Opublikowano
2013-03-19 16:02
Licencja
Wolna licencja

Jak „Wiesław” zgromił w Sali Kongresowej studentów, literatów i syjonistów?

(strona 2)

Na ten wiec czekali wszyscy. Tak zwane wydarzenia marcowe 1968 r. rozgrywały się pełną parą, a Władysław Gomułka wciąż milczał. Przemówił wreszcie 19 marca podczas wiecu warszawskiego aktywu partyjnego.


Strony:
1 2

Następnie Gomułka przeszedł do opisu wiecu na UW i przygotowań do niego. Cała narracja utrzymana była w klimacie spisku, I sekretarz starał się także obarczyć winą za spowodowanie zamieszek studentów:

3 marca br. w mieszkaniu Jacka Kuronia zebrała się kilkunastoosobowa grupa ludzi, głównie studentów pochodzenia żydowskiego, znanych z rewizjonistycznych wystąpień i poglądów. W czasie tego spotkania omawiano sprawę zorganizowania demonstracji na UW w dniu 8 marca. Dzień ten wybrano dlatego, że jest to dzień Święta Kobiet, co miało ułatwić organizację demonstracji i spowodowanie zamętu [...] Akcja była ściśle skoordynowana [...]
W dniu 8 marca br. na dziedzińcu UW zebrało się ok. 1500 studentów nie mając na to zezwolenia władz uczelnianych [...] elementy najbardziej aktywne nadawały zgromadzeniu agresywny i wichrzycielski charakter. Wznoszono tam hasła o wrogiej i demagogicznej treści. Wspomniana już Irena Lasota odczytała rezolucję protestującą przeciwko relegowaniu z UW Michnika i Szlajfera oraz popierającą uchwałę zebrania Oddziału Warszawskiego ZLP. Następnie zebrani udali się pod siedzibę rektora UW. Prorektor prof. Rybicki wezwał studentów do rozejścia się, do rozwiązania tego nielegalnego wiecu. Demonstrujący nie usłuchali tego wezwania i nadal wznosili wrogie hasła i okrzyki.
W tej sytuacji na dziedziniec uniwersytetu wszedł aktyw robotniczy, zmobilizowany uprzednio przez kierownictwo warszawskiej organizacji partyjnej, które znało zamierzenia organizatorów wiecu i słusznie żywiło obawę, aby nie doprowadzili oni do zaburzeń.
Robotnicy spotkali się z obelgami i prowokacyjnymi okrzykami. Aktywowi robotniczemu nie udało się przekonać studentów. Podżegania agresywnej grupy prowodyrów doprowadziły do zaatakowania robotników. W tej sytuacji wprowadzono na teren uniwersytetu grupę ormowców. Jeszcze bardziej rozjątrzyło to prowodyrów awantur. Doszło do incydentów, w których byli poturbowani zarówno studenci, jak i ormowcy. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta i niebezpieczna. Pragnąc ją opanować, kierownictwo zespołu czuwającego nad porządkiem publicznym zdecydowało się na użycie Milicji Obywatelskiej, która przywróciła porządek.

Wiele miejsca przywódca partii poświęcił też rozważaniom historiozoficznym. Przypomniał, że Polska traciła dwukrotnie niepodległość (w 1795 i 1939) przez nieodpowiedzialną politykę klas posiadających. Tylko komuniści mieli w czasie II wojny światowej dostrzec drogę pomyślnego rozwoju Ojczyzny poprzez socjalistyczne przemiany i sojusz z ZSRR gwarantujący pokój oraz granice na Odrze, Nysie i Bałtyku. Walka z rządami partii, jaką podjęli prowodyrzy aktualnego konfliktu, miała być też skierowana w fundamenty bytu narodowego Polski. Jak widać, Gomułka używał do dewaluacji przeciwnika najcięższych argumentów.

Po ataku na niektórych rewizjonistycznych naukowców (m.in. Leszka Kołakowskiego i Bronisława Baczkę) przyszedł wreszcie czas na odniesienie się przez „Wiesława” do sprawy syjonistów. Obywateli Polski żydowskiego pochodzenia dzielił on na trzy grupy: nacjonalistów, kosmopolitów oraz tych, dla których Polska stała się jedyną ojczyzną. W kontekście pierwszej z tych grup mówił:

Nie ulega wątpliwości, że ta kategoria Żydów – obywateli polskich, uczuciowo i rozumowo nie jest związana z Polską, lecz z państwem Izrael. Są to na pewno nacjonaliści żydowscy. Czy można mieć do nich za to pretensje? [...] Przypuszczam, że ta kategoria Żydów wcześniej lub później opuści nasz kraj.
W swoim czasie otworzyliśmy szeroko nasze granice dla wszystkich, którzy nie chcieli być obywatelami naszego państwa i postanowili udać się do Izraela. Również i dziś tym, którzy uważają Izrael za swoją ojczyznę, gotowi jesteśmy wydać emigracyjne paszporty.

Sprawę żydowskich kosmopolitów I sekretarz zilustrował fragmentem... felietonu Antoniego Słonimskiego z „Wiadomości Literackich” z 1924 r., w którym przyznawał, że nie czuje się ani Polakiem ani Żydem. „Wiesław” stwierdzał także:

Z racji swych kosmopolitycznych uczuć ludzie tacy powinni jednak unikać dziedzin pracy, w których afirmacja narodowa staje się rzeczą niezbędną.

Ostatnią grupę Gomułka wziął w obronę, podkreślając ich zasługi dla budowy Polski Ludowej. Całość wywodu w sprawach żydowskich podsumował on stwierdzeniem, że jedynym miernikiem oceny obywatela polskiego jest jego postawa wobec socjalizmu i żywotnych interesów państwa i narodu.

„Wiesław” mówił przez ponad dwie godziny, jak zwykle w sposób bardzo monotonny. Kontrastowało to z podnieceniem sali, która co chwila przerywała wystąpienie przywódcy oklaskami i okrzykami. Aktyw szczególnie zapalił się w czasie fragmentu poświęconego syjonistom, wznosząc okrzyki śmielej, śmielej (podobnie, gdy Gomułka wspomniał o emigracji, słuchacze mieli dać do zrozumienia, że może zacząć się ona natychmiast). Co jednak ważne, można było odnieść wrażenie, że działacze chcieli mocniejszych, bardziej bezkompromisowych stwierdzeń i (przede wszystkim) wskazania konkretnych nazwisk wrogów. Gomułka zmiękczający retorykę antysemicką nie zadowalał w pełni oczekiwań aktywu.

Sala Kongresowa, widok współczesny (fot. Przemysław Jahr, domena publiczna).

W czasie przemówienia doszło do sytuacji niewyobrażalnej w systemie komunistycznym w normalnym czasie – z sektora zajmowanego przez przedstawicieli Komitetu Dzielnicowego PZPR na Woli rozległy się okrzyki Gierek, Gierek! (obok skandowanego ciągle Wiesław, Wiesław!). Obecny na sali aktyw oraz widzowie i słuchacze w całym kraju mogli zobaczyć, że w kierownictwie rządzącej partii tworzy się frakcja, która ma już własnego lidera. Okrzyków na cześć I sekretarza z Katowic nie podchwycono, wydaje się jednak, że cała sytuacja była nieprzypadkowa – szefem partii na Woli był wówczas Jerzy Łukaszewicz, człowiek, który po objęciu władzy przez Gierka został Sekretarzem KC i odpowiadał w jego ekipie za propagandę.

„Dyktatura ciemniaków”, czyli Kisielewski idzie na wojnę

Czytaj dalej...

Przemówienie Gomułki w Sali Kongresowej było jednym z kluczowych momentów Marca ’68. Kierownictwo PZPR świadomie zorganizowała spektakl nienawiści, w którym główną kwestię wygłosił lider partii, obrażający niepokornych literatów, demaskujący prowokatorów wśród studentów i mówiący o Żydach w Polsce, którym nie można ufać. Szczególnie ciekawy jest ten ostatni aspekt – „Wiesław”, nie będący raczej antysemitą, ponownie stanął na czele antysemickiej nagonki, starając się jednak hamować jej główne, najbardziej radykalne ostrze. Wiedział, że do zasadniczej rozprawy z Żydami dąży frakcja, która miała na celu jego obalenie. Podchwytując jej hasła, starał się więc je przytemperować i pokazać, że to nadal on jest numerem jeden.

Marcowy wiec był wydarzeniem szczególnym, które na trwałe weszło do historii PRL, stając się kolejną ciemną jej kartą...

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Bibliografia:

  • Eisler Jerzy, Polski rok 1968, IPN, Warszawa 2006;
  • Osęka Piotr, Syjoniści, inspiratorzy, wichrzyciele. Obraz wroga w propagandzie marca 1968, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 1999;
  • Stola Dariusz, Kampania antysyjonistyczna w Polsce 1967-1968, ISP PAN, Warszawa 2000.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Diomko |

Słuchałem wtedy tego przemówienia, bo było na bieżąco transmitowane przez Program I PR. Pamiętam, że w pewnym momencie tow. Wiesław wyraźnie się zdenerwował okrzykami z sali i przerywaniem mu, przerwał swoje wywody na dobrą chwilę i powiedzial coś w tym rodzaju: "towarzysze, proszę o spokój, uciszcie się i słuchajcie tego, co tutaj, z tej trybuny, zostanie wypowiedziane". Najwyraźniej ta scena została potem usunięta z zapisu radiowego i telewizyjnego, bo oglądałem to przemówienie na Youtube i gdzie indziej, słuchałem nawet, ale tego fragmentu nie było.



Odpowiedz

Gość |

"tak pozytywnie wspominaja panstwo ludowe ludu polskiego? " - pozytywnie wspominają beneficjenci tego zbrodniczego "ludowego", wszelkiej maści donosiciele, partyjne świnie, kryminaliści i sowieccy agenci



Odpowiedz

Gość: Tomaszewski Wojciech |

@ p. Muszyński Jasienica został zwolniony na skutek nalegać Piaseckiego, który reklamował go jako wielki talent historyczny. Sam Jasienica napisał memoriał, który może być uważany za formę samokrytyki czy lojalki. Zwalniająca go dyrektor departamentu V MPB osławiona Julia Brystygier powiedziała: "zobaczymy czy to zwolnienie opłaci się Polsce Ludowej. Pisanie że Jasienica został zaszczuty przez swoich przyjaciół jest głęboką nieprawdą. Rzecz jasna jego środowisko po słowach Gomułki mogło mieć jakieś wątpliwości i mieli prawo spytać Jasienicę o tą sprawę. Natomiast nikt z jego kręgu nie twierdził, że Jasienica to agent. To nie jego przyjaciele a Gomułka ogłosił ta podłą insynuację. To nie jego przyjaciele a komunistyczna propaganda prowadziła nagonkę na niego. Jeśli choroba Jasienicy została przyśpieszona z powodu w/w faktów, to winni są komuniści.



Odpowiedz

Gość |

Mówcie i piszcie chcecie, ale jednak za Gomułki praca i chleba był skromnie ale nasze polskie narodowe może stad ludzie tak pozytywnie wspominaja panstwo ludowe ludu polskiego?



Odpowiedz

Gość: Jan Muszyński |

Słuchałem radiowej transmisji tego przemówienia na żywo. Po słowach Gomułki: "Również i dziś tym, którzy uważają Izrael za swoją ojczyznę, gotowi jesteśmy wydać emigracyjne paszporty." rozległ się aplauz i liczne okrzyki: "Jeszcze dziś! Jeszcze dziś!", na co Gomułka zareagował zaskoczeniem: "Towarzysze... Towarzysze! Spokój, towarzysze!!!", widząc, że sytuacja rozwija się w niewłaściwym kierunku. Z kolei słowa Gomułki o Jasienicy: "śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane" ja zrozumiałem jako przypomnienie, że Jasienica został zwolniony wzamian za podpisanie "lojalki", czyli oświadczenia, że więcej nie będzie działał przeciw władzom Polski Ludowej. I tak rozumiała to większość Polaków. I tylko nieprzejednani przyjęli skrajną interpretację tych słów: że Jasienica miał jakoby przejść na służbę UB. Melchior Wańkowicz osobiście pytał Jasienicę, czy on naprawdę donosił. Mówiło się, że śmierć Jasienicy (zmarł na raka) została przyspieszona przez nagonkę na niego. Ale to nie Gomułka ani SB byli winni. Jasienica został zaszczuty przez swoich własnych antykomunistycznych "przyjaciół". Autor artykułu pisze: "Kierownictwo PZPR świadomie zorganizowała spektakl nienawiści," tak jakby treść sztuki Szpotańskiego lub wypowiedź Kisielewskiego o "dyktaturze ciemniaków" były przejawem miłości, lub conajmniej szacunku dla władzy.



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org