Opublikowano
2015-06-29 20:57
Licencja
Wolna licencja

Zrzućmy z piedestału Paderewskiego nieskazitelnego i wrażliwego

29 czerwca 1941 roku zmarł Ignacy Paderewski. Po tylu latach przypomnijmy mniej znane fakty z prywatnego życia pianisty, kompozytora i polityka. Kojarzy się nam on z postacią ze spiżu, bez żadnych słabostek. To jednak nieprawda. Kochał zwierzęta, ale czy również niepełnosprawnego syna, którego oddał na wychowanie zaprzyjaźnionemu małżeństwu? Pora na odbrązowienie Paderewskiego. Na pewno na tym zyska.


Ignacy Paderewski – naiwny idealista czy mąż stanu?

Czytaj dalej...
Zacznijmy tę opowieść od początku. Ignacy Jan Paderewski od dziecka marzył o karierze. Wiedział, że nie wystarczą same zdolności i praca. Potrzebne jest też poparcie tych, od których wiele zależy. Gdy miał 10 lat zdawał sobie sprawę, że ojciec i jego znajomi życzą Francji zwycięstwa w wojnie z Prusami w 1870 roku, więc czytał panom gazety, ale na opak. Im bardziej Żabojady dostawały w skórę, tym Ignaś bardziej chwalił ich za męstwo. Gdy prawda wyszła na jaw ojciec wściekł się, jednak potem on i jego przyjaciele uznali, że chłopak miał dobre serce – dał im przecież chwile radości.

Śmierć pierwszej żony. Syn przeszkadza w karierze

Młody Ignacy Jan Paderewski (domena publiczna). Nie wiadomo, czy umiejętności mówienia tego, co kto chciał usłyszeć, przydały się w uzyskaniu wzajemności przepięknej i niebiednej uczennicy Instytutu Muzycznego, w którym uczył Paderewski (dodajmy: świeży absolwent tej szkoły). Ślub odbył się bardzo szybko, bo już dwa lata po ukończeniu Instytutu przez osiemnastoletniego Ignacego.

Dziewczyna nazywała się Antonina Korsakówna. Niewiele o niej wiadomo, pozostała tylko fotografia ślicznej, zamyślonej młodej kobiety. Więcej z pamiętników mistrza dowiemy się o Cockey Roberts, jego ulubionej papudze, której poświęcił kilka stron, niż pierwszej żonie, która warta była ledwie kilku zdań. A przecież to matka jego syna Alfreda! Umarła w kilka dni po porodzie. Przed śmiercią zlecała mężowi, by ten użył jej pieniędzy na swoje dalsze kształcenie. Paderewski stracił wszystko, bo do finansów nie miał głowy. Znacznie później nie wziął podarowanego mu prawie 500-hektarowego majątku, bo jak sam przyznał jego dokumenty... zagubił.

Po śmierci żony pan Ignacy uznał, że posada nauczyciela w konserwatorium była zawadą w karierze pianisty i kompozytora. Zdecydował, iż koniecznością będzie wyjazd na studia do Berlina. Zostawił syna u teściowej. I tak było zawsze, tylko ludzie zajmujący się „biednym” Alfredem, jak go nazywał w pamiętnikach, zmieniali się. Syn Paderewskiego cierpiał na paraliż dziecięcy, miał kłopoty z chodzeniem. Lekarze bezradnie rozkładali ręce. W pamiętnikach Paderewski podkreślał, że „była to dla mnie tragedia i źródło niepokoju”. Jednak nie przeszkodziło mu to poświęcić się tylko karierze. Przypomnijmy, że matka chłopca nie żyła.

Ignacy Paderewski „ukradł” żonę przyjacielowi

Gdy teściowa już nie mogła wychowywać Alfreda, mistrz oddał go swojemu ojcu. On też za pewien czas nie był w stanie zająć się swoim wnukiem. Ale od czegóż ma się przyjaciół! Padło na skrzypka Władysława Górskiego i jego żonę Helenę. Paderewski podrzucił im w 1890 roku chorego Alfreda i znów żył tylko swoją karierą. Miało być na trochę, a trwało dziewięć lat. Rozmowy z uroczą opiekunką o „biednym” chłopcu przerodziły się w miłość. Pan Władysław, nie w ciemię bity, szybko zauważył, że przyjaciel smali cholewki do jego żony. Odbył on z wilkiem w owczej skórze męską rozmowę. Jakich słów używali eleganccy panowie już się nie dowiemy. Efekt był taki, że Władysław pokazał Helenie drzwi. Alfred miał wtedy 18 lat.

O rozwodzie nie było mowy, bo tych Kościół katolicki nie uznawał. Ale od czegóż unieważnienie małżeństwa! Nieletnia Helena wyszła za mąż za Władysława bez pozwolenia ojca. To wystarczyło, by odzyskała wolność. Tak wspomina te czasy w pamiętniku Paderewski: „Górski pierwszy zażądał rozwodu. Były to ciężkie chwile dla nas wszystkich, przy czym muszę przyznać, że Górski zachował się jak najbardziej szlachetnie i lojalnie”. Z wdzięczności w pamiętnikach pan Ignacy nazywa przyjaciela tylko po nazwisku, imię ani słowo „pan” nie przechodzi mu przez gardło. Paderewski ożenił się ze swoją wybranką 31 maja 1899 roku. Przypomnijmy, że wcześniej po powrocie z tournée po Ameryce krytykował mieszkańców USA, że lekko traktują przysięgę małżeńską.

Alfred umierał samotnie

Fortepian Paderewskiego, podarowany w czasie II wojny światowej ambasadzie polskiej w Waszyngtonie (domena publiczna). Po ślubie młodej pary Alfred znów został sam bez ojca. Ten z macochą chłopca szybko wyjechał na drugie tournée do Ameryki. Wrócił do Europy, koncertował w Nicei, Monte Carlo i na prywatnym koncercie u królowej Małgorzaty. Tournée po Hiszpanii też byłoby udane, gdyby nie śmierć syna.

Wiadomość zastała Paderewskiego w Bilbao. 21-letni sparaliżowany syn przebywał w klinice. Kuracja miała mu pomóc. Stało się jednak inaczej. Alfred umierał bez najbliższych. W tym samym czasie ojciec słuchał oklasków po koncercie i mów na swoją cześć, a także uczestniczył w bankietach. Pianista tragedii poświęca jedno zdanie w pamiętnikach: „Nagły koniec jego krótkiego i smutnego z powodu kalectwa życia był dla mnie wielkim ciosem”. Słowo nagły nie jest na miejscu. Alfred chorował od dzieciństwa.

Tajemnicze listy

Wszyscy wiedzą co pozostało po Ignacym Janie Paderewskim. Jego syn zostawił po sobie niewiele: listy pisane do ojca i przybranej matki oraz kilka wyblakłych fotografii. Co było w listach na razie jest tajemnicą. Możemy się tylko domyślać. Wiadomo tylko, że w słynnym pałacyku w Riond- Bosson w Szwajcarii nie było portretu syna, za to na wizerunki pana i pani domu oraz płótna Malczewskiego i Wyczółkowskiego miejsca nie zabrakło. Pokój Alfreda, położony obok salonu, Paderewski zamienił na muzeum darów i pamiątek od wielbicieli.

Nasuwa się pytanie: czy wielka kariera musi rozwijać się czyimś kosztem?

Bibliografia:

  • Drozdowski Marian Marek, Ignacy Jan Paderewski: zarys biografii politycznej, Interpress, Warszawa 1981.
  • Paderewski Ignacy Jan, Pamiętniki, spisała Mary Lawton, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 1982 rok.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: t.leszkowicz@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: gość |

Wspomniana niżej pani Lucyna to prawnuczka Ignacego Paderewskiego a jej matka była wnuczką.Prawdą jest, że nieślubny syn Paderewskiego mieszkał w Krakowie-Mydlniki gdzie obecnie mieszka część jego potomków.



Odpowiedz

Gość: stara baba |

Artykuł jest idiotyczny i tendencyjny. Autorka raczyła przeczytać (zresztą też w to wątpię) tylko wspomnienia Paderewskiego podyktowane amerykańskiej dziennikarce Mary Lawson. I żadnej, podkreślam, żadnej rzetelnej biografii artysty. Alfred był chorym dzieckiem, najprawdopodobniej miał chorobę Heinego-Medina, na którą dziś dzieci nie chorują, dzięki szczepieniom. Kiedy był mały zaopiekowali się nim dziadkowie ze strony matki, cierpiący po stracie córki. Chyba logiczne jest, że dziecku byłoby lepiej w majątku u dziadków niż u ojca w Warszawie, zwłaszcza że jeszcze wówczas nie miał fortuny, której dorobił się później koncertując. Leczenie chłopca wymagało wielkich nakładów finansowych, Paderewski sprowadzał najlepszych lekarzy, ale ze względu na ówczesny stan medycyny niewiele mogli pomóc chłopcu, za to chętnie wyciągali ręce po pieniądze. Oddanie Alfreda pod opiekę Górskich było dla chłopca optymalnym rozwiązaniem: małżeństwo mieszkało w Paryżu, gdzie koncertujący już wówczas na całym świecie pianista przebywał częściej niż w Warszawie i mógł widywać swojego syna. A pani Górska miała w tym ukryty cel: chciała uwieść Paderewskiego. I w końcu jej się to udało. A jej małżonek był bardzo z tego faktu zadowolony. Kiedy Helena i Paderewski się pobrali, uznał że nie musi już zajmować się Wacławem Górskim, swoim synem, którego odtąd wychowywał, łożąc na jego utrzymanie, Paderewski. W Szwajcarii, w luksusowej rezydencji, pianista stworzył schorowanemu Alfredowi jak najlepsze warunki. A gdy tylko dowiedział się o lekarzu w Ausgsburgu, który ponoć miał sukcesy w leczeniu schorzeń kręgosłupa i kończyn dolnych, bezzwłocznie umieścił w jego klinice syna, nie bacząc na koszty. Niestety, Alfred nie doczekał kuracji - zmarł wkrótce po przyjeździe do kliniki. Jak się okazało, miał niewydolność serca. To dlatego nie było przy nim ojca, który, spokojny o los syna, koncertował w Madrycie. Zresztą przerwał tournee po Hiszpanii na wieść o śmierci dziecka. Artykuł jest nierzetelny i nastawiony na wywołanie sensacji. Patrzcie jaka jestem genialna, odkryłam "prawdziwe" oblicze Paderewskiego!! A wszystkich zachęcam do zapoznania się z biografią artysty napisaną chociażby przez Adama Zamoyskiego, czy innych biografów, którym nie szkoda było czasu, by zapoznać się z faktami z życia wirtuoza.



Odpowiedz

Gość: ewa |

tak czułam że to "szmaciarz" bo nie opiekował się synem osobiście ! a takim patriotą co mieszka w szwajcarii to i ja bym mogła być podobnie jak "rząd na uchodżctwie" co zwiał z kasą i kochankami -szkoda że nie brali udziału w życiu rodaków tak jak moi dziadkowie , on jest bohaterem a moi NIE ! a ziemia dalej się kręci !



Odpowiedz

Gość: gość |

Ignacy Paderewski miał również drugiego,nieślubnego syna,który przez jakiś czas mieszkał z ojcem Ignacym w Szwajcarii.Potem przez długie lata mieszkał w Krakowie-Mydlnikach gdzie obecnie mieszkają jego potomkowie.



Odpowiedz

Gość: Edyta |

Prawdopodobnie tak jest. Ignacy Jan Paderewski miał nieślubnego syna. W dniu dzisiejszym miałam okazję poznać wnuczkę syna Ignacego Paderewskiego. Zachowany jest jeszcze akt chrztu, dowiedziałam się również, że syn Ignacego Paderewskiego - Jan mieszkał kilka lat z ojcem w Szwajcarii gdzie przystąpił nawet do komunii. Wnuczka Jana ma na imię Lucyna. Mieszkają w Krakowie Mydlinikach. Myślę, że wreszcie ktoś powinien podjąć ten temat. Pani Lucyna trzyma nawet pukiel włosów swojej mamy, aby można było przeprowadzić badania DNA. Jeśli ktoś chciałby zająć się tym tematem proszę o maila. To naprawdę bardzo interesująca historia....



Odpowiedz

Gość: Potomkowie Paderewskiego |

Witam
Chettnie nawiaze kontakt w tej sprawie
@gość



Odpowiedz

@ Gość: Edyta

Ale z pukla włosów mamy ojcostwa Paderewskiego nie potwierdzi.



Odpowiedz

@ Skromny_uczeń_Profesora_Kostrzewskiego

A nie, nie zauważyłem, że chodzi o włosy córki.

Ale nie rozumiem, po co trzymanie materiału biologicznego córki, skoro sama wnuczka też mogłaby potwierdzić dziadkostwo paleocelebryty na swoim DNA. Markerów uniparentalnych przecież i tak nie ma. Wystarczyłoby porządnie zrobione IBD.



Odpowiedz

Gość: pytanie zasadnicze |

@ Skromny_uczeń_Profesora_Kostrzewskiego Przepraszam, a co to jest IBD? W wyszukiwarce znalazłam tylko to: "Nieswoiste choroby zapalne jelit (ang. inflammatory bowel disease, IBD)". Jak sadzę nie o to chodzi.
Tematem jestem bardzo zainteresowana.



Odpowiedz

@ Gość: pytanie zasadnicze

Wnuczka po dziadku nie dziedziczy tzw. uniparentali, tylko DNA jądrowe. Ma bardzo długie fragmenty chromosomów 1-23 oraz X identyczne z chromosomami dziadka. Obecnie w analizach pokrewieństwa w zakresie starego (kopalnego) DNA wykonywanych metodą NGS bazuje się głównie na tym.

Jeśli ktoś chce potwierdzić swoje pokrewieństwo z Paderewskim, powinien zrobić sobie analizę całego genomu (najlepiej przystąpiwszy do programu Genetyczna Mapa Polski, o którym w komentarzach Histmagu już pisano; to nic nie kosztuje), a następnie dać do porównania z DNA Paderewskiego, zakładając, że jest ono dostępne. Z tym ostatnim może być problem, a sama analiza będzie kosztować.

Terminu IBD użyłem w znaczeniu Identity by Descent: https://en.wikipedia.org/wiki/Identity_by_descent.



Odpowiedz


Ja się na tym nie znam, i nie jestem pewien, na ile pokrewieństwo z dziadkiem można ustalić mniejszym kosztem, np. badając tylko mniejsze fragmenty DNA. Zapewne tak, podobnie jak w przypadku pokrewieństwa bezpośredniego (rodzic - dziecko). Chciałem tylko zasygnalizować, że można tego dokonać nie dysponując w ogóle materiałem biologicznym rodziców, a jedynie wnuczki i dziadka.



Odpowiedz

Gość: pytanie zasadnicze |

@ Skromny_uczeń_Profesora_Kostrzewskiego Dziękuję za odpowiedź. Z postów powyżej wynika, że metryka syna Paderewskiego i jego pobyt w Szwajcarii nie powinien budzić większych wątpliwości badaczy.
Ciekawe by było czy i dlaczego kontakt się urwał, ale to już są daleko idące prywatne sprawy ewentualnych potomków i nie zawsze ktoś chciałby je ujawniać.
Jeśli jednak spróbujemy spojrzeć na tego typu problemy szerzej, to okazuje się, że przecież najsławniejsi ludzie na świecie, a wcześniej królowie i władcy miewali nieślubne dzieci. Dostępu do DNA na ogół nie ma, są przekazy rodzinne, często legendarne tylko. A co, jeśli właśnie wnuczki chciałyby te legendy sprawdzić? Nie ma, jak sadzę, możliwości prawnych do pobrania DNA ewentualnych przodków ot tak, dla uzupełnienia drzewa genealogicznego. A szkoda.
Po Pana poście spodziewałam się jakichś metod pośrednich, rozumiem teraz , że na dzień dzisiejszy ich nie ma. Rozważając teoretycznie przykład Paderewskiego trzeba by było zbadać jego rzeczy osobiste, ale czas i ludzie zacierają ślady DNA.
Są jeszcze badania antropologiczne, ale i one nie są proste. Zaskakujące, ile aspektów podobieństwa się wtedy bada. Można przeczytać, gdyby ktoś zechciał, tu:
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Palestra/Palestra-r1970-t14-n9_10(153_154)/Palestra-r1970-t14-n9_10(153_154)-s8-22/Palestra-r1970-t14-n9_10(153_154)-s8-22.pdf
Jest to jednak zawsze tylko prawdopodobieństwo.
Jakkolwiek na wszystko nie spojrzeć, tajemnice historii są pasjonujące.
Pozdrawiam.



Odpowiedz
Grażyna Wosińska

Dziennikarka, autorka książki „Pożar i szpiedzy”, otrzymała stypendium Urzędu Miejskiego Miasta Elbląga na wydanie książki „Zbrodnia czy wyrok na zdrajcy?”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org