Autor: Bartłomiej Czajka
Tagi: Artykuły, Historia kultury i sztuki, 1945-1989, Polska
Opublikowany: 2014-10-29 16:25
Licencja: wolna licencja

Zbigniew Herbert: tematyka historyczna w twórczości autora

Zbigniew Herbert najczęściej poruszał problematykę miejsca człowieka we współczesnym świecie i roli, jaką pełnią w owym świecie wartości. W jego utworach nie zabrakło też odniesień zarówno do historii najnowszej jak i historii sztuki.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Zbigniew Herbert – zobacz też: Czy to na pewno barbarzyńca w tym ogrodzie?

Zbigniew Herbert był także wybitnym znawcą kultury antycznej. Przy okazji okrągłej rocznicy urodzin tego wszechstronnego i poruszającego wiele tematów artysty, warto przyjrzeć się temu, co miał do powiedzenia właśnie na temat historii. Oto fragment eseju p.t. „Akropol”:

Kiedy jechałem tam [do Aten – B.C.], rósł we mnie strach, że konfrontacja zniszczy to, co przez wiele lat budowały cierpliwe domysły. I czy będę miał odwagę przyznać się (choćby przed samym sobą), jeśli święte wzgórze i ocalałe na nim resztki świątyń nie przemówią do mnie, jeśli okażą się jedną z wielu, a nie jedyną czy przynajmniej wyjątkowa ruiną, pośród wielu rozsianych po świecie ruin? Czy wezmę udział w trwającym od wieków sprzysiężeniu zachwytu, które polega – wiemy to dobrze – nie tyle na wciąż odnawiającym się wzruszeniu, ile na sile wmówienia, repetycji wiary.

1

Popiersie Zbigniewa Herberta w Alei Sław na Skwerze Harcerskim w Kielcach (fot. Paweł Cieśla, licencja CC ASA 2,5)

W swojej twórczości Autor przykładał zawsze dużą wagę do osobistego kontaktu zarówno z dziełami sztuki jak i z zabytkami. Zwraca szczególną uwagę na indywidualną interpretację, a także próbę wczucia się w losy ludzi, których dzieje zostały złączone z przedmiotem, który można teraz oglądać. Dwoma najważniejszymi (moim zdaniem) pojęciami dla twórczości poety były współczucie oraz cierpienie. Ich związek można odkryć dzięki etymologii pierwszego z tych słów – w antycznej grece wyraz „sympascho”, składa się z dwóch części: przedrostka συν-, oznaczającego tyle co polskie „wspólny”, „współ-” oraz czasownika πασχω, oznaczającego zarówno „odczuwam” jak i „cierpię”.

Niewątpliwie wpływ na zaakcentowanie właśnie cierpienia miały studia, jakie Herbert podjął po wojnie w Toruniu, pod kierunkiem prof. Henryka Elzenberga. Był to najwybitniejszy polski aksjolog XX wieku, który wiele swoich rozpraw poświęcił etyce wyrzeczenia oraz roli cierpienia i cnoty w etyce. Poza tym Herbert jest autorem z pokolenia pamiętającego wojnę ( Żyliśmy w czasach które zaiste były opowieścią idioty

2
– przyznaje poeta w wierszu poświęconym profesorowi) i tragedia okupacji jak i komunistycznej PRL była jego udziałem. Myliłby się jednak ten, kto szukałby u niego odniesień jedynie do historii najnowszej. Dzieje ludzkości – od ich zarania (esej o grocie w Lascaux i poczuciu „bycia Europejczykiem”) - zbudowane są z losów narodów i pojedynczych osób. Osób, które cierpiały, tworzyły, wyznawały pewne wartości, poszukiwały prawdy o świecie. Pamięć o nich, a zarazem właśnie współczucie, jest sposobem na ocalenie ich trudu i oddania im czci. Niekoniecznie za to, że byli herosami czy poświęcali swe życie w słusznej sprawie, ale dlatego, że cierpienie – nieodłącznie z życiem związane – jest wspólnym ludzkim doświadczeniem. Właśnie taką, współczującą postawę wobec sztuki i historii proponuje Herbert. Daje temu przykład w wierszu p.t.: „Elegia na odejście pióra atramentu lampy”:

Nigdy nie wierzyłem w ducha dziejów

wydumanego potwora o morderczym spojrzeniu

bestię dialektyczną na smyczy oprawców

ani w was – czterej jeźdźcy apokalipsy

Hunowie postępu cwałujący przez ziemskie i niebieskie stepy

niszcząc po drodze wszystko co godne szacunku dawne i bezbronne

trawiłem lata by poznać prostackie tryby historii i nierówną walkę

zbirów na czele ogłupiałych tłumów

przeciw garstce prawych i rozumnych

zostało mi niewiele

bardzo mało

przedmioty

i współczucie

3

Nie jest to miejsce na dokładną interpretację wierszy poety, warto jednak zwrócić uwagę na kilka tropów, które dotyczą właśnie rozumienia historii. W zacytowanym wyżej fragmencie Herbert pisze, że nie interesuje go Zeitgeist, proces historyczny, próba wmówienia jednym ludziom przez innych, że historia wymaga od nich poświęcenia. Jednym słowem: ideologia, której celem nigdy nie jest odkrycie prawdy o człowieku, ale zakłamanie i wykorzystanie go.

Prawdą o człowieku są tylko losy poszczególnych osób. Pośrednikami, swoistymi artefaktami we współczuciu z przeszłymi pokoleniami są przedmioty, a także dzieła sztuki. Dlatego właśnie ilekroć w esejach poety pojawiają się opisy dzieł sztuki, poprzedzone są one komentarzem historycznym. Pozwala on lepiej zrozumieć motywy i świat wartości oraz życia codziennego ludzi, którzy stworzyli dany przedmiot.

„Ale wtedy przyszli barbarzyńcy”

Jak już pisałem, można interpretować poezję Herberta także w kontekście „barbarzyńskiego wieku XX”

4
. W jego twórczości jest kilka wierszy poświęconych bezpośrednio wydarzeniom wojennym, np. 1 IX, Wilki czy Guziki. Warto jednak zwrócić także uwagę na metafory, jakich używa Herbert do przedstawienia totalitaryzmu. Jednym z przykładów zastosowania takiego środka jest utwór p.t.: „Powrót prokonsula”. Przenosząc miejsce i czas wydarzeń do starożytnego Rzymu, pisze poeta o sprawach aktualnych: dwór cesarza można z łatwością zinterpretować jako państwo totalitarne. Łagodny ton podmiotu lirycznego i pozorny spokój są jedynie wybiegami, sugerują najwyżej bezduszność systemu, który przestał uznawać człowieka jako wartość. Podobnie w utworze p.t.: „Przemiany Liwiusza” można znaleźć echa współczesnych wydarzeń. Sprzeciwiając się heroizowaniu przez historyka podbojów rzymskich, zastanawia się nad losem przegranych, którym historia odmówiła prawa do przemówienia własnym głosem – Etrusków, Kartagińczyków etc. Działania Rzymian można porównać z działaniami totalitarnych Niemiec i ZSRR, które także tworzyły ideologie, usprawiedliwiające wojnę i zniszczenie. W zakończeniu utworu można także znaleźć odwołania do współczesnych autorowi wojen:

Mój ojciec wiedział dobrze i ja także wiem

że któregoś dnia na dalekich krańcach

bez znaków niebieskich

w Panonii Sarajewie czy też w Trebizondzie

lub w dolinie Panszir

wybuchnie lokalny pożar

i runie imperium

5

Przypisy:

Polecamy e-book Agnieszki Woch – „Geniusze, nowatorzy i skandaliści polskiej literatury. Od Przybyszewskiego do Gombrowicza”

Agnieszka Woch
„Geniusze, nowatorzy i skandaliści polskiej literatury. Od Przybyszewskiego do Gombrowicza”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 113
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-24-2

Jeden z najbardziej znanych wierszy Herberta, „Przesłanie Pana Cogito”, jest wołaniem o poszanowanie godności ludzkiej i solidarność cierpiących. Nawet jeśli jest to tworzenie wartości na siłę, z narażeniem życia, jest to jedyny godny sposób zachowania. Godny w obliczu totalitaryzmu oraz godny dla dziedzica tradycji i kultury europejskiej.

Historia dawna i spuścizna europejska

Tucydydes mówi tylko

że miał siedem okrętów

była zima

i płynął szybko

(Zbigniew Herbert, Dlaczego klasycy)

Antyk, średniowiecze i odrodzenie są obiektami częstych odwołań w dziełach poety. Jako znawca kultury antycznej podkreśla on śródziemnomorski fundament Europy – oparty zarówno na mitologii, historii jak i kulturze. Jednakże nie mitologizuje tych epok, co byłoby sprzeniewierzeniem się regułom obiektywnego badania historii. Szuka w nich wartości, na fundamencie których postawiona jest tradycja naszego kręgu kulturowego, wartości także estetycznych. W utworze „Dlaczego klasycy” pyta o źródło piękna, przeciwstawia sztukę (a pośrednio i etykę) opartą na prawdzie i obiektywnej wartości oraz sztukę, będącą jedynie środkiem ekspresji autora, przeciwstawiając się tym samym niektórym prądom estetycznym XX wieku.

Najlepszym przykładem historycznego eseju Herberta jest oparta na relacji Tukidydesa „Sprawa Samos.” Autor, jak sam przyznaje „nie tracąc sympatii dla pokonanych”

6
, próbuje zrekonstruować bieg wydarzeń podczas buntu tej wyspiarskiej polis w 440 r. p.n.e. Zwraca szczególną uwagę na imperialną politykę Aten oraz upór w ich postępowaniu, przeciwstawiając im walkę Samijczyków o honor. Warto jednak zauważyć, że mimo łatwej pokusy pisarz wystrzega się łatwego oceniania, stara się jedynie przedstawiać wydarzenia. Widać, że jego sympatia jest po stronie zwyciężonych, ale zgodnie ze swoim credo, które naszkicowano na początku tego artykułu, nie szuka ducha historii; pisząc o historii pisze o człowieku, a jedyne, czego się tutaj dopuszcza, to próba pochylenia się właśnie ze współczuciem nad losami innych ludzi.

Pisząc o historii sztuki niejednokrotnie nawiązuje Herbert do tradycji europejskiej i jej korzeni, tkwiących w antyku, odrodzeniu i średniowieczu. Poświęcił temu tematowi wiele miejsca w swoich esejach („Barbarzyńca w ogrodzie” oraz „Martwa natura z wędzidłem”), a także poezji. Sam tytuł pierwszego zbioru szkiców literackich – wspomniany „Barbarzyńca w ogrodzie” zwraca szczególną uwagę na podejście pisarza do spuścizny europejskiej. Jako Polak, potomek Słowian, nienależących przecież do kultury Cycerona i gotyckich katedr, a także człowiek zza Żelaznej Kurtyny, przychodzi do ogrodu dorobku kulturalnego Zachodu (a w zasadzie Południa). Z jednej strony jest urzeczony humanizmem i możliwością osobistego kontaktu ze sztuką, a z drugiej podkreśla pewną obcość, która uniemożliwia pełny kontakt z tym światem. Najdobitniejszym opisem tej niemożności jest wiersz pt. „Mona Lisa”.

Oczywiście, tematyka odniesień do historii w tematyce Herberta jest znacznie obszerniejsza niż niniejszy szkic, w którym udało się jedynie zasygnalizować pewne wątki. Taka też była intencja jego autora, aby zachęcić wszystkich zainteresowanych historią do lektury poezji, a w szczególności eseistyki zmarłego przed 16 laty pisarza. Może kategoria współczucia okaże się kluczem do osobistego rozumienia wydarzeń dawno minionych? Z pewnością nie zastąpi rzetelnej, naukowej analizy źródeł, może być najwyżej ukoronowaniem ciężkiej pracy historyka.

Zainteresowanym – oprócz lektury samych dzieł Herberta – polecam literaturę krytyczną, z której szczególnie warte polecenia są dwie pozycje: S. Barańczaka Uciekinier z Utopii. O poezji Zbigniewa Herberta (Londyn 1984) i A. Franszka Ciemne Żródło, O twórczości Zbigniewa Herberta (Londyn 1998).

Na koniec zacytuję wiersz, który moim zdaniem dobrze ilustruje meritum herbertowskiego rozumienia historii:

Pan Cogito i wyobraźnia

Pan Cogito nigdy nie ufał

sztuczkom wyobraźni

fortepian na szczycie Alp

grał mu fałszywe koncerty

nie cenił labiryntów

sfinks napawał go odrazą

mieszkał w domu bez piwnic

luster i dialektyki

dżungle skłębionych obrazów

nie były jego ojczyzną

unosił się rzadko

na skrzydłach metafory

potem spadał jak Ikar

w objęcia Wielkiej Matki

uwielbiał tautologie

tłumaczenie

idem per idem

że ptak jest ptakiem

niewola niewolą

nóż jest nożem

śmierć śmiercią

kochał

płaski horyzont

linię prostą

przyciąganie ziemi

2

Pan Cogito będzie zaliczony

do gatunku minores

obojętnie przyjmie wyrok

przyszłych badaczy litery

używał wyobraźni

do całkiem innych celów

chciał z niej uczynić

narzędzie współczucia

pragnął pojąć do końca

- noc Pascala

- naturę diamentu

- melancholię proroków

- gniew Achillesa

- szaleństwa ludobójców

- sny Marii Stuart

- strach neandertalski

- rozpacz ostatnich Azteków

- długie konanie Nietzschego

- radość malarza z Lascaux

- wzrost i upadek dębu

- wzrost i upadek Rzymu

zatem ożywiać zmarłych

dochować przymierza

wyobraźnia Pana Cogito

ma ruch wahadłowy

przebiega precyzyjnie

od cierpienia do cierpienia

nie ma w niej miejsca

na sztuczne ognie poezji

chciałby pozostać wierny

niepewnej jasności

Przypisy:

Tekst zredagował: Michał Świgoń

Tekst opublikowano pierwotnie: 28.07.2008

Pomóż nam zebrać fundusze na działalność i rozwój portalu Histmag.org!

<a href="https://histmag.org/>


Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Bartłomiej Czajka
Absolwent filozofii (licencjat w ramach MISH UJ, magisterium na Uniwersytecie w Barcelonie), naukowo zajmuje się logiką i filozofią języka. Interesuje się historią starożytną i średniowieczną, szczególnie światem greckim w okresie klasycznym i hellenistycznym oraz językami klasycznymi. Z Histmagiem współpracuje od 2003 r. Członek Stowarzyszenia Naukowego Collegium Invisibile. W wolnych chwilach chętnie grywa w szachy i brydża.

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy