Autorzy: Mariusz Borowiak, Tadeusz Kasperski
Tagi: Artykuły, Historia wojskowości, II wojna światowa, Polska, Europa
Opublikowany: 2016-12-18 17:00
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

ORP Błyskawica kontra U-Booty

Część polskiej floty przedarła się przez niemiecką blokadę i zdołała dotrzeć do Wielkiej Brytanii. Już w styczniu 1940 r. w walce z niemieckimi U-Bootami starł się niszczyciel ORP Błyskawica.
REKLAMA

ORP Błyskawica – zobacz też: ORP „Conrad”: Krążownik Polskiej Marynarki Wojennej

W styczniu 1940 r. spotkanie z niemieckim okrętem podwodnym odnotowała załoga Błyskawicy. Doszło do niego dokładnie 26 stycznia w godzinach południowych na pozycji 52°34,6’N i 02°14,6’E, gdy polski niszczyciel w rejonie na wschód od Lowestoft na Morzu Północnym patrolował wraz z brytyjskim niszczycielem HMS Greyhound. Wachtowi polskiego okrętu zameldowali o wykrytym peryskopie.

Wspomina ppor. mar. Witold Wojciechowski:

Idziemy na patrol […]. Dziwne jakieś mam uczucie i jestem w tak podłym nastroju, że z trudnością panuję nad nerwami. W drodze dochodzą nas wiadomości, że niemieckie łodzie podwodne pętają się w tych okolicach. Zygzakujemy więc, idąc szykiem czołowym. Koło godziny 13.00 sygnalista wachtowy melduje spokojnym zwykłym głosem: „Kąt kursowy 60° prawo – peryskop”.
„Błyskawica” na Atlantyku

Spotkanie z wrogiem mogło tym razem drogo kosztować polski okręt, bo dowodzący od 23 listopada 1939 r. Błyskawicą kmdr ppor. Jerzy Umecki wykazał totalny brak umiejętności dowodzenia okrętem bojowym w takiej sytuacji. Zgodnie z przyjętą zasadą brytyjski niszczyciel natychmiast zaatakował bombami głębinowymi podejrzaną jednostkę. Ale kmdr Umecki, zamiast niezwłocznie zareagować na meldunek i skierować niszczyciel na miejsce zaobserwowane przez wachtę, zatrzymał okręt i obserwował morze wokół okrętu, aby meldunek potwierdzić. Ten czas wróg mógł wykorzystać, aby wykonać atak i storpedować polski okręt. Kiedy komandor wydał wreszcie rozkazy do ataku, zrzucono dwie bomby głębinowe, upłynęło kilka minut, a wtedy obrzucanie bombami głębinowymi akwenu wraz z brytyjskim niszczycielem nie dało żadnych widzialnych rezultatów. Potem przez dłuższy czas niszczyciele pozostawały na miejscu ataku, oczekując na wynurzenie się przeciwnika lub przynajmniej na podjęcie przez niego próby odejścia w zanurzeniu z niebezpiecznego miejsca, w którym doszło do ataku.

REKLAMA
ORP „Ryś”

Także i w tym wypadku bytności U-Boota w tym miejscu i czasie do dziś nie potwierdzono. Wiadomo, że pod koniec stycznia niemieckie okręty podwodne patrolowały rejony położone bardziej na północ, u wybrzeży Szkocji. Cytowany już ppor. W. Wojciechowski pisze w swoim pamiętniku:

Poszliśmy dalej. Po zwrocie wracamy i widzieliśmy w tym miejscu obfity ślad ropy, ciągnący się na przestrzeni około 1/3 mili. Ponieważ nie mamy aparatów podsłuchowych, odchodzimy w bok, aby nie przeszkadzać Anglikowi w tropieniu. Najwidoczniej łódź oberwała od naszych dwu bomb i puściła ropę balastami. Anglik w ciągu pół godziny rzucił 9 bomb w trzech seriach.

Dwa dni później, 28 stycznia, polski okręt skierowano na kilkunastodniowy przegląd mechanizmów i czyszczenie kotłów do stoczni Chatham, położonej przy ujściu rzeki Medway do Morza Północnego.

Tekst jest fragmentem książki Mariusza Borowiaka i Tadeusza Kasperskiego „Uwaga: zatopić U-Boota! Akcje bojowe polskich okrętów i lotnictwa na morzu 1939-1945”:

Mariusz Borowiak i Tadeusz Kasperski
„Uwaga: zatopić U-Boota! Akcje bojowe polskich okrętów i lotnictwa na morzu 1939-1945”
70,00 zł
Wydawca: Napoleon V
Okładka: twarda
Liczba stron: 540 + 8 rozkładanych plansz,
Format: B5
ISBN: 978-83-65652-93-5

Cała akcja na morzu miała poważne konsekwencje dla kadry oficerskiej Błyskawicy, ponieważ złożyła ona pisemną skargę do Kierownictwa Marynarki Wojennej, informując o niekompetencji dowódcy okrętu. Podkomendni zarzucili Umeckiemu tchórzostwo i nieznajomość podstaw zasad taktyki wojennomorskiej oraz zagrozili odmówieniem posłuszeństwa na wypadek wyjścia okrętu w morze. Zaprotestowali przeciw dalszym rejsom bojowym pod jego komendą, i to zaraz po tym, gdy z okrętu usunięto zastępcę dowódcy okrętu kpt. mar. Tadeusza Gorazdowskiego na skutek fałszywych pomówień kmdr. Umeckiego.

REKLAMA

16 lutego 1940 r. szef KMW skierował list do Naczelnego Wodza, gen. dyw. Władysława Sikorskiego (24 grudnia t.r. uzyskał stopień generała broni). „Bunt” oficerów z Błyskawicy stał się na tyle głośny, że w tych okolicznościach kadm. Jerzy Świrski został zmuszony do niezwłocznego poinformowania o zaistniałym fakcie ministra spraw wojskowych w Paryżu.

ORP „Orzeł”

Wobec nabrzmiałego konfliktu kadm. Świrski przeniósł kpt. Tadeusza Gorazdowskiego do rezerwowej grupy oficerów na bazę mieszkalną ORP Gdynia. Jego miejsce na niszczycielu zajął kmdr ppor. Antoni Doroszkowski. Komandor Umecki został przeniesiony do dyspozycji szefa KMW, a czwórkę protestujących oficerów zawieszono w czynnościach służbowych do chwili zakończenia śledztwa. W celu wyjaśnienia wszystkich kwestii spornych wysłano owych oficerów do Londynu. To ich zeznania były podstawą do wszczęcia dochodzenia sądowego przeciwko kmdr. ppor. Jerzemu Umeckiemu.

19 lutego 1940 r. kadm. Świrski wystosował pismo do kmdr. ppor. Stanisława Nahorskiego, nowego dowódcy Dywizjonu Niszczycieli:

Polecam przeprowadzić dochodzenie, dlaczego wystąpienie oficerów na ORP „Błyskawica” z zażaleniem na swego Dowódcę stało się wiadomym władzom angielskim, zanim dowiedział się o tym Pan Komandor.
REKLAMA

Sprawa znalazła swój finał w Wojennym Sądzie Morskim w Paryżu. Dochodzenie powierzono oddelegowanemu do Londynu sędziemu, ppłk. dr. Sarnickiemu. 17 marca 1940 r., po zakończeniu dochodzenia przeciwko Jerzemu Umeckiemu, w Londynie odbyła się rozprawa karna przed Sądem Polowym Nr 1 Paryżu, działającym jako Wojskowy Sąd Morski. Sąd orzekł o winie dowódcy kmdr. ppor. J. Umeckiego i skazał go na karę 1 miesiąca i 2 tygodni twierdzy (karę zawieszono mu na okres wojny) za występek przeciw szczególnym obowiązkom służbowym oraz za występek przeciw karności. Jednocześnie został on zdjęty z okrętu bez prawa do powtórnego zaokrętowania.

Z protestujących wcześniej oficerów czterech (Gorazdowskiego, Hessa, Tyca i Kłopotowskiego) przeniesiono na inne okręty. Potraktowano ich w sumie łagodnie, bo zdaniem Wojennego Sądu Morskiego, występując przeciwko dowódcy okrętu, uczynili to wyłącznie z troski o bezpieczeństwo załogi i okrętu. Z tych też powodów ich kara była o wiele łagodniejsza.

ORP „Iskra”

Kontradmirał Jerzy Świrski musiał sobie uświadomić, jak poważny błąd popełnił, wyznaczając Umeckiego na dowódcę niszczyciela. Dowódca Błyskawicy do końca II wojny światowej nie dowodził już żadnym okrętem wojennym. Pozostając do dyspozycji szefa KMW, pełnił wyłącznie funkcje na lądzie; był m.in. oficerem łącznikowym w Dartmouth, komendantem Centrum Wyszkolenia Specjalistów Floty czy wreszcie komendantem Kierownictwa Uzupełnień Floty w Komendzie Morskiej „Południe” w Plymouth.

Zmiany kadrowe w sumie wyszły Błyskawicy na dobre. Komandor Stanisław Nahorski sprawdził się później jako dowódca niszczyciela w trudnych bojach z Niemcami pod Narwikiem.

Tekst jest fragmentem książki Mariusza Borowiaka i Tadeusza Kasperskiego „Uwaga: zatopić U-Boota! Akcje bojowe polskich okrętów i lotnictwa na morzu 1939-1945”:

Mariusz Borowiak i Tadeusz Kasperski
„Uwaga: zatopić U-Boota! Akcje bojowe polskich okrętów i lotnictwa na morzu 1939-1945”
70,00 zł
Wydawca: Napoleon V
Okładka: twarda
Liczba stron: 540 + 8 rozkładanych plansz,
Format: B5
ISBN: 978-83-65652-93-5
REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Mariusz Borowiak
Pisarz, autor książek o tematyce historycznej. Zajmuje się dziejami najnowszymi Polskiej Marynarki Wojennej od momentu ustanowienia polskiego władania na morzu do końca II wojny światowej. Ogłosił przeszło 250 artykułów w pismach specjalistycznych – krajowych i zagranicznych, a także licznych książek.

Wszystkie teksty autora
Tadeusz Kasperski
Współautor książki "Uwaga: zatopić U-Boota! Akcje bojowe polskich okrętów i lotnictwa na morzu 1939-1945".

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy