Autor: Natalia Stawarz
Tagi: Artykuły, Sylwetki i biografie, Historia społeczna, Historia filozofii i idei, XVI-XVII wiek, Francja, Europa
Opublikowany: 2021-05-11 12:01
Licencja: wolna licencja

Nostradamus: skromny władca czasu

Nostradamus i jego przepowiednie fascynują ludzi od wieków. Kim naprawdę był Nostradamus - szarlatanem czy prorokiem?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Nostradamus, domena publiczna

Latem 1559 roku, trzeciego dnia świętowania zaślubin w rodzinie królewskiej, odbył się turniej, którego nieszczęsne konsekwencje przyniosły sławę Nostradamusowi. Król Francji Henryk II postanowił włożyć swą królewską zbroję z heraldycznym lwem, dosiąść konia i stanąć w szranki w rycerskim turnieju. Jego przeciwnik, dowódca szkockiej gwardii Montgomery, również z lwem na piersi w trzecim starciu niefortunnie złamał kopię, której fragmenty wbiły się w szyję i oko króla. Henryk poniósł śmiertelne rany i zmarł w strasznych cierpieniach dopiero dziesięć dni później. Te wydarzenia dokładnie zostały przedstawione w trzydziestym piątym czterowierszu pierwszej Centurii Nostradamusa:

Młody lew zwycięży starego,

Na arenie, w pojedynczym turnieju,

W złotej klatce wydrapie mu oczy,

Z dwóch bojów ten jeden pociąga za sobą okrutną śmierć

Nostradamus i jego przepowiednie: rodzinne inspiracje

14 grudnia 1503 roku na świat przychodzi chłopiec, który pewnego dnia posiądzie wiedzę o przyszłych losach świata, czym zaintryguje, ale i przerazi zarówno ówczesnych sobie, jak i tych, którzy po nich nastąpią. Nostradamus, wtedy jeszcze Michel de Nostre-Dame, urodził się w Saint-Rémy-de-Provence w rodzinie żydowskiej, która ze względu na prześladowania w owym czasie przeszła na katolicyzm.

Ojciec Michela (vel Nostradamusa), Jaume de Nostre-Dame, był lokalnym notariuszem wywodzącym się z wybitnego rodu lekarzy. Taką profesję obrał sobie dziadek Michela ze strony ojca Pierre, który służył jako nadworny medyk króla Prowansji René. Z tego samego zawodu słynęła rodzina matki Nostradamusa. Jej ojciec René de Saint-Rémy wyróżniał się jako lekarz oraz astrolog, który dzięki swym umiejętnościom zrobił karierę na dworze księcia Kalabrii, a następnie tego samego króla Prowansji René.

Dziadek Pierre jako pierwszy podjął się wychowania i wykształcenia wnuka. Pod jego pieczą młody Michel zainteresował się naukami przyrodniczymi oraz medycznymi, a także astrologią, astronomią i podstawami matematyki. To dzięki jego pasji młody chłopak zafascynował się dziedzinami nauki, które w przyszłości dały mu zawód i sławę. Po śmierci dziadka Pierre’a de Nostre-Dame Michel powrócił do domu ojca. W rodzinnym Saint-Rémy pieczę nad chłopcem przejął dziadek Jean, który będąc zakochany w kulturze antycznej, starał się przelać tę miłość na młodego Michela. Dzięki jego naukom już we wczesnej młodości zdobył on umiejętności posługiwania się łaciną, greką oraz językiem hebrajskim.

Prawdziwe studia przyszły Nostradamus rozpoczął dopiero w Awinionie, gdzie uczęszczał na zajęcia z siedmiu sztuk wyzwolonych, czyli: gramatyki, retoryki, dialektyki, arytmetyki, geometrii, muzyki i astronomii. Po solidnym przygotowaniu filozoficzno-humanistycznym, postanowił pójść w ślady swoich dziadków i w 1522 roku udał się do Montpellier, aby rozpocząć tam studia medyczne.

Młody Nostre-Dame został zapamiętany jako bardzo inteligentny chłopiec oraz poważny i pilny uczeń, który nie raz zadziwiał swych wykładowców. Podczas pierwszych studiów odznaczał się bystrością i niezwykłą pamięcią. Podobno potrafił recytować całe rozdziały poważnych dzieł po jednorazowym ich przeczytaniu.

Łuk triumfalny i mauzoleum Juliuszów w Saint-Rémy-de-Provence - miejscowości narodzin Nostradamusa, fot. maarjaara, na licencji CC BY 2.0

Nostradamus i praktyka lekarska

Młody Nostradamus vel Michel w Montpellier po trzech latach studiowania podszedł do egzaminów, które zdał wybitnie, wprawiając profesorów w zdumienie. Mimo wszystko odczuwał on swego rodzaju niedosyt, gdyż brakowało mu umiejętności praktycznych, których nie otrzymał w czasie nauki. W owym okresie nie było to nic niezwykłego. Lekarze uzyskiwali wyłącznie przygotowanie teoretyczne, opierające się na starożytnych autorytetach, takich jak Galen, Arystoteles, Hipokrates i Teofrasta. Młody student przekona się, że ten stan rzeczy szybko ulegnie diametralnej zmianie.

Dalsze studia przerwała mu zaraza, która zalała wioski i miasta południowej Francji, w tym Montpellier. Nostre-Dame jako uczeń pomagał lekarzom w bezsilnej walce z chorobą. W tamtym czasie wierzono, że dżuma jest karą boską – nie istniało na nią lekarstwo. Chorym można było ulżyć wyłącznie modlitwą i okadzaniem pomieszczeń dymem z suchych drzew i mieszanki ziół. Michel pomagał, ale nie potrafił pogodzić się z metodami, jakie stosowali jego przełożeni. Z tego powodu postanawił opuścić studenckie miasto i wyruszyć na wieś, aby tam samodzielnie, na własnych warunkach rozpocząć walkę z chorobą. Ten okres wędrownej praktyki lekarskiej trwa około czterech lat. W tym czasie odwiedził on Narbonne, Carcassonne i Tuluzę. Powrócił również do Montpellier, aby tam uzyskać dyplom i kapelusz doktora z dziedziny medycyny. To właśnie wtedy zmienił nazwisko z Nostre-Dame na Nostradamus, co oznacza „należący do naszej Pani”. Przez lata wypracował sobie renomę, zyskał klientelę i z tego powodu otrzymał propozycję pracy na uniwersytecie. Zniechęcony studenckimi doświadczeniami postanowił odmówić i całkowicie skupił się na swoim lekarskim powołaniu.

Swoją pracę wykonywał z pasją. Całe dnie spędzał wśród chorych i umierających, pomagając im i przynosząc ulgę. Cieszył się opinią odważnego lekarza, który nie bacząc na własne bezpieczeństwo, udawał się w regiony, gdzie epidemia zdawała się zbierać największe żniwo. W walce z zarazą był skuteczniejszy od swoich kolegów po fachu. Być może dlatego, że w przeciwieństwie do innych ówczesnych medyków nie stosował metody upuszczania krwi chorym, która była nieprzydatną, okrutną, ale przede wszystkim szkodliwą praktyką. W zamian sporządzał mikstury i napoje lecznicze łagodzące cierpienie. Jednym z nich był proszek o silnej woni, który chorzy mieli stale wąchać lub trzymać w ustach. W ten sposób dezynfekowali drogi oddechowe – główny kanał przenikania zarazy do organizmu. Dowodem skuteczności specyfiku była ogólna kondycja Nostradamusa, który przez cztery lata kontaktu z zarażonymi ani razu nie zachorował. Mikstura miała tylko jedną wadę: można było ją sporządzać tylko raz w roku, gdyż musiała być wytworzona z ziół zrywanych w odpowiedniej porze, zgodnie z ruchem ciał niebieskich. Ponadto intuicyjnie wiedział, że podstawą ochrony przed chorobą jest higiena. Swoim pacjentom zalecał częste mycie, zmianę pościeli, wietrzenie pomieszczeń oraz odkażanie ścian octem winnym. Z kolei władzom miast nakazywał czyszczenie wąskich uliczek i zabijanie szczurów i innych gryzoni. Czy już wtedy mogły się w nim objawiać niezwykłe profetyczne zdolności? Nie ma na to dowodów, ale wiadomo, że dzięki swym metodom uzyskał we Francji niezwykłą sławę.

W czasie, gdy widmo dżumy odeszło w zapomnienie, Nostradamus w dalszym ciągu praktykował we wsiach, gdzie ludność pamiętała go jeszcze z okresu zarazy i chętnie korzystała z jego usług i wiedzy. Przez dwa lata przemierzał Prowansję i Langwedocję, aby w 1533 roku otworzyć prywatną praktykę w miasteczku Agen. W mniej więcej tym okresie poznał wybitnego włoskiego lekarza i filozofa Juliusza Cezara Scaligeriego i nawiązał z nim przyjaźń. Za jego pośrednictwem poznał również swoją przyszłą żonę, kobietę z dobrego patrycjuszowskiego rodu. Lata ich szczęścia nie trwały jednak długo. W 1534 roku na Nostradamusa spada tragedia. Prawdopodobnie w wyniku dżumy umarły jego żona i dwójka dzieci. Na domiar złego rodzina żony wytoczyła mu proces o zwrot posagu. Zniechęcony i załamany życiową sytuacją postanowił opuścić Agen i po raz kolejny wyruszyć w podróż. Przez następnych osiem lat wędrował po okolicach Francji i Włoch, gdzie zajmował się leczeniem oraz badaniem mikstur, a także różnych leków produkowanych przez tamtejszych farmaceutów. W tym okresie Nostradamus oddawał się również głębszym studiom okultystycznym. Być może to właśnie wtedy ujawniły się jego niezwykłe zdolności.

W 1544 roku Nostradamus przebywał w Marsylii, gdzie po raz kolejny musiał się zmierzyć z zarazą. W wyniku wezbrania rzek woda wymyła z grobów rozkładające się zwłoki i rozniosła chorobę po wszystkich zakątkach Francji. Mór tym razem przybrał oblicze węglicy prowansalskiej (fr. charbon), która prawdopodobnie była odmianą dżumy dymieniczej. Nostradamus, nie zważając na niebezpieczeństwo, i tym razem walczył z chorobą wszystkimi możliwymi sposobami. Jego sława dzięki temu rosła, a wdzięczność uratowanych była bezgraniczna. Nie podobało się to okolicznym zawistnym lekarzom, którzy roznosili plotki na jego temat. Nostradamusa przedstawiano jako pomyleńca i maga, ale mimo wszystko niezawodnego, gdyż w 1546 roku wezwano go do ogarniętego obłędem moru Aix. Po raz kolejny udało mu się powstrzymać rozprzestrzenianie zarazy. W dowód uznania dla jego zasług miasto przyznało mu stałą pensję, a miejska elita zasypała go kosztownymi prezentami. Nostradamus większość darów postanowił rozdać między biednych i chorych i przenieść się do miasteczka Salon, gdzie po raz drugi zdecydował się wstąpić w związek małżeński. Jego żoną została bogata wdowa Anna Poncja Gamella. Stała się dla niego wsparciem, otuchą i wierną towarzyszką życia. Doczekał się z nią gromadki dzieci i jako spełniony mąż, ojciec oraz specjalista zaczął wieść szczęśliwe życie, pomagając innym.

Henryk II Walezjusz - Nostradamus miał przewidzieć jego śmierć, domena publiczna

Niestety w 1547 roku nastąpił pewien epizod, po którym Nostradamus porzucił praktykę lekarską. Prawdopodobnie miało to związek z plotkami, które krążyły w miasteczku. Ludność Salon podejrzewała go o herezję i zaczęła się do niego wrogo odnosić, uważając go za skrytego kalwinistę. W przypadku Nostradamusa były to oskarżenia niezwykle krzywdzące, gdyż uważał siebie za gorliwego katolika, całkowicie oddanego Bogu. Może powodem tych pomówień były jego okultystyczne studia lub niezrozumiała dla ogółu wiedza i zdolności wieszcze – bezpośrednio połączone z determinizmem, czyli założeniem, że wszystko na świecie dzieje się według z góry ułożonego planu Bożego. Częściowo determinizm pokrywał się z teorią predestynacji, co mogło ściągnąć na Nostradamusa podejrzenia o kalwinistyczną herezję.

Nostradamus i tajemne księgi

Nostradamus, porzucając dotychczasową profesję, uzyskał dość czasu, aby móc zająć się studiami ezoterycznymi, a zwłaszcza podążyć w kierunku rozwoju swych wieszczych umiejętności. W roku 1555 ukończył pierwszą część Centurii. Wówczas składały się one z siedmiu ksiąg. Trzy ostatnie księgi, zawarte w drugim tomie Centurii, pojawiły się w 1558 roku. Prawie każda z nich zawierała po sto wierszy, w których znajdowały się proroctwa od czasów współczesnych autorowi do momentu końca świata, który według Nostradamusa miał nastąpić w 3797 roku. Jedyną niepełną księgą była centuria siódma, która zwierała jedynie czterdzieści dwie zwrotki. Wszystkie centurie są zapisane wierszem i dzielą się na czterowierszowe zwrotki, określane jako kwaterieny. Obie księgi są poprzedzone wstępami w formie listów zapisanych prozą. W pierwszej Centurii jest to list dedykowany małemu synowi Nostradamusa Cezarowi, w drugiej natomiast – Henrykowi, królowi Francji.

Chcesz zawsze wiedzieć: co, gdzie, kiedy, jak i dlaczego w historii? Polecamy nasz newsletter – raz w tygodniu otrzymasz na swoją skrzynkę mailową podsumowanie artykułów, newsów i materiałów o książkach historycznych. Zapisz się za darmo!

Centurie Nostradamusa, domena publiczna

Pierwszy wstęp zawiera w sobie metodę. List zwrócony jest do wszystkich, którzy w przyszłości podejmą się żmudnej pracy nad tłumaczeniem i badaniem centurii. Drugi tekst jest apelem do Henryka, przyszłego wielkiego i szczęśliwego władcy bohaterskiej i sprawującej hegemonię nad całą Europą Francji. Imię władcy jest w tekście określone jako Henry Roy de France second i niekoniecznie musi określać współczesnego Nostradamusowi Henryka II, ale może zwiastować nadejście Henryka „szczęśliwego” (secundus), który według przepowiedni, podniesie Francję do najwyższej rangi i ustanowi jej zwierzchność nad całą Europą.

Kwaterieny rangą i wartością nie są sobie równe. Jedne z nich odnoszą się do wydarzeń doniosłych i epokowych, w których autor podaje konkretne fakty oraz najdrobniejsze szczegóły, włączając w to daty i nazwiska, natomiast inne są traktowane powierzchownie i niedbale. W centuriach znajduje się wiele wierszy, które teoretycznie nic nie wnoszą do proroctw – zajmują się zdarzeniami drobnymi i mało znaczącymi lub brzmią tak enigmatycznie i ogólnikowo, że trudno je zidentyfikować i przypisać tylko do jednego elementu historii.

Pierwsze zetknięcie z lekturą centurii daje wrażenie, że nie jest ona w ogóle interesująca. Co więcej - może rozczarować „neofitę”, który podejmie się niełatwego zadania interpretacji proroctw. W centuriach panuje chaos, a między poszczególnymi kwaterienami trudno znaleźć jakikolwiek logiczny związek. Nostradamus w swym dziele nie utrzymuje również ciągu chronologicznego. Obok przepowiedni ze zdarzeń współczesnych autorowi przewijają się te, których daty wskazują na wydarzenia odległe o dwieście, trzysta lat po jego śmierci, a między nimi można znaleźć również wiersze odnoszące się do przyszłości, której nawet współcześnie jeszcze nie jesteśmy w stanie poznać. Podobnie jak chronologia, także język centurii przytłacza i odstrasza potencjalnych czytelników. Pozornie centurie zapisane są w języku starofrancuskim, ale ginie on wśród słów zaczerpniętych z greki, łaciny i hebrajskiego. Co ciekawe, sama składnia zdania jest stworzona na podobieństwo łacińskiej. Ponadto Nostradamus chętnie używa tajemniczych metafor, przestawia zgłoski i litery, odwraca słowa i posługuje się obrazami z mitologii klasycznej i wschodniej. Te zabiegi oraz szeroka wiedza okultystyczna autora spowodowały, że same czterowiersze odwołują się do bogatej tradycji wiedzy tajemnej. Pod tym względem centurie wpisują się w nurt twórczości alchemicznej, która podobnie jak proroctwa Nostradamusa, była przeznaczona tylko dla wtajemniczonych.

Ta niezrozumiałość i dwuznaczność określeń oraz niejasny i zagmatwany styl nie mogły być przypadkowe. Musiały być skrupulatnie zaplanowane przez ich twórcę. Wielu komentatorów dzieła Nostradamusa, a wśród nich C.W. Loog, przypuszczało, że kwaterieny były ułożone w ten sposób celowo i razem mogły tworzyć tajemny klucz szyfrowy. Ten, kto potrafiłby odkryć ów klucz, mógłby bez żadnej trudności ułożyć centurie i kwaterieny w ich chronologicznym porządku. Podobno cała tajemnica zakodowana jest w układzie łacińskich liter i słów rozmieszczonych w starofrancuskim tekście obu przedmów do dwóch części centurii. Tak przynajmniej twierdził wspomniany powyżej Loog, który jednocześnie miał samodzielnie rozszyfrować kod Nostradamusa. Uważał, że przepowiednie zawierają w sobie wydarzenia z dwudziestu dwóch wieków, licząc od czasów współczesnych Nostradamusowi, po czasy domniemanego końca świata.

Zawarty w centuriach szyfr miał z jednej strony chronić jego osobę przed niełaską wielmożów, królów i duchownych. W końcu nikt z wielkich tego świata nie chciał słyszeć nieprzychylnych proroctw. Z drugiej strony Nostradamus mógł obawiać się ogólnej reakcji ludzkości na wieść o prawdach przyszłości, obranych z wszelkich tajemnic. Wierzył, że dosłowność proroctw wzbudziłaby ogromny strach w ówczesnych, jak i przyszłych pokoleniach.

Walczący z dżumą Doktor Schnabel von Rom w stroju ochronnym, kolorowa wersja ryciny z XVII w., domena publiczna.

Dar jasnowidztwa czy umiejętność odczytywania gwiazd?

Celem Centurii Nostradamusa było przekazanie wiedzy o nadciągającej przyszłości, zarówno tej bliższej, jak i oddalonej o setki lat. Trudno jednak dać wiarę proroctwom, nie znając metod, którymi posługiwał się wieszcz podczas przepowiadania zdarzeń. Wyjaśnienia w przypadku tajemniczych umiejętności Nostradamusa pojawiły się w przedmowach do obu ksiąg, ale i w pierwszych dwóch kwaterienach pierwszej centurii, które brzmiały następująco:

Siedząc samotnie nocą na mosiężnym trójnogu,

Zajmując się tajemnymi studiami,

Słaby ogień powstaje w samotności,

Przynosząc wierze nową nadzieję.

Trzymana w dłoni różdżka umieszczona wśród GAŁĘZI,

Zwilża wodą stopy i rąbek szat,

Strach i głos wywołują w nim dreszcze,

Boska chwała, boskość zasiada w pobliżu.

Tajemnicze czterowiersze obnażają postać Nostradamusa wtajemniczonym jako znawcę białej magii. Opisał w nich rytuały wróżebne praktykowane w starożytnej Grecji, które poznał przez wyrocznie chaldejskie, czyli zbiór starożytnych hermetycznych nauk. Takie wnioski można przynajmniej wyciągnąć po odwołaniach Nostradamusa do „bezkształtnego ognia”, z którego pochodził „boski głos ognia”. Wieszcz musiał mu być posłuszny, gdyż w tym czasie przebywał wśród bóstw. Podobne znaczenie mają wzmianki mówiące o „słabym ogniu”, który miał być niebiańskiego pochodzenia.

W drugim czterowierszu Nostradamus użył słowa „gałęzie”, które dodatkowo zapisał dużymi literami. W ten sposób autor centurii wskazywał, że nie powinno się tych słów odczytywać w sposób dosłowny, lecz szukać w nich ukrytych rzeczywistych znaczeń. Owe znaczenia w tym przypadku były niewątpliwie dwojakie. Słowo „gałąź” w języku francuskim odczytuje się jako „la branche”, w którym z kolei można się doszukać podobieństwa do półboga Branchosa, syna boga słońca Apollina. Zgodnie z tradycją grecką Branchos miał w młodości otrzymać dar przepowiadania przyszłości i zdolność przekazywania go innym. Otaczano go kultem, który przetrwał do czasów chrześcijańskich. Istotą kultu były głoszone przez kapłanki Branchosa przepowiednie. Techniki wróżbiarskie wyroczni bóstwa zostały opisane przez Jamblicha z Chalcis. Z jego słów wynika, że prorokinie Branchosa siedziały na słupie, czy też trójnogu, trzymały w dłoni różdżkę lub zwilżały rąbek swojej szaty wodą i w ten sposób łączyły się z bóstwem i głosiły przepowiednie. W XV wieku jego dzieło zostało przetłumaczone z greki na łacinę jako De Mysteriis Aegyptorum (łac. O tajemnicach Egipcjan). Nostradamus mógł zapoznać się z tym dziełem i zainspirować się praktykami starożytnych kapłanek, zwłaszcza że we Francji pojawiło się ono drukiem w 1540 roku.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego pt. „Wielcy polskiego średniowiecza”:

Marcin Sałański
„Wielcy polskiego średniowiecza”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 71
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-09-9

Place de la Comédie w Montpellier, gdzie Nostradamus studiował medycynę, fot Vincent Ramos, na licencji CC BY-SA 3.0

Znając teorię, mógł zainicjować rytuał wieszczy nocną porą, kiedy samotnie w swoim gabinecie w Salon był w stanie zebrać myśli, zwrócić wzrok ku horyzontowi i zacząć przepowiadać. Nostradamus obawiał się pokładów mocy, które we wnętrzu jego duszy rozbłyskiwały, przemawiały do niego, a czasem ukazywały obrazy. Mógł jedynie poddać się wieszczemu światłu i zapisywać proroctwa. Nie byłyby one tak dokładne i czytelne w jego mniemaniu, gdyby nie wrodzony talent, który podobno odziedziczył po przodkach. Umiejętności zawdzięczał również darowi nabytemu w młodości, czyli niezwykłemu talentowi odczytywania nieba – astrologii. Swoje przepowiednie obliczał według ruchu ciał niebieskich i położenia gwiazdozbiorów, ale obliczenia te miały dla niego znaczenie drugorzędne, pomocnicze. Miały one związać konkretne wydarzenia z datami. Nostradamus, jak twierdził, mógł podać dokładny czas spełnienia przepowiedni, ale nie czynił tego z obawy przed gniewem wielmożnych ówczesnego świata.

Wiedzę na temat wieszczych umiejętności Nostradamus prawdopodobnie przyswoił sobie także z ksiąg okultystycznych, których bogaty zbiór posiadał w swej bibliotece. Zapoznał się z demonicznymi i magicznymi tekstami, ale gdy zaczęły one wpływać na jego głębokie przekonania religijne, postanowił je spalić. Podobno, gdy Nostradamus oddał ogniu okultystyczne księgi i manuskrypty, rozbłysła magiczna poświata, która wyostrzyła jego wizje.

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość

W przepowiedniach Nostradamusa intryguje przede wszystkim pozorna precyzyjność. Dlaczego pozorna? Centurie są dla przeciętnego odbiorcy bardzo tajemnicze i pozbawione wszelkiej logiki. Mogą być szerokim polem do interpretacji, ale jasne stają się dopiero po fakcie. Kluczem do zrozumienia tekstów centurii jest czas, a raczej jego pojmowanie przez Nostradamusa. Wskazówki udziela na początku swojego dzieła, w liście dedykowanym swojemu wówczas dwuletniemu synowi Cezarowi:

Świadomość przyszłych zdarzeń uzyskujemy w ten sposób, że odrzucając fantastyczne obrazy imaginacji, opieramy się na nadnaturalnych boskich inspiracjach i na niebieskim położeniu miejscowości i dzięki boskiej sile, potędze i zdolności, w której łonie wszystkie trzy czasy ujęte są wspólnie ramionami wieczności – możemy określić stosunek zdarzeń do ich przeszłych, teraźniejszych i przyszłych przyczyn. Bo wszystko leży nago i otwarcie przed Tobą, o Panie!

Nostradamus wyjaśnia w tym fragmencie, czym tak naprawdę jest dla niego jasnowidzenie i jaką rolę odgrywa w nim czas.

Jako człowiek uduchowiony i głęboko wierzący czuł, że inspiracja wieszcza płynie wprost od Boga. W odczycie przyszłych wydarzeń pomagały mu również dane astrologiczne, ale przede wszystkim był przekonany, że jego wizje są elementem przygotowanego przez istotę boską planu. W tym planie czas jest pojmowany jako trójjedny, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją obok siebie równocześnie.

Należy zadać pytanie: czy tekst listu jest skierowany do małoletniego syna Nostradamusa, czy może do jakiegoś „Cezara”, który zaistnieje swymi czynami w przyszłości, czy też wieszcz dedykował go już istniejącej postaci historycznej? Tego nie można stwierdzić jednoznacznie, ale można mieć pewność, że Nostradamus wierzył w cykliczność pewnych wydarzeń. Część kwaterienów jest napisana w tak enigmatyczny sposób, że tworzą uniwersalny schemat, który można dopasować do kilku różnych wydarzeń w dziejach świata. Wszystko zależy od indywidualnej interpretacji, ale i powtarzalności pewnych epizodów.

Przepowiednia własnej śmierci

Podobno istnieje przeczucie, które mówi człowiekowi, że to jest dzień, w którym umrze. Można mieć intuicję, ale nie pewność. W przypadku Nostradamusa jego osobista śmierć była kolejnym epizodem przepowiedzianym przez gwiazdy. Mógł się na nią spokojnie przygotować. Ukończył więc Centurie i cierpliwie oczekiwał nadejścia wieczności. 17 czerwca 1566 roku spisał swój testament – pozostawił po sobie ogromny majątek, liczący 3,5 tysiąca koron.

1 lipca 1566 roku Nostradamus wezwał do siebie księdza. Udzielono mu sakramentu ostatniego namaszczenia, a nazajutrz już się nie obudził. Oczywiście i tego końca był świadom, dlatego przygotował stosowny czterowiersz na dzień swojej śmierci:

Powróciwszy, złożyłem dar króla.

Praca skończona – idę do Boga!

Zbliżają się do mnie krewni, przyjaciele i bracia krwi:

Na ławie u mego łoża znajdą mnie martwego.

Umarł tak, jak sobie przepowiedział. Śmierć prawdopodobnie zastała go we śnie, umarł spokojnie, po tygodniu niesamowitych cierpień spowodowanych niewydolnością krążenia zwaną puchliną wodną. Żył ponad 62 lata i odszedł jako człowiek spełniony. Wiedział, że dokonał wiekopomnego dzieła, ale chyba nie był świadom, że jego sława będzie wzbudzała aż takie kontrowersje.

Nostradamus był człowiekiem pasji. Poświęcał się swym profesjom bez reszty i w każdej z nich widział szansę na udoskonalenie otaczającego go świata. Zarówno jako lekarz, jak i jasnowidz chciał służyć ludziom. Chciał, aby jego żmudna praca służyła nie tylko ówczesnym, lecz także przyszłym pokoleniom.

Bibliografia:

  • Chodkiewicz Kazimierz, Michał Nostradamus. Jego życie, dzieła i przepowiednie, Total/Kos, Warszawa 1995.
  • Hall Allan, Nostradamus i wizje przyszłości, Palewicz Roman (tłum.), Videograf II, Katowice 1999.
  • King Francis, Skinner Stephen X., Nostradamus. Wielka księga przepowiedni. Przepowiednie spełnione oraz proroctwa dotyczące końca naszego tysiąclecia i początków następnego, Dalewski Zbigniew (tłum.), Świat Książki, Warszawa 1996.
  • Marcinkowski Tadeusz, Nostradamus (1503–1566). Lekarz francuski i astrolog oraz jego przepowiednie, Oficyna Wydawnicza Bios, Goleniów 2000.
  • Ovason David, Nostradamus – sekrety przepowiedni, Dalewski Zbigniew (tłum.), Świat Książki, Warszawa 1998.

Redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Agata Łysakowska
„Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-04-4

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Natalia Stawarz
Doktorantka w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła również historię na tej samej uczelni. Interesuje się historią i kulturą Dalekiego Wschodu, zwłaszcza Japonii. W zakres jej zainteresowań wchodzi również historia kultury duchowej oraz historia XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresu dwudziestolecia międzywojennego. W wolnych chwilach poświęca czas na literaturę, seriale i naukę japońskiego.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy