Opublikowano
2019-05-15 18:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Salomon Morel i Czesław Gęborski – oprawcy z komunistycznych obozów pracy

Każda władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie – przekonywał w XIX wieku brytyjski historyk i polityk lord John Acton. Przykładami działania zdeprawowanej władzy absolutnej w „Gułagu nad Wisłą” były rządy Salomona Morela w obozie w Świętochłowicach i Czesława Gęborskiego w Łambinowicach.


Strony:
1 2 3

Salomon Morel urodził się 15 listopada 1919 roku we wsi Garbów w powiecie puławskim, w rodzinie żydowskiej, jako syn piekarza. W 1933 roku po ukończeniu szkoły powszechnej wyjechał do Łodzi w poszukiwaniu zarobku. Pracował tam jako ekspedient w firmie konfekcyjnej aż do wybuchu wojny — od tego momentu musiał wraz z całą rodziną ukrywać się przed Niemcami. Z bliskich Morela zagładę przetrwali jedynie on i jego brat Icek; życie zawdzięczają polskim sąsiadom z Garbowa, rodzinie Tkaczyków, u których znaleźli schronienie. Za uratowanie Morela i jego brata Instytut Yad Vashem w Jerozolimie odznaczył Józefa Tkaczyka (jedynego z rodziny, który dożył tej chwili) medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Salomon Morel

W 1942 roku Morel wraz z bratem Izaakiem zorganizowali grupę rabunkową, która okradała pobliskie wioski; następnie wstąpił do Armii Ludowej. Wykonywał między innymi rozkazy Mieczysława Moczara, który zapisał się później w historii jako symbol polskiego komunistycznego antysemityzmu. Zadania, jakie wykonywał Morel, były różne: „Rozbijaliśmy mleczarnie i paliliśmy urzędy gminne” — przyznał w życiorysie napisanym w 1947 roku1. Po latach jego były dowódca z lasu Mikołaj Demko (tak brzmiało prawdziwe nazwisko Moczara) wystawił mu chwalebne zaświadczenie, że „służył w oddziałach partyzanckich AL na terenach Lubelszczyzny i brał czynny udział w walce z Niemcami”2.

W lipcu 1944 roku Morel rozpoczął pracę jako strażnik więzienia na Zamku w Lublinie, potem jednak przeniesiony został za brak subordynacji do więzienia w Tarnobrzegu. W połowie lutego 1945 roku razem z grupą operacyjną MBP wyjechał na Górny Śląsk (szefem Grupy Operacyjnej „Górny Śląsk” był Aleksander Zawadzki)3. Tam 15 marca 1945 roku został naczelnikiem Obozu Pracy w Świętochłowicach (Świętochłowice-Zgoda). „Był on — jak go opisał czternastoletni więzień Gerhard Gruschka — średniego wzrostu, o szerokich ramionach i wyglądał na bardzo silnego. Jego czarne włosy były krótko przystrzyżone, na mundurze widać było gwiazdki polskiego kapitana”4. Podobny opis komendanta możemy przeczytać w reportażu historycznym amerykańskiego pisarza Johna Sacka: „W butach, Szlomo miał sześć stóp wzrostu, w swym brązowym skórzanym płaszczu wyglądał jak atleta, na jego ramionach połyskiwały trzy srebrne, kapitańskie gwiazdki, a jego szczęki wyglądały tak jakby był w stanie przegryzać deski”5. Lubił grać na mandolinie, z którą podobno nigdy się nie rozstawał6. Jak twierdzi Sack, komendant Morel miał romans z Lolą Potok, zastępczynią do spraw wychowawczo-politycznych w więzieniu w Gliwicach, byłą więźniarką niemieckiego kacetu Auschwitz-Birkenau. Ją z kolei Sack opisał następująco: „W dzień jadła, wieczorami romansowała z mandolinistą, komendantem Świętochłowic. Wydano jej oliwkowy mundur z dwoma srebrnymi gwiazdkami podporucznika, ale nie czując się wygodnie w męskich spodniach, przerobiła je na spódnicę, którą można było nosić do wysokich butów, w sposób, jaki podpatrzyła u pewnej SS-manki w Oświęcimiu. Dostała także Lugera i często strzelała do puszek po kawie”7.

Andrzej Chwalba, Wojciech Harpula – „Zwrotnice dziejów. Alternatywne historie Polski” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...

Od samego początku Salomon Morel jako komendant Obozu Pracy w Świętochłowicach dał się poznać od jak najgorszej strony: wraz z funkcjonariuszami obozu bił więźniów oraz znęcał się nad nimi psychicznie. Nikodem Osmańczyk zeznał przed Okręgową Komisją Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach 29 czerwca 1993 roku: „Przypominam sobie, że pewnego razu […] Salomon Morel przyszedł do baraku, w którym mieszkaliśmy, polecił stanąć nam wszystkim w dwuszeregu twarzami do siebie i kazał się wzajemnie bić po twarzy. Ponieważ ja i ojciec zamarkowaliśmy uderzenie, Morel podszedł do nas i ze słowami «co, skurwysyny, tak to się bije świnię», ręką, w której miał pistolet, uderzył mnie w twarz, w wyniku czego upadłem na ziemię pod pryczę. Tak samo postąpił z moim ojcem. Potem kazał nam ponownie bić. Ja wielokrotnie byłem przez niego bity w okresie [pobytu] w obozie”8.

Z kolei Dorota Boreczek, więźniarka obozu, zeznała 31 sierpnia 1993 roku: „Nie potrafię już dziś powiedzieć, jak często pan Morel ze swymi towarzyszami odwiedzał barak nr 7 [tzw. brunatny domek — B.K.], aby bić jego lokatorów. Zakończyło się wybuchem epidemii duru brzusznego. Wszyscy byliśmy wtedy wygłodzeni. […] Cierpieliśmy straszny głód. Do tego jeszcze wszy i pluskwy — prawdziwa plaga”9.

Faktycznie latem 1945 roku w obozie Świętochłowice-Zgoda, w którym zdecydowaną większość stanowili Ślązacy, wybuchła epidemia tyfusu; tylko w sierpniu zmarło tam sześćset trzydzieści dwoje ludzi. Szacuje się, że w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy istnienia obozu straciło w nim życie od tysiąca ośmiuset do dwóch i pół tysiąca osób. W Urzędzie Stanu Cywilnego w Świętochłowicach zachowało się tysiąc osiemset aktów zgonu podpisanych przez komendanta obozu Salomona Morela. Nawet ówczesny szef Departamentu Więziennictwa MBP ppłk Teodor Duda ocenił, że Morel ponosi odpowiedzialność za dopuszczenie do wybuchu epidemii. Ukarano go za to trzydniowym aresztem oraz potrąceniem połowy pensji.

Pomnik przed bramą dawnego Obozu Zgoda, Świętochłowice (aut. Drozdp, CC BY-SA 4.0)

Kariera Morela w UB rozwijała się mimo to bez przeszkód. Po zlikwidowaniu obozu w Świętochłowicach został naczelnikiem więzień w Opolu, Katowicach i Raciborzu, w latach 1949–1951 kierował zaś największym obozem pracy UB w Jaworznie. Na odprawie naczelników więzień i obozów w dniach 16–18 maja 1949 roku Salomon Morel, wówczas nowo nominowany naczelnik jaworznickiego obozu, zaprezentował się jako służbista, wypunktowujący po kolei uchybienia swego poprzednika na tym stanowisku: „Cały czas mówiono o tym, jak należy pracować. Ja wam powiem teraz, jak praca nie powinna wyglądać. Swojego czasu dostałem wyśmienitą wiadomość, że zostaję naczelnikiem COP-u [w Jaworznie]. Na pierwszy widok dobra sielanka, jaką można spotkać w 1949 r. Zbrojownia jaka tam się znajduje wystarczy, aby pchnąć butem, żeby się drzwi wywaliły. Zajrzałem do Działu Gospodarczego, zajrzałem w książkę inwentaryzacyjną i zobaczyłem, że w rubryce jest 150 stołów i kiedy zapytałem, gdzie są, to odpowiedziano mi, że w obozie […]. Trzeba było powołać komisję, która pracowała 3 tygodnie i przeprowadziła nową inwentaryzację. Rzeczy z 1945 r. niezapisane, długi na kontach nieopisane. Przyjąłem obóz i zacząłem pracować. Wyobraźcie sobie dyscyplinę w Jaworznie. W pierwszą niedzielę nie przychodzi 19 strażników na służbę, w poniedziałek 15, w środę 2. Ja musiałem wziąć samochód i jeździć przez całe święta. Teren jest bardzo klerykalny, ciężka dyscyplina nie do pomyślenia. W poniedziałek rano przychodzi do mnie facet i mówi, że mu żona urodziła syna i prosi o zwolnienie, oczywiście nie zwolniłem, ale chcąc mieć czyste sumienie posłałem, aby sprawdzić i okazało się, że nieprawda. Strażnicy przemycają gazety, książki, kradną granaty (były 3 wypadki). Niektórzy strażnicy nie wiedzą, jak się nazywa prezydent Polski, bardzo słaby poziom. Trzeba się zastanowić, skąd się to bierze, każde zło ma swoje podstawy”10.

Przypisy

1 A. Dziurok, 23 lata, 6 miesięcy i 22 dni Salomona Morela, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej” 2004, nr 6–7 (41–42), s. 42–45.

2 B. Kopka, Niewinny naczelnik Morel, „Gazeta Polska”, 17.08.2005, nr 33.

3 Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku. Dokumenty, zeznania, relacje, listy, oprac. A. Dziurok, Warszawa 2002, s. 17–18; Z. Woźniczka, Obóz pracy w Świętochłowicach–Zgodzie i jego komendant, „Dzieje Najnowsze” 1999, nr 4, s. 29–30.

4 G. Gruschka, Zgoda — miejsce grozy. Obóz koncentracyjny w Świętochłowicach, Gliwice 1998, s. 37. Por. A. Dziurok, S. Rosenbaum, Dzieci Zgody, „Czasy. Pismo o historii Górnego Śląska” 2017, nr 2, s. 22–23, 26–29.

5 J. Sack, Oko za oko: przemilczana historia Żydów, którzy w 1945 r. mścili się na Niemcach, Gliwice 1995, s. 170.

6 Ibidem, s. 169.

7 B. Tracz, „Płakałem podczas pisania tej książki”. John Sack i historia Loli Potok, „Czasy. Pismo o historii Górnego Śląska” 2015, nr 1 (7), s. 28.

8 Obóz Pracy w Świętochłowicach…, s. 123.

9 Ibidem, s. 138.

10 Protokoły z odpraw, zjazdów i narad kierownictwa Departamentu Więziennictwa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego z naczelnikami więzień i obozów pracy (1944–1954), oprac. i wybór M. Jabłonowski, W. Janowski, Warszawa 2006, s. 385.

Ten tekst jest fragmentem książki Bogusława Kopki „Gułag nad Wisłą. Komunistyczne obozy pracy w Polsce 1944-1956”:

Bogusław Kopka - „Gułag nad Wisłą. Komunistyczne obozy pracy w Polsce 1944-1956” - okładka Tytuł: „Gułag nad Wisłą. Komunistyczne obozy pracy
w Polsce 1944-1956”
Autor: Bogusław Kopka
Wydawnictwo Literackie
Data premiery: 8 maja 2019
Rodzaj okładki: twarda
Wymiary: 165 × 240 mm
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-08-06857-1
Cena: 49,90 zł
Kup ze zniżką!
Kup e-booka!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Kl |

Jakie to znamienne Polacy ratuja zyda a on po wojnie zostaje komunistycznym zbrodniarzem......Jakos nigdy nie czulem nabozenstwa do tych tzw. Sprawiedliwych Wsrod Narodow Swiata (co za patos i pycha w tym okresl,eniu)
Ludzie ryzykowali swoje i. bliskich zycie (wide rodzina Ulmow) zeby ratowac zbira Ciekawe czy dzisiaj byloby wielu chetnych na tytul Sprawiedliwego......



Odpowiedz

Gość |

Niestety problem ilu Niemców zginęło i kto w tych obozach jest niewyjaśniony.To bardzo fajny tekst podobny spotkałem jakiś czas temu na Historia interpretacje i narracje ale nie za bardzo uwierzyłem Histmag jest dla mnie bardziej opiniotwórczy



Odpowiedz
Bogusław Kopka

(ur. 1969) – historyk i nauczyciel akademicki, autor licznych publikacji z zakresu II wojny światowej oraz dziejów PRL, w tym Obozy pracy w Polsce (1944–1950). Przewodnik encyklopedyczny (2002), Konzentrationslager Warschau: historia i następstwa (2007). Mieszka w Warszawie.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org