Polskie skarby w szwedzkich muzeach. Od wieków czekają na powrót do kraju

opublikowano: 2026-04-06, 18:02
wszelkie prawa zastrzeżone
W szwedzkich muzeach wciąż znajdują się bezcenne polskie zabytki: dzieła sztuki, starodruki i insygnia zrabowane w czasie potopu. Czy kiedykolwiek wrócą do Polski?
reklama

Wejście do muzeum Livrustkammaren (fot. Holger.Ellgaard, CC BY-SA 3.0), fragment młodzieńczej zbroi paradnej Władysława Wazy (fot. Livrustkammaren, CC BY-SA 2.5)

Mianem potopu szwedzkiego określa się najazd Szwecji na terytorium Polski w latach 1655-1660. Kraj, w wyniku splotu wielu czynników, został zdobyty właściwie bez większego oporu, a Szwedzi dopuszczali się ogromnych zniszczeń. Oprócz tego grabili wszystko, co miało wartość nie tylko jako łup wojenny, ale też jako dziedzictwo narodowe. I choć pokój w Oliwie, kończący wojnę, nakazywał zwrot zagrabionych dóbr, do teraz można oglądać je podczas podróży po Szwecji, nie w zamkach dawnego królestwa polskiego.

Zbroja Władysława IV

Zbroja kirasjerska Władysława IV Wazy

To chyba największy i najbardziej imponujący łup, jaki Szwedzi wywieźli z Polski. Zbroję stworzyli prawdopodobnie włoscy lub północnowłoscy mistrzowie około 1635 roku. Jest to tzw. zbroja kirasjerska (kawaleryjska), czyli przeznaczona raczej dla ciężkiej jazdy. Aktualnie można ją oglądać w Livrustkammaren, czyli najstarszym szwedzkim muzeum, udostępnionym do zwiedzenia już w 1693 r.! Dawna Królewska Zbrojownia skrywa w sobie wiele skarbów, a wspomniana zbroja dołączyła do nich po 1656 roku, kiedy z Polski została przewieziona właśnie do Sztokholmu.

Obecnie w Livrustkammaren można obejrzeć najcenniejsze eksponaty związane z historią Szwecji. Należy do nich także zbroja paradna Zygmunta Augusta. Nie jest to jednak przykład zrabowanego skarbu. Ta bowiem trafiła do Szwecji jako dar Anny Jagiellonki dla Jana III Wazy w czasach, kiedy ich stosunki były jeszcze przyjazne. 

Hełm koronacyjny cara Iwana Groźnego

Hełm Iwana Groźnego używany przez niego podczas koronacji (fot. Fred ande)

Iwan Groźny jako pierwszy został koronowany na Cara Wszechrusi. Miało to doprowadzić do umocnienia pozycji Iwana i podniesienia rangi państwa do poziomu cesarstwa. Sam hełm powstał prawdopodobnie jeszcze w czasach młodości Iwana, najpewniej w latach 30. XVI wieku. Przez kilka dziesięcioleci hełm spoczywał zapewne w moskiewskim skarbcu aż do czasu wojen polsko-moskiewskich z lat 1610-1611, zwanych dymitriadami. Wtedy też polska armia zdobyła Kreml i skarbiec, wywożąc stamtąd jako łupy insygnia i militaria. Wśród łupów znalazł się także wspomniany hełm. Trafił on następnie do skarbca Zygmunta III.

Kilkadziesiąt lat później, Karol X Gustaw zdobył Warszawę, a z królewskich skarbców wywiózł najcenniejsze przedmioty. Wśród nich także hełm pierwszego cara. Do dziś jest to jeden z najstarszych przedmiotów związanych z Iwanem Groźnym. Hełm, podobnie jak zbroja Władysława IV już kilka lat po wywiezieniu do Szwecji, trafił do inwentarza Królewskiej Zbrojowni, gdzie znajduje się do dziś.

reklama

Róg Myśliwski Zygmunta III Wazy

Róg myśliwski Zygmunta III Wazy

W Livrustkammaren, oprócz wspomnianych wcześniej eksponatów, można również znaleźć róg myśliwski Zygmunta III. Król dostał go w podarku od Stanisława Radziejowskiego, ówczesnego starosty sochaczewskiego, o czym mówi inskrypcja, która się na nim znajduje. Starosta podarował go jako znak swojej lojalności i szacunku w stosunku do władcy. Według legendy przedmiot ten powstał z rogu ostatniego tura, który padł około 1620 roku w Puszczy Jaktorowskiej, czyli na terenach między współczesnym Żyrardowem i Grodziskiem Mazowieckim.

Róg jest bogato zdobiony, ma - wspomnianą wcześniej - inskrypcję, wskazującą na ofiarodawcę. Oprócz tego zawiera królewskie inicjały oraz herb i motywy heraldyczne Wazów, m.in. snopek. Podobnie jak poprzednie artefakty trafił w ręce Szwedów tuż po zdobyciu w Warszawy, a niedługo po dotarciu do Szwecji, został wpisany do inwentarza Królewskiej Zbrojowni.

Statut Łaskiego

Król Aleksander Jagiellończyk na tronie przed zatwierdzeniem tzw. Statutu Łaskiego

Liczba bezcennych starodruków i rękopisów zrabowanych z polskich bibliotek jest ogromna. Szwedzi wywieźli zbiory Biblioteki Królewskiej w Warszawie, Biblioteki Akademii Jagiellońskiej, Bibliotek Jezuitów w Wilnie i Krakowie, a to tylko drobny ułamek ograbionych miejsc. Znajdował się w nich ogrom dzieł o niebagatelnym znaczeniu dla kultury polskiej, w tym Statut Łaskiego.

Statut Łaskiego to pierwszy drukowany zbiór praw przygotowany przez Jana Łaskiego, kanclerza i prymasa, na zlecenie króla Aleksandra Jagiellończyka. Wydrukowany został w 1506 roku w Krakowie w kilku egzemplarzach. Ten, który został zrabowany przez wojska szwedzkie był jednak wyjątkowy, gdyż został przygotowany na pergaminie, bogato zdobiony i opatrzony Wielką Pieczęcią Koronną. Przed potopem przechowywany był w Archiwum Skarbu Koronnego na krakowskim Wawelu.

Stamtąd właśnie wywieźli go Szwedzi. Obecnie znajduje się w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Uppsali, a w drugiej edycji Polskiej Listy Krajowej „Pamięć Świata”, ogłoszonej w 2016 r., Statut Łaskiego został uznany za jedno z 11 najcenniejszych świadectw polskiej kultury piśmienniczej. I choć zabytek ten dotyczy bezpośrednio Polski i jej praw, dla Szwedów również ma on duże znaczenie. Po pierwsze dlatego, że jest jednym z najstarszych drukowanych tekstów w Europie. Po wtóre zaś Szwedzi traktują go jako niezwykle cenny dowód swojej władzy i podbojów w XVII wieku. Polacy mogą obejrzeć ten niezwykle cenny egzemplarz w Uppsali, ale od kilku lat pojawia się coraz więcej głosów namawiających na przynajmniej czasowe oddanie Polsce tego dzieła.

Polecamy e-book pod red. Magdaleny Mikrut-Majeranek „Poradnik młodego humanisty. Studia bez tajemnic”

praca zbiorowa pod red. Magdaleny Mikrut-Majeranek
„Poradnik młodego humanisty. Studia bez tajemnic”
cena:
11,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
183
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-44-0
reklama

Jeden z pierwszych takich głosów dało się słyszeć w 2022 roku kiedy to szwedzki parlamentarzysta, Björn Söder, zaproponował, aby w dowód wdzięczności za polskie poparcie kandydatury Szwecji do NATO, zwrócić Polsce Status Łaskiego. Ministra spraw zagranicznych Ann Linde jednak kategorycznie odmówiła, mówiąc: Łupy wojenne z XVII wieku są legalnymi zdobyczami według ówczesnego prawa międzynarodowego.

Villa Regia

Villa Regia, fragment panoramy Dahlbergha z 1656 roku

Villa Regia była bogato zdobionym, wyposażonym w wielką loggię i otoczonym ogrodami pałacem zbudowanym w stylu barokowym. Budynek, zaprojektowany przez Giovanniego Battistę Gisleniego, mieścił się na skarpie warszawskiej, w miejscu, w którym obecnie znajduje się Pałac Kazimierzowski. Rezydencja została zbudowana na polecenie króla Władysława IV jako jego letni pałac. Budowa trwała od ok. 1637 do 1641 roku.

Kiedy Szwedzi dotarli do Warszawy, splądrowali posiadłość, grabiąc marmury, rzeźby i cenne kafle z zamiarem wywiezienia ich do Szwecji, najpierw Wisłą, a potem przez Bałtyk. Tam trafiły do najróżniejszych zamków i rezydencji szwedzkich możnych, m.in. do zamku Skokloster, gdzie prawdopodobnie można znaleźć podłogę wprost z polskiej Vilii Regii.

O Vilii Regii zrobiło się głośno, kiedy archeologom udało się wydobyć z dna Wisły zabytki z tej właśnie rezydencji. Jak jednak znalazły się one na dnie rzeki? Szwedzi w swojej zachłanności zapakowali na barki zbyt dużo kamiennych elementów pałacu, w efekcie czego łodzie zatonęły, a wraz z nimi cały ładunek. Elementy te wiele wieków przeleżały na dnie rzeki i dopiero susza i wynikające z niej rekordowo niskie poziomy Wisły, umożliwiły ich odkrycie. Fragmenty trafiły najpierw do Muzeum Warszawy, a następnie zostały przekazane do Muzeum Historii Polski, które w ramach pracy nad wystawą stałą, przygotuje rekonstrukcję tej niezwykłej budowli.

Aneks

De revolutionibus orbium coelestium Mikołaja Kopernika

Kiedy mówimy o skarbach zrabowanych przez Szwedów, często wspomina się o księgozbiorze Mikołaja Kopernika. I choć prawdą jest, że z Fromborka ten bezcenny zabytek został wywieziony przez Szwedów, doprecyzować należy, że wydarzyło się to nie w czasie potopu szwedzkiego, ale wcześniej, w czasie wojny o Inflanty w latach 1626-1629. Szwedzi zabrali księgozbiór, a następnie przekazali go bibliotece w Uppsali, gdzie zbiory w większości przechowywane są do dziś. To zresztą bodaj największa kolekcja książek związana bezpośrednio z Kopernikiem. Należy też podkreślić, że na księgozbiór składają się nie tylko jego dzieła, ale też pozycje, do których miał dostęp i, z których korzystał, w tym takie, na których można znaleźć jego odręczne notatki.

reklama

Co ciekawe, w jednym ze wspomnianych woluminów, dokładnie w książce Johannesa Stöfflera, Calendarium Romanum magnum (1518), znaleziono dziesięć włosów. Badacze celowo szukali jakiegokolwiek materiału genetycznego w tym księgozbiorze, mając pewność, że należał właśnie do Kopernika. W ten sposób chcieli ustalić miejsce pochówku astronoma. Wiadomym było, że jego ciało spoczęło w katedrze we Fromborku, jednak nie było pewności co do konkretnej kwatery. Podczas badań archeologicznych znaleziono kilka szczątków, jednak aby upewnić się, które z nich należą do astronoma, potrzebny był porównawczy materiał genetyczny. Dzięki wspomnianym włosom udało się go znaleźć i porównać materiał DNA do tego znalezionego w katedrze. Badacze ogłosili, że pogrzebane tam szczątki należały do Mikołaja Kopernika.

Co ze zwrotami?

To tylko kilka najciekawszych zabytków, które na Szwedzkich statkach na zawsze opuściły kraj nad Wisłą. Polacy upominali się o zwrot swoich dóbr. Pierwsze tego typu działania zakładał już pokój oliwski, w którego postanowieniach zapisano, że Szwecja ma zwrócić Polsce zagrabione dokumenty. Nie udało się jednak tego wyegzekwować. Następnie starania o zwrot dóbr podejmowali Jan III Sobieski i Stanisław August Poniatowski, jednak ich misje dyplomatyczne także spełzły na niczym. W trakcie zaborów próby przewiezienia na tereny polskie skradzionych dokumentów podejmowały osoby prywatne, w tym m.in. książę Adam Czartoryski, któremu udało się wykupić niewielką liczbę ksiąg i listów.

Główny kłopot ze zwrotem zagrabionych dóbr polegał na tym, że początkowo nie do końca było wiadomo, co dokładnie zostało zabrane i o co należy się upomnieć. Dlatego też na początku XX wieku grupa badaczy z Akademii Umiejętności stworzyła katalog kilkuset rękopisów i książek z okresu przed potopem. Podobne działania podjęto też w XXI wieku, kiedy to z kolei badacze z Warszawy przeszukali Bibliotekę Uniwersytecką w Uppsali w poszukiwaniu poloników. Dzięki ich pracy, udało się stworzyć katalog książek, inkunabułów i rękopisów, które w wyniku działań wojennych znalazły się w Szwecji.

Oddział królewskiej husarii, fragment Rolki sztokholmskiej

Nie jest jednak tak, że niczego nie udało się odzyskać. Na szczególny gest zdecydował się szwedzki premier Olof Palme, który, odwiedzając Polskę w 1974 roku, w darze przywiózł ze sobą tzw. rolkę stokholmską, czyli 15-metrowy rulon pełen malowideł upamiętniający wyjazd orszaku ślubnego Konstancji, żony Zygmunta III Wazy, do Krakowa.

Pewną nadzieję przynoszą ostatnie lata, bo choć faktycznie w 2022 r. pomysł zwrócenia Polsce Statutu Łaskiego spotkał się z odmową, już rok później przy okazji wizyty polskiego ministra spraw zagranicznych, Zbigniewa Raua, ogłoszono otwartość na powrót do rozmów o zwrocie zagarniętych w XVII wieku polskich dóbr kultury.

Być może w efekcie tych rozmów, podczas rewizyty szwedzkiej delegacji w Polsce w 2024 roku pojawiła się jeszcze jedna sugestia o możliwości przekazania części obiektów w depozyt do polskich muzeów. O ich pełnym powrocie na razie nie można mówić, a dopiero taka perspektywa pozwoliłaby bez ograniczeń podziwiać wszystkie omawiane tu przedmioty, bez konieczności wyjazdu na drugi brzeg Bałtyku.

POLECAMY

Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!

Bibliografia:

M. Bogucka, Szwecja a Polska w XVII wieku, Warszawa 1973.

M. Nagielski, Dymitriady. Polskie interwencje w Rosji w latach 1604–1618, Warszawa 2016.

W. Kaczorowski, Łupy wojenne Szwedów z Polski w XVII wieku. Warszawa: DiG, 2005.

National GeographicWhitemad.plPolskieradio24.plNotesfrompoland.comTVN24.pluu.se, uu.se.

redakcja: Jakub Jagodziński

reklama
Komentarze
o autorze
Patrycja Chimkowska-Bobryk
Historyczka, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zainteresowania historyczne dotyczą przede wszystkim wczesnego średniowiecza, historii społecznej, w tym historii rodziny. W wolnych chwilach zwiedza gotyckie – i nie tylko – kościoły.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone