były na wyczerpaniu.

Collins opuszcza zamek w Dublinie po ceremonii przejęcia władzy od Wielkiej Brytanii w styczniu 1922 roku.

Rozejm wszedł w życie 11 lipca 1921 r. Collins i IRA pokonali Wielką Brytanię. Collinsa określono tym, który „rzucił Imperium na kolana”. Jednak koniec wojny był też początkiem końca jedności IRA.

Pierwsze negocjacje prowadził ze strony Irlandczyków de Valera. Wkrótce zaczął jednak naciskać na Collinsa, by to on stanął na czele delegacji na główne rozmowy. Collins nie chciał jechać do Londynu. Nie czuł się na siłach, by negocjować z zawodowymi politykami. Uważał się za żołnierza. Przewidywał także, że rozmowy będą bardzo trudne i przeforsowanie wszystkich postulatów Dail Eireann (całkowicie niepodległa Republika obejmująca całą Irlandię) będzie niemożliwe. Prawdopodobnie de Valera przewidywał to samo i nie chciał brać na siebie odpowiedzialności. Collins w końcu uległ i stanął na czele delegacji wraz z Arthurem Griffithem. De Valera udzielił im wszelkich pełnomocnictw.

Negocjacje w Londynie trwały od października do grudnia 1921 roku. Collins wykazywał się dużym rozsądkiem i elastycznością. Zdobył sobie poważanie Brytyjczyków, którzy początkowo traktowali go nieufnie – na początku negocjacji niektórzy brytyjscy wojskowi nie chcieli podać Collinsowi ręki, jako terroryście i zabójcy. Lloyd George nie chciał słyszeć o zupełnym uniezależnieniu się Irlandii od Wielkiej Brytanii. W nocy z 5 na 6 grudnia zaszantażował Collinsa i Griffitha. Oświadczył, że jeśli nie przyjmą jego warunków, Wielka Brytania natychmiast zacznie wojnę, której skutków nie da się przewidzieć. Collins chciał tego uniknąć za wszelką cenę. Jak nikt inny wiedział, ile Irlandia zapłaciła za dwa lata wojny. 6 grudnia podpisał więc dokument nazywany Traktatem. Kraj został podzielony, Irlandia nie uzyskała pełnej niepodległości. Powstało Wolne Państwo Irlandzkie – brytyjskie dominium, którego głową był brytyjski monarcha. Traktat przewidywał, że rząd i parlament nowego państwa będzie składał przysięgę wierności postanowieniom Traktatu.

Samochód opancerzony Slievenamon, który znajdował się w konwoju Collinsa 22 sierpnia 1922 roku.

Collins uważał, że osiągnął tyle, ile się dało, ale nie potrafił ukryć rozgoryczenia. Przewidywał, że duża część Irlandczyków nie doceni jego wysiłków. Tuż po podpisaniu Traktatu napisał w bardzo gorzkim liście do jednego z przyjaciół: „Podpisałem swój wyrok śmierci”.

Dramat i śmierć

Nie po raz pierwszy Collins wykazał się zadziwiającym darem przewidywania. Po powrocie delegacji do Irlandii de Valera i jego zwolennicy z furią zaatakowali Collinsa za zdradę ideału Republiki. 7 stycznia 1922 r. Dail Eireann zebrał się na debacie w sprawie Traktatu. Posiedzenie było niezwykle burzliwe. Na Collinsa wylewano dosłownie kubły pomyj. Celował w tym Cathal Brugha, który powiedział, że Collins nigdy nie dowodził IRA, a tylko jednym z pododdziałów. Brugha oświadczył też, że legendę Collinsa stworzył sam Collins, włącznie z nagrodą za swoją głowę. Wypowiedź Brughy wywołała niesmak nawet u de Valery. Collinsa zdecydowanie bronił Griffith, określając go mianem „człowieka, który wygrał wojnę”. Collins argumentował, że Traktat „dał nam wolność, by wywalczyć wolność”. W jego zamyśle droga do Republiki nie została zamknięta. Odniósł kolejne zwycięstwo – Dail Eireann ratyfikował Traktat stosunkiem głosów 64 do 57. Jednak de Valera oświadczył, że nie uznaje wyników głosowania. Zrezygnował z funkcji prezydenta Republiki, a jego zwolennicy opuścili swoje miejsca w Dail Eireann. Sinn Fein i IRA podzieliły się na zwolenników i przeciwników Traktatu, co groziło wojną domową.

Naczelny dowódca Armii Narodowej Wolnego Państwa Irlandzkiego Michael Collins i jego zastępca generał Richard Mulcahy na pogrzebie Arthura Griffitha w sierpniu 1922 roku, tydzień przed śmiercią Collinsa. Naczelny dowódca Armii Narodowej Wolnego Państwa Irlandzkiego Michael Collins i jego zastępca generał Richard Mulcahy na pogrzebie Arthura Griffitha w sierpniu 1922 roku, tydzień przed śmiercią Collinsa. Na czerwiec 1922 r. przewidziano wybory. Collins dążył do koalicji dwóch skrzydeł Sinn Fein. Opracował kompromisowy projekt Konstytucji Wolnego Państwa, która nie wspominała o przysiędze na wierność Traktatowi (de Valera swobodnie interpretował ten zapis Traktatu twierdząc, że oznacza to „przysięgę na wierność obcemu królowi”). De Valera wysunął kontrpropozycję „zewnętrznego stowarzyszenia” Irlandii ze Wspólnotą Brytyjską bez formalnego w niej członkostwa. To było z kolei nie do przyjęcia dla Brytyjczyków. W efekcie Sinn Fein wystartowała w wyborach podzielona, w atmosferze wrogości. De Valera nie krył już swej nienawiści do Collinsa, który zabrał mu władzę i poparcie większej części partii. W toku kampanii wyborczej mówił, że jeżeli w obronie Republiki konieczne będzie brodzenie we krwi niektórych członków rządu (nietrudno domyśleć się, kogo miał na myśli), to tak musi się stać. Wybory z 16 czerwca przyniosły jednak zwycięstwo protraktatowej Sinn Fein na czele z Michaelem Collinsem. De Valera po raz kolejny nie uznał wyników głosowania i oświadczył, że on i jego zwolennicy nie zajmą miejsc w nowym Dail Eireann i nie uznał władz Wolnego Państwa za legalne. Kraj stanął na krawędzi wojny domowej.

Zanosiło się na nią od kwietnia 1922 r., gdy stojący po stronie de Valery członkowie IRA zajęli dubliński gmach Czterech Sądów i ogłosili go swoją kwaterą główną. Ci członkowie IRA, którzy byli nadal posłuszni Collinsowi (większość dawnej IRA) utworzyli regularną Armię Narodową Wolnego Państwa Irlandzkiego. Jej naczelnym dowódcą został Michael Collins, a jego zastępcą Richard Mulcahy. Obaj otrzymali stopnie generała. Collins nie chciał zaogniać sytuacji i pozwolił, by IRA okupowała gmach Czterech Sądów. Liczył, że czas przyniesie uspokojenie i do wojny domowej nie dojdzie. Jednak w czerwcu 1922 r. IRA zamordowała w Londynie byłego brytyjskiego szefa sztabu Henry’ego Wilsona. Wściekły Lloyd George zażądał od Collinsa natychmiastowej likwidacji sztabu IRA w gmachu Czterech Sądów grożąc, że jeśli nie zrobi tego Armia Narodowa, to zrobią to Brytyjczycy.

Bealnablath, gdzie 22 sierpnia IRA zorganizowała zasadzkę na Collinsa. Miejsce śmierci Collinsa oznaczono krzyżykiem.

Collins zażądał od IRA natychmiastowego opuszczenia Czterech Sądów grożąc atakiem. Bez skutku. Nie miał wyjścia. 28 czerwca rozkazał zaatakować Cztery Sądy. Efektem była kilkudniowa bitwa o Dublin, która zakończyła się dopiero 5 lipca. IRA wycofała się poza stolicę. Duża część miasta legła w gruzach. Collinsa załamały jednak straty w ludziach. Nadal czuł się osobiście związany z IRA, w której szeregach pozostało wielu jego dawnych podwładnych. Wielu z nich zginęło w walce z dowodzoną przez Collinsa Armią Narodową, w tym Harry Boland.

Armia Narodowa zdołała opanować większą część kraju, oprócz zachodnich hrabstw. Collins nadzorował wszystkie operacje militarne, przypłacał to jednak coraz większym stresem i ogromnym zmęczeniem. Napięcia nie wytrzymał Arthur Griffith, prezydent Rady Wykonawczej (rządu) Wolnego Państwa, który 12 sierpnia doznał wylewu krwi do mózgu i zmarł. Zastąpił go Collins. Tuż potem postanowił udać się na inspekcję w swoje rodzinne strony, do hrabstwa Cork, mimo że IRA była tam dość silna. Prawdopodobnie szukał kontaktu z drugą stroną konfliktu, by zakończyć wojnę. „Przecież nie zabiją mnie w moim hrabstwie” – mówił Collins.

Ciało Collinsa wystawione na widok publiczny w ratuszu w Dublinie, gdzie hołd oddało mu około pół miliona osób.

W czasie podróży, 22 sierpnia 1922 r. konwój Collinsa wpadł w zasadzkę w miejscu o nazwie Beal na Blath (Usta Kwiatów). Oficer prowadzący konwój chciał szybko przejechać przez strefę ostrzału, ale Collins kazał zatrzymać pojazdy i walczyć. Wywiązała się strzelanina. Collins został trafiony w głowę i zginął na miejscu. Miał zaledwie 32 lata.

Collins – stracony lider

Śmierć Collinsa była wstrząsem dla całej Irlandii. Jego ciało wystawiono w ratuszu w Dublinie, gdzie hołd złożyło mu około 500 tysięcy ludzi. Zdarzały się sceny histerii i płaczu.
Los nie pozwolił Collinsowi wykazać zdolności do rządzenia krajem w czasach pokoju. Jego następcy, którzy założyli partię Fine Gael, musieli stawić czoło wielu problemom, podobnie jak de Valera, który po klęsce IRA w wojnie domowej postanowił uznać Wolne Państwo i założył partię Fianna Fail. W 1932 r. doszedł do władzy i został premierem, którym był przez wiele lat, dążąc do proklamowania Republiki, co zresztą nastąpiło w 1949 r. Dokonali tego jednak spadkobiercy idei Collinsa z parti Fine Gael.

1.Pomnik upamiętniający Collinsa stojący w miejscu jego śmierci, ufundowany w 1924 roku przez Armię Narodową Wolnego Państwa Irlandzkiego.

De Valera, który w 1959 r. został prezydentem Republiki, nigdy nie komentował wkładu Collinsa w budowę niepodległej Irlandii. Zrobił to tylko raz, będąc już oślepłym starcem. W 1966 r., w 50. rocznicę powstania wielkanocnego stwierdził: „Myślę, a bardzo długo to rozważałem, że historia uzna wielkość Michaela Collinsa, moim kosztem zresztą”. Obecnie historycy uważają Collinsa za rzeczywistego twórcę irlandzkiej państwowości. Poczytny historyk Tim Pat Coogan, który napisał biografie ich obu, nie wahał się wytknąć de Valerze tego, że zrobił wszystko, by zniszczyć Collinsa jako rywala do władzy. Z kolei Collinsa uważa się za niezwykle utalentowanego człowieka, który rokował nadzieje na wielkiego polityka.

Przez długie lata dominacji de Valery i partii Fianna Fail, Collins był w Irlandii postacią nieco zapomnianą. Wiele zmienił film „Michael Collins” z 1996 r., gdzie w postać Wielkiego Kumpla wcielił się Liam Neeson. Obecnie coroczne obchody rocznicy jego śmierci gromadzą tłumy Irlandczyków. Historia uznała wielkość Michaela Collinsa.

Bibliografia

Opracowania:
Coogan Tim Pat, Michael Collins: a biography, 1990.
O’Beirne Ranelagh John, Historia Irlandii, Warszawa – Gdańsk 2003.
O’Brien Brendan, IRA, Warszawa 2001.
Wiązkowska Elżbieta, Od terroru do stołu negocjacyjnego. Michael Collins i walka o niepodległość Irlandii, Mówią Wieki, nr 09/04 (537), 2004, s. 30 – 34.

Internet:
http://www.generalmichaelcollins.com/ – strona stowarzyszenia założonego ku pamięci Collinsa, można tu przeczytać artykuły poświęcone Collinsowi, a także dwie książki, które zdążył napisać przed śmiercią.
http://www.geocities.com/heathcliffiam/mcintro.htm – strona poświęcona w całości życiu Michaela Collinsa.

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Roman Szańczuk |

Collins to heros, wielki człowiek, wizjoner i patriota. Wielka szkoda że tak szybko odszedł. Ale pamięć będzie trwać o nim wiecznie.



Odpowiedz

Gość: Tomasz Kowalski |

DOSKONAŁY ARTYKUŁ !!! Sam bym lepszego nie napisał, a \"siedzę\" w historii Irlandii od kilku lat ... Jest bardzo szczegółowy, precyzyjny, zgodny z prawdą historyczną ... i emocjonalny, ale ciężko o Michaelu pisać bez emocji. Gratuluję ! Chciałbym Pana kiedyś zaprosić na wykład podczas Dni Irlandzkich w Toruniu, byłbym zaszczycony !!!



Odpowiedz
Marcin Bielesz

Magister historii oraz licencjat dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UMCS. Interesuje się dziejami anglosaskiej Anglii i Polski pierwszych Piastów, a przede wszystkim historią dwudziestowiecznej Irlandii. Dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org