Opublikowano
2014-03-31 20:30
Licencja
Wolna licencja

Wincenty Witos: polski Cincinnatus

Dla jednych jest mężem stanu, najwybitniejszym liderem polskiego ruchu ludowego i wielkim patriotą. Oponenci widzą w nim „chłopskiego Machiavellego” zarzucają mu bezpardonowość w dążeniu do władzy oraz cyniczne kreowanie własnego mitu. Pewne jest jednak, że Wincenty Witos zasłużył na trwałe miejsce w panteonie najwybitniejszych polskich polityków epoki II Rzeczpospolitej.


Strony:
1 2 3

Wincenty Witos: chłopski mąż stanu

Czytaj dalej...
W wyborach do Sejmu w listopadzie 1922 roku PSL „Piast” prowadzony przez Wincentego Witosa odniósł spory sukces, zdobywając 70 mandatów i stając się drugą partią w parlamencie. Sam Witos rozpoczął energiczne rozmowy z prawicą, licząc na zbudowanie stabilnej większości. Pierwszą oznaką współpracy były wybory marszałków obu izb. Marszałkiem Sejmu wybrano Macieja Rataja z „Piasta” , a Senatu – Wojciecha Trąmpczyńskiego ze Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej.

Ku rządowi Chjeno-Piasta

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Gabriel Narutowicz (1865-1922). Drogi „Piasta” i endecji rozeszły się w wyborach na prezydenta w grudniu 1922 roku. Ugrupowanie Witosa opowiedziało się za kandydaturą Józefa Piłsudskiego, a prawica – hrabiego Maurycego Zamoyskiego. Ten ostatni, był największym właścicielem ziemskim w Polsce i dlatego jego kandydatura była nie do przyjęcia dla „Piasta”. Gdy Piłsudski nie zgodził się na zgłoszenie swojej kandydatury, Witos zdecydował się poprzeć Gabriela Narutowicza, który ostatecznie pokonał Zamoyskiego. Sam Witos miał podobno sugerować Narutowiczowi nie przyjmowanie urzędu, z uwagi na kontrowersyjne okoliczności wyboru. Bezprecedensowa nagonka na Narutowicza, jaką rozpętały media prawicowe doprowadziły pośrednio do zabójstwa nowo obranego prezydenta. Sytuacja ta wywołała głębokie oburzenie Witosa i na pewien czas uniemożliwiła dalsze prowadzenie rozmów politycznych z prawicą. W głosowaniu na następcę Narutowicza PSL „Piast” poparł Stanisława Wojciechowskiego, który ostatecznie pokonał Kazimierza Morawskiego.

Wydarzenia grudniowe utwierdziły jednak Witosa w przekonaniu o słabości lewicy i niezdecydowaniu Piłsudskiego. Głównym problemem pomiędzy ludowcami i prawicą pozostawała kwestia reformy rolnej. Ostatecznie obie strony musiały pójść na ustępstwa. Finalizacja rozmów nastąpiła w maju 1923 roku w Warszawie. Wtedy to PSL „Piast”, ZLN i Chrześcijańska Demokracja podpisały tzw. pakt lanckoroński (opinia publiczna mylnie sądziła, że do podpisanie paktu doszło w Lanckoronie).

Pakt lanckoroński – pierwszy polski rząd centroprawicy

Czytaj dalej...
Niedługo później doszło do dymisji rządu Władysława Sikorskiego, a prezydent Wojciechowski po raz drugi powierzył misję tworzenia gabinetu Witosowi. W cieniu porozumienia z prawicą nastąpił rozłam w „Piaście”, którego szeregi opuściło 13 posłów i 3 senatorów utworzyło PSL – „Jedność Ludowa” pod prezesurą Jana Dąbskiego. Z perspektywy czasu wagi nabrało także inne wydarzenie. Otóż w momencie powierzenia tworzenia gabinetu Witosowi, Józef Piłsudski demonstracyjnie przeniósł się do swojej willi w Sulejówku.

Klęska

Objęcie gabinetu przez Witosa odbyło się w trudnym okresie kryzysu gospodarczego, szalejącej inflacji i wzmagania się ruchów strajkowych. Wrzenie społeczne osiągnęło apogeum 5 listopada 1923 roku wraz z ogłoszeniem strajku powszechnego przez lewicę. Witos, w porozumieniu z wicepremierem Wojciechem Korfantym i Władysławem Kiernikiem, postanowił zastosować ostry kurs wobec strajkujących i siłą rozbić społeczne niepokoje. W Krakowie, Tarnowie i Borysławiu doszło do krwawych starć z policją, rząd wprowadził do akcji wojsko. Padło wielu zabitych i rannych.

Ilustrowany Kurier Codzienny z 9 listopada 1923 roku

Drastyczne posunięcia rządu Witosa w żadnej mierze nie poprawiły jego notowań. Z ostrą krytyką rządu za wypadki listopadowe i projekt parcelacji będący ukłonem w stronę endecji wystąpiły przede wszystkim Polska Partia Socjalistyczna, PSL „Wyzwolenie”, a także rozłamowcy z „Piasta”. W poczuciu klęski, 14 grudnia 1923 roku Witos podał się do dymisji.

Drugie premierostwo Wincentego Witosa zakończyło się ewidentną porażką. O takim stanie rzeczy zaważyło kilka czynników. Po pierwsze, nie udało się powstrzymać kryzysu gospodarczego pomimo znacznych redukcji etatów w administracji oraz podwyższenia podatków. Co gorsza, nie udało się zahamować szalejącej inflacji, która pod koniec 1923 roku zaczęła dosłownie paraliżować kraj. Największym błędem ekipy Witosa i rządu zwanego od skrótów partii Chjeno-Piastem było jednak wyprowadzenie wojska przeciwko protestującym robotnikom. Od tego momentu było jasne, że dni gabinetu przywódcy PSL „Piast” są policzone.

Przegrupowanie. III rząd Witosa

Sam Witos winą za swoje niepowodzenia nie uznał ani sojuszu z prawicą, ani kroków wobec robotników. Źródeł klęski szukał w skłóceniu wewnętrznym parlamentu, wadliwej konstytucji i anachronicznej ordynacji wyborczej. W konsekwencji postulował nawet ograniczenie praw wyborczych dla mniejszości narodowych. Nie był to argument szczególnie trafny. Jego realizacja mogłaby doprowadzić do ograniczenia praw wyborczych ponad jednej trzeciej całej ludności kraju.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Jkk |

Ani on polityk, ani polski. Ot, lobbysta hodowcow wieprzowiny i producentow mleka...Czlowiek ograniczonych horyzontow, wyznaczonych miedza i stajnia. Caly ruch ludowy byl intryga Wiednia w celu oslabienia polskiego ziemianstwa. Witos nie odroznial polityki panstwowej od interesow chlopskich. Ponosil odpowiedzislnosc za ofiary 1923 roku, za smierc Narutowicza i sprowokowanie przewrotu majowego. Miernota.



Odpowiedz

@ Gość: Jkk

Widzę, że przemawia przez Ciebie jakaś polityczna ELYTA!



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: Jkk
Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy szlachta uważała swoich pańszczyźnianych za Polaków, to w napisanych przez Jkk słowach "ani polski" ma dość jasną odpowiedź.



Odpowiedz
Daniel Wójtowicz

Student historii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Interesuje się historią najnowszą, w szczególności II RP.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org