Niedzielnik Adamkiewicza: Wykład na koniec wieku

opublikowano: 2019-12-08 20:55
wolna licencja
poleć artykuł:
Wykład Olgi Tokarczuk, poprzedzający uroczystość wręczenia Nagrody Nobla, był czymś więcej niźli tylko okolicznościową mową do odhaczenia. Mam wrażenie, że mogliśmy wysłuchać (lub przeczytać) jeden z ważniejszych polskich tekstów humanistycznych, który za X lat odczytywany będzie jako sztandarowy produkt późnego fin de siècle.
REKLAMA
Olga Tokarczuk (fot. Fryta 73, CC BY-SA 2.0 )

Doskonale pamiętam trwogę, w jaką wpadł świat na przełomie XX i XXI wieku. Nie wiedzieć czemu panika typowa dla czasu przejścia zapanowała w świecie na rok przed faktycznym początkiem kolejnego stulecia i milenium. Na wyobraźnie bardziej działało przeskoczenie z 1999 roku na 2000, niż matematyczne otwarcie nowego wieku w 2001 roku. Co wtedy budziło nastrój trwogi? Obok złowieszczych wróżb Nostradamusa – tych prawdziwych i zupełnie wymyślonych – niepokój w serca wlewała obawa, że sprzęty elektroniczne nie wytrzymają zmiany jedynki na dwójkę, pogubią się w liczeniu, zwariują w natłoku zer, a w ostateczności odmówią posłuszeństwa, zamilkną na wieki i w jednej chwili zamienią świat w ciemną pustynię bez prądu, wody i transmisji z Sylwestra.

Jakie były to miałkie i nieistotne strachy, jeśli uświadomimy sobie, że w 2001 roku płacenie kartą lub komórką było śpiewem przyszłości, barierą w odbiorze Internetu było odebranie stacjonarnego telefonu, a słowo biedronka nadal bardziej kojarzyła się z przyjaznym owadem niż siecią sklepów. Dziś awaria systemów informatycznych dotknęłaby nas o wiele bardziej, acz i tak nie byłaby na pierwszych stronach gazet, bo te zajmują tematy bardziej ważkie. Koniec wieków sprzed dwóch dekad miał zatem wymiar czysto symboliczny, pokazujący jak historii ludzkości trudno zapisać się w prostą systematykę liczb. Procesy historyczne za nic mają systemy wyliczania czasu.

Poczucie przejrzałego końca przyszło 20 lat po milenijnej trwodze. Widać to zarówno w życiu politycznym, ekonomii, a także w procesach społecznych. Świat pogrąża się w chaosie, broniąc tego co wydaje się być bezpiecznym status quo, a jednocześnie chcąc w bólach urodzić coś zupełnie nowego. To wrzenie rzeczywistości doskonale w swojej mowie noblowskiej opisała wczoraj Olga Tokarczuk. Łagodny tytuł mówiący o cichym narratorze krył w sobie kasandryczną wizję świata, który zapada się pod ciężarem problemów, rozmienia się na drobne, jest sumą zawiedzionych oczekiwań. Z chirurgiczną precyzją i stoickim spokojem nasza noblistka rozrywała kolejne ropiejące rany.

REKLAMA

„Cichy narrator” jest czymś więcej niż tylko okolicznościowym wystąpieniem. Jest literacką diagnozą współczesności, odczytaniem znaków czasu, wieszczących, że być może żyjemy w czasach samouświadomionego przełomu. Tokarczuk osadza nas w melancholijnym, a jednocześnie budzącym strach momencie oczekiwania na coś nowego, przy jednoczesnym mocnym trwaniu w tym, co stare i obumierające, w tęsknocie za rzeczywistością lepszą niż ta zastana. Istotę kryzysu postrzega w trzech wymiarach zawodu tym, co dotychczas konstytuowało świat. Pierwszym jest indywidualizm, który zawiódł prowadząc do alienacji, egoizmu oraz nieograniczonego i destrukcyjnego współzawodnictwa. Drugim jest postęp technologiczny, który tworząc pozory zbliżenia i zmniejszenia świata do globalnej wioski, pozostawia nas w obcości, problemy czyniąc dalekimi i teatralnymi. Wreszcie trzeci wymiar to brak języka, który wymyśliłby nowe i pozwolił na wkroczenie na teren jeszcze niepoznany.

W tekście pobrzmiewa to, co tak symboliczne dla czasów, w którym przyszło nam żyć – poczucie, że wszystko co dotychczas wyszło z ludzkiego umysłu zdążyło nas już zawieść i zdradzić. Liberalizm nie stał się receptą na lepsze życie, konserwatyzm zbyt często przykrywał patologie, nacjonalizm stał się nierozumną barierą niewytrzymującą starcia z naturalnymi procesami społecznymi, eksperyment komunizmu zakończył się farsą i absolutyzmem pudrowanym mieszanką wykadrowanych zgrabnie słów. Koniec historii nie jest tryumfem, ale smutną konstatacją, że najtęższym budowniczym naszego świata bliżej do facetów z piosenki Młynarskiego, których rytm życia wyznacza refleksja nad tym, cóż to jeszcze jest do spieprzenia.

Noblistka pozostawia oczywiście nadzieję w postaci tytułowej czułości oraz nieugiętej wiary w potęgę słowa. Nie definiuje jednak tych pojęć bliżej, otwiera dopiero nowe ścieżki, które kolejne pokolenia mogą wypełnić treścią. Jak akuszerka pomaga nam urodzić w nas świadomość życia na wulkanie przełomu. Jeśli za X lat historycy będą pytali, czy ludzie zdawali sobie sprawę, że wchodzą w nową epokę, tekst Tokarczuk będzie tego najlepszym dowodem.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: [email protected]. Na każdy pomysł odpowiemy.

Kup e-booka „Zapomniani artyści II Rzeczypospolitej”

Marek Teler
„Zapomniani artyści II Rzeczypospolitej”
cena:
Wydawca:
PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-30-3 e-book / 978-83-65156-49-5 audiobook

Książkę można też kupić jako audiobook, w cenie 16,90 zł.

REKLAMA
Komentarze

O autorze
Sebastian Adamkiewicz
Publicysta portalu „Histmag.org”, doktor nauk humanistycznych, asystent w dziale historycznym Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, współpracownik Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii współzałożyciel i członek zarządu Fundacji Nauk Humanistycznych. Zajmuje się badaniem dziejów staropolskiego parlamentaryzmu oraz kultury i życia elit politycznych w XVI wieku. Interesuje się również zagadnieniami związanymi z dydaktyką historii, miejscem „przeszłości” w życiu społecznym, kulturze i polityce oraz dziejami propagandy. Miłośnik literatury faktu, podróży i dobrego dominikańskiego kaznodziejstwa. Współpracuje - lub współpracował - z portalem onet.pl, czasdzieci.pl, novinka.pl, miesięcznikiem "Uważam Rze Historia".

Wszystkie teksty autora

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści. Za darmo.
Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2023 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone