Scypion Afrykański Młodszy – rzymski wódz, który zniszczył Kartaginę i Numancję
Publiusz Korneliusz Scypion Emilianus, to postać pozostająca niezasłużenie w cieniu swojego dziadka Scypiona Starszego. Emilianus był wybitnym strategiem, który dzięki ogromnemu talentowi rozszerzył panowanie republiki na obszary afrykańskie i znaczne połacie Hiszpanii.
Scypion Afrykański Młodszy: młodość
Scypion był najmłodszym synem Lucjusza Emiliusza Paulusa. Urodził się w 185 lub 184 r. p.n.e. Emiliusz Paulus sprawował wiele odpowiedzialnych funkcji w państwie rzymskim. Był edylem, cenzorem i dwukrotnie konsulem (182 r. p.n.e., 168 p.n.e.). Jego największym sukcesem było pobicie armii macedońskiej, w dramatycznej bitwie pod Pydną (168 r. p.n.e.). Matką Scypiona była Papiria, pochodząca ze starego patrycjuszowskiego rodu. Jej ojciec Papiriusz Maso był zdobywcą Korsyki w 231 r. p.n.e.
Będąc niespełna siedemnastoletnim młodzieńcem Scypion wziął udział w wojnie z Macedonią. Ojciec chciał, aby nabrał doświadczenia sprawach wojskowych. W przeddzień bitwy pod Pydną w towarzystwie przerażonych żołnierzy obserwował zaćmienie księżyca. Wątpliwe by uczestniczył w głównym starciu. Jeśli wierzyć antycznym dziejopisarzom, brał udział w pościgu za pierzchającym wrogiem. Po zakończonej kampanii wraz z ojcem, miłośnikiem kultury hellenistycznej, zwiedzał Grecję odwiedzając Delfy, Lebadeję, Eurypos, Ateny. Po powrocie do Rzymu wziął udział w pochodzie triumfalnym ojca, postępując za rydwanem.
W 168 r. p.ne. młodzieniec został adoptowany przez Publiusza Korneliusza Scypiona, syna Scypiona Starszego. Wchodząc tym samym do wpływowego rodu Korneliuszy Scypionów. Rodzinie, której wielkim problemem była bezdzietność, wynikająca z niskiej liczby urodzeń żywych dzieci. Brak męskich potomków stawiał pod znakiem zapytania dalsze istnienie rodu. Tym posunięciem Emiliusz Paulus ułatwił synowi karierę polityczną. Jak wskazuje Maria Jaczynowska, między rodami miał powstać sojusz, który decydował o rozdziale najważniejszych stanowisk w państwie.
Początek kariery politycznej
W wyniku drugiej wojny punickiej Republika opanowała Iberię (dzisiejsza Hiszpania), która była kartagińską eparchią. Ludy tubylcze początkowo witały Rzymian z radością, widząc w nich wyzwolicieli spod dominacji Kartaginy. Gdy zrozumieli, że nie zmieniło się nic oprócz władców, chwycili za broń. Senat rzymski chciał zatrzymać podbite terytorium, gdyż znajdowały się tam liczne kopalnie złota i srebra, a ziemie były niezwykle urodzajne. Od 194 r. p.n.e. Rzym rozpoczął podbój półwyspu. Wieści o krwawych walkach i wielkiej liczbie poległych, sprawiały że wojna iberyjska stawała się niepopularna w społeczeństwie rzymskim. Chłopi chcąc uchronić się przed przymusową służbą, uciekali pod opiekę trybunów. Nikt nie miał ochoty ruszać w dalekie strony na wieloletnią wojnę.
W takich właśnie warunkach, wiosną 151 r. p.n.e. Scypion jako legat lub trybun wziął udział w kampanii Lucjusza Licyniusza Lukullusa przeciwko Wakceom, którzy zamieszkiwali tereny nad środkowym dorzeczem rzeki Duero. Armia dotarła do umocnionej osady Interkacja. Lukullus raz po raz wzywał mieszkańców do stoczenia bitwy, którzy nie chcieli ryzykować otwartego starcia. Jeśli wierzyć Appianowi, przed frontem armii rzymskiej pojawił się tubylczy wojownik, który wyzywał Rzymian na pojedynek. Chcąc sprowokować utarczkę, obrażał ich słownie. Kalumnie rzucane pod adresem legionistów, miały wzbudzić gniew Scypiona, który odważnie natarł na przeciwnika, pokonując go po zażartym pojedynku.
Konsul przypuścił szturm na osadę. Jako pierwszy wdarł się na umocnienia Scypion Emilianus. Jego męstwo zostało uhonorowane złotym wieńcem szturmowym: corona muralis.
Sukces był krótkotrwały. Mieszkańcy Interkacji uderzyli gwałtownie na Rzymian i wyparli ich poza obwałowania. Według Cycerona, w czasie tego dramatycznego odwrotu Scypion miał uratować życie Markowi Alienusowi Pelignusowi.
Wobec przedłużającego się oblężenia, konsul zaproponował zawarcie traktatu pokojowego. Pośrednikiem w negocjacjach został Scypion, który podobno ujął mieszkańców męstwem i pogardą dla śmierci. Jeśli wierzyć Appianowi, Lukullusowi przekazano dziesięć tysięcy płaszczów wojskowych, pewną ilość bydła oraz pięćdziesięciu zakładników. Konsul zwinął oblężenie i pomaszerował w kierunku Pallancji, stolicy Wakceów. Dla Scypiona Emilianusa był to koniec kampanii. Został wysłany do Numidii po słonie, które chciano wykorzystać w dalszej kampanii. Latem 150 r. p.n.e. powrócił do Rzymu.
Trybun wojskowy
Trzecia wojna punicka przyśpieszyła karierę Scypiona Emilianusa. Według przekazu Cycerona, przybył on do Afryki jako trybun wojskowy. Po swoim przyjeździe spotkał się z Masynissą. O szczegółach wizyty źródła milczą. Prawdopodobnie Emilianus miał przekazać wytyczne senatu, dotyczące pomocy militarnej armii rzymskiej oblegającej Kartaginę.
Po powrocie z misji trybun uczestniczył w nieudanym szturmie na miasto. Według źródeł antycznych, dzięki taranowi udało się rozbić część muru okalającego Kartaginę. Legioniści po zaciętej walce wdarli się w obręb umocnień. Scypion uważał ten pomysł za szaleństwo i odnosił się do niego sceptycznie. Pamiętał nieudany szturm na Interkację. Bardzo denerwowało go lekceważenie okazywane Kartagińczykom przez konsula Maniusza Maniliusza. Wiedziony przeczuciem, rozstawił podległe mu manipuły na zajętych murach. Zabronił żołnierzom zapuszczać się w głąb miasta. Było to znakomite posunięcie.
Polecamy e-book Łukasza Ścisłowicza pt. „Pastuch panem Rzymu”:
Kartagińczycy szybko zorganizowali kontratak. Zaczęli wypierać rzymskie oddziały, które weszły w głąb miasta. Manipuły Emilianusa chroniły i ratowały z opresji wycofujących się towarzyszy. O trybunie zaczęli mówić wszyscy. Scypion za swój czyn został uhonorowany najwyższym zaszczytem, jaki mógł spotkać obywatela – otrzymał corona obsidionalis aurea. Przyznawana była przez obywateli temu, kto uratował republikę lub jej żołnierzy. Pliniusz Starszy i Aulus Gelius, wymieniają jedynie ośmiu śmiałków obdarzonych tą nagrodą.
Oblężenie Kartaginy przeciągało się. Rzymian dziesiątkowały choroby zakaźne. Masynissa wspierał swojego sojusznika w niewielkim stopniu. Zachęciło to oblężonych do śmiałych ataków na pozycję przeciwnika. Kartagińczycy przypuścili w nocy niespodziewany atak na obóz rzymski. Napastnicy sforsowali fosę okalającą obóz. Legioniści wpadli w panikę. Emilianus zachował zimną krew. Zebrał część jazdy, wyprowadził ją tylną bramą i zaatakował Kartagińczyków z flanki, spychając ich z powrotem do miasta.
Kilka dni później pod osłoną nocy Kartagińczycy zaatakowali fort chroniący rzymskie statki transportowe. Konsul Maniliusz, bojąc się zasadzki, zatrzymał wojsko w obozie. Emilianus postanowił działać. Wyprowadził z obozu część jazdy. Konni zostali wyposażeni w pochodnie. Ze względu na ciemności nie atakowali wroga. Jeżdżąc tam i z powrotem pozorowali ogromne siły rzymskie. Kartagińczycy przerażeni perspektywą okrążenia, wycofali się.
Drobne sukcesy nie spowodowały zmiany niekorzystnej dla Rzymian sytuacji militarnej. Ruchy legionów paraliżowała armia kartagińska obozująca koło Nepheris. Konsul postanowił rozbić zgrupowanie nieprzyjaciela. Plan zyskał aprobatę większości oficerów znajdujących się przy konsulu. Scypion był mu natomiast niechętny. Twierdził, że droga do Nepheris prowadzi przez teren, który sprzyja obrońcom. Kolejny raz miał rację. W trakcie bitwy z Kartagińczykami ponownie zapobiegł katastrofie, powstrzymując kartagiński kontratak, który spadł na armię rzymską.
Emilianus był jedynym oficerem armii republikańskiej, który z powodzeniem odpierał wypady kawalerii kartagińskiej wymierzone w furażerów rzymskich. Zawsze gdy dowodził, wróg nie śmiał się zbliżyć.
Sporym sukcesem trybuna było przeciągnięcie na stronę Rzymu dowódcy kartagińskiej jazdy, który intensywnie nękał rzymskie oddziały. Jeśli wierzyć Appianowi, Kartagińczyk widząc beznadziejne położenie swojej ojczyzny, przyjął od Scypiona gwarancje bezpieczeństwa. Razem z nim do obozu rzymskiego miało przejść 2200 kawalerzystów. Kartagińczycy stracili utalentowanego wodza, doświadczonego w operowaniu wielkimi masami kawalerii. Strata była tym dotkliwsza, że nie było wśród Kartagińczyków nikogo, dorównującego mu zdolnościami i mogącego z powodzeniem go zastąpić. Wraz nowymi sprzymierzeńcami, jazdą numidyjską i italską, uderzył na równinę o wdzięcznej nazwie Mega Barathron (Wielka Przepaść), gdzie zdobyto bogate łupy.
Konsul
Pod nieobecność Scypiona Emiliana, sytuacja militarna Rzymian pod Kartaginą pogorszyła się. Wieści o klęskach wstrząsnęły Rzymem. Obawiano się, że w sąsiedztwie Italii rozpali się wielka wojna, bez możliwości szybkiego jej zakończenia.
Rozpoczęto przygotowania do wyborów konsularnych. Przedstawiono ludowi kilka kandydatur do objęcia urzędu konsula. Żadna nie przypadła do gustu. Lud rzymski uznał, że tylko Scypion może zdobyć Kartaginę. Coraz głośniej domagano się, aby na urząd powołać właśnie jego. Na drodze do konsulatu Emilianusa stały względy formalne. Nie osiągnął bowiem przewidywanego prawem wieku. Miał lat 38. Tymczasem kandydat musiał liczyć 42 lub 43 lata. Prowadzący wybory konsul S. Postumiusz Albinus był nieugięty. Przedstawiciele senatu polecili zawiesić bronione przez Postumiusza prawo i wprowadzić je ponownie za rok. Umożliwiło to Scypionowi objęcie urzędu.
W 147 roku Scypion Emilianus został wybrany konsulem. Bez zwyczajowej procedury losowania został przydzielony mu afrykański teatr działań wojennych. Po roku rozpaczliwych walk i bohaterstwa ze strony obrońców zdobył miasto, biorąc do niewoli około 50 000 ocalałych (około jednej dziesiątej populacji miasta). Stosując się do decyzji senatu, nakazał ewakuację miasta, spalił je, zrównał z ziemią, kończąc tym samym III wojnę punicką. Odtąd Emilianus nie był nazywany inaczej niż Scypion Afrykański Młodszy.
Wojna numantyjska
W 134 r. p.n.e. Scypion został ponownie wybrany na konsula, ponieważ obywatele uważali, że jest on jedynym człowiekiem zdolnym do pokonania Numancji (północna Hiszpania). Miasto było stolicą celtyberyjskiego plemienia Arewaków. Wokół tego ludu zawiązała się federacja plemienna, będąca pierwszym krokiem ku stworzeniu własnego państwa. Weszły do niej także inne wspólnoty: Titowie, Bellowie, Jalonowie i Wakceowie. Arewakowie i ich sojusznicy przez dziesięć lat (143-133 r. p.n.e.) gromili rzymskie legie. Armia rzymska w Hiszpanii była zdemoralizowana i niezdyscyplinowana. Do największej klęski doszło w 137 roku p.n.e. Arewakowie otoczyli rzymską armię pod dowództwem Gajusza Hostyliusza Mancynusa. Po krótkiej walce konsul poddał całe zgrupowanie. Do niewoli dostało się 30 tys. Rzymian i ich sojuszników.
Kupuj świetne e-booki historyczne i wspieraj ulubiony portal!
Regularnie do sklepu Histmaga trafiają nowe, ciekawe e-booki. Dochód z ich sprzedaży wspiera działalność pierwszego polskiego portalu historycznego. Po to, by zawsze był ktoś, kto mówi, jak było!
Sprawdź dostępne tytuły pod adresem: https://sklep.histmag.org/
Scypion skoncentrował się na przywróceniu dyscypliny, zabraniając luksusów, do których żołnierze przywykli oraz ściśle egzekwując przepisy. Kiedy uznał, że armia jest gotowa, rozbił obóz w pobliżu Numancji. Podchodząc pod miasto, wódz miał gotowy plan działania. Chciał zablokować Numancję i głodem zmusić jej mieszkańców do poddania się. Według Seneki, Scypion miał być rozgoryczony przeciągającą się wojną. O żadnym rozgoryczeniu nie mogło jednak być mowy. Africanus świadomie wyznaczył drogę, którą podążały rzymskie legie.
Wokół miasta wybudowano siedem obozów. Wzniesiono między nimi wał ziemny, wzmocniony drewnianymi wieżami. Przed wałem wykopano głęboką fosę. Spowodowało to, że sytuacja aprowizacyjna Numantynów stawała się z dnia na dzień coraz gorsza. Próbowali pozyskać pomoc militarną ze strony innych plemion. Nikt im jednak nie pomógł. Okoliczne ludy zdawały sobie sprawę z tego, jaką potęgą jest Rzym. Wiedziano, że walka z nim zakończy się klęską.
Arewakowie próbowali negocjować ze Scypionem. Chcieli uzyskać umiarkowane warunki kapitulacji. Scypion znając trudne położenie obrońców, nie wdawał się z posłami w dyskusję. Zażądał bezwarunkowej kapitulacji, na którą przeciwnik przystał.
Jeśli wierzyć Florusowi, łupy zdobyte na Numancji były niewielkie. Z okazji swojego triumfu Emilianus każdemu żołnierzowi swojej armii wypłacił po siedem denarów, podczas gdy zazwyczaj legioniści z okazji triumfu zwycięskiego wodza otrzymywali premię w wysokości 10-15 denarów. Za swój sukces Scypion Emilianus otrzymał przydomek „Numantinus”.
Sprawa Tyberiusza Grakchusa
Gdy Scypion zdobywał Numancję, jego szwagier Tyberiusz Grakchus przeprowadzał reformę rolną. Jej powodem miała być zanik w Italii warstwy drobnych rolników. Razem z Gajuszem Licyniuszem Krassusem i Publiuszem Mucjuszem Scewolą, Grakchus opracował ustawę o reformie rolnej. W jej myśl maksymalny obszar ziemi uprawnej przypadającej na obywatela rzymskiego miał nie przekraczać 250 hektarów. Nadwyżki ziemi miały być przez właścicieli zwrócone. Tyberiusz Grakchus chciał je podzielić na działki, a następnie oddać pod uprawę drobnym rolnikom. Reforma agrarna została przeprowadzona bez konsultacji z senatem rzymskim. Zostało to uznane za podważenie zasad ustrojowych państwa rzymskiego.
Poczynania Grakchusa nie spodobały się Scypionowi. Nie miał nic przeciwko reformie. Uważał ją nawet za potrzebną. Gardził jednak sposobem przeprowadzenia zmian: lekceważenie senatu, łamanie zasad kierujących rzymskim życiem politycznym, stawianie się Tyberiusza ponad prawem. Szczególnie irytowało Scypiona łamanie praw sprzymierzeńców rzymskich (Italikowie), którym odbierano ziemię. Pamiętał, że stanowili oni ważny komponent armii republikańskiej. Nic więc dziwnego, że gdy pod Numancją usłyszał o śmierci Tyberiusza Grakchusa, skwitował ją niechęcią do reformatora i postulowanych przez niego środków.
Po śmierci Tyberiusza Grakchusa reformę kontynuował jego brat Gajusz. W dalszym ciągu nie respektowano praw rzymskich sprzymierzeńców do ziemi. Przesuwano ich z zagospodarowanych ziem na ugory. Rozgoryczeni poprosili o pomoc Emilianusa, który wykorzystując swoje wpływy i autorytet zastopował reformę. Zwolennicy reformy rolnej widząc jej fiasko, zaczęli atakować Emilianusa. Rozsiewano fałszywe pogłoski, że jest on zdecydowany ją znieść, a w przypadku oporu pragnie rozprawić się z oponentami. Zdobywca Kartaginy i Numancji coraz bardziej obawiał się o swoje życie. Miał żalić się na zgromadzeniu ludowym, że jego osoba jest wystawiona na prześladowania i wrogość.
Oburzony lud rzymski nie mógł zrozumieć dlaczego człowiek, w którego interesie wielokrotnie przeciwstawiano się możnym, wybrano dwukrotnie konsulem, działa przeciwko nim w obronie italskich sprzymierzeńców. Zaniepokojony takim obrotem sprawy, Scypion postanowił wygłosić mowę na zgromadzeniu ludowym. Chciał tam bronić swego stanowiska, a także wyjaśnić motywy swego postępowania. Nie zdążył. Śmierć była szybsza.
Publiusz Korneliusz Scypion Emilianus, zdobywca Kartaginy i Numancji zmarł w 129 roku p.n.e. Niektóre źródła twierdzą, że padł ofiarą skrytobójczego mordu. Arystokrata miał zostać uduszony. Appian z Aleksandrii, przytacza plotkę, według której Scypiona udusili nieznani sprawcy. Ciało polityka miało być wyniesione z zakrytą głową, aby pręga na szyi nie była widoczna dla osób postronnych. O tragicznym końcu wodza przekonany jest także Plutarch. Według niego ślady na ciele wskazywały, że zginął śmiercią gwałtowną. Dziejopisarz Liwiusz z Patawium podejrzewa, iż Emilianusa otruto.
Nie dowiemy się nigdy kto i w jakich okolicznościach uśmiercił wybitnego wodza. Jeśli wierzyć Plutarchowi, lud sprzeciwiał się i utrudniał jakiekolwiek dochodzenie sądowe z obawy, że Gajusz Grakchus, realizujący reformę agrarną, zostanie zamieszany w całą sprawę.
Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!
Bibliografia
Źródła:
Appian, Historia rzymska, tłum. Ludwik Piotrowicz, t.1-2, Warszawa 1957.
Cyceron, Pisma filozoficzne, tłum. E. Rykaczewski, Poznań 1873.
Opracowania:
Astin A. E., Scipio Emilianus, Wyd. Clarendon Press, Oxford 1967.
Scullard H. H., Roman Politics, Wyd. Clarendon Press, Oxford 1950.
Scullard H. H., Scipio Aemilianus and Roman Politics [w:] „The Journal of Roman Studies” , t.50 (1955) , s. 59-74.
Małowist T., Machcewicz P., Historia Hiszpanii, Wyd. Ossolineum, Wrocław 1998.
Wattenberg, F., La Región Vaccea. Celtiberismo y romanización en la cuenca media del Duero, Bibliotheca Praehistorica Hispana, Wyd. Revistas Press, t. II, Madrid, 1959.
redakcja: Jakub Jagodziński

