Opublikowano
2017-11-17 12:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Polka w finale Wimbledonu

Przez wimbledoński turniej szła jak burza i osiągnęła imponujący wynik – w pierwszych pięciu meczach oddała tylko 11 gemów. Kiedy dostała się do finału, wiedziała już, że przyjdzie jej rozegrać najważniejszy mecz życia.


1 2

Jadwiga Jędrzejowska Jadwiga Jędrzejowska w czasie Międzynarodowego Turnieju Tenisa Ziemnego na kortach Chiswick w Londynie, maj 1938 (domena publiczna) Przygniatał ją ciężar odpowiedzialności, w dodatku miała zmierzyć się z Angielką – Miss Dorothy Round1.

Wołają mnie na kort centralny. Rzucam spojrzenie w kierunku trybun. Ani szpilki wetknąć [kort centralny – na którym odbywają się finały wimbledońskie – może pomieścić 14 tysięcy widzów – przyp. aut.], wszystkie miejsca zajęte. Serce już nie bije, lecz wali, jak gdyby chciało uciec z piersi. Za mną wchodzi Round, oklaskiwana spontanicznie. […] Posyłam dwa tak zwane „asy” – to jest piłki nie do odbicia. Siła tych „strzałów” chwilowo załamuje przeciwniczkę2.

Jędrzejowska prowadziła wówczas 2:1. Niestety, po chwilowym załamaniu Round, Angielka wróciła do gry i wygrała seta 6:2. Następnego wygrała już Jadzia 6:2 „ku wielkiej konsternacji widowni” – jak zapisała po latach. Obie zawodniczki były bardzo wyczerpane, pojedynek – entuzjastyczny. W kolejnym secie Jędrzejowska prowadziła 4:2. Wspomina:

Dwa gemy dzielą mnie teraz od mistrzostwa świata… Myśl o nich nie daje mi spokoju. Jestem bardzo zdenerwowana. Zaczynam grać źle, moje piłki o centymetry mijają się z linią3.

Zgubiły ją nerwy, jak przyznała w wywiadzie udzielonym „Przeglądowi Sportowemu” tuż po meczu. Zdobyła wicemistrzostwo świata, choć tytuł mistrzyni był w zasięgu jej rakiety. Po meczu podbiegła do przeciwniczki. Uśmiechając się, podała jej rękę i pogratulowała zwycięstwa. „W decydującym momencie załamałam się. Nie potrafiłam utrzymać ostrego tempa, które sama narzuciłam”4.

Gabriela Jatkowska - „Przerwane igrzyska. Niezwykli sportowcy II Rzeczypospolitej” - recenzja

Czytaj dalej...

Mimo wszystko zebrała gratulacje od zagranicznych dziennikarzy, którzy zachwyceni byli jej grą. W „Przeglądzie Sportowym” wyznała, że i tak jest przepełniona szczęściem, wciąż jest bowiem młoda, z roku na rok gra lepiej, poprzednie Wimbledony kończyła na ćwierć i półfinale. Wspaniałego występu gratulowała jej sama Alice Marble5, którą Jędrzejowska zwyciężyła w półfinale – ta przegraną Jadzi w finale „przejęła się bardziej niż sama Dżadża” – jak zauważył „Przegląd Sportowy”.

„Dżed” zmarnowała wspaniałą szansę. Mogła wygrać i powinna była wygrać, bo jest najlepszą tenisistką na świecie. Ale… ma fatalne nerwy i kompleks niższości. Gdy prowadziła 4:2 w trzecim secie, po prostu przestraszyła się…, że może wygrać6.

Finał wimbledoński zbiegł się w czasie z przegranym przez reprezentację meczem z Rumunią (w lipcu 1937 roku polegliśmy wynikiem 4:2), co przyjęto z równie ciężkim sercem. Pisano o słabej psychice polskich zawodników:

Dorothy Round Dorothy Round, angielska tenisistka (domena publiczna)

Jak się okazało na przykładzie tych ostatnich imprez naszym zawodnikom brak przede wszystkiem otrzaskania się z tego rodzaju wielkiemi imprezami. Znowu mieliśmy dowody, że nasi zawodnicy w krytycznym momencie nie potrafią wyjść z „impasu”, nie potrafią udowodnić swej faktycznej wyższości jedynie na skutek pewnych niedociągnięć natury psychicznej. […] Jest to jakby skaza naszego charakteru narodowego, którą można by określić mianem kompleksu niższości. […] Jeśli Polak czy Polka dochodzą do punktu, w którym ostateczne zwycięstwo okazuje się nie tylko prawdopodobnem, ale niemal w stu procentach pewnem – następuje moment wprost przerażenia. Nasi przedstawiciele zdają się być przerażeni ewentualnością wygrania i zdobycia tytułu najlepszego w świecie. Wytrąca ich to tak dalece z równowagi, że później wypuszczają pewne zwycięstwo z rąk i dają się pokonać faktycznie słabszemu7.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że po tylu latach ten problem wciąż dręczy naszych sportowców, choć coraz lepiej panują oni nad emocjami, nerwami i stresem.

Przypisy:

1 Dorothy Round (1908–1982) – brytyjska tenisistka, dwukrotna zwycięż- czyni Wimbledonu (1934 i 1937).

2 J. Jędrzejowska, Urodziłam się, s. 109.

3 Tamże, s. 110.

4 Przegląd Sportowy” nr 53, 5 lipca 1937

5 Alice Marble (1913–1990) – amerykańska tenisistka, zwyciężczyni Wimbledonu (1939) i mistrzostw USA w grze pojedynczej, podwójnej i mieszanej.

6 „Przegląd Sportowy” nr 53, 5 lipca 1937.

7 „Raz, Dwa, Trzy” nr 28, 13 lipca 1937.

Tekst jest fragmentem książki Gabrieli Jatkowskiej „Przerwane igrzyska. Niezwykli sportowcy II Rzeczypospolitej”:

Przerwane igrzyska Tytuł: „Przerwane igrzyska. Niezwykli sportowcy II Rzeczypospolitej”
Autor: Gabriela Jatkowska
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
Typ oprawy: twarda
Data premiery: 18.10.2017
Język wydania: polski
EAN: 9788301195175
Liczba stron: 360
Wymiary: 14.5×20.5cm
Cena: 49,00 zł
Kup ze zniżką w księgarni wydawnictwa!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

winno być : Pierwsza Polka w finale Wimbledonu



Odpowiedz

Gość: Mała Generała Paczka |

Książka cud malina. Dużo ciekawostek. Brawo dla wydawcy.



Odpowiedz
Gabriela Jatkowska

Absolwentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Dziennikarka specjalizująca się w tematyce kryminalnej, redaktor naczelna magazynu literacko-kryminalnego "Pocisk", szefowa działu kryminalnego "Skarpy Warszawskiej".

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org