Opublikowano
2010-02-22 19:39
Licencja
Prawa zastrzeżone

Powstanie i rozwój „Naprzodu” – organu prasowego PPSD

Dlaczego krakowscy socjaliści zdecydowali się stworzyć odrębne czasopismo? Czym się wyróżniało? Jak przebiegała jego ewolucja i co zmieniło się po zjednoczeniu ruchu robotniczego?


Postanowienie o wydawaniu przez krakowskich socjalistów własnego dwutygodnika „Naprzód” zapadło po kilkumiesięcznej kampanii przygotowawczej 20 grudnia 1891 roku na poufnym zebraniu władz partii. Komitet redakcyjny miał być również komórką strukturalną partii na terenie całej Zachodniej Galicji. Otrzymał do rozporządzania dwa fundusze – agitacyjny i prasowy. Powołano do komitetu robotników: przedstawiciela krakowskiej „Siły” Antoniego Bieńkowskiego, robotnika malarskiego Stanisława Borowieckiego oraz trzech drukarzy – Jana Englischa (pierwszy redaktor naczelny), Szczepana Kurowskiego i Jana Kusibę. Pomagać im przy pracy miało trzech delegatów szkół wyższych. Wiemy o dwóch z nich, Ludwiku Janikowskim (studencie prawa) i Franciszku Nowickim (słuchaczu wydziału filozoficznego). W drugiej kadencji komitet partyjny z Krakowa utrzymał swój robotniczy charakter. Znaleźli się w nim: stolarz Jan Białostocki, malarz Stanisław Borowiecki i czterech drukarzy- Jan Englisch, Szczepan Kurowski, Leon Miziołek i Jan Paweł Scholtz.

„Naprzód” Jana Englischa. Nawoływania do ponadnarodowego zjednoczenia partyjnego

Numer pierwszy „Naprzodu” nosił datę 1 stycznia 1982 r. W programowym artykule wstępnym „Dokąd zmierzamy?” komitet redakcyjny opowiedział się za zerwaniem z dotychczasowym terytorialnym charakterem partii i nawiązaniem ścisłej współpracy z analogiczną partią austriacką. To nie mogło być możliwe do spełnienia, gdyż zmodyfikowane rewolucyjne hasła „równość, wolność, niepodległość” nie miały odbicia w programie austriackim (przynajmniej jeśli chodzi o mniejszości narodowe).

Podczas pierwszego zjazdu partii galicyjskiej we Lwowie, trwającego od 31 stycznia do 2 lutego 1892 r., przedstawiciele „Naprzodu” ponownie nawoływali do zmiany lokalnego charakteru organizacji i nazwy na Międzynarodową Socjalistyczną Partię Polską – dzięki temu łatwiejsza miałaby być współpraca z ruchem socjalistycznym w pozostałych zaborach. Głosili: Wmawiano w nas, że jesteśmy, a nawet powinniśmy być partią galicyjską. Na to określenie żaden sposób zgodzić się nie możemy […] jedynie odpowiednie stanowisko i jedyna dla nas nazwa jest to stanowisko i nazwa Międzynarodowej Socjalistycznej Patii Polskiej.1

Kolejne ważne zmiany miały miejsce pod koniec roku. Jak czytamy w pracy W. Najdusa: 4 grudnia 1892 roku na Konferencji Krajowej Zachodniej Galicji w lokalu redakcji „Naprzodu” podzielono dotychczasowe zadania komitetu redakcyjnego między dwie instancje – Komitet Agitacyjny i Komitet Redakcyjny.2 W Komitecie Agitacyjnym Zachodniej Galicji mieli zasiadać: Leona Miziołek jako przewodniczący (zecer), Jan Scholz jako sekretarz (zecer), Jan Białostocki w roli skarbnika (stolarz), a także Jędrzej Jamka (stolarz), Stanisław Borowiecki (malarz), Andrzej Teller (krawiec), Wiktor Bryniarski (szewc), Michał Pawlikowski (murarz). W skład drugiej instancji, Komitetu Redakcyjnego, powołano: redaktora Jana Englischa i 4 członków Komitetu Agitacyjnego: Białostockiego, Borowieckiego, Misiołka i Scholza.

Nowi redaktorzy naczelni i nowa funkcja. „Naprzód” po połączeniu partii socjalistycznych

W styczniu 1893 roku Jana Englischa na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił wybitny działacz galicyjskiego ruchu robotniczego Ignacy Daszyński. Po nim tą funkcje sprawował Tadeusz Reger, a od 1895 na czele redakcji stał Emil Hacker. Ostatni z nich na słynnej konferencji przemyskiej odbywającej się w grudniu 1899 roku zaproponował, by wraz ze zmianą nazwy samej partii (z Partii Socjalno-Demokratycznej na Polską Partię Socjalno-Demokratyczną) uległ modyfikacji również podtytuł organu prasowego. Wynikiem tego „Naprzód”, który był już w tym okresie tygodnikiem, w przededniu konferencji (07.12.1899) ukazał się z nr 49 i nosił podtytuł „Organ Partii Socjalno-Demokratycznej”, ale już wydanie z 14.12.1899 r. to „Organ Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej”.

Od dwutygodnika do tygodnika. Rośnie nakład i popularność

Początkowo „Naprzód” wychodził jako dwutygodnik. W 1892 roku jego nakład wynosił 800 egzemplarzy, ale z czasem wzrósł do 2200 w 1902 r. i 6000 w 1913 r. Czasopismo miało charakter polityczno-informacyjny. Można w nim było przeczytać sprawozdania z debat parlamentarnych (zwłaszcza tych, w których aktywnie uczestniczyli posłowie socjalistyczni), dużą rolę przywiązywano do wydarzeń zagranicznych, z naciskiem na te związane z działalnością ruchu robotniczego. Nie brakowało wzmianek o życiu Polaków w innych zaborach. Od 1892 roku do stałych rubryk należały „Przegląd polityczny”, „Korespondencje”, „Ze stowarzyszeń i zgromadzeń”, „Z warsztatów i fabryk”, „Kronika”, „Od redakcji”. Niestałe działy to „Rada Państwa” i „Z Sali sądowej”.

W 1895 roku pismo zwiększyło częstotliwość ukazywania się – stało się tygodnikiem. Dzięki temu powiększyły się możliwości agitacyjno-polityczne i informacyjne. W 1897 roku, w trakcie kampanii wyborczej do Rady Państwa, wprowadzono nowe rubryki: „Zgromadzenie chłopskie”, „Ruch wyborczy”, „Sprawy gminne”. Od 1900 roku „Naprzód” jest już dziennikiem. Redakcja rozszerzyła wówczas rubrykę „Z Rady Państwa”. Podzielono „Przegląd” na „Społeczny” i „Polityczny”. Wyodrębniono też dział „Krakowska Rada Miejska”, wprowadzono „Telegramy”. Zamiast tytułu „Zapiski naukowe, literackie i artystyczne” (opisane dalej) pojawiło się „Z literatury i nauki”. W zależności od wydarzeń pojawiały się rubryki „Strajki rolne” (1902), „Strajk w Borysławiu”, „Wojna japońsko-rosyjska”,” W zaborze rosyjskim” itd. Stałą rubryką był odcinek literacki poświęcony przeważnie nowelistyce, bądź powieściom publikowanym przez pół roku lub dłużej.

Od początku grudnia 1911 roku zwiększono objętość „Naprzodu”, mającego już nakład ok. 5000 egzemplarzy, z 4 do 8 stron, co pozwoliło wzbogacić pismo o nowe tematy, choć rubryki w znacznym stopniu nie uległy zmianie: „Z parlamentu”, „Przegląd Polityczny”, „Przegląd Społeczny”, „Kronika”, „Telegramy”, „Z literatury i nauki”, „Sprawy partyjne”, „Ze stowarzyszeń i zgromadzeń”. Okazjonalnie pojawiły się „Rewolucja w Chinach”, „Wojna włosko-turecka”. „Kronika” została podzielona na części – „Nowiny krakowskie”, „Nowiny lwowskie”, „Z kraju”, „Z zaboru rosyjskiego”, „Ze świata”. Rozszerzono dział recenzji wydawniczych, teatralnych i koncertowych.

Losy organu PPSD podczas I wojny światowej

W czasie wojny, od 1915 roku „Naprzód” ukazywał się regularnie. W dni powszednie miał 4 strony, a w niedzielę i święta od 6 do 8. Rozszerzony został serwis informacyjny. W zależności od sytuacji zamieszczano rubryki – Z Warszawy, Z Królestwa Polskiego, Z Bałkanów, Na Zachodzie, Z różnych stron, W Rosji (w 1917 roku przemianowana na Rewolucja w Rosji). Wprowadzono dział Z miasta i kraju, a w 1918 roku Sprawy partyjne, w których nawoływano do odbudowy organizacji3. Zaprzestano publikacji wieloodcinkowych powieści, okazjonalnie można było przeczytać nowelę.

Redaktorzy w swych artykułach popierali sojusz z państwami centralnymi i tworzenie Legionów. Dobór wierszy i ogólna publicystyka jednocześnie przemawiała za kultem Józefa Piłsudskiego jako ojca narodu i wodza-spadkobiercy hetmanów.

Nie tylko polityka. Co można było wyczytać w „Naprzodzie”?

W numerze 10 z 7 marca 1895 roku pojawiła się w „Naprzodzie” rubryka zatytułowana „Zapiski literackie i artystyczne”, zmieniona w 1897 roku na „Zapiski naukowe, literackie i artystyczne”. Była to inicjatywa samych czytelników, co świadczy o wzroście zapotrzebowania na kontakt z nauką i kulturą wśród środowisk pracowniczych. W „Zapiskach” odnajdujemy recenzje książek naukowych, popularnonaukowych i beletrystycznych (polskich i niemieckich) oraz informacje o kolejnych treściach czasopism socjalistycznych i postępowych (londyńskiego „Przedświtu”, krakowskiej „Krytyki”, wiedeńskiego „Die Zeit”), recenzje odczytów, przedstawień teatralnych i opublikowanych sztuk dramatycznych. Nie wszystkie opinie miały charakter zaleceń, były także krytyczne.

Publicyści i recenzenci piszący w „Naprzodzie” ganili twórczość Sienkiewicza i jego wizje dziejów ojczystych. Dla nich był zwolennikiem demokracji szlacheckiej i Kościoła – głównych wrogów ruchu. Ceniono natomiast Adama Asnyka, za którym socjaliści powtarzali potrzebę optymistycznego patrzenia na przyszłość. Jednocześnie uważali, że ten poeta nie rozumie potrzeby i idei walki klas. Ofiarą ataków stały się również wiersze Stanisława Przybyszewskiego, które uznawano za odzwierciedlenie seksualnych doznań i efekt oddziaływania alkoholu.

Galicyjscy socjaliści w swym sztandarowym piśmie krytykowali Młodą Polskę za oderwanie sztuki od problemów społecznych. Ceniono natomiast nurt romantyczny w poezji polskiej z twórczością Mickiewicza. Uważano go za utopijnego socjalistę i bojownika o wolność. Na łamach gazety publikowano urywki pracy Wiktora Hugo „Przyszłość”, w której autor prezentował wizję Europy bez granic i ciężarów militarnych.

Spośród polskich pisarzy współczesnych „Naprzód” promował Żeromskiego, podkreślając patriotyczny i społeczny charakter jego utworów. Opublikowano „Rozdziobią nas kruki i wrony”, „Zmierzch”, „Doktora Piotra”. Chętnie prezentowano „Ziemię obiecaną” Reymonta i „Powracającą falę” Prusa. „Naprzód” popularyzował też twórczość Wyspiańskiego. „Wesele” i „Klątwy” były wielokrotnie wymieniane wśród tych utworów, które każdy prawowity Polak powinien znać. Wśród zagranicznych pisarzy promowano Emila Zolę, Antona Czechowa i Aleksieja Tołstoja.

U cytowanego już Najdusa czytamy: _Szukając poprzedników polskiego ruchu robotniczego „Naprzód” dotarł do Lelewela. W nagłówku artykułu z 16.07.1896 roku postawił pytanie „Czy Lelewel był socjalistą?” Odpowiedział twierdząco, motywując, że skoro Lelewel połączył walkę o niepodległość ze sprawą socjalną, ludową a przy tym przyjaźnił się z rosyjskimi rewolucjonistami, między innymi Bakuninem, na nazwę tą w pełni zasłużył.4

„Naprzód” wspierał teatr zawodowy i grupy amatorskie. Chciano wypromować „Tkaczy” Gerharda Hauptmanna – dramat o buncie śląskich pracowników tkalni, a także „Pokonani” zwycięzcami Jana Kozakiewicza pseudonim Janko. Systematycznie ukazywały się recenzje teatralne, w których nakierowywano czytelnika na oglądanie konkretnych spektakli.

Znakiem charakterystycznym „Naprzodu” były wydania specjalne z okazji ważnych dla socjalistów świąt. Największy nakład osiągnęła „Pamiątka 1 maja 1892” i podobna jednodniówka „Pierwszy maj 1899”.

„Naprzód” a idee socjalistyczne. Jaki miał wkład w ich popularyzację?

W latach 1901-1903 ważne miejsce na łamach tej gazety zajęły przemówienia parlamentarne Ignacego Daszyńskiego. Największy oddźwięk wśród czytelników wywołały: „Mowa przeciwko nadużyciom wyborczym”, „Administracja polityczna Austrii” oraz „Tajne sądy wojskowe”. W dalszym ciągu wydawano broszurki pierwszomajowe i kalendarze robotnicze (ten z 1901 roku poświęcony był Bolesławowi Limanowskiemu w 40. rocznicę urodzin).

Robotnik - warszawski odpowiednik Naprzodu. W literaturze przedmiotu podkreśla się ogromną rolę i wkład w szerzenie myśli socjalistycznej, jaką odegrały odpowiednio przygotowane publikacje: _Duże znaczenie w pracy PPS miała prasa partyjna. Dysponowała ona pewną autonomią działania, choć statutowo redaktorów naczelnych powoływała RN. Największą rolę odgrywały redakcje dwóch dzienników: organu centralnego „Robotnik” wychodzącego w Warszawie oraz krakowskiego „Naprzodu”.5

Również na łamach tego tygodnika pod tytułem „1 maj 1902 roku” opublikowano 88-stronicowy wybór poezji i pieśni. Znajdowały się tam między innymi „Pieśń pracy”, „Do robotników” i „Marsz socjalistów” – sztandarowe utwory tej grupy polityków. Redaktorzy pisma chętnie komentowali wydarzenia za granicą. „Naprzód” stał murem za ofiarą francuskiego spisku – kapitanem Alfredem Dreyfusem i jego obrońcą Emilem Zolą. Krytykowano również Anglię za wojny burskie, gdzie poszkodowani zostali czarni mieszkańcy afrykańskiego kontynentu stojący na samym dole drabiny feudalnej. Jak łatwo można się domyślić, najważniejsze miejsce w tym dziale przypadło wydarzeniom u naszego wschodniego sąsiada – Rosji: Kierownictwo PPSD powitało zwycięstwo bolszewików entuzjastycznym artykułem w „Naprzodzie”, podkreślając ich stanowisko w sprawie niepodległej Polski oraz programu pokojowego. 14 listopada 1917 roku, a więc kilka dni po zwycięskim szturmie bolszewików, „Naprzód” zamieścił artykuł, w którym pisano: „My jako Polacy i socjaliści z całego serca stoimy sympatiami naszymi po stronie Lenina. Lenin jest tym mężem, który dziś w sposób światu całemu imponujący ratuje honor sztandaru socjalistycznego, wskrzesza w masach wiarę w socjalistyczny ideał międzynarodowego zbratania wszystkich ludów”, a dalej, „że pośród wszystkich teraźniejszych stronnictw rosyjskich jedynie stronnictwo Lenina, czyli tzw. partia bolszewików stoi bezwarunkowo szczerze, bez żadnych zastrzeżeń i pogrywek na stanowisku Niepodległości Polski”.6

Epilog: „Naprzód”w niepodległej Polsce i jako organ Okręgowego Komitetu Robotniczego

Po zjeździe krakowskim mającym miejsce 26 kwietnia 1919 roku, w trakcie którego dokonano zjednoczenia partii robotniczych (PPS zaboru rosyjskiego, Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego i PPS zaboru pruskiego) pod wspólną odtąd nazwę Polskiej Partii Socjalistycznej, „Naprzód” stał się jej organem prasowym, zaś formalnym redaktorem naczelnym ponownie został Ignacy Daszyński.

Od 1 października 1934 roku czasopismo stało się swego rodzaju odpowiednikiem warszawskiego pisma „Robotnik”. Ostatni numer (224) ukazał się 2 września 1939 roku. W okresie 1939-1945 „Naprzód” ukazywał się jako organ Okręgowego Komitetu Robotniczego PPS-Wolność, Równość, Niepodległość 2-3 razy w tygodniu. Jego redaktorem naczelnym był późniejszy premier Józef Cyrankiewicz a po nim Adam Rysiewicz i Edward Hałonia.

Bibliografia

  1. Grunberg K, Kozłowski Cz., Historia polskiego ruchu robotniczego 1864-1918, Warszawa 1962.
  2. Holzer J., PPS: szkic dziejów, Warszawa 1977.
  3. Jabłoński T., Za wolność i lud. Krótki zarys historii PPS, Warszawa 1947.
  4. Najdus W., Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska 1890-1919, Warszawa 1983.
  5. Stefanowski R., PPS- 1892-1992, Warszawa 1992.
  6. Śliwa M., Polska myśl socjalistyczna, Wrocław 1988.
  7. Tomicki J., Wizje socjalizmu w Polsce do 1948 r., Warszawa 1987.
  8. Żychowski M., Polska myśl socjalistyczna XIX i XX wieku, Warszawa 1976.

Przypisy

1 W.Najdus, Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska , Warszawa 1983,s. 141.

2 Ibidem, s 157-158.

3 Ibidem, s. 602.

4 Ibidem, s. 244.

5 J.Holzer PPS – szkic dziejów, Warszawa 1977, s. 111.

6 M. Żychowski, Polska myśl socjalistyczna XIX i XX wieku, Warszawa 1976, s. 498.

Zredagował: Kamil Janicki

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Daria Domarańczyk |

Dziękuję Panu bardzo za takie miłe słowa. Oczywiście zdaję sobie sprawę,że daleko temu tekstu do doskonałości. Postaram się zniwelować błędy.Pozdrawiam serdecznie.



Odpowiedz

Gość: Filozof |

Gratuluję debiutu na Histmagu. Tekst Pani przeczytałem z przyjemnością, choć porusza wąską i dość specjalistyczną tematykę. Podoba mi się Pani styl, udało mi się go przeczytać, chociaż nijak nie mam serca do tradycji lewicowych, przedwojennych, socjalistów. Na przykład Żeromski to dla mnie taki mocno spóźniony romantyk, który wyznawał specyficzną wersję mesjanizmu. Powieści jak dla mnie źle napisane, przeładowane ideologicznie (jak można było stworzyć \"Przedwiośnie\", tak jakby w Polsce istniał wybór jedynie między jednym a drugim rodzajem lewicy?). Myślę, że Żeromski bardziej spełniłby się jako poeta. Przepraszam za to lekkie zboczenie z tematu. Wracam więc do komentowania artykułu, który jak rozumiem jest zasadniczo popularnonaukowy, szanowna Autorka stroni od wyrażania własnych opinii). Zaciekawiła mnie dlaczego pierwszy numer \"Naprzodu\", ma datę dwudziestowieczną? Zwrócenie uwagi na taki detal przy relacjonowaniu dłuższej historii, rzuca się w oczy (przynajmniej mi). Wydaje mi się, że podtytuł: \"Nie tylko polityka. Co można było wyczytać w „Naprzodzie”?\" nie jest za dobry, skoro już wcześniej dowiedzieliśmy się o tym, że publikowano w nim nie tylko teksty polityczne. Ale to tylko takie moje odczucie czytelnika, tekst ogólnie b. dobry. Pozdrawiam.



Odpowiedz
Daria Domarańczyk

Studentka historii oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Łódzkiego, członek SKNH na UŁ. Interesuje się szeroko rozumianą historią XIX wieku, historią kobiet i gender studies.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org