Opublikowano
2006-11-14 23:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

NZS - Młodzi gniewni

NZS miał być organizacją jednoczącą środowisko studenckie w walce z komunizmem. Na to władze PRL-u nie mogły jednak pozwolić. W latach 80. trwała więc ostra walka o niezależny ruch studencki.


Strony:
1 2 3 4 5

Bezpośrednie korzenie nowo powstałej organizacji tkwią w SKS-ach (Studenckie Komitety Solidarności) i wystąpieniach stoczniowców z sierpnia 1980 roku. Na zebraniu studentów i pracowników Uniwersytetu Gdańskiego, które odbyło się 1 września, student UG Paweł Huelle odczytał apel popierający Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS). Otwarcie domagano się przywrócenia szkołom wyższym autonomii oraz pięcioletniego toku studiów, ograniczenia cenzury, prowadzenia rozsądnej polityki finansowej uczelni, jak też pełnego zatrudnienia absolwentów. Stwierdzono konieczność powołania apolitycznej organizacji studenckiej.

Właśnie określenie organizacji jako apolitycznej jest tu bardzo istotne. Wcześniejsze postulaty były ewidentnym opowiedzeniem się w obronie interesów młodzieży akademickiej, dodanie do nich deklaracji o braku ideowości politycznej oznaczało nie tylko, że służenie studentom jest pierwszym i jedynym zadaniem mającej powstać organizacji, ale też oznaczało pozostawienie studentom wolności sumienia i przekonań. Każdy mógłby wstąpić do niej, bez względu na to, czy miałby zapatrywania lewicowe, centrowe czy prawicowe, bowiem miała reprezentować interesy bytowe, materialne, edukacyjne, naukowe, a nie ideologiczno-polityczne.

Trudne początki

W odpowiedzi już następnego dnia utworzono liczący dwadzieścia dwie osoby Tymczasowy Komitet Założycielski Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich (TKZ NZSP). Powstała organizacja zapowiadała chęć uczestniczenia w życiu kulturalnym, naukowym i społecznym uczelni, określając się przy tym jako organizacja apolityczna. Żeby stać się jej członkiem, wystarczyło podpisać się pod apelem. Mały podpis, ale jakże wiele znaczący. Oznaczał bowiem opowiedzenie się po stronie przeciwników SZSP (Socjalistycznego Związku Studentów Polskich), organizacji, która w swym statucie stwierdzała, iż ma charakter ideowo-polityczny. TKZ NZSP jednoznacznie stwierdził, że nie widzi możliwości współpracy z SZSP.

Od tej chwili w całym kraju zaczęły się tworzyć różnego rodzaju organizacje studenckie. Większość z nich miała w swej nazwie przymiotnik niezależny. Zabieg ten miał dwojaki charakter. Po pierwsze, dawał do zrozumienia, iż o losach tych organizacji decydują sami jej członkowie, że nikt spoza niej nie ma wpływu na zapadające na jej zebraniach decyzje. Po drugie, był atakiem na SZSP. Jeżeli bowiem nowe organizacje były niezależne, to znaczyć musiało dobitnie, że jedyna legalna organizacja taką nie jest. Zdecydowana większość oczywiście zdawała sobie sprawę, że Związek nie ma wiele wspólnego z demokracją, jednak on sam określał się jako organizacja suwerenna.

Organizacje tworzyły się błyskawicznie. W każdym większym mieście akademickim istniała mniejsza lub większa grupa studentów, którzy zawiązywali opozycję do akademickiego monopolisty. Niemałą zasługę miały tu też SKS-y, które w wielu przypadkach przygotowywały grunt pod nową działalność. Ich członkowie mieli już doświadczenie w obronie interesów studenckich, byli związani z KOR-em i ROPCiO.

Wyciągając wnioski z przeszłości, poznański SKS, Akademickie Biuro Interwencyjne oraz SKS z Krakowa postanowiły spróbować zintegrować środowisko, które, choć jeszcze rozbite, zdawało się mieć te same cele. Naczelnym zadaniem stało się utworzenie organizacji ogólnopolskiej, o wspólnym dla wszystkich agend regionalnych statucie. Tym sposobem doprowadzono do spotkania organizacji uczelnianych w świetlicy Domu Studenckiego Politechniki Warszawskiej „Mikrus” 22 września 1980 roku. Jak zauważa Roman Kowalczyk, dominowały osoby związane z SKS-ami. Rzecz jasna, nie zjawiły się wszystkie organizacje. Powodów jest kilka. Po pierwsze, były jeszcze wakacje i przepływ informacji nie był tak sprawny jak w toku trwania zajęć. Po drugie, niektóre organizacje czekały na rozwój wypadków i chciały się przekonać, ile może dać ta rodząca się jedność studencka, jak na nią zareagują władze.

Z miejsca zdecydowano się odrzucić pomysł krakowski, by poszczególne agendy powstałej organizacji rejestrowały się każda z osobna na swoich uczelniach. Obawiano się bowiem, iż gdyby niektóre z nich zostały zarejestrowane, a inne nie, mogłoby doprowadzić to do rozpadu całej organizacji. Zarejestrowane agendy mogłyby przejawiać chęć do obrony własnych partykularnych interesów, zapominając o ogólnoorganizacyjnych zobowiązaniach. Niemniej przyjęto zasadę decentralizacji i federalizacji. Otóż taka forma organizacji miała niewątpliwie charakter praktyczny, zjazdy krajowe i zarząd główny rozstrzygałyby tylko sprawy istotne dla całej organizacji lub na tyle ważkie, że regionalna agenda nie mogłaby sobie z nimi poradzić. Ważniejsze w chwili przyjmowania tego zobowiązania wydawało się jednak to, że miało ono świadczyć dodatkowo o alternatywnej roli powstającej ogólnokrajowej organizacji studenckiej w stosunku do SZSP. Postanowiono dążyć do zmiany rozporządzenia o organizacjach studenckich z 17 III 1960. Zebrani ustalili, że jednoczesna przynależność do niezależnej organizacji i SZSP jest niemożliwa (R. Kowalczyk). Zaś zaraz po zakończeniu zjazdu zaczęła obradować Komisja Statutowa (KS).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Michał Siennicki

Absolwent historii na Uniwersytecie Łódzkim.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org