Opublikowano
2010-02-21 01:55
Licencja
Wolna licencja

Tank Hunters – amerykański Panzerknacker

Pisząc swój poprzedni artykuł o „łowcach czołgów” byłem przekonany, że tylko Niemcy stworzyli przypominające komiksy instrukcje niszczenia broni pancernej przez piechotę. Jak się jednak okazało, byłem w błędzie. Przeoczyłem War Department Pamphlet No. 21-33, lub prościej: Tank Hunters.


Wchodząc w wir działań wojennych, Amerykanie byli dość słabo przygotowani, jeśli chodzi o zwalczanie broni pancernej. Działa kalibru 37 mm w roku 1941 były już raczej nieprzydatne, a karabiny maszynowe 12,7 mm, mające stanowić zasadnicze uzbrojenie przeciwpancerne piechoty, nadawały się tylko do zwalczania siły żywej i celów lekko opancerzonych. O ile w spotkaniu z japońskimi (na wyspach Pacyfiku) i włoskimi (w Afryce Północnej) M3 sprawdzały się dość dobrze, to niemieckie PzKpfw III i IV były praktycznie niewrażliwe na ich ostrzał1. Przyczyniło się to do gwałtownego przyspieszenia prac nad bronią przeciwpancerną (czego rezultatem stał się _ Rocket Launcher, AT, M1,_ czyli Bazooka), a także do poświęcenia większej uwagi zagadnieniom wyszkolenia piechoty do walki z bronią pancerną. Cel starano się osiągnąć za pomocą kilku środków. Jednym z nich były filmy instruktażowe, pokazujące metody zwalczania czołgów za pomocą nowych broni, lub też artykuły w popularnych wśród żołnierzy czasopismach o tematyce humorystyczno-wojskowej2. Nadal jednak nie podjęto próby całościowego i gruntownego przeszkolenia piechoty w walce z czołgami. Na to czas miał nadejść dopiero w 1945 roku.

Inwazja na Japonię

Podczas starć na wyspach Pacyfiku (w 1943 roku i później) amerykańskie czołgi nie miały wielu okazji do spotykania się ze swymi japońskimi odpowiednikami. Przeciwnicy woleli okopywać swe wozy, wykorzystując je jako stałe punkty ogniowe, bądź też przeprowadzali szybkie zmasowane ataki, często o charakterze samobójczym. W każdym wypadku, biorąc pod uwagę mnogość środków technicznych armii USA, były to starcia krótkotrwałe. Jeśli nie dopadł ich ogień artylerii czy bombardowania, to żołnierze US Army mieli aż za dużo dział i wyrzutni rakiet, by przemienić nacierającą jednostkę pancerną w kupkę złomu.

Japończycy doskonale wiedzieli, o co toczy się gra. Walczyli czym mogli, wykorzystując swój sprzęt w dość nieortodoksyjny sposób. Podczas walk na Luzonie obłożyli pięć czołgów materiałem wybuchowym, chcąc w ten sposób uczynić z nich coś w rodzaju torped na gąsienicach. Ustawiono je w pobliżu dróg i starannie zamaskowano. 17 kwietnia 1944 roku dwa z nich znalazły swe cele w postaci amerykańskich M4. Był to pierwszy tak starannie przygotowany atak samobójczy w wykonaniu japońskiej broni pancernej3.

Amerykanie, rozważając przeprowadzenie ostatniej, wielkiej akcji desantowej na Japonię, stanęli wobec poważnego zagadnienia. Do tej pory dzięki przewadze technicznej udawało się zazwyczaj trzymać japońskie czołgi z dala od własnej piechoty, jednak teraz przeciwko najeźdźcom działało kilka czynników. Po pierwsze, Japończycy do obrony swych wysp zgromadzili 2970 wozów, w tym także najnowsze i prototypowe modele czołgów. Po drugie, własna broń pancerna miałaby w trakcie inwazji mnóstwo roboty ze zwalczaniem umocnień i wspieraniem nacierającej piechoty. Po trzecie, zakładano że Japończycy będą walczyć z niespotykaną do tej pory zaciętością. Łącząc wszystkie te czynniki, potrzeba przygotowania każdego żołnierza do walki z bronią pancerną stała się szczególnie paląca.

Komiks

Chcąc w szybki i efektywny sposób dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców, Amerykanie sięgnęli po sprawdzony wzorzec – Merkblatt 77/3, Der Panzerknacker4. Skopiowano ogólny wzór publikacji, zwyczaj tłumaczenia większości zagadnień za pomocą wierszy, a także część budowy wewnętrznej instrukcji.

Omawiana publikacja, tak jak jej pierwowzór, jest bardzo skromna. Ma jedynie 19,5 cm długości i 12,7 cm szerokości, przy grubości 3 mm. Całość liczy sobie 52 bogato ilustrowane strony. Zatwierdzono ją 25 czerwca 1945 roku5.

Podstawowa różnica pomiędzy niemiecką a amerykańską instrukcją kryje się w wachlarzu broni i metod, jakie opisano w omawianej publikacji. Panzerknacker koncentrował się na nakłonieniu żołnierza do stosowania improwizowanych rozwiązań i poleganiu przede wszystkim na swoim sprycie i przedsiębiorczości. Tank Hunters to po pierwsze katalog szerokiego wachlarza uzbrojenia dostępnego dla przeciętnego amerykańskiego żołnierza – wyrzutnia rakiet M9, karabinowe granaty przeciwpancerne M9A1, miny M6 i M7, ładunki wydłużone, kompozycja C i wiele, wiele innych.

Treść instrukcji, a raczej zastosowane w niej ilustracje zasługują na dłuższą chwilę uwagi. Wozem, na przykładzie którego autorzy tłumaczą położenie szczelin obserwacyjnych i innych wrażliwych części, jest niemiecki PzKpfw VI Tiger II6. Inaczej zilustrowano taktykę bezpośredniego ataku na czołg przeciwnika. Tam żołnierz nie musi walczyć ani z Tygrysem, ani z Type 97 Chi-Ha czy Type 95 Ha-Go. Jego celem jest mały czołg pływający Type 2 Ka-Mi, podróżujący samotnie drogą prowadzącą przez środek zrujnowanej wioski7. W ten sposób staje się łatwym celem dla „łowcy”. Podobnie zresztą przedstawiono niszczenie czołgów we wspomnianym filmie instruktażowym. Celem zawsze są małe, słabo opancerzone pojazdy. Ma to za zadanie ośmielić szkolonych żołnierzy do walki z nieprzyjacielskimi czołgami.

Zagadnienie taktyki zwalczania broni pancernej jest zarysowane w dość prosty sposób. Kilka stron poświęcono na przedstawienie poszczególnych trudności, jakie napotyka czołg podczas walki. Prócz trudności w pokonywaniu ścian czy grząskiego gruntu, na pierwszym planie stawiano słabą widoczność z wnętrza pojazdu. Dużo uwagi poświęcono również przypominaniu, że we wnętrzu wrogiej maszyny siedzą ludzie, których rzecz jasna przedstawiano jako wystraszonych i tchórzliwych. Następnie przystąpiono do skrótowego wymieniania opisanych już środków przeciwpancernych i metod ich użycia. Autorzy starali się, by każdy z nich opisać za pomocą krótkiego zdania, mającego przedstawić największe zalety danej broni w najbardziej „podnoszący morale” sposób. Co pewien czas przypominano również o konieczności zachowania ciągłej uwagi, ostrożności w posługiwaniu się sprzętem i unikaniu rutyny. W podobnym tonie, wezwaniu do śmiałości i odwagi, kończy się zresztą cała instrukcja.

Czy była skuteczna?

Na to pytanie nigdy nie poznamy odpowiedzi. Armia Czerwona rozgromiła większość sił lądowych Cesarskiej Armii Japonii w Chinach, a cesarz zmuszony był do kapitulacji po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. Instrukcję zatwierdzono w czerwcu, wojna skończyła się we wrześniu. Wątpliwym jest, czy wielu żołnierzy biorących udział w walce miało okazję zapoznać się z tym dokumentem. Sądząc po rozpowszechnieniu w internecie oraz opracowaniach informacji o niej, jest to w zasadzie publikacja nieznana. Biorąc pod uwagę szybki rozwój techniki, nie mogła być przydatna przez dłuższy okres czasu. Wszystkie wymienione czynniki sprawiły, że jest to, pomimo swej wartości, zapomniany dokument.

7 przykazań8

Znaj swe uzbrojenie na wylot.
Zapoznaj się z przykazaniami najszybciej jak to jest możliwe.
1) Używając karabinowego granatu przeciwpancernego – i bazooki też
„Spójrz do tyłu” – albo oberwiesz!
2) Upewnij się czy wyciągnąłeś zawleczkę
przed włożeniem rakiety do bazooki
3) Uważaj z granatami dymnymi. Bądź rozsądny!
Upewnij się, że nie będziesz krzyczeć „Dym wpadł mi do oka!”
4) Celuj wysoko, jeśli strzelasz ponad głowami towarzyszy
Granat wstrzelony pośród nich zabije kogoś.
5) Jeśli chcesz dobiec do osłony, użyj 4-sekundowego zapalnika.
Albo mina przeciwpancerna M6 będzie ostatnią, jakiej użyjesz
7) Dwie części benzyny – jedna oleju (najlepiej napędowego)
Wtedy zaserwuj koktajl Mołotowa niechcianemu gościowi.

Zobacz też

Bibliografia:

Źródła:

  1. „Combat Lessons” nr 1, 1943.
  2. „Combat Lessons” nr 3, 1944.
  3. „Combat Lessons” nr 4, 1945.
  4. „Combat Lessons” nr 5, 1945.
  5. „Combat Lessons” nr 6, 1945.
  6. Merkblatt 77/3, Der Panzerknacker. Anleitung für Panzernähkampfer, 1944.
  7. TF 18-1166, The antitank rocket M6. Methods of use, 1943.
  8. War Department Pamphlet 21-33, Tank Hunters. Hints for close combat against tanks, Washington 1945.

Opracowania:

  1. Zaloga S.J., Japanese tanks 1939-1945, Oxford 2007.
  2. Zaloga S.J., US anti-tank artillery 1941-45, Oxford 2005.

Przypisy

1 S.J. Zaloga, US anti-tank artillery 1941-45, Oxford 2005, s.10.

2 TF 18-1166, The antitank rocket M6. Methods of use, 1943; czasopismo “Combat Lessons”.

3 S.J. Zaloga, Japanese tanks 1939-1945, Oxford 2007, s. 39.

4 Merkblatt 77/3, Der Panzerknacker. Anleitung für Panzernähkampfer, 1944.

5 War Department Pamphlet 21-33, Tank Hunters. Hints for close combat against tanks, Washington 1945.

6 Ibidem, s. 11.

7 Ibidem, s. 40-41.

8 Ibidem, s. 51.

Zredagował: Kamil Janicki

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Wg. fotografii, tamte T-34 były w przeważającej części \"łyse\". Poza tym taka osłona sprawiała by takie same problemy po zastosowaniu \"większej\" bazooki, M20. A po jej wprowadzeniu wszelkie problemy nagle znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.



Odpowiedz

Gość: Marcin Wasilewski |

Jest jeszcze jedna możliwość;) Nie wiem na ile praktykowane to było w okresie późniejszym, ale parokrotnie widziałem w necie chyba nawet fotki 34 (różnych wersji) z czymś co miało chyba imitować fartuchy pancerne;) kawałki gąsienic przyspawane (?) etc... Jeżeli byo to dość popularne na tamtym obszarze to średnia wytrzymałość t34 też by rosła;)



Odpowiedz

Jak najbardziej masz słuszność, dlatego pisałem \"z T-34 nie szło już przecież tak łatwo\".



Odpowiedz

Gość: D 781 |

Od strony technicznej to nie jestem specjalistą, ale może tu nałożył się problem grubości pancerza T-34, pochylenia płyt i sylwetki czołgu. W końcu siła ładunku też ma znaczenie. To takie moje rozważania laika w tej kwestii...



Odpowiedz

A potrafisz powiedzieć, skąd wzięła się ta nagła nieskuteczność Bazook? Patrząc na parametry, jestem bardziej skłonny sądzić, że to żołnierze byli nieskuteczni. Naszła nie pewna myśl...:D W zasadzie możesz mieć rację co do braku utraty doświadczenia a nieskuteczności M9. Może amerykanie przyzwyczaili się w walce z czołgami japońskimi to strzelania \"gdzie bądź\", bo w końcu bazooka mogła przepalić pancerz japońskiego czołgu praktycznie ze wszystkich stron. Z T-34 nie szło już przecież tak łatwo...to tylko teoria, ale tłumaczyła by tę nagłą \"nieskuteczność\" M9.



Odpowiedz
Łukasz Męczykowski

Doktor nauk humanistycznych, specjalizacja historia najnowsza powszechna. Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego. Miłośnik narzędzi do rozbijania czołgów i brytyjskiej Home Guard. Z zawodu i powołania dręczyciel młodzieży szkolnej na różnych poziomach edukacji. Obecnie poszukuje śladów Polaków służących w Home Guard.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org