Opublikowano
2018-09-07 10:24
Licencja
Wolna licencja

Obrona Wizny: Raginis kontra Guderian

Obrona Wizny, ufortyfikowanej pozycji blokującej przeprawę przez Narew, była jednym z najbardziej heroicznych epizodów Września 1939 roku. Jak doszło do tych walk i dlaczego Polakom udało się zablokować jednostki pancerne Heinza Guderiana?


Strony:
1 2 3 4 5 6

Obrona Wizny to nie jedyny ciekawy epizod Września 1939 roku. Przeczytaj więcej na temat ówczesnych walk

Niemiecki plan ataku na Polskę o kryptonimie „Fall Weiss” (Biały Plan) wszedł w życie 1 września 1939 r. o godz. 4.45. Wtedy też siły dwóch ogromnych związków operacyjnych Grupy Armii „Północ” oraz Grupy Armii „Południe” przekroczyły granicę II RP i bez wypowiedzenia wojny rozpoczęły najbardziej tragiczny konflikt w historii ludzkości. Od pierwszych godzin walki, pomimo niekiedy bohaterskiej postawy, Wojsko Polskie ustępowało pod naporem silniejszego, zwrotniejszego i nowocześniejszego przeciwnika. Pierwsza faza wojny, jaką założył Naczelny Wódz, a jednocześnie Generalny Inspektor Sił Zbrojnych marszałek Edward Rydz-Śmigły, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.

Położenie wielkich jednostek Samodzielnej Grupy Operacyjnej Narew i wielkich jednostek niemieckich w pierwszych dniach września 1939 (aut. Lonio17, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa–na tych samych warunkach 3.0 niezlokalizowana). Tworząc plan „Fall Weiss” Oberkommando der Wehrmacht (Naczelne Dowództwo Wehrmachtu) wykorzystało układ granic pomiędzy oboma państwami. Dlatego też hitlerowscy generałowie zdecydowali się rozpocząć koncentryczne, flankowe natarcie tak z północy, jak i z południa, wykorzystując praktycznie każdy z dostępnych rodzajów broni: lotnictwo, piechotę i wojska pancerne. Taktyka jaką wówczas zastosowano w Polsce był tzw. blitzkrieg, czyli wojna błyskawiczna. Głównym celem Wehrmachtu było, jak pisał w rozkazie do swoich żołnierzy Oberbefehlshaber des Heeres (Naczelny Dowódca Sił Lądowych) Generaloberst Walter von Brauchitsch: […] zniszczenie polskich sił zbrojnych, jeszcze przed linią rzek Wisła–Narew.

Północny front

Polski plan operacyjny, który tworzony był praktycznie od lata 1938 r., a prace nad nim zintensyfikowano w marcu roku następnego, zakładał w działaniach nieprzyjaciela jednoczesne, flankowe natarcie sił niemieckich na kilku głównych kierunkach – na Warszawę, Łódź, Kraków, Kutno oraz Modlin. Ideą przewodnią polskiej obrony, jaką założyli sztabowcy, było: […] zadając Niemcom jak największe straty, broniąc pewnych koniecznych dla prowadzenia wojny obszarów, wykorzystując nadarzające się sposobności do przeciwuderzeń odwodami – nie dać się rozbić przez rozpoczęciem działań sprzymierzonych na zachodzie. Przewidywano zatem, przynajmniej w początkowej fazie wojny, działania defensywne.

Wrzesień 1939: jak rzeczywiście bili się polscy żołnierze?

Czytaj dalej...
Północny odcinek polskiego frontu stanowiły Armia „Modlin”, Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew” (SGO „N”) oraz Odwód Naczelnego Wodza Grupa Operacyjna „Wyszków”. Zadaniem tych sił była osłona północnego i północno-wschodniego obszaru II RP. Armia „Modlin” stanowiła najważniejszą część oddziałów stacjonujących na tamtym terenie. Jej lewe skrzydło ubezpieczała SGO „N”, której dowódcą był gen. bryg. Czesław Fijałkowski-Młot. Siły tego grupowania składały się z 18. Dywizji Piechoty (DP), 33. DP Rezerwowej (DP Rez.), Suwalskiej i Podlaskiej Brygady Kawalerii. Ponadto SGO „N” uzupełniono trzema eskadrami lotnictwa oraz 3. pp Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP) i trzema baonami.

Grupa Młota-Fijałkowskiego miała bronić szerokiego, dochodzącego do 200 km, a także głębokiego na odległość do 70 km, pasa terenu, opierając się o Narew, Biebrzę i Kanał Augustowski. Jednak ilość oddziałów, które tworzyły to zgrupowanie, była nieproporcjonalnie mała do tak dużego obszaru operacyjnego. Dlatego też dowództwo SGO „N” zdecydowało się osłaniać najważniejsze kierunki przewidywanego niemieckiego natarcia. Linię Ostrołęka–Nowogród–Łomża bronić miały oddziały 18. DP. Na jej przedpolu skoncentrowano siły Podlaskiej Brygady Kawalerii, natomiast na południe od 18. DP ześrodkowano 33. DP Rez. Dalej na wschód i północny-wschód znajdowały się kierunki wyprowadzające na Białystok, które osłaniały: odcinek obrony „Wizna”, ulokowany w widłach Biebrzy i Narwi, a także twierdza „Osowiec”. Grodna, na odcinku „Augustów”, broniła natomiast Suwalska Brygada Kawalerii. Jak zatem widzimy lewe skrzydło SGO „N” pozostawało w luźnej styczności z Armią „Modlin”, a prawe sięgało aż pod granicę litewską.

„Wizna” - klucz do marszu w głąb kraju

Liczący 9 km odcinek obrony „Wizna”, nazwany tak od pobliskiej wsi, leżącej na przeciwległym brzegu Narwi, ulokowany został na wschodnim brzegu Narwi i Biebrzy i rozciągał się od miejscowości Kołodzieje do wsi Maliszewo. „Wizna” podzielona została na dwa pododcinki, rozdzielone groblą wzniesioną na bardzo grząskim, bagnistym terenie. Na grobli zbudowana została jedyna na tamtym obszarze trasa prowadząca do Białegostoku. To głównie tego przejścia miała bronić załoga „Wizny”. Oprócz powyższego zadania pozycja miała również prowadzić rozpoznanie w kierunku na Jedwabne oraz osłaniać obszar od Kołodziei do wsi Grądy Woniecko. Do tej osłony służyły, wspomniane powyżej, dwa pododcinki. Północny tzw. „Giełczyn” rozciągał się od Kołodziei do miejscowości Giełczyn, południowy natomiast, nazwany „Strękowa Góra”, usytuowany został od Strękowej Góry do Maliszewa.

Odcinek obrony składał się z kilkunastu schronów, bunkrów, rowów strzeleckich, stanowisk i zapór przeciwpancernych oraz zasieków z drutu kolczastego. Prace nad ufortyfikowaniem „Wizny” rozpoczęły się wiosną 1939 r., jednak pomimo wytężonej pracy, przy jednoczesnym braku czasu oraz środków finansowych, nie udało się ukończyć wszystkich niezbędnych elementów odcinka.

Rozlana Narew w rejonie Strękowej Góry (fot. Wojsyl, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0).

Główną linię obrony „Wizny” stanowiło sześć ciężkich schronów. Cztery z nich wzniesiono na południe od rzeki Narwi – niedaleko miejscowości Strękowa Góra, Kurpiki i Maliszewo. Dwa zbudowano na północ od niej, niedaleko Giełczyna. Bunkry te były budowlami żelbetonowymi o grubości ścian 1,2 m. Każdy schron posiadał ruchomą, pancerną kopułę o grubości 15 cm oraz wyposażony był w wewnętrzną studnię. Główna linia obrony uzupełniona została ośmioma tzw. schronami małymi. Cztery z nich wybudowano niedaleko wsi Kołodzieje, cztery w obrębie miejscowości Perkusy. Na grobli, niedaleko wsi Sulin-Strumiło wzniesiono również dwa lekkie schrony bojowe. Ich zadaniem było zamknięcie ogniem ciężkich karabinów maszynowych drogi prowadzącej do Białegostoku.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: „Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”

Autor: Łukasz Męczykowski
Tytuł: „Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-9-1

Stron: 123

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

7,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5 6
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: ciekawy |

cytat z „Wizna” - klucz do marszu w głąb kraju:
"Bunkry te były budowlami żelbetonowymi o grubości ścian 1,2 m."

Co to takiego ten mityczny "żelbeton" ?




Odpowiedz

Gość: betoniarz |

@ Gość: ciekawy
to beton zbrojony prętami stali zbrojeniowej, dla lepszego spojenia, żebrowanej.
Dzięki temu, beton choć skruszony nie rozlatuje się.
Trzeba było uważać na lekcjach w gimnazjum.



Odpowiedz

Gość: Dagulin |

Mysle,ze podczas takiej ogromnej przewagi trzeba bylo moze niemcow wpuscic w glab kraju i zaatakowac ich linie komunikacyjne oraz odciac od dostaw dla armi,moze wtenczas obrona trwala by dluzej!a po uderzeniu ruskich to i tak kazda taktyka obronna byla bez szans!Tak to jest liczyc na sojusze.Dzisiaj bylo by to samo,Przyslowie mowi,#Jak umiesz liczyc,to licz na siebie# niestety!



Odpowiedz

Gość: Anatol |

@ Gość: Dagulin
1. Nie trzeba było liczyć na sojusze tylko tak jak do 1938 dogadywać się z Hitlerem i zapewnić mu bezpieczną wschodnią flankę podczas uderzenia na Francję.
2. Obrona skoncentrowana wzdłuż granic była odpowiedzią na oczekiwania sojuszników - którzy obawiali się możliwego kontrataku polskiego i wejścia na teren Niemiec. Wtedy ciężko byłoby udawać wojnę na froncie francusko-niemieckim.



Odpowiedz

Gość: von Kaczor Giżycko |

Widać znajomość tematyki!! Schrony posiadały ponad dwumetrowe ściany (2,10 m) narażone, czyli te zwrócone w kierunku ewentualnego ostrzału. Już "ruchome kopuły strzeleckie to kuriozum tego artykułu. Większych banialuków autor nie mógł napisać. Gdy cofniecie się do archiwum gdzie istnieje opis wali w poszczególnych schronach to zauważycie pewien detal - Raginis wcale nie zginął na Górze Strękowej tylko w schronie poniżej. Pozdrawiam B. Stańczuk Giżycko.



Odpowiedz

Gość: mozeprawdamozenie |

Cześć, ostatnio spotkałem się z tezą, że kpt. Raginis nie żył dużo wcześnie, a Niemcy spowolnieni oczekiwaniem na most zastali go potem wraz z resztą oficerów zasztyletowanych w jednym z bunkrów. Ogólnie było tam też wiele innych rzekomych przekłamań, np. Polacy mieli niemal drugie tyle uzbrojenia po drugiej stronie Wisły, czy też to, że duża część naszych dowódców była przekupionymi agentami. Słyszał ktoś z was o czymś takim, widział jakieś źródła, które mogą coś pokazać?



Odpowiedz

Gość: roszondas |

Czy ktoś wie kim jest tajemniczy major niemiecki, który komentował bohaterską obronę schronu? Coś mi to nie pasuje... Skąd to źródło?



Odpowiedz
Paweł Sztama

Absolwent studiów historycznych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, autor pracy magisterskiej Generał brygady August Emil Fieldorf Nil. Biografia wojskowa. Były przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów UMK w Toruniu. Interesuje się historią najnowszą, w szczególności wojskowością i drugą wojną światową.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org