Autor: Robert Frost
Tagi: Artykuły, Historia polityczna, Historia społeczna, Późne średniowiecze, Polska, Europa
Opublikowany: 17 października 2018
Licencja:wszystkie prawa zastrzeżone

Postanowienia unii w Horodle w 1413 roku

Ten ważny akt potwierdził unię polsko-litewską. Na mocy jego postanowień zrównano litewskich bojarów z polską szlachtą. Czy znacie postanowienia unii horodelskiej?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Zanim podpisano unię polsko-litewską w Horodle

Grunwald w spektakularny sposób potwierdził wartość unii polsko-litewskiej. Litwa od lat toczyła walkę z zakonem, który wbijał jej nóż w plecy. Krzyżackie najazdy stawały się coraz częstsze i groźniejsze, a zakon, wykorzystując podziały między Giedyminowiczami, przedłużał rozłam polityczny w kraju, który pogłębiał się od roku 1377. Tylko pomoc Polski mogła przerwać to błędne koło. Grunwald i odzyskanie Żmudzi, chociaż tylko czasowe, pokazały, co mogła osiągnąć ta unia. Wśród Polaków, przyzwyczajonych do pokoju z Krzyżakami za cenę pogodzenia się z utratą Pomorza Gdańskiego, Grunwald ożywił nadzieje, że we właściwym czasie można będzie odzyskać tę prowincję.

Kopiec usypany w 1861 roku w miejscowości Horodło, dla uczczenia 448. rocznicy Unii (domena publiczna)

Rozczarowujący dla Polaków przebieg działań wojennych po bitwie grunwaldzkiej oraz podważający wartość tego zwycięstwa pokój toruński pokazywały jednak, że zakon jest jeszcze daleki od załamania, a nadzieje na odzyskanie Pomorza Gdańskiego i stałe przyłączenie Żmudzi przedwczesne, biorąc pod uwagę pozycję Krzyżaków w świecie katolickim. Zakon podlegał jednocześnie papieżowi i cesarzowi, dlatego było mało prawdopodobne, że uzna pokój toruński za ostateczny. Von Plauen był zdecydowany wziąć odwet. Namawiał papieża do ogłoszenia wyprawy krzyżowej przeciwko Witoldowi, twierdząc, że Litwa nadal jest pogańska i że chrzest Jagiełły stanowi jedynie kosmetyczny zabieg, jak również atakując króla polskiego za to, że pod Grunwaldem w szeregach jego armii walczyli poganie, schizmatycy i niewierni.

Kontekst dyplomatyczny działał jednak na korzyść Polski i Litwy. Zygmunt Luksemburski faworyzował zakon, odkąd w 1382 roku Polacy w poniżający dla niego sposób odrzucili jego kandydaturę do tronu. Teraz wszakże propagował ideę zwołania soboru powszechnego w Konstancji, aby położyć kres schizmie papieskiej. Zygmunt potrzebował poparcia jak największej liczby krajów katolickich; w związku z tym opłacało mu się złagodzenie wrogiego stosunku do Polski, której poparcie także było ważne dla realizacji jego wizji katolickiej Europy zjednoczonej przeciwko zagrożeniu tureckiemu.

To była zbyt dobra okazja, żeby ją zmarnować. Klęska zakonu osłabiła jego znaczenie jako partnera politycznego, a wojna przeciwko rosnącej w siłę Polsce nie była w interesie Zygmunta. Jego uwagę odciągało burzliwe życie polityczne cesarstwa po fiasku jego elekcji na króla Rzymian w 1410 roku, a ponadto niepokoił go antyluksemburski front budowany przez Jagiełłę z Mołdawią, Wenecją i Leopoldem IV z Austrii Przedniej, młodszym bratem nieszczęsnego narzeczonego Jadwigi – Wilhelma Habsburga. W tych okolicznościach Zygmunt zmuszony był się cofnąć i zaoferował Polakom wstępne zbliżenie, co w pierwszych miesiącach 1412 roku sprowadziło Jagiełłę do Ólubló na Węgrzech (obecnie Stará L’ubovňa na Słowacji), gdzie 15 marca zawarty został sojusz polsko-węgierski znany w Polsce jako traktat z Lubowli. Jego warunki nie były szczególnie korzystne dla Polski, zwłaszcza że budziły widmo węgierskich pretensji do Rusi Czerwonej. Miała ona bowiem pozostać w rękach Polaków pięć lat po śmierci jednego z dwóch władców układających się w Lubowli, a następnie komisja złożona z przedstawicieli obu krajów miała zadecydować o ostatecznym losie tych ziem.

2 października 1413 - Horodło - zawarcie unii polsko-litewskiej

Jagiełło przyjął także ofertę mediacji Zygmunta między Polską a Krzyżakami, gdyż zażarty spór toczący się między tymi stronami pokazywał, iż pokój toruński trudno uznać za trwały. Mediacje zaczęły się latem 1412 roku w Budzie i były kontynuowane w Kownie w styczniu 1413 roku. Wkrótce stało się jasne, że ostateczne porozumienie jest mało prawdopodobne. Zakon przedstawił sporo dokumentów na poparcie swego prawa do permanentnego posiadania Żmudzi, twierdząc, że utrzymujące się przywiązanie Żmudzinów do pogaństwa daje mu prawo do panowania nad nimi. Przytoczył również traktaty z wyspy Salin i Raciążka, prezentując ich akty ratyfikacyjne podpisane przez Jagiełłę i Witolda. Negocjatorzy reprezentujący unię polsko-litewską zajęli radykalne stanowisko. Przekonywali, iż żaden książę nie władał Żmudzinami do czasu, gdy ci dobrowolnie zaakceptowali wspólne panowanie Witolda i Jagiełły. Jako wolni ludzie Żmudzini mogli uznawać ich rządy, jak długo chcieli, ale Witold i Jagiełło nie mieli prawa rozporządzać ziemią Żmudzinów bez ich zgody. Jeśli Żmudzini nie chcieli dłużej znajdować się pod ich rządami, mogli wybrać sobie innego księcia.

Koronacja Władysława Jagiełły (domena publiczna)

Było to zaiste radykalne podejście; fakt, że ta linia argumentacji wyraźnie została usankcjonowana przez Jagiełłę i Witolda, wskazuje nie tylko na znaczenie, jakie przypisywali oni Żmudzi, ale także na to, że głęboko zastanawiali się nad charakterem złożonego systemu państwowego, któremu przewodzili. Konsultowali się już ze sobą w sprawie zasadniczego przekształcenia charakteru unii polsko-litewskiej, co zaowocowało traktatem formalnie ogłoszonym 2 października 1413 roku w Horodle nad Bugiem w południowo-wschodniej Polsce. Jest oczywiste, że pogarszające się relacje z zakonem krzyżackim i fiasko mediacji odegrały dużą rolę w przygotowaniu nowego aktu unii. Rozmowy z Krzyżakami tylko zaostrzyły wzajemne antagonizmy i wojnę propagandową. Chociaż mediacja przeciągnęła się aż do roku 1414, obie strony otwarcie mówiły o wojnie. Zastąpienie von Plauena w październiku 1413 roku przez mniej wojowniczego Küchmeistra niczego nie zmieniło. Podtrzymanie i pogłębienie tej nowej jedności polsko-litewskiej, która przyniosła wielkie zwycięstwo pod Grunwaldem, było koniecznością w czasie, gdy obie strony konfliktu przygotowywały się do przedstawienia swoich stanowisk przed całym łacińskim chrześcijaństwem na soborze w Konstancji.

Ten powód został otwarcie wyrażony w pierwszym artykule unii horodelskiej z 2 października 1413 roku, w którym można było przeczytać, że „ze względu na nieprzyjacielskie napady i zasadzki Krzyżaków i ich popleczników […] którzy usiłują zniszczyć wspomniane ziemie litewskie i Królestwo Polskie”, Jagiełło i Witold pragną „wspomniane ziemie litewskie utrzymać w pewności, bezpieczeństwie i pod opieką oraz zapewnić im wieczny pożytek”.

Za unią horodelską stało jednak znacznie więcej niż tylko pragnienie zaprezentowania przez Polskę i Litwę zjednoczonego frontu. Akt ten składał się z trzech dokumentów. Najważniejszy z nich został wydany wspólnie przez Jagiełłę i Witolda. Witoldowi oficjalnie przyznawano w nim tytuł „wielkiego księcia Litwy” oraz – na równi z Jagiełłą – „pana i spadkobiercy ziem ruskich”. Witold po raz pierwszy użył tytułu „wielki książę” w 1392 roku w dokumentach pisanych po rusku; od 1395 roku używał go także w dokumentach pisanych po niemiecku. Jagiełło nie uznał go w układach wileńsko-radomskich, ale pozwolił użyć w tekście pokoju toruńskiego z 1411 roku. Formalne podniesienie statusu Witolda nie było tylko przesłaniem dla świata zewnętrznego; odzwierciedlało ono bliską współpracę kuzynów trwającą od 1408 roku oraz rolę, jaką odegrał Witold w przygotowaniu dokumentów horodelskich, które były dyskutowane w czasie długiego spotkania w Hrubieszowie we wrześniu 1412 roku, na zjeździe panów polskich w Niepołomicach w listopadzie tego samego roku i w czasie długich konsultacji z Witoldem na Litwie. Te staranne przygotowania były konieczne dla wypracowania nowego podejścia do stosunków między Polską i Litwą nakreślonego w dokumencie, który historycy nazywają „pierwszą pełną konstytucją” unii polsko-litewskiej.

Ten tekst jest fragmentem książki Roberta Frosta „Oksfordzka historia unii polsko-litewskiej. Tom 1. Powstanie i rozwój 1385-1569”

Tadeusz A. Kisielewski
Oksfordzka historia unii polsko-litewskiej. Tom 1. Powstanie i rozwój 1385-1569
69,00 zł
Tłumaczenie: Fiedorek Tomasz
Rok wydania: 2018
Premiera: 2018-10-02
Język oryginalny: angielski

Czy unia w Horodle potwierdziła inkorporację Litwy do Polski?

W preambule jako osiągnięcie unii podkreślano wprowadzenie Litwy do katolickiej trzódki oraz wyzwolenie jej z „jarzma niewoli”. Pierwszy artykuł uwypuklał korzyści płynące z przejścia Litwy na chrześcijaństwo „za natchnieniem Ducha świętego” i

Prymas Mikołaj Trąba, jeden z redaktorów unii horodelskiej (domena publiczna)
wyjaśniał znaczenie aktu krewskiego, wzmacniając sporny termin applicare szeregiem synonimów, najpierw w czasie przeszłym dokonanym, dla podkreślenia, iż ziemie litewskie i ruskie Jagiełły faktycznie zostały już inkorporowane, a potem w czasie teraźniejszym, żeby pokazać, iż zostały inkorporowane ponownie:

A naprzód acz od tego czasu, od którego za natchnieniem Ducha świętego wiary powszechnej poznawszy jasność koronę Królestwa polskiego przyjęliśmy dla rozmnożenia chrześcijańskiej wiary i dobrego stanu i pożytku ziem naszych litewskich, one z ziemiami i państwy im przyległemi i spojonemi przerzeczonemu Królestwu naszemu polskiemu przywłaszczyliśmy, wcielili, złączyli, zjednoczyli, przydali, sprzymierzyli, za zwoleniem jednostajnym naszym i inych braciej i wszystkich panów, slachty, przełożonych i bojarów wolą tejże ziemie litewskiej […] też ziemie, któreśmy zawżdy zupełnym państwem i prawem dostatecznym do tego czasu mieli i mamy od przodków i rodziców naszych i porządkiem urodzenia naszego, jako prawdziwy pan, za wolą panów, slachty, bojarów i zwoleniem, przyłączywszy je przerzeczonemu Królestwu polskiemu, powtóre wcielamy i prawie [w] wnętrzności kładziemy, przywłaszczamy, złączamy, przyłączamy, sprzymierzamy i na wieki przykładamy, skazując one ze wszystkiemi ich państwy, ziemiami, księstwy, przełożeństwy, powiaty, własnościami i ze wszystkiem prawem koronie Królestwa polskiego na wieczne czasy, aby zawżdy były zjednoczone, nieozdezwanie i przez sporu wszelakiego.

Pomimo tego imponującego szeregu synonimów historycy uważają, że unia horodelska wcale nie przypieczętowała inkorporacji Litwy do Polski, ponieważ zaprzeczają temu następne postanowienia tego aktu, które zdaniem specjalistów pozbawiają znaczenia wspomniany zapis. Co najważniejsze, akt z Horodła zawierał klauzulę będącą zadziwiającym odejściem od treści układów wileńsko-radomskich, przewidywała ona bowiem elekcję nowego wielkiego księcia po śmierci Witolda, chociaż zastrzeżono przy tym, że gdyby doszło do takiej elekcji, litewscy „panowie i slachta” wybiorą tylko kandydata, „którego król polski i jego potomkowie za radą prełatów i panów polskich i ziem litewskich będą rozumieli obrać i postawić”. W zamian obiecywano, że jeśli to Jagiełło umrze bez prawowitego następcy tronu, Polska nie wybierze sobie nowego króla bez wiedzy i zgody Witolda oraz „panów i slachty” ziem litewskich.

Wielki książę Witold, któremu Jagiełło przyznał czasowo miejscowość Horodło (domena publiczna)

Uderzający jest fakt, że Jagiełło pozwolił tytułować Witolda „wielkim księciem i panem” (magnus princeps et dominus). Prawdziwa doniosłość tego dokumentu polega jednak na tym, że sprawowanie rządów na Litwie nie było w nim już dłużej pojmowane wyłącznie w kategoriach dynastii i wielkiego księcia. Artykuł dziesiąty ustanawiał wzorowane na polskich urzędy wojewody i kasztelana wileńskiego oraz trockiego „i na inych mieścach, jako nam napożyteczniej będzie się zdało”. Utworzenie nowych struktur władzy na podstawie zdecentralizowanych urzędów lokalnych, które w Polsce cieszyły się znacznymi uprawnieniami, oraz zinstytucjonalizowanie urzędu wielkiego księcia miało zdaniem wielu historyków potwierdzać istnienie odrębnego państwa litewskiego oraz sprawiać, że retoryka pierwszego artykułu aktu horodelskiego całkiem traciła na znaczeniu.

Akt unii w Horodle przedmiotem sporu historyków

Historycy mieli zatem skłonność do odrzucania pierwszego artykułu tego dokumentu. Sugerowali, iż napisano go na potrzeby obserwatorów zagranicznych, ponieważ Jagiełło przygotowywał się wtedy do obrony swojej wojny z zakonem na soborze w Konstancji, i rzekomo miała to być jedynie publiczna manifestacja jedności w obliczu podejmowanych przez Krzyżaków prób zakwestionowania rzeczywistego charakteru unii oraz wbicia klina między Polskę i Litwę. Ów artykuł miał więc zaprezentować Polskę i Litwę jako „jedno państwo”, nawet jeśli nie było to zgodne z rzeczywistością.

Ten tekst jest fragmentem książki Roberta Frosta „Oksfordzka historia unii polsko-litewskiej. Tom 1. Powstanie i rozwój 1385-1569”

Tadeusz A. Kisielewski
Oksfordzka historia unii polsko-litewskiej. Tom 1. Powstanie i rozwój 1385-1569
69,00 zł
Tłumaczenie: Fiedorek Tomasz
Rok wydania: 2018
Premiera: 2018-10-02
Język oryginalny: angielski

Łowmiański twierdził, że to postanowienie ukrywało prawdziwe znaczenie układu horodelskiego; Kutrzeba, który uważał, że Litwa została inkorporowana w 1386 roku, ale inkorporacja ta została odwrócona w 1392 i 1401 roku, przekonywał, że unia w Horodle nie dokonywała inkorporacji, gdyż w całej reszcie tego aktu Litwa jest traktowana jako odrębne państwo,

Władysław Jagiełło na obrazie Jana Matejki. Jagiełło był wielkim orędownikiem unii horodelskiej (domena publiczna)
a nie wcielona do Polski prowincja, dodając, że pod panowaniem Witolda Litwa była wielkim mocarstwem prowadzącym niezależną politykę zagraniczną. Tylko Kolankowski, najbardziej zdeterminowany zwolennik tezy inkorporacyjnej, potraktował pierwszy artykuł poważnie, uznając go za istotę całego dokumentu. Historycy litewscy podkreślają istnienie niezależnej państwowości Litwy po roku 1413, podobnie jak to czyni Lubawski (chociaż on podkreśla ostateczną władzę zwierzchnią Jagiełły), Hruszewski oraz inni historycy ziem ruskich. Rowell sugeruje, że inkorporacja była „sprytną sztuczką dynastyczną” mającą na celu podkopanie roszczeń zakonu, a układ horodelski jego zdaniem przypominał w swojej formie raczej porozumienie między dwoma państwami. Ten pogląd podzielają również Rabiej i Kiaupienė. Błaszczyk przyłącza się do zgodnej opinii, że oczywista sprzeczność między inkorporacją, którą tak pedantycznie podkreślono w artykule pierwszym dokumentu, a resztą tego aktu była „pozorna”, ponieważ pierwszą klauzulę przeznaczono wyłącznie na użytek zewnętrzny. Chociaż twierdzi, że układ horodelski był najważniejszym traktatem unii polsko-litewskiej między rokiem 1386 i 1569, w podsumowaniu pisze, że nie należy wyolbrzymiać jego znaczenia.

Jak pokazuje jednak częste powoływanie się na akt horodelski w późniejszych sporach Polaków z Litwinami, żyjący w tamtej epoce wcale nie podzielali poglądu tych historyków, którzy utrzymują, iż artykuł pierwszy owego dokumentu nie miał żadnego znaczenia dla polityki wewnętrznej unii.

Długosz, odzwierciedlając powszechną wśród Polaków opinię, nie miał wątpliwości w tym zakresie i stwierdził bez ogródek, że Litwa i Żmudź zostały wcielone i przyłączone do Królestwa Polskiego oraz „zjednoczone z nim wewnętrznie”. Używane przez niego określenia są znaczące. Mówi o inkorporacji do Królestwa Polskiego, ale podkreśla, że nie była to unia państw, lecz ludów: „populos Polonicos cum Lithuanicis et Samagiticis”. Historycy wszakże w przytłaczającej większości podążają za Balzerem, który w 1913 roku podsumowywał: „Określając rzecz wyrażeniem dzisiejszem, można powiedzieć, że unia horodelska zawarła konstytucyjne utwierdzenie odrębności państwowej Litwy”.

Sformułowania użyte przez Balzera wskazują na to, że miał on świadomość, iż współczesne terminy mogą nie być tutaj odpowiednie, ale większość historyków nie wyraża takich zastrzeżeń, dochodząc do wniosku, że najważniejszą cechą unii horodelskiej było potwierdzenie istnienia niepodległego państwa litewskiego, w związku z czym, aby wyrazić się jeszcze bardziej beztrosko, „Litwa” nie mogła zostać inkorporowana do „Polski”. Taki język odzwierciedla jednak realia wieku XX, a nie XV. Znaczenie aktu horodelskiego polega na tym, że rzuca on światło na sposób myślenia osób uczestniczących w kształtowaniu i określaniu charakteru unii polsko-litewskiej, oraz na tym, że w owym akcie po raz pierwszy przedstawiono wizję tego, czym ta unia mogła się stać, wizję, która miała wywierać wpływ na cały proces kształtowania się związku między Polską i Litwą aż do roku 1569. Jeśli przyjrzeć się temu porozumieniu w kategoriach jego epoki, nie tylko można dostrzec w nim wewnętrzną spójność, ale także ogólną spójność z uniami krewską i wileńsko-radomską. Unia horodelska była pewnym etapem w ewolucji złożonej relacji politycznej oraz pierwszą wszechstronną próbą określenia tego, co ta złożona relacja polityczna oznaczała. Nie był to ani nowy początek, ani radykalna rewizja pierwotnej unii, ani kompletna zmiana kierunku, jak to tradycyjnie przedstawiano w historiografii.

Polska za panowania Władysława Jagiełły. Na mapie oznaczono miejscowość Horodło (domena publiczna)

Horodło 1413 - znaczenie unii

Ocena Długosza i stanowisko, jakie po roku 1413 zajmowali polscy mężowie stanu, zasadniczo podają w wątpliwość panujący wśród historyków konsensus co do tego, że unia horodelska stanowiła ucieleśnienie prostej unii personalnej lub dynastycznej, która ponadto była luźniejsza od innych unii personalnych w ówczesnej Europie z powodu przewidzianej w niej instytucjonalizacji urzędu odrębnego wielkiego księcia. W rzeczywistości bowiem jej znaczenie daleko wykraczało poza prosty układ dynastyczny uzgodniony między Jagiełłą i Witoldem lub zwykłe rozszerzenie unii wileńsko-radomskiej. W swojej koncepcji i formie ów akt odzwierciedlał interesy dwóch wspólnot politycznych, które starał się połączyć i z którymi omówiono jego brzmienie: na zjeździe w Niepołomicach w listopadzie 1412 roku, na Litwie w grudniu tego samego roku oraz w samym Horodle, gdzie polska szlachta i litewskie bojarstwo debatowali nad jego warunkami na osobnych zjazdach, aby następnie uchwalić oddzielne dokumenty, w których te dwie wspólnoty polityczne formalnie zatwierdziły akt przedstawiony im przez Jagiełłę i Witolda.

W dokumentach z Horodła poświęcono wiele uwagi owym wspólnotom politycznym oraz ich przyszłym relacjom. Artykuły 2–7 głównego aktu rozszerzały i definiowały ogólne wolności Kościoła litewskiego oraz katolickich panów i bojarów litewskich. Od tamtej pory litewski Kościół i szlachta mieli cieszyć się dawno już przyjętymi prawami i wolnościami swoich polskich partnerów (iuxta consuetudinem regni Poloniae ab antiquo observatum). Owe klauzule ustanawiały prawo do przekazywania w spadku majątków alodialnych, zabezpieczenie posiadania gruntów dziedzicznych oraz prawa żon i córek do części majątku rodzinnego. I wreszcie szlachta katolicka została zwolniona z obowiązku budowy i naprawy grodów obronnych.

Ten tekst jest fragmentem książki Roberta Frosta „Oksfordzka historia unii polsko-litewskiej. Tom 1. Powstanie i rozwój 1385-1569”

Tadeusz A. Kisielewski
Oksfordzka historia unii polsko-litewskiej. Tom 1. Powstanie i rozwój 1385-1569
69,00 zł
Tłumaczenie: Fiedorek Tomasz
Rok wydania: 2018
Premiera: 2018-10-02
Język oryginalny: angielski

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Robert Frost
Kształcił się na uniwersytetach w St Andrews, Krakowie i Londynie. Po osiemnastu latach wykładania w londyńskim King’s College przeniósł się w 2004 roku na uniwersytet w Aberdeen, gdzie obecnie kieruje katedrą historii. Interesuje się historią wschodniej i północnej Europy od XIV do XIX wieku. Jego zainteresowania badawcze skupiają się wokół dziejów Polski i Litwy oraz historii wojskowości w epoce nowożytnej.

Wszystkie teksty autora

Polecane artykuły
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy