Opublikowano
2019-01-15 20:40
Licencja
Wolna licencja

Pablo Escobar – narkotykowy miliarder, Robin Hood, terrorysta

Pablo Escobar został wykreowany przez media na romantycznego gangstera. Jak to możliwe, że drobny kolumbijski przestępca stał się światowym baronem narkotykowym, a z czasem politykiem i terrorystą, który wypowiedział wojnę całej Kolumbii?


Strony:
1 2 3

Żeby zrozumieć przestępczy sukces Pablo Escobara trzeba cofnąć się do pierwszych dziesięcioleci XX wieku w Stanach Zjednoczonych. W 1914 roku Waszyngton delegalizuje kokainę i heroinę, a w latach 30., za sprawą Harrego Anslingera, na listę zakazanych substancji trafia marihuana. Pierwszy dyrektor Federalnego Biura ds. Narkotyków grzmiał:

Palacz wpada w deliryczną wściekłość. Taka osoba może po prostu się upalić, wyjść na ulicę i kogoś zabić (…). Marihuana zamienia człowieka w dziką bestię.

Sproszkowana kokaina (fot. Drug Enforcement Agency (DEA), domena publiczna).

Ponad dekadę wcześniej Wujek Sam wprowadził prohibicję alkoholową, jednak po trzynastu latach rząd widząc jej nieskuteczność i negatywne skutki (zwłaszcza rozwój przestępczości), zdecydował się cofnąć zakaz. Prohibicja narkotykowa została jednak utrzymana, a w latach 60. przypieczętowuje ją uchwalona przez ONZ umowa nazywana Jednolitą konwencją o środkach odurzających. Pod naciskiem Stanów Zjednoczonych dokument podpisało 185 państw. Miał to być początek końca problemów związanych z narkotykami. Stało się dokładnie odwrotnie, gdyż powtórzył się casus Ala Capone z czasów alkoholowej prohibicji, a objęte zakazem handlu substancje okazały się intratnym źródłem zarobku dla przestępców.

Pablo Escobar: sprzedawca nagrobków na przestępczej ścieżce

Handel narkotykami ma długą i smutną tradycję, lecz z pewnością początki obrotu środkami odurzającymi nie wiążą się z historią Pablo Escobara. Urodzony 1 grudnia 1949 roku syn nauczycielki i hodowcy bydła, dorastający w skrajnej biedzie, całe życie napędzany był niepohamowaną ambicją posiadania fortuny. Zanim zszedł na przestępczą ścieżkę zajmował się m.in. handlem używanymi nagrobkami, a nawet otarł się o college chcąc zostać adwokatem. Niedoszły prawnik swoje pierwsze kroki w nielegalnej działalności stawiał bardzo ostrożnie, trudniąc się kontrabandą papierosów, za którą nie groziły zbyt dotkliwe kary. Z czasem rozwinął przemyt o inne towary, takie jak pralki i suszarki, inkasując miesięcznie ponad 200 tysięcy dolarów. Jeszcze przed 21 urodzinami dorobił się swojego pierwszego miliona.

Pablo Escobar w 1977 roku (domena publiczna). Lewicowe przekonania pomogły mu realizować doskonały PR wśród mieszkańców jego rodzinnych okolic. Często wybierał się w najuboższe rejony Medellin, tzw. barrios populares, by rozdawać mieszkańcom jedzenie lub po prostu pieniądze. Darowiznami i słownością potrafił zjednać sobie mieszkańców Medellin, a łapówkami i perswazją urzędników oraz służby porządkowe. Kontrabanda nie byłaby możliwa ani opłacalna we współczesnych warunkach, szczególnie w rzeczywistości znanej ze świata zachodniego. Kolumbia lat 70. i 80. była natomiast krajem biednym, trapionym problemami dużego bezrobocia i różnic społecznych, czego konsekwencją była także wszechobecna korupcja. Państwo zmagało się wówczas z realnymi problemami takimi jak skrajne ugrupowania paramilitarne typu Movimiento 19 de Abril czy FARC. Z pewnością ani Julio César Turbay Ayala, ani Belisario Betancur nie podejrzewali, że problem Escobara będzie w przyszłości poważniejszy niż starcia z lewicowymi partyzantami.

Można powiedzieć, że czasy i warunki, w których żył Pablo Escobar, były idealne do rozwoju nielegalnej działalności. Po tym jak odgórnym rozkazem zatrzymano jego pierwsze transporty z kontrabandą, postanowił zmienić obszar działalności. Podjął decyzję, która zmieniła jego życie, a także trwale wpłynęła na losy Kolumbii, która wkrótce miała stać się światową stolicą dystrybucji narkotyków.

Steve Jobs świata przestępczego

Początek końca FARC? Kilka słów o problemie kolumbijskim

Czytaj dalej...
Pablo Escobar miał już za sobą doświadczenia przestępcze, ogromne środki, układy z policją i poparcie społeczne w biednych dzielnicach Medellin. Wykorzystał tę sytuację do utworzenia nieznanej jeszcze w późnych latach 70. struktury określanej mianem kartelu. Escobar mając solidne zaplecze rozwinął swoją działalność zakładając owiany złą sławą Kartel z Medellin. Rozpoczął prowadzenie bezwzględnej, lecz doskonale zorganizowanej grupy, wokół której skupiał mniejszych handlarzy, producentów, przemytników, a nawet policjantów i polityków. Organizację, którą zarządzał, można z powodzeniem porównać do hybrydy struktur przestępczych, wojskowych i korporacyjnych.

To wówczas sławne stało się jego zapytanie kierowane do korumpowanych urzędników: Plata o plomo? (hiszp. „Ołów czy srebrno”). Miało ono sugerować, że albo zgodzą się na przyjęcie łapówki, albo zostaną zastrzeleni. Przez lata ta technika pozwoliła wejść Escobarowi na szczyt. Najpierw ściąganą z Peru kokainę prezentował lokalnie, samemu tworząc rynek zbytu, co dawało mu już dość uprzywilejowaną pozycję i znaczne dochody. Przełom nastąpił jednak wraz z przemytem narkotyków poza granice Kolumbii. Kokaina z Medellin trafiała do piętnastu państw na świecie, ze Stanami Zjednoczonymi na czele. Wtedy rozpoczął się okres prosperity Kartelu i niewyobrażalnych wręcz zysków. Escobar w 1983 roku umocnił swoją pozycję dostając się do kolumbijskiego parlamentu. Jego polityczny mandat był krótki i pełen barwnych, medialnych wystąpień. Zaczęła się najbardziej szalona i krwawa historia w dziejach współczesnej Kolumbii.

Medellín, miasto z którego Escobar się wywodził i w którym zbudował swój kartel (fot. I.D. R.J., opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic).

7 miejsce listy „Forbse’a” i la vida loca

Pablo Escobar osiągnął szczyt w przestępczej hierarchii. Kierował już największym syndykatem narkotykowym na świecie, kontrolując 80% kokainy sprzedawanej na całym globie. Tygodniowo Kartel rozprowadzał tony kokainy, a dzienne zarobki jego szefa wynosiły już około miliona dolarów. Trudno wyobrazić sobie skalę przedsięwzięcia, jednak lista urzędników opłacanych przez Escobara z pewnością byłaby bardzo długą lekturą. O ile kiepsko wynagradzanych oficjeli kolumbijskiego rządu można uznać za relatywnie łatwy cel do korumpowania, to opłacenie agentów Drug Enforcement Administration w Miami musiało wymagać znalezienia odpowiednich ludzi i środków. Przedsięwzięcie się jednak opłaciło, a niebawem największy baron narkotykowy świata zgromadził fortunę szacowaną na blisko 30 miliardów dolarów.

Escobar wraz z rodziną zamieszkał w zbudowanej 150 kilometrów od Medellin Hacienda Nápolés. Posiadłość zajmowała powierzchnię ponad 20 kilometrów kwadratowych. Na jej terenie znajdowały się kolonialne budynki, zoo z zebrami, słoniami i hipopotamami, prywatne lotnisko, arena walk byków i tor wyścigowy. Jak wspomina syn Escobara, planował on nawet zaproszenie do swojej posiadłości króla popu Michaela Jacksona, a w żartach przebąkiwał, że po prywatnym koncercie porwie go dla okupu.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Jakub Jagodziński

Archeolog, etnolog, antropolog kultury, doktorant Polskiej Akademii Nauk. Naukowo zajmuje się zagadnieniem wczesnośredniowiecznych relacji słowiańsko-skandynawskich i problematyką związaną z procesami globalizacyjnymi. Miłośnik podróżowania, prowadzi stronę www.brokeontheroad.pl

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org