Opublikowano
2016-12-21 20:57
Licencja
Wolna licencja

Wielka czystka. Jak gniew Stalina dotknął społeczeństwo ZSRR?

(strona 1)

Ponoć nie ma bardziej niebezpiecznej siły niż władca, który obawia się stracić przywództwo. Potrafi się on bowiem posunąć do niewyobrażalnych aktów przemocy i ucisku wobec ludu. Świetnym tego przykładem był Józef Stalin i rozpętana przez niego wielka czystka.


Strony:
1 2 3

Józef Stalin (aut. Izaak Brodski, domena publiczna). Nim jednak ów terror nastąpił, społeczeństwo Rosji, najpierw carskiej, a później radzieckiej, musiało zmierzyć się z krwawym chaosem wojny domowej, który w końcu całkowicie zmienił zarówno scenę polityczną, jak i życie codzienne obywateli. Początkowo kwestia przywództwa była sprawą oczywistą – u steru rewolucji stał Włodzimierz Lenin i to on bez wątpienia był postacią pierwszoplanową. Niebawem podupadł jednak na zdrowiu i od marca 1923 roku, kiedy to przeżył trzeci już udar, jego stan był bliski agonii, a o pełnieniu dotychczasowych obowiązków nie było mowy. Pozostali wysoko postawieni działacze bolszewiccy już wtedy zaczęli walczyć o schedę po Leninie, a potencjalnych kandydatów było kilku: Lew Trocki, Grigorij Zinowjew, Lew Kamieniew, Nikołaj Bucharin, Jurij Piatakow i w końcu Josif Dżugaszwili, Gruzin, który w ciągu wielu lat swojej działalności rewolucyjnej przyjął pseudonim „Stalin”.

Ciężko chory Lenin, nim zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością, zdawał sobie sprawę, że na jego pozycję czyha już kilku potencjalnych dyktatorów. W grudniu 1922 roku podyktował „List do zjazdu”, swój polityczny testament, w którym zrugał wszystkich wymienionych wyżej pretendentów, skupiając się jednak przede wszystkim na Trockim i Stalinie. Temu pierwszemu zarzucił przede wszystkim zbyt dużą pewność siebie i „niebolszewizm”, drugi z kolei opisany został jako postać o zbyt brutalnej naturze. Nie dziwnym wydaje się więc, że ów list nie doczekał się w końcu oficjalnego odczytu na żadnym ze zjazdów, choć niektórzy z delegatów zapoznali się z nim za zamkniętymi drzwiami. Co więcej, późniejsze posiadanie tego druku było nielegalne. Nie można więc mówić, że „testament” Lenina doczekał się wypełnienia. Nie posłuchano też jego żony, Nadieżdy Krupskiej, która sprzeciwiała się kultowi wodza rewolucji. Ciało jej męża koniec końców zabalsamowano i wystawiono na publiczny widok w specjalnie zbudowanym mauzoleum. Zmieniano też nazwy wielu miast – na mapach pojawił się m.in. Leningrad, Uljanowsk czy Lenino (choć też przy okazji Stalingrad czy Trock).

Józef Stalin tymczasem zaczął coraz śmielej budować swoją pozycję, początkowo w sojuszu z Zinowjewem i Kamieniewem. Z czasem skupił całą władzę w swoich rękach, a czynił to po trupach, zarówno swych przeciwników, jak i byłych sojuszników. Mylne byłoby jednak przekonanie, że te rozgrywki polityczne odbiją się tylko na klasie rządzącej. Niebawem „wielka czystka” uderzy bowiem w całe społeczeństwo radzieckie.

Zakazane wersy

Rewolucja październikowa miała zmienić nie tylko ład polityczny, obalając carskie samodzierżawie i wprowadzając „władzę rad”, ale także sposób funkcjonowania wielonarodowego społeczeństwa dawnego Imperium Rosyjskiego. Wkrótce zaczęła się też wędrówka ludności, która z licznych wsi przenosiła się do miast i większych ośrodków przemysłowych, gdzie obyczajowość miała ulec wielkim zmianom. Nowe porządki przejawiały się choćby w mieszkalnictwie – w co większych miastach powstawały mieszkania wspólnotowe, będące jednym z wyrazów sowieckiego kolektywizmu. Zwyczaje świąteczne, dotychczas oparte w dużej mierze na tradycjach religijnych, miały stopniowo być wypierane przez te nowe, socjalistyczne, takie jak Święto Pracy, Święto Rewolucji czy dożynki (o odpowiednio zmienionym wydźwięku). Oczywista stawała się też walka na polu kultury, a to było już ciosem w warstwę inteligencji.

Stalin, Woroszyłow i Mołotow nad kanałem Moskwa-Wołga, 22 kwietnia 1937 roku. Z oryginalnej fotografii (góra) wyretuszowano Nikołaja Jeżowa, szefa NKWD i jednego z głównych wykonawców czystki, który w 1940 roku sam został zamordowany (domena publiczna).

Twórczość literacka wiązała się już w latach trzydziestych z balansowaniem na ostrzu noża, bo każdy nieprawomyślny tekst, wiersz czy praca mogła wiązać się w najlepszym przypadku z zsyłką i uwięzieniem w łagrze. Zaufanie władzy także było ciężko odzyskać, o czym przekonał się Boris Pilniak. W latach dwudziestych, a więc jeszcze zanim Józef Stalin ugruntował w pełni swoją pozycję, pisarz ten popełnił opowiadanie „Opowieść niezgaszonego księżyca”, w którym to dowódca Armii Czerwonej zostaje zmuszony do poddania się operacji, w wyniku czego umiera. Odebrano to jako pośrednie oskarżenie Stalina o zamordowanie Michaiła Frunzego, wojskowego, który umarł właśnie w takich okolicznościach. Pilniak początkowo miał szczęście, bo pozwolono mu na dalszą pracę, tym razem zgodną już z „wytycznymi”, ale w kulminacyjnym momencie czystek w roku 1937 został aresztowany, oskarżony o szpiegostwo i rozstrzelany.

Z kolei poeta Osip Mandelsztam napisał w swoim wierszu: „Żyjemy tu, nie czując pod stopami ziemi; Nie słychać i na dziesięć kroków, co szepczemy; A w półsłówkach, półrozmówkach naszych; Cień górala kremlowskiego straszy. Palce tłuste jak czerwie, w grubą pięść układa (...)". Za to w 1934 roku skazany został na zesłanie do Czerdynia, co można uznać za wyrok dosyć łagodny. W czasach zsyłki towarzyszyła mu żona Nadieżda, która w swych wspomnieniach tak opisuje ów wiersz i tamte czasy:

Mandelsztam wyraził to dokładnie: „Żyjemy tu, nie czując pod nogami ziemi”. Tak jest do dnia dzisiejszego. Absolutnie nie znamy się wzajemnie, jesteśmy pooddzielani, chorzy, zmęczeni… Wśród nas są obrońcy starego – mordercy, poszukiwacze drobnych przyjemności, zwolennicy „silnej władzy”, która niszczy wszystko, co jej stoi na przeszkodzie. I są jeszcze olbrzymie, ponure tłumy sennych i nie wiadomo o czym myślących ludzi. (...).

Siergiej Korolow (domena publiczna). Tak samo jak środowisko artystyczne, narażeni na gniew władzy byli też naukowcy, a często cierpieli specjaliści z, wydawać by się mogło, niezagrożonych dziedzin. O ile historia była bardzo delikatną materią do podejmowania w tych czasach, to może dziwić np. czystka przeprowadzona wśród astronomów, fizyków czy biologów. Aresztowane zostały nawet takie postaci jak Siergiej Korolow, najważniejszy twórca radzieckiej kosmonautyki, czy Andriej Tupolew, osławiony konstruktor samolotów. Jak widać kontrrewolucjonistą zostać było łatwo, a przed represjami nie chroniła nawet dotychczasowa pozycja.

Artykuł inspirowany jest książką Nadieżdy Mandelsztam „Wspomnienia. Druga księga”:

Tytuł: „Wspomnienia. Druga księga”
Autor: Nadieżda Mandelsztam
Przekład: Jerzy Czech
Miejsce i rok wydania: Warszawa, grudzień 2016
Wydawca:Agora SA
Format: 135×210 mm
Liczba stron: 752 stron
Oprawa: twarda
Cena: 59,99 zł
Kup ze zniżką w Kulturalnysklep.pl!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Alex |

Jedna z ofiar byl rozstrzelany w 1938 polski legionista i ojciec radzieckiej farmacji Izydor Gustaw Oberhard. Wiecej na stronie www.oberhard.com



Odpowiedz
Paweł Czechowski

Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Śląskim, wielki fan „Kroniki XX wieku" Mariana B. Michalika i okresu, o którym ta książka opowiada. Poza tym interesuje się piłką nożną, muzyką rockową i zbieraniem prasy.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org