Opublikowano
2009-12-31 20:02
Licencja
Prawa zastrzeżone

Nittel Nacht, czyli jak żydzi „świętowali” chrześcijańską wigilię

Gra w kości, zero seksu, zakaz czytania Tory a nawet... pół nocy darcia papieru toaletowego. O odwiedzinach pełzającego kanałami ściekowymi Jezusa i demonicznych psach nie wspominając. Żydzi aszkenazyjscy i chasydzi na swój unikalny sposób obchodzili noc narodzenia Boga chrześcijan. Niektórzy wciąż to robią.


Zobacz też: Boże Narodzenie - historia i świąteczne tradycje

Wigilia w chrześcijańskim wyobrażeniu. Co na to żydzi? Mianem „żydowskiej Wigilii” zwykle określa się Chanukę. Jest to święto przypadające na ten sam miesiąc, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, okraszone zaczerpniętymi z tradycji chrześcijańskiej zwyczajami (jak choćby wręczanie prezentów). Żydzi aszkenazyjscy, a przede wszystkim chasydzi, obchodzili jednak także... samą Wigilię. Nazywali ją Nittel Nacht. To bodaj jedyne „święto” żydowskie, które powstało jako bezpośrednia odpowiedź na uroczystości innej religii. Wyznawcy judaizmu żyli przez setki lat wśród politeistów, muzułmanów i chrześcijan, stale stykając się z ich obrządkami, a także będąc narażonymi na prześladowania i próby przymusowego nawracania. Żadne muzułmańskie czy chrześcijańskie święto nie wywarło jednak wpływu na ich własną religię. Poza Wigilią.

Dzisiaj z tradycji Nittel Nacht pozostało niewiele. Święto to traktowane jest jak swoista ciekawostka, a z dawniej obowiązujących w tym dniu zasad szerzej znana jest właściwie już tylko jedna. Wciąż można spotkać żydów, którzy w Wigilię stronią od studiowania Tory. Dla religijnego Żyda to wyjątek bardzo znaczący: Torę należy studiować każdego dnia, chyba że jest się w żałobie. Skąd tradycja, by do świętej księgi nie sięgać także w przeddzień Bożego Narodzenia? Wielu współczesnych żydów nie jest w stanie jej wyjaśnić, a inni... stosują obyczaj związany z Nittel Nacht jako wymówkę. Eliezer Segal w swoim artykule na temat Nittel Nacht wspomina, że temat zainteresował go, gdy odkrył jak wielu żydowskich uczniów wykorzystuje zamierzchłą tradycję, żeby wymigać się od nauki. Większość z nich zapewne nie wie, że powinni też drzeć przez kilka godzin papier toaletowy, grać w karty i czujnie wyczekiwać wizyty złowrogiego demona – Jezusa...

Noc tego, który został powieszony? O co właściwie chodzi?

Zacznijmy jednak od początku. Co właściwie znaczy Nittel Nacht? Podobnie jak wiele innych na wpół zapomnianych świąt także i to ma niewyjaśniony źródłosłów. Nazwę próbowano tłumaczyć na różne sposoby. Może ona znaczyć tyle co „noc narodzin” (od łacińskiego „natalis”, to chyba najprostsze wyjaśnienie) lub bardziej antychrześcijańsko: „noc tego, który został powieszony” (od hebrajskiego „nitleh”) albo „tego, który został zabrany” (hebr. „natul”). Rabin Ari Enkin przytacza inną, złożoną etymologię. Jego zdaniem Nittel Nacht może być akronimem od hebrajskiego „Nolad Yeshu Tet L'tevet” i znaczyć: „Jezus został narodzony dziewiątego dnia miesiąca tewet”. To jednak chyba trochę zbyt wyrafinowane wyjaśnienie...

Tylko w tym jednym dniu zakazywano studiowania Tory Podobnie trudno określić, kiedy właściwie powstał zwyczaj obchodzenia przez żydów Nittel Nacht. Niektórzy twierdzą, że sięga on korzeniami średniowiecza, ale pierwsze zapiski na temat tego święta pochodzą dopiero z XVII/XVIII wieku. Zdaniem Ariego Enkina brak wcześniejszych źródeł to wina chrześcijańskiej cenzury, która uniemożliwiała wydawanie publikacji uderzających w świąteczne tradycje. Bardziej prawdopodobne wydaje się wyjaśnienie podawane przez innych badaczy tematu: Nittel Nacht zapewne jest tradycją dość młodą, ukształtowaną w społecznościach chasydzkich na przestrzeni ostatnich wieków. Od chasydów mieliby ją przejąć inni żydzi zamieszkujący środkową i wschodnią Europę. Zwyczaj stał się na wpół obowiązkowy i przeniknął do pism wielu autorytetów religijnych. Był też ogniwem sporu pomiędzy różnymi społecznościami żydowskimi. Przykładowo w litewskich jesziwach nauczano z reguły, że przerywanie studiowania Tory w Wigilię jest karygodną praktyką.

Wiedzę o różnych, często zadziwiających, tradycjach związanych z Nittel Nacht czerpać możemy głównie z zapisków i wypowiedzi Żydów nawróconych na chrześcijaństwo – jak na neofitów przystało ze szczególną zajadłością atakowali oni swoją dawną religię. Podstawową kwestią był wspomniany już zakaz studiowania Tory. Tak jego wyjaśnienie, jak i pozostałe tradycje różniły się w poszczególnych społecznościach.

Zakaz studiowania Tory. Skąd to się wzięło?

Najczęściej tłumaczy się, że zakaz sięgania po Torę był decyzją pragmatyczną, mającą chronić Żydów przed szczególnie częstymi w Boże Narodzenie atakami ze strony chrześcijan. Przebywanie w domach, i to nawet przy zgaszonym świetle, rzekomo zapewniało większe bezpieczeństwo, a zaniechanie zbiorowej nauki i modlitw nie prowokowało chrześcijan w dniu ich kluczowego święta. Wyjaśnienie to jest prawdopodobne, ale jednak nie do końca przekonujące – jeśli tradycja Nittel Nacht ma korzenie chasydzkie, a nie średniowieczne, nie sięga ona czasów, kiedy świąteczne pogromy Żydów były szczególnie częste.

Już nowożytni i XIX-wieczni rabini szukali bardziej wyrafinowanych wyjaśnień Nittel Nacht. Nathan Adler z Frankfurtu twierdził, że wstrzymanie się od studiowania Tory jest oznaką żałoby, upamiętniającej wszystkie krwawe ofiary, jakie społeczność żydowska poniosła od momentu narodzin Jezusa i powstania chrześcijaństwa. Bardziej mistyczne uzasadnienie odwoływało się do praktycznych skutków modlitwy – która przyczynia się do większego dobra dla całej ludzkości. Wywieranie takiego wpływu w dniu, w którym wielu żydów poniosło śmierć za wiarę, a chrześcijanie odprawiali swoje bałwochwalcze obrządki, miałoby być z samego założenia niewłaściwe.

Czy to pogromy Żydów stworzyły Nittel Nacht? Obawiano się też, że studiowanie Tory w Wigilię może pomóc... Jezusowi. Żydzi wierzą, że modlitwa pomaga wszystkim potępionym duszom. Tymczasem w pismach z XVII wieku odnajdujemy wzmianki o tym, że w Nittel Nacht miejskimi kanałami ściekowymi czołgać się miała człekopodobna, zdeformowana bestia – Jezus Chrystus we własnej osobie. Modlitwa mogłaby pomóc duszy tego odstępcy od wiary. Zamiast się modlić należało więc jeść czosnek. Jego zapach rzekomo odstraszał duszę Jezusa. Przeświadczenie to, zdaniem rabina Ariego Enkina, miało być dość powszechne.

Prostsze wyjaśnienia mistyczne wskazywały bez zbędnych komplikacji: Nittel Nacht to noc, gdy na świecie panują złe moce i nieczystość, a przez to modlitwa jest niewskazana. Zdaniem jednego z autorów chasydzkich studiowanie Tory w Wigilię mogłoby prowadzić nawet do odwiedzin demonów skrytych pod postacią psów...

Jezus był największym z odstępców, stąd wiara, że w dniu jego narodzin szczególnie duża jest szansa spłodzenia apostaty. Dlatego niektóre pisma żydowskie odradzają nie tylko czytania Tory, ale także... uprawiania seksu małżeńskiego. Niekiedy odradzano nawet spania – by czasem spragnionemu modlitwy śpiącemu nie przyśniło się studiowanie Tory!

Karty, kości i darcie papieru toaletowego

Zero modlitwy, zero seksu, zero snu. Co zostaje do roboty? Wbrew pozorom całkiem sporo.

Przypomnijmy, że w judaizmie cały szereg czynności jest zabroniony w szabat. Może to sprawiać problemy, gdy pobożny Żyd zapragnie akurat w sobotę udać się w odosobnione miejsce... bo najnormalniej w świecie nie wolno mu odedrzeć kawałka papieru toaletowego. Stąd wielu na zapas darło (i drze) papier toaletowy dzień wcześniej. Niektórzy rabini zalecali, by zająć się tą czynnością właśnie w Nittel Nacht i drzeć papier toaletowy na zapas na cały rok. Szkoda marnować cały wieczór, a tak członkowie gminy mieli przynajmniej – jak pozwolił sobie zażartować na łamach „The Slate” Benyamin Cohen – coś konstruktywnego do roboty.

Co można robić, gdy zakazana jest modlitwa, seks, a nawet sen? Oczywiście to nie jedyna możliwość. Część uczonych w wierze twierdziła, że Nittel Nacht to akurat ten jeden dzień w roku, gdy – ze względu na wstrzymanie się od modlitwy i ogólną przewagę złych mocy – wolno oddawać się rozrywkom na co dzień potępianym. Dlatego chyba tylko w Wigilię można było spotkać rabinów grających w szachy, karty, kości. Grali też zwykli żydzi – Harvey Gertel wspomina na łamach dziennika „Forward”, że robiła tak jego rodzina mieszkająca przed wojną w Łodzi. Ci, którym gra w kości nie odpowiadała, zajmowali się np. czytaniem świeckich książek czy porządkowaniem finansów. Często czytywano też – i to całymi rodzinami – „Toledot Jeszu”. Jest to zbiór wywodzących się jeszcze ze średniowiecza tekstów, według których Jezus był oszukańczym czarnoksiężnikiem, który został spłodzony w wyniku gwałtu dokonanego na Marii w czasie, gdy ta była nieczystą, czyli podczas miesiączki.

Inna opowieść na temat Jezusa zawarta jest w „Gemarze”, aramejskojęzycznym zbiorze rabinicznych komentarzy z połowy pierwszego tysiąclecia naszej ery. Według niej Jezus był uczonym w piśmie, który pomimo znaczących osiągnięć w studiach nad Torą został bluźniercą i heretykiem. Aryeh Lebowitz w swoim artykule na temat Nittel Nacht wskazał, że wielu żydów w Wigilię rezygnuje ze studiowania Tory po to, aby pokazać, że w pobożnym życiu liczy się nie tylko modlitwa, ale przede wszystkim inspirowane nią czyny.

Święto nie z tych czasów

O Nittel Nacht i tradycjach tego święta można by napisać znacznie, znacznie więcej – szczególnie jeśli próbowalibyśmy zagłębić się w związane z nim wyjaśnienia kabalistyczne. Wspomnijmy jednak jeszcze tylko o kilku aspektach. Należy mieć świadomość, że Nittel Nacht powstało raczej na skutek trudnej sytuacji politycznej żydów i naporu chrześcijaństwa niż w efekcie refleksji religijnej. Dzisiaj, gdy stosunki między chrześcijanami i żydami są lepsze niż kiedykolwiek, tradycje dawniej wiązane z Nittel Nacht nie mają już w zasadzie racji bytu. Dlatego też dywagacje na temat właściwego obchodzenia tego święta (Czy kończy się ono o północy czy rano? Czy o północy należy wznowić studiowanie Tory? Czy Nittel Nacht należy obchodzić w dniu Wigilii katolickiej czy prawosławnej? A może dwukrotnie – w grudniu i styczniu? Czy jeśli Nittel przypada w szabat, to należy wstrzymywać się od modlitwy?) pozostawmy historykom religii i co bardziej ortodoksyjnym rabinom.

Nittel Nacht niestety zniknęło nie wskutek poprawy relacji żydowsko-chrześcijańskich, ale jak wiele innych tradycji Żydów aszkenazyjskich – w efekcie Holocaustu. Święta tego nigdy nie obchodzili Żydzi zamieszkujący kraje muzułmańskie i Palestynę. Dzisiaj podaje się różne wyjaśnienia jego zaniku. Obok zdroworozsądkowych (jak powyższe, wskazujące, że święto to było inspirowane polityką) napotkać można też czysto religijne. Aryeh Lebowitz pisze, że niektórzy wierzą, iż to spadek liczby wyznawców chrześcijaństwa i ogólna laicyzacja Europy pozwalają zrezygnować ze szczególnego traktowania Wigilii. Podaje też wyjaśnienie dotyczące Żydów, którzy wyemigrowali do Izraela – świętość tej ziemi miałaby znosić wszelkie obawy co do negatywnego charakteru tego dnia i korzystnego dla Jezusa bądź chrześcijan wpływu modlitwy w Wigilię.

O Nittel Nacht warto pamiętać, by mieć świadomość, że nie tylko chrześcijaństwo miało obyczaje, modlitwy czy uroczystości wymierzone w przedstawicieli innych wyznań. Także żydzi potrafili w swoich obrządkach wykazać się daleko posuniętą wrogością wobec „pogan”. Na szczęście żyjemy już w nieco innych czasach, kiedy święta w rodzaju Nittel Nacht są domeną zainteresowania historyków, a tylko w ograniczonym stopniu – gorliwych wyznawców danej religii.

Bibliografia

  1. Benyamin Cohen, Holy Night [w:] Slate.com, 23 grunia 2009 (dostęp 28 grudnia 2009).
  2. Ari Enkin, Nittel Nacht – Christmas Eve [w:] Hirhurim Musings, 23 grudnia 2007 (dostęp 28 grudnia 2009).
  3. Aryeh Lebowitz, Learning On Nittel Nacht [w:] YU Torah Online, 3 lipca 2009 (dostęp 28 grudnia 2009).
  4. Eliezer Segal, Silent Night, „The Jewish Free Press”, 23 grudnia 2004, s. 7 (zobacz wersję internetową, dostęp 28 grudnia 2009).
  5. Chaim Tabasky, Studying on Christmas Day [w:] Yeshiva.org.il (dostęp 28 grudnia 2009).
  6. Eliach Yaffa, There Once was a World: A nine-hundred year chronicle of the shtetl of Eishyshok, Boston 1998, s. 406-407.
  7. Christmas Punning on Language, „Forward. The Jewish Daily”, 10 stycznia 2003 (dostęp 31 grudnia 2009).

korekta tekstu: Bożena Pierga

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: efka |

Żydzi uzurpują sobie prawo bycia spadkobiercami mieszkańców Palestyny z czasów Jezusa. Niestety tak nie jest. Spadkobiercami tamtych ludzi są obecni Palestyńczycy, a ci którzy się za nich podają to potomkowie Chazarów, którzy od plemion Izraelitów będących sektą w stosunku do mozaistów przyjęli religię.



Odpowiedz

Gość: Zdziwiony |

\"O odwiedzinach pełzającego kanałami ściekowymi Jezusa\", \"złowrogi demon - Jezus\" - co to jest? Według mnie, ordynarna obraza uczuć religijnych. Może powiecie trochę więcej o skrajnie antychrześcijańskich zwyczajach \"starszych braci\"? Nie kasujcie ze strachu komentarzy,ale przybliżajcie te zwyczaje - uprawiacie historię,czy nowy rodzaj cenzury?



Odpowiedz

Gość: Adso |

1) użyłbym po prostu słowa \"wigilia\" (a w kontekście:\"...nie prowokowało chrześcijan w wigilię ich kluczowego święta\"), względnie \"uroczysty dzień\" czy inne podobne wyrażenie opisowe. Oczywiście, że wygodnie jest podciągnąć wigilię pod święta i pewnie sam bym tak zrobił w wielu przypadkach, ale jednak czułbym opór przed zrobieniem tego w tekście fachowym. 2) W sumie masz rację. Za pierwszym razem zabrzmiało mi to zbyt stanowczo, ale faktycznie jest to problem nie tekstu, a mój :P



Odpowiedz

Adso: Ad. 1. Zgadzam się, ale przyznam z pewnym zawstydzeniem: nie wiedziałem jak to inaczej wygodnie określać, a z perspektywy żydowskiej i wszystkich tekstów rabinistycznych jakie wykorzystałem Wigilia jest świętem. Z ciekawości: jakiego słowa byś użył? Ad2. Myślę, że \"kluczowe\" można odnieść do więcej niż jednego święta. Specjalnie nie użyłem słowa \"najważniejsze\" - Boże Narodzenie to *jedno z kluczowych* świąt chrześcijańskich i to dokładnie miałem na myśli. Zdaje się, że z perspektywy liturgicznej jest trzecie po Wielkanocy i Bożym Ciele. Cieszę się, że tekst się podoba :) Ad Wojciech: Poprzedni komentarz został usunięty przez jednego z naszych moderatorów ponieważ po pierwsze: Patrz kodeks karny; po drugie: nie ten poziom chłopcze, nie ten poziom. Szczęśliwego Nowego Roku i mniej jadu w ustach :-)



Odpowiedz

Gość: Wojciech |

o i cenzura powraca. Tow. Janicki pracował na Mysiej ?



Odpowiedz
Kamil Janicki

Historyk, były redaktor naczelny „Histmag.org” (lipiec 2008 – maj 2010), obecnie prowadzi biuro tłumaczeń, usług wydawniczych i internetowych. Zawodowo zajmuje się książką historyczną, a także publicystyką historyczną. Jest redaktorem i tłumaczem kilkudziesięciu książek, głównym autorem i redaktorem naukowym książki „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych” (2009) a także autorem około 700 artykułów – dziennikarskich, popularnonaukowych i naukowych, publikowanych zarówno w internecie, jak i drukiem (również za granicą).

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org