Opublikowano
2017-12-21 13:58
Licencja
Wolna licencja

Mikołaj Kopernik – uniwersalny bohater PRL

Mikołaj Kopernik zapisał się na trwałe w historii światowej nauki, jest też jednym z najwybitniejszych bohaterów polskiej historii. Z różnych powodów propaganda PRL postanowiła użyć go w swojej polityce historycznej.


Strony:
1 2 3 4

Pomnik Mikołaja Kopernika w Toruniu (fot. Anka Basniak, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Poland). Okres stalinowski to czas wypełniony wieloma kampaniami propagandowymi o różnej intensywności – począwszy od tak szerokich akcji jak podpisywanie Apelu Sztokholmskiego w 1950 roku czy „dyskusja” nad Konstytucją w 1952 roku, przez rocznice urodzin przywódców (70-lecie Stalina w 1948 roku, 60-lecie Bieruta w 1952 roku), aż po krótkie kampanie gospodarcze, społeczne itp. W tym okresie dużą wagę przywiązywano także do obchodów rocznic kulturalnych, m.in. 200-lecia urodzin Hugona Kołłątaja i 25-lecia śmierci Stefana Żeromskiego (1950), stulecia śmierci Juliusza Słowackiego (1949), a także Roku Mickiewiczowskiego i Chopinowskiego.

W 1951 roku, przy okazji sesji poświęconej oświeceniu, w środowisku naukowym narodził się pomysł specjalnego uczczenia innej epoki – odrodzenia. Dlaczego właśnie ten okres doczekał się specjalnych względów ze strony propagandy komunistycznej? Można odwołać się tu do znanego ze szkoły i nieco uproszczonego podziału na epoki klasyczne, nawiązujące do starożytności, porządku i rozumu (odrodzenie i oświecenie) i ich przeciwieństwa, oparte na emocjach i wierze (średniowiecze, barok, romantyzm). Podział ten pokrywał się z innym, już wspomnianym: na tradycje postępowe i wsteczne. Te pierwsze były w komunistycznej wizji historii słuszne (prowadziły dzieje „we właściwym kierunku”, odwoływały się do ludowości, walki klas, antyfeudalizmu itp.), te drugie zaś reprezentowały to, co reakcyjne i w historii warte odrzucenia. Ciekawie przedstawił to jeden z najwybitniejszych polskich historyków, prof. Witold Kula:

Żyjemy pod znakiem postępowych tradycji. Chwilami zdaje się, że wyszukiwanie ich jest jedyną racją bytu wszelkich nauk historycznych. Jest to zrozumiała konsekwencja stanu rzeczy, w których zasadnicza prawda o prawidłowościach rozwoju historycznego jest znana. Skutki koncentracji uwagi na postępowych tradycjach są natomiast następujące: […] stosunek do historii jako do magazynu, w którym można po taniej cenie nabyć detale, potrzebne nb. najczęściej tylko do ornamentyki (jaskrawe w architekturze, lecz występuje wszędzie).

Nawiązanie prof. Kuli do architektury w tym wypadku wydaje się bardzo trafne – nieprzypadkowo w końcu polski socrealizm czerpał ze wzorców renesansowych, czego najlepszym przykładem jest attyka Pałacu Kultury i Nauki, wzorowana na tej z sandomierskiego ratusza. Odrodzenie było dla komunistów epoką pozytywną z kilku względów. Po pierwsze, jako przełamanie epoki średniowiecznej, traktowanej (przez wygodne uproszczenie) jako ciemnej i wstecznej. Rozwój nauki i humanizmu traktowano jako element postępu, zaś wykiełkowanie w tym czasie reformacji nadawało epoce rys antykościelny (co było dość paradoksalne, zważywszy na to, że Luter zainicjował tworzenie nowych wyznań i kościołów, nie zaś ateizację). Po drugie, polskie odrodzenie jest zgodnie uznawane za epokę rozwoju kultury narodowej w kierunku jej wyraźnej odrębności i specyfiki. Stąd nawiązania socrealizmu do renesansu jako stylu narodowego, chwalenie literatów piszących po polsku (Reya, Kochanowskiego czy Biernata z Lublina) czy też przypominanie polskich myślicieli politycznych z tej epoki, takich jak Andrzej Frycz Modrzewski czy Jan Ostroróg.

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie W architekturze polskiego socrealizmu wykorzystywano chętnie motywy renesansowe, czego przykładem Pałac Kultury i Nauki w Warszawie (fot. Adrian Grycuk, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska)

W jednym ze swoich przemówień ówczesny wicepremier Józef Cyrankiewicz stwierdzał:

Dlatego to z takim pietyzmem odnosi się nasz wyzwolony naród do odległych w czasie, a jakże bliskich w swym postępowym nurcie lat polskiego Odrodzenia. Dlatego też odgrzebujemy ten okres spod pokładów przeinaczeń i zatajeń uprawianych przez naukę burżuazyjną. Dlatego apelujemy do ludzi nauki, badaczy i pisarzy, aby ukazali ten okres w całej jego prawdzie i wielkości, ze wszystkimi słabościami i pomyłkami, ale przede wszystkim z tym, co opromieniało go świetnością, co było jego najistotniejszą cechą: odwagą myśli, humanizmem, śmiałością burzenia przesądów, śmiałością przeciwstawiania się krępującym myśl ludzką okowom średniowiecza, odblaskiem budzenia się nowych sił społecznych.

Strona tytułowa O naprawie Rzeczypospolitej Andrzeja Frycza Modrzewskiego, drugiego obok Mikołaja Kopernika „bohatera” PRL-owskiej narracji o renesansie (domena publiczna). W tym samym przemówieniu Cyrankiewicz przekonywał o nieprawdziwości tezy, że polskie odrodzenie było tylko refleksem myśli Zachodu. Stanowisko to wicepremier uznał za typowe dla „wstecznictwa polskiego”, które rozciągnął od „reakcji katolickiej” z XVII wieku aż po... przedwojenne prądy faszystowskie. W opublikowanym w „Trybunie Ludu” 24 maja 1953 roku artykule Geniusz polskiego Odrodzenia jeszcze mocniej podkreślano strach reakcji przed renesansowym przełomem:

Nie mogły i nie chciały dawne klasy rządzące – w pełni czerpiące z eksploratorskich tradycji panów i prałatów – pokazać całej wielkości, całej postępowej, antymagnackiej treści polskiego Odrodzenia. Nie mogli i nie chcieli wielbiciele obskurantyzmu, zwolennicy antynaukowych poglądów, w prostej linii wywodzących się ze średniowiecza – szeroko upowszechniać naukowych zdobyczy Kopernika, które uderzyły w podstawy scholastycznej ideologii. Nie mogli i nie chcieli obrońcy systemu wyzysku ujawnić przed narodem postępowych tradycji krytyki bezwzględnego ucisku chłopów i mieszczaństwa, oporu przeciw spychaniu przez magnatów dawnej Rzeczypospolitej szlacheckiej w przepaść niewoli. Nie mogli i nie chcieli kosmopolityczni panowie – pawie i papugi narodów, zapatrzone w nowinki obce – przyznać, jak potężne są rodzime źródła kultury narodowej.

W ogólnym przekazie odrodzenie miało być więc dobre, bo polskie (komuniści wciąż chcieli występować jako dobrzy patrioci) oraz proto-komunistyczne.

W tych okolicznościach kolejną kampanię propagandową postanowiono poświęcić właśnie odrodzeniu. Początkowo na jej głównego bohatera przewidywano myśliciela politycznego Andrzeja Frycza Modrzewskiego, ostatecznie jednak wybór padł na największego geniusza epoki: Mikołaja Kopernika.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Szkoda, że Autor niemal zupełnie pominął wątek narodowościowy dot. Mikołaja Kopernika, a będący trwałym składnikiem naszej mitologii historycznej, gdyż - jak mniemam - nie chciał się zaangażować w spór dotyczący tej sprawy. Przypomniałem sobie w tym momencie anegdotyczne zajście, opisane przez prof. E. Mazura po jego wizycie w muzeum we Lwowie. Był tam ze znajomymi, którym objaśniał poszczególne eksponaty, m.in. portret Mikołaja Kopernika. Przysłuchiwała się temu ukraińska kustoszka tego muzeum, która z rozpromienioną twarzą wyraziła wielkie zadowolenie, że nawet w Polsce jest znany wielki ukraiński uczony Mykoła Kopernik!



Odpowiedz

@ bartensteiner "wyraziła wielkie zadowolenie, że nawet w Polsce jest znany wielki ukraiński uczony Mykoła Kopernik!"
Ale to zrozumiałe!
Przecież ta "Ukrainka" zapomniała sobie o tym, że jej rodzina, z której się wywodzi, była rdzennie polską. Wraz ze zmianą poczucia narodowego i jej rodowy bohater, Kopernik, "musiał" zmienić swoją narodowość.
Przechodząc do nowej narodowości, zabiera się z sobą i plejadę dotychczasowych idolów.
To jest rezultat teorii, że: "Nie ten Niemiec, który urodził się jako Niemiec, tylko który za takiego się uważa" (kto to napisał, Kotku? - jak mawiał Kisiel)



Odpowiedz

@ Atimes
Nie zrozumiałeś żartu. Śmiesznym w tej anegdocie jest nie to, że Ukraińcy poczuwają się do pobratymstwa narodowościowego z Kopernikiem, lecz to, że nie wiedzą, iż w Polsce wiedza o Koperniku jest elementarną częścią polskiej świadomości historycznej. I stąd radosne zaskoczenie kustoszki.



Odpowiedz

Gość: Prof. MK |

Autor ma wyraźne problemy z logiką i głębszym rozumieniem historycznych przemian. W sformułowaniu: "wykiełkowanie w tym czasie reformacji nadawało epoce rys antykościelny (co było dość paradoksalne, zważywszy na to, że Luter zainicjował tworzenie nowych wyznań i kościołów, nie zaś ateizację)" zagubił jakikolwiek sens. O nieporadnościach i koszmarnych błędach językowych (kilkunastu w tym krótkim tekście!) nie warto wspominać. W przytoczonym zdaniu: "wykiełkowanie ... nadawało epoce rys...". (cóż za potworek językowy!). Luter nie zainicjował tworzenia nowych wyznań i kościołów. Proszę sobie sprawdzić znaczenie słowa "inicjować". Luter przyczynił się do tworzenia... jego działalność przyniosła tworzenie... , jego wystąpienie spowodowało rozłam w kościele... itp. Czy dostrzega Pan różnicę?



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org