Opublikowano
2019-01-07 19:39
Licencja
Wolna licencja

Trzynasty punkt Wilsona a sprawa polska

8 stycznia 1918 roku Thomas Woodrow Wilson przedstawił program pokojowy, który stał się podstawą dla ładu światowego po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Choć idealistyczne koncepcje amerykańskiego prezydenta nie zapobiegły kolejnemu konfliktowi, plan miał kluczowe znaczenie dla sprawy polskiej i kształtu nowej mapy Europy.


Strony:
1 2

Cesarz niemiecki Wilhelm II przed schodami z czternastu punktów Wilsona, karykatura amerykańska (domena publiczna). Demokratyczny prezydent Stanów Zjednoczonych był idealistą z małym doświadczeniem w polityce międzynarodowej. Za wybuch wojny obwiniał nie tylko państwa centralne, ale również mocarstwa Ententy – Wielką Brytanię i Francję. Jego ambitny program pokojowy miał za zadanie wyeliminowanie imperialistycznego charakteru konfliktów zbrojnych. W tym celu postulował utworzenie Ligi Narodów (punkt czternasty programu), która miała stać się gwarantem niepodległości oraz integralności terytorialnej wszystkich państw. Zainteresowany był również m.in. jawnością w dyplomacji i rezygnacją z zawierania porozumień tajnych (punkt pierwszy), a także wolnością żeglugi (punkt drugi), zniesieniem barier ograniczających rozwój gospodarczy i handlowy (punkt trzeci) oraz redukcją zbrojeń (punkt czwarty). Za swoje działania i wkład w budowę nowego porządku został uhonorowany Pokojową Nagrodą Nobla.

Dla sprawy polskiej znaczenie miał przed wszystkim trzynasty punkt orędzia Wilsona:

Należy stworzyć niezawisłe państwo polskie, które powinno obejmować terytoria zamieszkane przez ludność bezsprzecznie polską, któremu należy zapewnić swobodny i bezpieczny dostęp do morza i którego niezawisłość polityczną i gospodarczą oraz integralność terytorialną należy zagwarantować paktem międzynarodowym.

Nieskończenie Niepodległa: 13. Punkt

Czytaj dalej...
W jakich okolicznościach postulat „stworzenia niezawisłego państwa polskiego” został podniesiony przez waszyngtońską administrację? Komu powinniśmy być wdzięczni za zainteresowanie amerykańskiego przywódcy naszą sprawą?

„To człowiek, który musi mi pomóc – i zrobię wszystko, by się z nim spotkać”

Roman Dmowski i Ignacy Paderewski byli w 1919 roku delegatami na konferencję pokojową w Paryżu i sygnatariuszami traktatu wersalskiego. Na rzecz polskich interesów działali już jednak od początku Wielkiej Wojny. To właśnie ich aktywności Niepodległa zawdzięcza umiędzynarodowienie sprawy polskiej i jej poparcie przez zwycięskie mocarstwa.

Na Zachodzie program terytorialny odradzającego się państwa prezentowany był przez głównego ideologa ruchu narodowego, który przekonywał zachodnich przywódców, że silna Polska będzie ważnym elementem nowego ładu. Koncepcja Dmowskiego po raz pierwszy została opisana w memoriale Problems of Central and Eastern Europe („Zagadnienia Europy Środkowej i Wschodniej”). W lipcu 1917 roku obszerny dokument został rozesłany do najważniejszych decydentów i publicystów. Trafił także na biurko Wilsona. Sprawa polska była jednak w Białym Domu znana i wspierana już wcześniej. Dzięki staraniom Paderewskiego, jej rzecznikiem był Edward Mandell House, doradca prezydenta do spraw polityki zagranicznej.

Edward Mandell House (domena publiczna).

Przyszły premier, wówczas cieszący się światową sławą pianista i kompozytor, przyjechał do Stanów Zjednoczonych wiosną 1915 roku. Kilka miesięcy później, w trakcie lektury dodatku do „Timesa”, zetknął się z postacią House’a, którego amerykański prezydent już dwukrotnie wysyłał z misją pokojową na Stary Kontynent: „To człowiek, który musi mi pomóc – i zrobię wszystko, by się z nim spotkać”. Do pierwszego spotkania doszło w listopadzie 1915 roku. Doradca Wilsona opisał je w swoim dzienniku:

Jego opowieść o nieszczęściach Polski jest zdumiewająca. […] Niezwykle mu zależy, aby nasz rząd podjął jakiekolwiek działanie, choć nie wie – jakie. […] Obiecałem Paderewskiemu, że nie ustanę w wysiłkach o poprawę losu Polski, aż do momentu, gdy nie będę mógł posunąć się dalej lub gdy osiągnę sukces. Wziął obie moje dłonie w swoje i powiedział: „Niech Bóg pana błogosławi”, a do oczu napłynęły mu łzy.

Ignacy Jan Paderewski w 1915 roku (domena publiczna). Uznany pianista był wielkim patriotą i największym atutem w polskiej próbie powrotu na mapę po stu dwudziestu latach zaborów. Doceniał go także Dmowski, który w liście z 2 września 1917 roku napisał: „Pan jest człowiekiem zupełnie innej kategorii niż my wszyscy. My jesteśmy robotnicy polityczni, stoimy może w pierwszym szeregu, ale zawsze w szeregu. […] Ma pan stanowisko wyjątkowe w Polsce, za granicą i ma Pan indywidualność”. Swoją pozycję, z pożytkiem dla ojczyzny, kompozytor wykorzystał najlepiej jak potrafił.

W listopadzie 1916 roku Wilson po raz drugi wygrał wybory. Paderewski spotkał się z nim w tym samym miesiącu. Żona prezydenta zanotowała, że nigdy nie zapomni twarzy Polaka podczas tej rozmowy: „To było tak piękne, tak tragiczne, tak bardzo poważne. Czułam, że poprzez jego oczy przebija świadectwo ogromu cierpień i poniżenia jego rodaków. Jego włosy utworzyły rodzaj nimbu nad jego głową”. 11 stycznia 1917 roku, za pośrednictwem prezydenckiego doradcy, jeden z Ojców Niepodległości przekazał do Waszyngtonu memoriał dotyczący konieczności odrodzenia Rzeczpospolitej. Napisał w nim, że „w interesie ludzkości, dla dobra wolności i sprawiedliwości, sprawa polska musi być rozwiązana przez odbudowę całego państwa polskiego”. Kilka dni później spotkał się z Housem, który był poruszony po lekturze tekstu i zapowiedział rychły zwrot w amerykańskiej polityce („Wkrótce padnie pierwszy strzał i odbierze ci mowę”).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Jeszcze kilkanaście lat wcześniej Thomas Woodrow Wilson w swoim wielotomowym dziele "A History of The American People" pisał o Polakach, że są "najpodlejszym sortem ludzi", jaki mogła nam dać Europa. Później za to publicznie przepraszał i usuwał te fragmenty z kolejnego wydania. Ale cóż, był też zdeklarowanym rasistą i sympatykiem Ku Klux Klanu, zainicjował w Białym Domu czystki rasowe w aparacie administracji. Jego zdanie o Polakach z początku XX wieku nie powinno więc być zaskoczeniem.



Odpowiedz
Piotr Bejrowski

Absolwent historii i politologii na Uniwersytecie Gdańskim. Sportowiec-amator, podróżnik. Odwiedził ponad sześćdziesiąt krajów na kilku kontynentach.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org