Opublikowano
2014-03-20 11:46
Licencja
Wolna licencja

Ryszard Kaczmarek – „Polacy w armii kajzera” – recenzja i ocena

Polacy w zaborze pruskim w roku 1914 stanęli przed trudnym zadaniem – musieli wypełnić swój obowiązek względem Cesarstwa Niemieckiego. Tych, którzy zostali wcieleni w szeregi armii niemieckiej, było kilkaset tysięcy, z czego sto tysięcy poległo. Niestety, w odróżnieniu od żołnierzy Legionów Polskich, do jeszcze niedawna nie mieli swojej monografii.


Autor: Ryszard Kaczmarek
Tytuł: Polacy w armii kajzera
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-08-05331-7
Format: 165×240 mm
Oprawa: twarda
Stron: 560
Cena: 59,90 zł

Ocena naszego recenzenta: 8/10
(jak oceniamy?)

Tę niewątpliwie istotną lukę w polskiej historiografii wypełnia opublikowana nakładem Wydawnictwa Literackiego praca Polacy w armii kajzera autorstwa Ryszarda Kaczmarka – historyka, profesora Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i znawcy tematyki Górnego Śląska. Dzięki wykorzystaniu znakomitego źródła, jakim są wspomnienia i dokumenty rodzinne uczestników zdarzeń, powstała arcyciekawa książka przybliżająca zapomniany wycinek naszej historii. Jest to pierwsze monograficzne opracowanie traktujące o Polakach służących w okresie Wielkiej Wojny w szeregach armii pruskiej.

Niewątpliwą zaletą książki jest wspaniale prowadzona narracja. Dzięki trzymaniu się konwencji książki popularnonaukowej i szerokiemu wykorzystaniu dzienników i listów żołnierzy wraz z zachowaną pisownią, czytelnik może prześledzić nie tylko wojenne dramaty i śmierć tysięcy, ale także uchwycić rzadkie chwile radości. Niektóre opisy wojennych zdarzeń sprawiają, że czytelnik jeśli nie wybuchnie gromkim śmiechem, to przynajmniej szeroko się uśmiechnie.

Dzięki skrupulatności autora w książce znaleźć można także dokładny Ordre de Bataille armii pruskiej, ze szczególnie położonym naciskiem na te pułki, w skład których wchodzili Polacy. Oczywiście autor nie byłby sobą, gdyby nie podkreślił przede wszystkim udziału Górnoślązaków w pruskim wysiłku wojennym. Stąd też w książce znajdziemy dokładnie opisaną strukturę pułków górnośląskich. Na uwagę zasługuję także opis przeprowadzanego szkolenia rekrutów, zagadnienia logistyczne, gospodarcze i kwaterunkowe nie tylko z okresu wojny, ale także przedwojennego.

Jednym z nielicznych mankamentów książki jest odrobinę zbyt literacki i przerysowany wstęp. Autor cofa się w nim pamięcią, niby Marcel Proust, do czasów dzieciństwa i ujrzanej wtedy fotografii ubranych w pruskie mundury żołnierzy. Ten nacechowany literackim sentymentalizmem obraz jest nader sążnisty i zajmuje dobrych kilka stron. Poprzez opis bauerskich zabudowań, grysiku z cynamonem i zaciekawienie rzeczami znalezionymi na strychu dopiero dociera się do zasadniczej przyczyny tegoż wywodu. W międzyczasie może najść czytelnika myśl, czy aby na pewno czyta książkę dotyczącą Polaków w armii cesarskiej. Jednak może niektórych zaciekawi takie niekonwencjonalne podejście – wszak jest to książka popularnonaukowa.

Kolejnym drobnym zastrzeżeniem jest wielokrotne użycie w treści terminu „Kresy Zachodnie II Rzeczypospolitej”. Nie jest to bynajmniej błąd, jednak mianem Kresów tradycyjnie (w historiografii i potocznym rozumieniu) określa się tereny wschodnie II RP, utracone w wyniku wprowadzenia w Europie po II wojnie światowej ładu jałtańsko-poczdamskiego. Dlatego też użycie słowa „Kresy” w stosunku do ziem zachodnich II RP może budzić pewne zdziwienie.

Podsumowując, poza wymienionymi mankamentami (jakże subiektywnymi) jest to doskonała pozycja popularyzatorska. Zachowany potoczysty i zachęcający styl narracji w niczym nie umniejsza wartości przekazu. Wręcz przeciwnie, sprawia, że wiele informacji zapamiętuje się nieraz samoistnie. Może tylko troszeczkę brak w bibliografii niepublikowanych źródeł archiwalnych. Jednak książka niewątpliwie warta jest przeczytania.

Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: TRAC |

Nie wiem jak bylo na Gornym Slasku ale w Galicji mowilo sie powszchnie a c.k. wojsku jako "nasi". Poza musztra i poligonem jezykiem oficjalnym/sluzbowym byl polski a w Stanislawowie polski i ruskim(rusinski). Wiekszosc oficerow Polacy, nieliczni niemieccy Austriacy uczyli sie go po prostu z praktycznych powodow. Pisze o tym gdyz gdzies czytalem iz w armii kajzerowskiej malo bylo Polakow oficerow aczkolwiek byli bardzo liczni w korpusie podoficerskim. Natomiast w c.k. armii byl duzy procent Polakow do stopnia marszalka wlacznie. Sklad Sztabu Generalnego oraz wszystkich wyzszych dowodcow w 1918-21 zdaje sie to potwierdzac.



Odpowiedz

Gość: mika |

Witam, byłam zorientowana co do "orientacji" Pana Kaczmarka. No niestety nie czytałam "Polaków w Wermachcie" dlatego nie widziałam co mnie będzie czekać... szkoda bo liczyłam na solidniejsze opracowanie...



Odpowiedz

Gość: Ultor |

mika, Nie ma co się dziwić. Pan Kaczmarek, przede wszystkim pisze o Górnoślązakach. Co było z Polakami w WH? To samo, przede wszystkim opisywał Górnoślązaków. Polacy w tytule, jest po to aby się to sprzedało. Tyle temacie.



Odpowiedz

Gość: mika |

Jestem po 100 stronach. Na tym etapie książka nie zrobiła na mnie wrażenia. Równie dobrze mogłaby być zatytułowana Ślązacy w armii Kajzera.Zobaczę co będzie dalej i dam znać. Pozdrawiam



Odpowiedz
Daria Czarnecka

Socjolog i historyk, laureatka Konkursu im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2012. Bibliofil nie nadający się już do leczenia. Z zamiłowaniem i pasją zajmująca się historią II wojny światowej i militariami, dodatkowo specjalistka od ludobójstwa (w teorii, nie w praktyce) i ścigania zbrodniarzy wojennych.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org