Autor: Piotr Bejrowski
Tagi: Artykuły, Historia polityczna, Historia religii, Sylwetki i biografie, 1945-1989, Polska, Bałkany, Włochy
Pierwsza publikacja: 2018-11-16 15:46, aktualizacja: 2020-05-13 07:46
Licencja: wolna licencja

Zamach na Jana Pawła II i jego tajemnice

Zamach na Jana Pawła II z 13 maja 1981 roku był jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń jego pontyfikatu. Tajemnicze strzały na Placu Świętego Piotra wciąż nie zostały do końca wyjaśnione. Komu zależało na śmierci papieża? Czy Ağca działał sam? A może stały za nim komunistyczne służby?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Zobacz też: Zamach na Jana Pawła II i śmierć prymasa Wyszyńskiego

16 października 1978 roku metropolita krakowski Karol Wojtyła (1920-2005) został wybrany papieżem. Polak należał do najbardziej wpływowych przywódców swoich czasów. Jego długi i historyczny pontyfikat mógł zostać jednak przerwany już w trzecim roku zasiadania na tronie Piotrowym. Do nieudanego zamachu doszło podczas środowej audiencji generalnej. Mehmet Ali Ağca, dwudziestotrzyletni zawodowy zabójca, strzelał z pistoletu Browning HP. Był przekonany, że zabił – stał w końcu w odległości kilku metrów od swojej ofiary. Miał zamiar oddać trzy strzały. Dwa dziewięciomilimetrowe pociski trafiły papieża w brzuch, prawy łokieć i palec lewej ręki. Rany odniosły także amerykańskie turystki, Rose Hall i Ann Odre. Trzecia kula zablokowała się w broni zamachowca. Była godzina 17.19, 13 maja 1981 roku.

Papież Jan Paweł II w czasie mszy świętej na stadionie New York Yankee, 4 października 1979 roku (fot. Thomas J. O'Halloran, domena publiczna)

Cały świat wstrzymał oddech oczekując na informacje z rzymskiej kliniki Gemelli, gdzie przez kilka godzin operowana była głowa Kościoła rzymskokatolickiego. Papież przebudził się około pierwszej w nocy. Rehabilitacja trwała trzy tygodnie. Mimo że Jan Paweł II stosunkowo szybko powrócił do zdrowia, w późniejszych latach wielokrotnie cierpiał na różne dolegliwości będące następstwem odniesionych ran. Na temat zamachu wypowiadał się niechętnie. W grudniu 1983 roku spotkał się w więzieniu z zamachowcem. Wspomnienia z tej rozmowy zawarł w swojej ostatniej książce pt. Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci:

W ciągu całej rozmowy było jasne, że Alemu Ağcy nie dawało spokoju pytanie: jak to się stało, że zamach się nie powiódł? Przecież robił wszystko, co należało, zadbał o najdrobniejszy szczegół swego planu. A jednak Ofiara uniknęła śmierci. Jak to się mogło stać?

Zamach na Jana Pawła II: turecki zabójca i trzecia tajemnica fatimska

Mehmet Ali Ağca wyszedł na wolność w 2010 roku. Po odbyciu kary za próbę zabicia papieża spędził w tureckim więzieniu dodatkowe dziesięć lat za morderstwo popełnione w 1979 roku na redaktorze naczelnym dziennika „Milliyet”. Był członkiem Szarych Wilków, organizacji terrorystycznej o charakterze nacjonalistycznym i prawicowym. Podczas przesłuchań dał się poznać jako osoba o ponadprzeciętnej inteligencji, wyrachowana i ambitna. Przedstawił wiele sprzecznych wersji wydarzeń. Oskarżył m.in. Bułgarię, Związek Sowiecki, Iran i Watykan. Czy jego zeznania można jednak traktować poważnie?

Tablica na Placu Świętego Piotra upamiętniająca miejsce zamachu (fot. Lucaok, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Dziś prezentuje się przed światem jako religijny fanatyk – wieszczy rychły koniec świata i mówi o potrzebie nawrócenia. Podczas rozmowy przeprowadzonej w 2016 roku z Jackiem Tacikiem pokazał kilka twarzy. Wyraźnie „ożywał” wypowiadając się na temat Fatimy i Sądu Ostatecznego. Niewiele miał natomiast do dodatnia opisując kulisy samego zamachu. Twierdził, że na placu Świętego Piotra działał sam. Pieniądze miał otrzymać od przyjaciół z organizacji, którzy mieli nie dociekać po co była mu wówczas potrzebna gotówka. Trzy kule były przeznaczone dla papieża. Za pomocą czwartej miał zamiar popełnić samobójstwo. Celował w serce. Dlaczego chciał zabić?

W 1981 roku, 13 marca doszło do zamachu na Ronalda Reagana, prezydenta Stanów Zjednoczonych. […] Poczułem w tym dniu przypływ tajemniczej energii, która popychała mnie do działania: „Teraz twoja kolej”. Nie chodziło o zabójstwo dla samego zabójstwa. Mogłem wyjść na ulicę i zastrzelić sto osób. Tylko po co? Chodziło o miejsce w historii. Wziąłem na celownik Kurta Waldheima, sekretarza ONZ, Elżbietę II, królową Wielkiej Brytanii, Hirohito, cesarza Japonii, i papieża. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że jestem narzędziem w rękach Boga. Byłem w Rzymie trzy razy w kwietniu 1981 roku. Stałem w tłumie na Placu Świętego Piotra i obserwowałem Jana Pawła II. Zrozumiałem, że będzie moją ofiarą. […] Bóg zdecydował, że doszło do niego 13 maja 1981 roku o godzinie 17.19. 13 maja 1917 roku […] Matka Boża Fatimska ukazała się trojgu pastuszkom […] Taki był plan Stwórcy Wszechmogącego, który nie chciał, żeby ktokolwiek zginął na Placu Świętego Piotra. Jesteśmy świadkami wielkiej boskiej tajemnicy, z którą nie wszyscy potrafią się zmierzyć.

W swojej relacji turecki zamachowiec odnosił się do trzeciej tajemnicy fatimskiej, której treść Jan Paweł II podał do publicznej wiadomości w czerwcu 2000 roku. Orędzie maryjne zostało spisane przez siostrę Łucję i przekazane papieżowi Piusowi XII. Kolejni papieże zapoznawali się z objawieniem, nie zdecydowali się jednak na publikację. Już druga tajemnica zapowiadała cierpienia papieża („Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć”). Trzecie objawienie mówiło natomiast o „biskupie odzianym w biel”, który „przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł, modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze”. Zgodnie z wizją fatimską człowiek w bieli został zabity strzałami z broni palnej i… łuku. W ten sam sposób „zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji”. Czy trzecia tajemnica dotyczyła zamachu na papieża Polaka?

Korona figury Matki Boskiej Fatimskiej z umieszczoną w środku kulą wystrzeloną w czasie zamachu na Jana Pawła II (fot. Centro Televisivo Vaticano, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution 3.0 Unported).

Jan Paweł II zapoznał się z przekazem siostry Łucji dopiero podczas swojego pobytu w klinice Gemelli. Wierzył, że ocalenie zawdzięcza Maryi („Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kulę”). Pocisk, którym został raniony na Placu Świętego Piotra, został umieszczony w koronie figury Matki Bożej z Fatimy. Papież odwiedził sanktuarium w maju 1982 roku. Podziękował wówczas za uratowanie życia i poświęcił świat Niepokalanemu Sercu Maryi. Podczas tej pielgrzymki doszło także do wydarzenia, które należy do najmniej znanych kart w historii tego pontyfikatu. 12 maja miał miejsce drugi zamach na życie Ojca Świętego. Narzędziem zbrodni miał być sztylet, a czynu tego próbował dokonać Juan Maria Fernandez y Krohn. Papież został niegroźnie ranny. Niezrównoważony psychicznie zamachowiec został obezwładniony przez ochronę.

Spisek państw komunistycznych?

Proces był krótki. Wyrok nie pozostawiał wątpliwości: „Próba zabicia papieża była czynem osamotnionego terrorysty”. Ağca został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Nie apelował. Prokurator generalny znalazł jednak przesłanki aby stosunkowo szybko rozpocząć nowe postępowanie. W jego trakcie włoscy śledczy zebrali materiał dowodowy wskazujący na udział w spisku służb państw bloku komunistycznego. Jak zatem wyglądała sieć powiązań stworzona wokół tureckiego zabójcy?

Artykuł inspirowany nowym numerem pisma „Tygodnik Powszechny. Historia” zatytułowanym „Dał nam siłę” i poświęconym pontyfikatowi Jana Pawła II. Dowiedz się więcej:

przypominają tamten czas.

Odznaka KDS, bułgarskiej komunistycznej służby bezpieczeństwa (fot. Gogcheto, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0).

Tzw. ślad bułgarski związany jest z osobą Siergieja Antonowa, który w Rzymie przebywał jako zastępca dyrektora linii lotniczych Balkan Air. Poza wykonywaniem obowiązków służbowych był także współpracownikiem bułgarskich służb o pseudonimie „Krum”. 13 maja 1981 roku miał znajdować się na Placu Świętego Piotra (jego postać zidentyfikowano na amatorskim zdjęciu). Bułgara zatrzymano w 1982 roku, nie udało się natomiast aresztować trzech innych osób, które miały być powiązane z tureckim zabójcą. Pracownicy bułgarskiej ambasady – Todor Ajwazow i Żeliu Wasiliew, podobnie jak Oral Celik, przyjaciel Ağcy, zdążyli opuścić Włochy. Ostatni z wymienionych o godzinie 17.19. miał znajdować się kilka metrów od Jana Pawła II. Strzelać miał ten z członków Szarych Wilków, który ostatecznie znajdzie się w dogodniejszej sytuacji do zabójstwa. Amerykański turysta zeznał, że gdy padły strzały przebiegł obok niego mężczyzna uciekający z miejsca zdarzenia z pistoletem w prawej dłoni. Był nim zapewne właśnie Celik. Dlaczego zatem sędziowie oczyścili Antonowa z zarzutów?

W pierwszej fazie śledztwa turecki zabójca współpracował z prowadzącym postępowanie Ilario Martellą. Kolejne elementy układanki układały się prokuratorowi w jedną całość: „Zeznania Ağcy znalazły potwierdzenie w dokumentach, faktach i relacjach świadków. Zamach na papieża był wynikiem spisku. Turek nie działał sam, nie był fanatycznym rycerzem, który – w imię swojej religii – chciał wymierzyć sprawiedliwość na placu Świętego Piotra”. Sytuacja uległa jednak zmianie w połowie 1983 roku. Wiele wskazuje na to, że zamachowiec został wówczas zastraszony przez powiązane z KGB bułgarskie służby. Wycofał swoje zeznania i doprowadził do uniewinnienia Antonowa, który konsekwentnie zaprzeczał znajomości z członkami Szarych Wilków i związków z wywiadem.

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia sprawą zamachu zajął się jeden z najbardziej doświadczonych śledczych, Ferdinando Imposimato, znany m.in. z prowadzenia postępowania dotyczącego porwania i zabójstwa premiera Alda Moro. Włoski prokurator zidentyfikował dwóch bułgarskich „adwokatów”, którzy jesienią 1983 roku uczestniczyli w przesłuchiwaniu Ağcy i mieli sposobność przebywania z nim sam na sam. Jordan Ormankow był pułkownikiem wywiadu, pracującym jako urzędnik sądowy w Sofii. Stefan Petkow był natomiast człowiekiem do zadań specjalnych powiązanym z generałem Grigorijem Szopowem, wiceministrem spraw wewnętrznych. Imposimato ustalił, że obaj agenci pełnili funkcje łączników pomiędzy Sofią a Berlinem Wschodnim, gdzie miała być koordynowana operacja „Papież” ([Papst]). Celem Stasi było sabotowanie ustaleń Martelli (także jego zastraszanie) oraz odwrócenie uwagi opinii publicznej od śladu bułgarskiego. Ormankow i Petkow podczas spotkania z Ağcą mieli powoływać się na KGB i zagrozić śmiercią rodziny Turka. Czy jednak wersja wydarzeń opierająca się m.in. na kolejnych, sprzecznych z innymi, zeznaniach członka Szarych Wilków może być uznana za wiarygodną? Czy bułgarski ślad faktycznie prowadził do Moskwy?

Wybór Polaka na następcę Świętego Piotra od samego początku wzbudził niepokój na Kremlu. 13 listopada 1979 roku Komitet Centralny KPZR zwrócił się do ministra spraw zagranicznych Andrieja Gromyki o zebranie materiałów mogących zdyskredytować politykę Jana Pawła II oraz o przemyślenie kolejnych działań wymierzonych w głowę Kościoła rzymskokatolickiego. Kierowane przez Jurija Andropowa KGB miało zbierać informacje na temat możliwości „zbliżenia się do papieża” podczas jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny. Dokumenty potwierdzające ślad sowiecki wciąż mogą być zamknięte w archiwum na Łubiane.

W jednym z pierwszych przesłuchań Ağca opowiedział śledczym o swoim pobycie w Bułgarii latem 1980 roku oraz czterdziestodniowym szkoleniu w palestyńskim obozie. Tymczasem światowa prasa najczęściej przedstawiała go jako nacjonalistę i prawicowca. Czy tak było naprawdę? Czy też był to wynik akcji dezinformacyjnej inspirowanej przez komunistyczne służby? Czy Ağca był religijnym fanatykiem, czy też zabójcą powiązanym z lewicowymi grupami terrorystycznymi?

Papamobile, w którym papież przejeżdżał przez Plac Świętego Piotra 13 maja 1981 roku (fot. Jebulon, opublikowano na licencji Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication).

Polskie śledztwo w sprawie zamachu trwało osiem lat i zostało umorzone przez Instytut Pamięci Narodowej w 2014 roku. Śledczy ustalili, że turecki zamachowiec nie działał sam. Udział bułgarskich służb specjalnych w spisku miał być zdecydowanie większy, niż zakładano dotychczas. Prokurator Michał Skwara w rozmowie z Jackiem Tacikiem postawił odważne tezy:

Bułgaria stała się częścią zbrojnego związku przestępczego, który miał zlikwidować papieża.[…] Nie mamy dowodów, ale możemy się domyślać, że pierwszoplanową rolę w sprawstwie kierowniczym, czyli zleceniu, sfinansowaniu i koordynowaniu zamachu odegrał Związek Radziecki. […] Jeden związek przestępczy działał do, a drugi od 13 maja 1981 roku. Został zawiązany na prośbę Bułgarów miesiąc po zamachu. […]. Zarząd Główny IX Ministerstwa Bezpieczeństwa NRD, czyli Stasi, był odpowiedzialny za operację „Papst”, która miała odwrócić uwagę od krajów komunistycznych i skierować ją na „samotnego fanatyka religijnego” z Turcji. […] Udowodniliśmy, że był to spisek państw komunistycznych.

Polski wywiad prawdopodobnie nie uczestniczył w zawiązanym „związku przestępczym”.

Historia mogła potoczyć się inaczej. 13 maja 1981 roku Jan Paweł II został ciężko ranny. Stracił trzy i pół litra krwi. Wystrzelona przez zamachowca kula o milimetry minęła główną tętnicę i przeszła obok rdzenia kręgowego. Papież jednak przeżył i mógł kontynuować przełomowy pontyfikat, który przyczynił się do upadku systemu komunistycznego w Europie Wschodniej. Jego historię opisuje nowy numer „Tygodnika Powszechnego. Historia”, zatytułowany Dał nam siłę, wydany w 40. rocznicę wstąpienia Karola Wojtyły na tron papieski.

Zamachowiec, po blisko dwudziestoletnim pobycie w więzieniu, został ułaskawiony w 2000 roku. Ağca przedstawił śledczym i dziennikarzom wiele sprzecznych wersji wydarzeń. Blisko cztery dekady od strzałów na Placu Świętego Piotra zebrane dowody wciąż nie pozwalają na precyzyjny opis wypadków. Zamach pozostaje jedną z największych tajemnic dwudziestego wieku.

Bibliografia:

  • Boniecki Adam, Układanki sędziego Imposimato [w:] „Tygodnik Powszechny. Historia”, nr 1, 16 października 2018;
  • Imposimato Ferdinando, Provvisionato Sandro, Zamach na papieża, Czerwone i Czarne, Warszawa 2011;
  • Papież musiał zginąć. Wyjaśnienia Ali Ağcy, wstęp i opracowanie dokumentów Andrzej Grajewski, Instytut Gość Media, Instytut Pamięci Narodowej, Katowice 2011;
  • Skwara Michał, Andrzej Grajewski, Ağca nie był sam. Wokół udziału komunistycznych służb specjalnych w zamachu na Jana Pawła II, Instytut Gość Media, Instytut Pamięci Narodowej, Katowice 2015;
  • Tacik Jacek, Zamach. Jan Paweł II – 13 maja 1981. Spisek. Śledztwo. Spowiedź, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Artykuł inspirowany nowym numerem pisma „Tygodnik Powszechny. Historia” zatytułowanym „Dał nam siłę” i poświęconym pontyfikatowi Jana Pawła II. Dowiedz się więcej:

przypominają tamten czas.

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Piotr Bejrowski
Absolwent historii i politologii na Uniwersytecie Gdańskim. Sportowiec-amator, podróżnik. Autor tekstów popularnonaukowych. Redaktor e-booków wydawanych przez Histmag.org.

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy