Opublikowano
2018-01-10 19:43
Licencja
Wolna licencja

Polscy uchodźcy na Węgrzech w latach 1939–1940

Przegrana we Wrześniu 1939 roku zmusiła wielu żołnierzy i cywilów do opuszczenia Ojczyzny. Poszukiwali oni bezpiecznej drogi ucieczki przed okupacją niemiecką i sowiecką. Przyjaźnie nastawione Węgry umożliwiły ewakuację na zachód oraz dalsze prowadzenie walki przeciwko najeźdźcy...


Strony:
1 2

Działalność na rzecz ewakuacji oraz pomocy uchodźcom podejmowały różne organy, a także osoby prywatne zaangażowane w działalność polityczną w Polsce oraz społeczeństwo węgierskie, ofiarując Polakom swoje mieszkania, przekazując odzież czy bieliznę. Pomoc polegała również na zakładaniu organizacji, na przykład Komitetu Pomocy Towarzystwa Polsko-Węgierskiego czy Komitetu Obywatelskiego w Budapeszcie. Pierwszym kierownikiem ostatniego z wymienionych był ppłk Adam Rudnicki, a następnie mjr Piotr Guziorski. Dzięki jego działaniom tylko w ciągu trzech miesięcy – od 1 stycznia do 1 kwietnia 1940 roku – granicę przekroczyło 5606 oficerów.

Żołnierze polscy przy kotle z jedzeniem na dworcu Keleti w Budapeszcie, październik 1939 roku (domena publiczna).

W celu zachowania przepływu informacji, usprawnienia procesów administracyjnych oraz ogólnej pomocy utrzymywano ścisłe kontakty między obozami. Było to możliwe poprzez wizyty attaché wojskowego za zgodą ministra Honwedów, ustanowienie łączników między komendantami a biurem attaché wojskowego, działalność duszpasterską czy tworzenie „punktów opatrunkowych”. Mieściły się one między innymi w Koszycach oraz Ungwarze, gdzie pod kierownictwem lekarzy polskich zapewniano opiekę medyczną, pożywienie, odzież, ale także bilety kolejowe do Budapesztu.

Attachat wojskowy prowadził też działalność na rzecz dalszej ewakuacji do Francji, gdzie odtwarzano Wojsko Polskie. Żołnierz opuszczając Węgry miał być wyposażony w niewielką dietę podróżną, paczkę z pożywieniem, paszport polski oraz zagraniczny, wizę docelową oraz transportową (jugosłowiańską i włoską). Ubrany po cywilnemu miał posiadać także bilet kolejowy. Główny szlak ewakuacyjny prowadził przez Nagykanizsę, Zagrzeb, Mediolan na pogranicze włosko-francuskie do stacji Modane. W ewakuacji na zachód z Węgier pomógł również angielski attaché wojskowy, ppłk dypl. Barclay, który przeznaczył 10 000 dolarów amerykańskich na ewakuację załóg myśliwskich i bombowych. Umożliwiło to wykonanie rozkazu Naczelnego Dowództwa o priorytetowej ewakuacji na zachód personelu lotniczego.

Uchodźców rozmieszczono w ponad stu obozach na całym obszarze Węgier. Czterdzieści z nich przeznaczonych było dla cywilnych obywateli polskich, znaczna część mieściła się na pograniczu z Austrią i Słowacją. Było to zjawiskiem niesprzyjającym ze względu na administracyjną konieczność przepływu uciekinierów przez Budapeszt. Internowanym szeregowym i cywilom wypłacano dziennie po 20 fillerów, podoficerom zawodowym 2 pengö, oficerom starszym i młodszym 4 pengö, sztabowym 6 pengö, a generałom 8 pengö. Obozy funkcjonowały pod komendą węgierską z dobraną wartą.

Pál Teleki - tragiczne losy przyjaciela Polski

Czytaj dalej...
Nastawienie Węgrów oraz komendantów obozów do internowanych Polaków, mimo silnej presji wywieranej przez Niemcy, było generalnie pozytywne i pomocne. Bardzo wielu komendantów pomagało Polakom w „ucieczce” z obozów, uważając to za jedną z powinności żołnierskich. Węgrzy pomagali też żołnierzom polskim przedostać się do granicy jugosłowiańskiej, przewożąc ich własnymi samochodami. Bez szerokiej pomocy społeczeństwa oraz przyjacielskiego podejścia rządu węgierskiego działalność na rzecz ewakuacji byłaby znacznie utrudniona. Tradycyjne powiedzenie „Polak-Węgier dwa bratanki” znajdowało swoje uzasadnienie w życiu.

Sytuacja wewnątrz obozów nie była ciężka, jednak podczas szerzenia się propagandy hitlerowskiej i komunistycznej nastroje były napięte. W miesiącach zimowych uchodźcy docierali z odmrożeniami, problemami zdrowotnymi, brakowało odpowiedniej kadry medycznej, szpitali, a higiena stała na bardzo niskim poziomie. Pogorszenie sytuacji następowało szczególnie w przypadkach nie wypłacania diet internowanym, zatrzymanych przez delegata rządu, hrabiego Romera. Według poglądów o przeciwdziałaniu defetyzmowi oraz domniemanym próbom dywersji przeciwko rządowi polskiemu i węgierskiemu oraz możliwej defraudacji środków przez Komitet Obywatelski, wypłaty wstrzymano aż do sześciu tygodni. Uważano też, że wypłaty dla wojskowych należy wstrzymać, ponieważ „młodzież przed wyjazdem [do Francji] te pieniądze przehula, a potem idzie do szpitala chorób wenerycznych”. Wywoływało to rozgoryczenie w środowiskach żołnierskich, powodując negatywne postrzeganie działalności rządu.

Tablica w Egerze upamiętniająca działanie polskiego gimnazjum w czasie II wojny światowej (fot. Rakás, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe).

Przyjacielskie nastawienie Węgrów nie hamowało występowania „incydentów” oraz działalności przeciwko wspomaganiu Polaków i uchodźców. Wynikało to głównie z powodu presji wywieranej przez poselstwo niemieckie. W obozach istniała również hitlerowska propaganda na rzecz powrotu żołnierzy do kraju. Dzięki niej granicę węgiersko-niemiecką przekroczyło około ośmiu tysięcy żołnierzy. Zostali oni aresztowani przez Niemców i byli wykorzystywani do robót przymusowych.

Polaków samodzielnie przekraczających granicę słowacko-węgierską osadzano tymczasowo w więzieniu w Cytadeli w Budapeszcie. Pod koniec kwietnia 1940 roku agenci tajnej policji węgierskiej próbowali zaaresztować generała Stefana Jacka Dembińskiego, jedną z bardziej znanych osobistości polskich na Węgrzech, aktywnie działającego na rzecz uchodźstwa.

Od maja 1940 roku polscy działacze wojskowi oraz poselstwo doświadczało coraz większych problemów z wciąż konspiracyjną działalnością ewakuacyjną. Wraz z przystąpieniem Włoch do wojny, ruch na rzecz przerzucenia uchodźców do Jugosławii i stawał się znacznie utrudniony, a po klęsce Francji – niemożliwy.

Bibliografia

  • Źródła niepublikowane:
    • Rydzewski Józef, Dzienniki 1939, zbiory autora.
    • Instytut Polski i Muzeum Sikorskiego, Dokumenty Prezydium Rady Ministrów
      • sygn. B.I.119a, Attache Wojskowy na Węgrzech, ppłk dypl Jan Emisarski, Ewakuacja z Węgier.
      • sygn. PRM 14a, Polacy na Węgrzech: Sławik: Stosunki na Węgrzech – Raport z pobytu A. Romera; Ksiądz Antoni Miodoński: Sprawozdanie ewakuacyjne z Węgier.
  • Publikacje:
    • Beck Józef, Wspomnienia o polskiej polityce zagranicznej 1926–1939, oprac. Anna M. Cienciała, Wingert, Warszawa – Kraków 2015.
    • Chocimski Zenon, Sprzymierzeńcy z ducha, „Fronda”, 2000, nr 21/22, s. 74-81.
    • Goebbels Joseph, Dzienniki, Tom 1: 1923–1939, Świat Książki, Warszawa 2013.
    • Rosenberg Alfred, Dzienniki 1934–1944, Wielka Litera, Warszawa 2016.

Polecamy książkę „Z Miodowej na Bracką”:

Autor: Maciej Bernhardt
Tytuł: „Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego”

Wydawca: i-Press [Histmag.org]

ISBN: 978-83-925052-9-7

Oprawa: miękka

Liczba stron: 334

Format: 140×195 mm

24 zł

(papierowa)

8,9 zł

(e-book)

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: |

Ponieważ temat dotyczy trochę dziejów mojej rodziny - ciekawostka - a może ktoś posiada informacje, które pomogą rozwinąć ten wątek:

Minister SZ Węgier - Istvan Csaky - miał po polskiej stronie kuzyna - Tytusa Czaki - https://pl.wikipedia.org/wiki/Tytus_Czaki, (ktorego córką z kolei była Hanna Czaki - łączniczka i kurierka AK, która została uwieczniona we wspomnieniach Bartoszewskiego). Tytus pochodził z "polskiej" linii Csaky'ch. Osiedlili się w Polsce po powstaniu Rakoczego (1711).
Istvan Csaky był z kolei drugim w ciągu dwudziestolecia międzywojennego, Ministrem SZ Węgier o tym nazwisku (z tej samej rodziny). Pierwszym był Imre Csaky - https://en.wikipedia.org/wiki/Imre_Csáky_(Minister_of_Foreign_Affairs). CO prawda Imre był ministrem w 1920, już po Bitwie Warszawskiej, ale...

1. Tytus Czaki był jednym z zaufanych "wywiadowców" Piłsudskiego w Legionach. M.in. dowodził wywiadem placówki Zakopiańskiej. Nigdy nie przewinął się oficjalnie przez Oddział II, niemniej w ramach PPS, POW, Legionów zawsze znajdował się blisko niejawnych operacji (m.in. legalizacji dezerterów z armii carskiej i... austriacko-węgierskiej w Legionach). To fakt.
2. Imre Csaky w 1920, Istvan Csaky w 1939 byli mocno zaangażowani w dyplomację między Węgrami a Polską - czy to jako ministrowie, czy (Imre) jako przedstawiciel Węgier na konferencjach pokojowych 1918-1920. To fakt.
3. W 1920 Węgry jako jedyny kraj w regionie pomogły Polsce w wojnie z Rosją Sowiecką - m.in. poprzez preferencyjną sprzedaż i dostarczenie transportów broni, amunicji i wyposażenia wojskowego. To fakt
4. W 1939 Węgry - mimo chłodnej, szorstkiej przyjaźni, odmawiają Niemcom współpracy przy wojnie z Polską, i owszem, ze znaczącym własnym interesem (m.in. poprzez przejęcie materiałów wojennych i sprzętu) ale jednak - umożliwiają ewakuację do Francji lub Lewantu, "przymykają oko" itd. To fakt.
5. Zamek w Spiszu (Słowacja), a też częśc terenów Spiszu i Orawy należała do węgierskiej linii rodziny Csaky od XVII wieku do 1945 roku. Ze Spiszu do Zakopanego (gdzie w czasach Legionów stacjonował, a w latach międzywojennych często jeździł Tytus) jest ok 50-100 km. To fakt

Hipoteza:
A co, jeśli?
A. "Kuzyni" Csaky i Czaki kontaktowali się ze sobą - zarówno w latach 1914-1916, 1918-1920, 1939?
B. Dzięki tym kontaktom załatwiano nieformalnie "ocieplanie" relacji polsko-węgierskich?
C. Zarówno wydarzenia 1920 jak i 1939 roku są wynikiem tych spotkań?

O historii polskich Csaky, kilku przedstwiacielach rodziny z chęcią pogadam :-) Tym bardziej ciekawa rodzina, że poprzez Batorych i Telegdi-ch sięga i do polskich Piastów, i do Rurykowiczów, i do Arpadytów, a nawet do czeskich Przemyślidów i Haralda II (tego, który dostał łomot pod Hastings od Wilhelma).



Odpowiedz

Gość: Szyderca. |

W bibliografii brakuje prac Andrzeja Przewoźnika świetnego znawcy tego tematu . Gorąco polecam.



Odpowiedz

Witam Pana,

czy zajmuje się Pan poruszaną przez siebie tematyką naukowo i prowadzi Pan głębsze badania?
Jeśli tak, byłbym zainteresowany kontaktem z Panem, ponieważ może mógłby mi Pan pomóc w dotarciu do pewnych informacji, ustaleniu pewnych konkretów.

Z wyrazami szacunku
K.Kartasiński



Odpowiedz

Posiadam wspomnienia b.oficera Oddz. II SG, por. Tadeusza Majerowicza, który m.in. miał zajmować się "wyprowadzaniem" polskich oficerów i żołnierzy z Węgier, przy współpracy z niektórymi Węgrami, lub choćby tylko z ich "przymrużeniem oka". Sam musiał uciekać, gdy Niemcy wpadli na trop m.in. jego działalności. Później była Palestyna, Tobruk, Monte Cassino. Oczywiście do polski nie wrócił, zmarł we Francji.
Jestem zainteresowany nawiązaniem kontaktu, m.in. w celu uzyskania szerszej wiedzy o działaniach tego typu na Węgrzech.



Odpowiedz
Michał Filip Świdwa

Student historii wojskowości na Akademii Humanistycznej w Pułtusku.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org