Władysława Kostakówna: pierwsza Miss Polonia i zapomniana bohaterka ruchu oporu

W pierwszych wyborach Miss Polonia w 1929 r. startowały najzamożniejsze dziewczęta z całej Polski. Jury wybrało jednak skromną urzędniczkę Władysławę Kostakównę. Była piękna, naturalna i jak miało się okazać: niezwykle odważna.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Władysława Kostakówna (domena publiczna)
Przez całe życie Władysławy z Kostaków Śliwińska udowadniała, że uzyskany przed nią tytuł idealnej Polki był tytułem jak najbardziej zasłużonym. Chociaż miała możliwość zrobienia kariery w Hollywood na miarę Poli Negri, wolała poświęcić się działalności charytatywnej, a w okresie II wojny światowej ryzykowała życiem w emigracyjnym ruchu oporu. Nie pragnęła rozgłosu, czyniła tylko to, co uważała za swój patriotyczny obowiązek. Piękno, dzielność i skromność – Władysława miała w sobie te trzy cechy.

Władysława Kostakówna, pierwsza Miss Polonia: wychowana na Krymie, odkryta w Paryżu

Urodziła się 20 grudnia 1908 r. w Warszawie. Rodzina Kostaków mieszkała w domu przy ulicy Pięknej. Ojciec, Stanisław, zajmował się rzeźbiarstwem. Pamiętam tylko, że jako dziecko wchodziłam do pracowni z lękiem. Zwłaszcza jedna potworna głowa, wyłaniająca się z pnia jakiegoś prześladowała mnie długo… Miała takie wielkie oczodoły… – wspominała Miss Polonia. Kostak zmarł, kiedy rodzina przebywała na wygnaniu w Rosji. Matką Władysławy była Maria Antonina z Potockich. „The Milwaukee Journal” opublikował o niej ciekawą wiadomość, gdy Kostakówna miała przyjechać na konkurs Miss Universe do Galveston w Teksasie. Otóż Maria Antonina miała być hrabianką, której rodzina wyrzekła się z powodu małżeństwa z osobą niższego stanu. Informację tę trudno zweryfikować, chociaż rzucałaby ona nowe światło na późniejszy sukces warszawianki.

W 1914 r., po wybuchu I wojny światowej, rodzina Kostaków musiała opuścić zajętą przez wojska niemieckie Warszawę. Przez kilka lat Władysława i jej matka przebywały na Krymie, gdzie znalazły schronienie. W latach 1917-1918 stał się on jednak terenem krwawych walk ludności tatarskiej z bolszewikami o niepodległość Krymskiej Republiki Ludowej. W 1920 r. Kostakowa i jej córka wróciły do Polski, ale ich dom został już przejęty przez nowych właścicieli. Nasze mieszkanie zajął już ktoś inny. Naszych mebli, naszych rzeczy już tam nie było. Tylko jeden pusty kosz i strzaskane wielkie złote ramy od portretu pradziada. Mieszkanie niegdyś nasze, ograbione doszczętnie, gospodarz wynajął. My wróciłyśmy na bruk… – opisywała Władysława dziennikarzowi „Expressu Porannego”.

Na początku lat 20. dorastająca dziewczyna wyjechała do Francji, gdzie przez trzy lata przebywała w klasztorze w miejscowości Saint-Georges-d'Aurac. Już wówczas jej uroda zwracała powszechną uwagę. Podczas jednej ze swoich wycieczek do Paryża, Kostakówna została zauważona przez amerykańską malarkę, która namalowała jej portret i podpisała jako „polski typ”, zaś kiedy hrabina Maria Róża Zamoyska odwiedzała klasztor, podarowała przyszłej Miss Polonia różaniec.

Po powrocie do Polski Władysława ukończyła kurs stenografii i pisania na maszynie, po czym rozpoczęła pracę jako korespondentka w Miejskiej Kasie Oszczędnościowej w Warszawie. Na początku 1929 r. została pierwszą klientką Atelier Fotografii Artystycznej Benedykta Jerzego Dorysa. Młody fotograf zachwycił się oryginalną urodą 21-latki i postanowił zrobić jej kilka artystycznych zdjęć. Nie spodziewał się jeszcze wówczas, że wkrótce o te fotografie będą walczyły najbardziej ekskluzywne sklepy w stolicy, a on sam stanie się jednym z najpopularniejszych w mieście.

„Limba” wkracza na salony

Janina Smolińska (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-K-9045)
10 stycznia 1929 r. redakcje trzech pism: „Expressu Porannego”, „Kuriera Czerwonego” i „Światowida” ogłosiły wybory Miss Polonia – nazwę konkursu wymyślił Tadeusz Boy-Żeleński, który zresztą zasiadł następnie w jego jury. Nie było to pierwsze tego typu wydarzenie w Polsce. Z podobną inicjatywą wystąpiło cztery lata wcześniej kobiece czasopismo „Pani”, które nadało tytuł najpiękniejszej Polki Halinie Dunin-Łabędzkiej. Akcja nie była jednak kontynuowana, gdyż jeszcze w tym samym roku gazetę zamknięto. Kolejne tego typu przedsięwzięcia to wybór w 1927 r. „Królowej Kina” Anieli Boguckiej, a w 1928 r. ogłoszenie nieoficjalną polską Miss Janiny Smolińskiej, która wygrała w dwóch zagranicznych konkursach piękności. Podobną zabawę organizowały też amerykańskie kręgi polonijne.

Władysława Kostakówna: pierwsza Miss Polonia – zobacz też: Polka w Hollywood. Amerykański sen Janiny Smolińskiej

Władysława Kostakówna postanowiła wziąć udział w pierwszych wyborach Miss Polonia, ale ze względu na wrodzoną skromność przyjęła pseudonim - „Limba”. Wysłane przez nią zdjęcie wykonane w pracowni Dorysa poprowadziło ją do zwycięstwa. 27 stycznia 1929 r. w hotelu „Polonia” dziesięć najpiękniejszych kobiet wybranych przez czytelników zaprezentowało się przed jury w składzie: pisarz Tadeusz Boy-Żeleński, malarze Karol Frycz i Tadeusz Pruszkowski, rzeźbiarze Henryk Kuna i Edward Wittig oraz literaci Zdzisław Kleszczyński i Jerzy Zagórski. Tajemnicza „Limba” zachwyciła artystów swoją słowiańską urodą oraz urzekła niebywałą skromnością i wdziękiem, pokonując w rywalizacji przedstawicielki arystokracji: hrabiankę Alinę Ryszczewską i Hannę Daszyńską, córkę marszałka Ignacego Daszyńskiego.

Zwycięstwo było dla Władysławy Kostakówny ogromnym zaskoczeniem. Nagle o zwykłej urzędniczce Miejskiej Kasy Oszczędnościowej zaczęła mówić cała Warszawa, wszyscy chcieli dowiedzieć się jak najwięcej na temat enigmatycznej piękności. Jestem oszołomiona! Nigdy nie spodziewałam się takiego wyniku! – skomentowała werdykt w wywiadzie udzielonym „Expressowi Porannemu” dzień po konkursie.

Ze względu na wysokie zainteresowanie, szef Władysławy, dyrektor Huzarski, kazał przenieść jej biurko z piętra na parter, aby wielbiciele nowo wybranej Miss nie zakłócali pracy urzędu. Stołeczne domy mody oferowały Kostakównie swoje usługi z nadzieją, że zdecyduje się podjąć z nimi dłuższą współpracę. Natychmiast poprawiła się też sytuacja materialna Władysławy i jej matki – kobiety otrzymały wygodne mieszkanie z dwoma pokojami i kuchnią.

Jury konkursu Miss Polonia 1929. Widoczni m.in Edward Wittig (siedzi pierwszy z lewej), Tadeusz Pruszkowski (siedzi pierwszy z prawej), Karol Frycz (siedzi w środku), Tadeusz Boy-Żeleński (stoi drugi z lewej) i Zdzisław Kleszczyński (fot. ze zbiorów NAC,Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji. sygn. 1-K-12629)

Wybór Kostakówny na Miss Polonię odbił się echem nawet w polskim parlamencie. W lutym 1929 r. wicemarszałek Sejmu Jan Woźnicki sugerował jednemu z posłów Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, że utrzymuje finansowo Kostakównę. Zapewne anonimowy poseł był po prostu jednym z wielu adoratorów Miss.

Historia z rozmachem! Kup naszą koszulkę z wikingiem:

Cena koszulki wynosi 34,99 zł.

Kup koszulkę, wesprzyj nasz portal!

Blaski i cienie sławy

Böske Simon, Miss Węgier i Miss Europe 1929 (domena publiczna)
Wkrótce po ogłoszeniu wyników Władysława wyjechała do Paryża, gdzie 7 lutego 1929 r. zmierzyła się z siedemnastoma innymi kandydatkami w walce o tytuł Miss Europe. Zajęła w konkursie drugie miejsce, przegrała jedynie z Węgierką Erzsébet (Böske) Simon. Po powrocie z Paryża wypoczywała przez dwa miesiące w Zakopanem.

Sukces polskiej piękności we Francji pozwolił jej wziąć udział w konkursie Miss Universe, rozgrywającym się wiosną 1929 r. w Galveston w Teksasie. Kostakówna wycofała się z niego jednak po otrzymaniu listu od biskupa Galveston Christophera E. Byrne’a. Zdaniem hierarchy szanującym się kobietom nie przystawało paradowanie przed ogromną widownią w kostiumach kąpielowych. Od dłuższego czasu konkursy piękności budziły w dostojnikach Kościoła niesmak jako świadectwo „zepsucia obyczajów”. Byrne wysłał podobny list wszystkim pochodzącym z Europy kandydatkom.

Podczas pobytu w Paryżu Władysława poznała prawdziwy smak popularności, lecz miała też okazję poznać jej ciemne strony. Kiedy rozdawała autografy swoim wielbicielom, tajemniczy mężczyzna podsunął jej do podpisu trzy blankiety wekslowe, które następnie wypełnił na kwotę pięciu tysięcy złotych każdy. Szczęśliwie oszust został złapany, a Kostakówna uniknęła konsekwencji.

O wszystkich przygodach pięknej Polki, także tych mających miejsce poza granicami państwa, skrupulatnie informowały dzienniki sensacyjne. Sukces Władysławy Kostakówny mógł stać się dla niej przepustką do sławy, jednak blask fleszy i kariera w Hollywood zupełnie ją nie interesowały. W wywiadzie udzielonym „Expressowi Porannemu” wyraźnie podkreślała, że nie przyjmie żadnej oferty filmowej. Słowa dotrzymała. Zagrała tylko opiekunkę sierot w filmie społecznym i propagandowym Leona Trystana Zwycięstwo miłości, chociaż rolę filmową za korzystnym wynagrodzeniem proponował jej między innymi amerykański aktor Rex Ingram.

Szczęśliwa żona i troskliwa macocha

Kostakówna wolała rolę pani domu niż występy na wielkim ekranie. Już w maju 1929 r. krążyły plotki, że piękna Polka ma zostać żoną łódzkiego fabrykanta lub przemysłowca z Borysławia. Ja wyjdę za mąż tylko dla szczęścia i szczęścia swego nie będę ukrywała w tajemnicy – odpowiadała pragnącym poznać jej matrymonialne plany dziennikarzom. 5 stycznia 1930 r. w katedrze św. Jana w Warszawie wzięła ślub z cenionym warszawskim adwokatem Leonem Śliwińskim, 37-letnim wdowcem samotnie wychowującym nastoletniego syna. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. był on oficerem łącznikowym Sztabu Generalnego z Ochotniczą Sprzymierzoną Armią generała Stanisława Bułak-Bałachowicza.

Władysława Kostakówna z mężem Leonem Śliwińskim (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-K-12637)
Spełnienie zawodowe odnalazł jednak w zawodzie prawnika. Jego klientem był między innymi pochodzący ze Stambułu Abdul Halik Usmi-Bej, bohater głośnej afery czasów II Rzeczypospolitej, którego 1 stycznia 1931 r. postrzelił major Henryk Sobolewski w odwecie za znieważenie. Zapracowany Śliwiński często bywał poza domem, więc to Władysława objęła pieczę nad wychowaniem pasierba, piętnastoletniego Leona. Nie sądziła wówczas, jak wielką rolę odegra dzięki niemu w czasie II wojny światowej.

Pierwsza Miss Polonia potrafiła połączyć w sobie dwie z pozoru przeciwstawne cechy – z jednej strony była oddaną żoną i troskliwą matką, a z drugiej stale zajmowała się doskonaleniem swoich umiejętności i prowadzeniem własnej działalności. Jeszcze przed otrzymaniem tytułu zapisała się na kurs prawa jazdy. Latem 1936 r. ukończyła kurs żeglarski w Augustowie, umiała też doskonale jeździć na nartach. Uprawiam najrozmaitsze sporty, ale dlatego że je naprawdę kocham i uważam za niezbędne do życia – opowiadała w 1937 r. Zofii Ordyńskiej z magazynu ilustrowanego „As”. Jednocześnie aktywnie udzielała się w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami, którego była wice-skarbniczką generalną oraz jako jedna z działaczek Towarzystwa Opieki nad Głuchoniemymi. Za swoją działalność dobroczynną została nawet nagrodzona Złotym Krzyżem Zasługi. Sama przygarnęła do swojego domu dwa bezdomne wilczury, które udało jej się uratować od śmierci. Zwierzęta odwdzięczyły się nowym właścicielom, ratując kancelarię Śliwińskiego przed atakiem włamywaczy w nocy z 1 na 2 października 1935 r.

Szyfrantka „Maria”

Spokojne życie małżeństwa Śliwińskich przerwał wybuch II wojny światowej. Władysława, jej mąż i pasierb, który w sierpniu 1939 r. przeszedł skomplikowaną operację, wyjechali samochodem z Warszawy na wschód Polski. 17 września 1939 r. dotarli do miasteczka Tłuste, gdzie zamieszkali w domu żydowskiego rzezaka rytualnego. Tam też zastała ich informacja o wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie. Śliwińscy wyruszyli więc w dalszą podróż w kierunku granicy z Rumunią, gdzie szczęśliwie udało im się uniknąć internowania. Po przejechaniu przez Jugosławię i Włochy, rodzina w październiku 1939 r. znalazła się we Francji i osiadła w Paryżu.

Adwokat Leon Śliwiński (z prawej) i jego klient Halik- Abdul-Usmi-Bej (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-B-434)

Pod koniec czerwca 1940 r. Władysława wraz z zaprzyjaźnioną rodziną Matuszewskich wyjechała do miasteczka Aix-en-Provence, a następnie do Nicei. Tam we wrześniu 1940 r. pasierb Władysławy, Leon Śliwiński, został zwerbowany przez kapitana Tadeusza Jekiela do komórki wywiadu morskiego organizowanej na południu Francji i podporządkowanej Ekspozyturze „Francja”, oraz zaangażował w tę działalność swoją macochę. Tak rozpoczął się zupełnie nowy rozdział w życiu pierwszej Miss Polonii.

Początkowo Władysława Śliwińska, która przyjęła pseudonim operacyjny „Maria”, zajmowała się wyłącznie szyfrowaniem depesz radiowych. Po pewnym czasie awansowała do roli stałego agenta sieci morskiej. Chociaż pozostali członkowie ruchu byli za swoją działalność wynagradzani finansowo, Władysława upierała się, aby działać na rzecz kraju za darmo. W przeciwieństwie do innych kobiet z Ekspozytury „Francja” (w 1943 r. odtworzonej jako „Francja-2”), agentka „Maria” otrzymała stopień podporucznika, a nie tylko sierżanta. Niejednokrotnie wykazała się w swojej działalności poświęceniem i bohaterstwem. Była to osoba pozbawiona zmysłu samoobrony. Przyjmowała wszelkie ryzyko i nigdy niczego się nie bała – wspominał ją pasierb.

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Agata Łysakowska
„Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-04-4

Kiedy 26 grudnia 1942 r. Leon został aresztowany przez członków Abwehry i Stowarzyszenia OVRA za działalność antyfaszystowską, na stole w pokoju podpułkownika pozostał notes. Władysława postanowiła wziąć go ze sobą, gdy agenci niemieccy i ją zabrali na przesłuchanie. Siedząc w poczekalni i korzystając z nieuwagi agentów, Śliwińska zjadła w całości notatnik pasierba, obawiając się, że może on zawierać kompromitujące go dane. Nie miała nawet czym popić zjedzonego papieru, ponieważ odmówiono jej szklanki wody. Leonowi udało się zbiec z obozu w Embrun w Alpach francuskich 9 września 1943 r.

Aix-en-Provence we Francji (fot. Cody Pope, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic)

Podobnych bohaterskich wyczynów pierwsza Miss Polonia miała na swoim koncie więcej, między innymi pomagała przy pośrednictwie włoskich wolontariuszy aresztowanym agentom, przesyłając im paczki i pieniądze. W tym czasie mąż Władysławy, Leon senior, służył w stopniu kapitana marynarki rezerwy w Kierownictwie Marynarki Wojennej w Londynie. 25 sierpnia 1944 r. został wyzwolony Paryż, zatem działalność Ekspozytury „Francja-2” mogła zostać zakończona. W październiku 1944 r. rozpoczęto akcję likwidacyjną sieci wywiadu. W drugiej połowie 1946 r. Władysława Śliwińska wraz z mężem i pasierbem wyjechali do Maroka. Powrót do pogrążającej się w mrokach stalinizmu Polski nie był bowiem możliwy dla osób otwarcie wspierających rząd emigracyjny.

Bohaterstwo zostaje docenione

W Maroku rodzina Śliwińskich zaczęła na nowo układać sobie życie. Pasierb Władysławy został w 1951 r. z ramienia Rządu Rzeczypospolitej na Uchodźstwie konsulem honorowym w Casablance oraz dyrektorem Compagnie Minière d’Agadir, która zajmowała się kopalnictwem magnezu, ołowiu i wolframu. Z kolei mąż pierwszej Miss Polonii Leon Śliwiński senior został adwokatem Trybunału Międzynarodowego w Tangerze. 22 lata po zdobyciu tytułu najpiękniejszej Polki, Władysława z Kostaków Śliwińska znów znalazła się na pierwszych stronach gazet, tym razem marokańskich. 19 lutego 1951 r. na pokładzie brytyjskiego okrętu HMS Liverpool w porcie Casablanca Konsul Generalny Jej Królewskiej Mości w Rabacie uhonorował Władysławę Medalem Króla za Odwagę na Rzecz Wolności, przyznawanym przez Wywiad Wojskowy Sztabu Generalnego Wielkiej Brytanii za szczególne zasługi. Władysława Śliwińska – bohaterka Ruchu Oporu – głosiły nagłówki francuskich gazet, które rozpisywały się o działalności naszej rodaczki.

Podczas swojego pobytu w Maroku Władysława zaczęła wspierać finansowo działające we Francji instytucje polonijne, między innymi Towarzystwo Opieki nad Polskimi Zabytkami i Grobami Historycznymi we Francji.

W 1971 r. zmarł w wieku 78 lat mąż Władysławy, Leon Śliwiński. Okres wdowieństwa Śliwińska spędziła w uważanym za centrum intelektualne Prowansji Aix-en-Provence, w którym wcześniej przebywała przez pewien czas w okresie II wojny światowej. 10 czerwca 1986 r. ponownie przeżywała moment triumfu, kiedy to Francuzi przyznali jej w Paryżu Legię Honorową za działalność wojenną wraz z przydzieloną do tego wyróżnienia pensją. Władysława Śliwińska jest jedyną Polką wyróżnioną w ten sposób. Spośród odznaczeń, które otrzymała za swoje bohaterstwo możemy wymienić również Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami, ustanowiony przez Prezydenta RP na uchodźstwie dla żołnierzy Wojska Polskiego i członków ruchu oporu, jak również dwa inne odznaczenia francuskie: Croix de Guerre i Médaille en Vermeil (Medal Srebrny pozłacany).

HMS Liverpool. Na jego pokładzie Władysława Kostakówna została odznaczona brytyjskim The King’s Medal for Courage in the Case of Freedom (domena publiczna)

Władysława Śliwińska dożyła na emigracji sędziwego wieku 93 lat. Zmarła w 2001 r. w Aix-en-Provence i została pochowana na cmentarzu w Montmorency. Trzy lata później w tym samym grobie złożono ciało jej kuzyna Michała Kłobukowskiego, który towarzyszył rodzinie Śliwińskich w Maroku i we Francji. Umieszczony na grobie napis w języku francuskim opisuje działalność Śliwińskiej w ruchu oporu, wspomina o jej licznych odznaczeniach oraz ogromnym przywiązaniu do zwierząt, na których rzecz działała również na emigracji. Na próżno szukać tłumaczenia tekstu w języku polskim, tylko obok nazwiska Kłobukowskiego napisano w jego ojczystym języku: Był i nie ma go już, żył a został tylko kurz.

Losy honorowanej przez rząd na emigracji i państwa Zachodu Władysławy z Kostaków Śliwińskiej nadal są wśród Polaków praktycznie nieznane. Kojarzymy ją co najwyżej z pierwszym konkursem Miss Polonia i anegdotą o biurku przeniesionym na niższe piętro urzędu… Tymczasem jest to jeden z najmniej istotnych szczegółów jej jakże fascynującego życiorysu.

Bibliografia:

  • Literatura:
  • Suchcitz Andrzej, Leon Śliwiński (1915-1999), [w:] „Polski Słownik Biograficzny”, nr 207, t. 50, Instytut Historii PAN, Warszawa-Kraków 2015.
  • Tuszewski Jerzy, Jean-Bol odkrywa karty. Polska siatka wywiadowcza „F-2” we Francji 1940-1944, Agencja Wydawnicza CB, Warszawa 2008.
  • Prasa:
  • Bishop Persuades Girl to Withdraw From Galveston Show, „Arkansas Catholic”, R. 18, nr 31, 29 IV 1929 r.
  • Dary i dowody uznania dla „Miss Polonji”. Stolica u stóp swej wybranki, [w:] „Echo”, R. 5, nr 25, 29 I 1929 r.
  • Miss Poland a Typist, [w:] „The Milwaukee Journal”, II 1929 r.
  • „Miss Polonia” ofiarą oszustów. Przykre skutki reklamy, [w:] „Echo”, R. 5, nr 201, 9 VIII 1929 r.
  • Miss Polonia wychodzi zamąż za łodzianina, [w:] „Nowy Kurjer”, R. 41, nr 4, 5 I 1930 r.
  • Miss Polonja, [w:] „Orędownik Ostrowski”, R. 78, nr 10, 1 II 1929 r.
  • Miss Polonja przybyła do Warszawy, [w:] „Hasło Łódzkie”, R. 3, nr 130, 13 V 1929 r.
  • Miss Polonja w polskim filmie propagandowym, [w:] „Echo”, R. 5, nr 181, 20 VII 1929 r.
  • Ordyńska Zofia, Panie, o których mówi stolica. Władysława Śliwińska, [w:] „Polski Tygodnik AS”, nr 10, 7 III 1937 r.
  • Sensacyjne włamanie do kancelarii adwokata, [w:] „Goniec Częstochowski”, R. 30, nr 227, 2 X 1935 r.

Redakcja: Michał Woś

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Marek Teler
Student V roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława IV w Warszawie. Autor książki „Kobiety króla Kazimierza III Wielkiego”. Interesuje się mediewistyką i genealogią dynastyczną.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy