Opublikowano
2016-08-30 10:00
Licencja
Wolna licencja

Jarosław Kaczyński – „Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” – recenzja i ocena

Autobiografia wydawana przez szefa rządzącej partii musi być wydarzeniem. Czy książka Jarosława Kaczyńskiego to rozbudowane świadectwo czasów III RP, czy raczej kanon nowej mitologii politycznej?


Strony:
1 2
Autor: Jarosław Kaczyński
Tytuł: „Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC”
Wydawca: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-7785-961-2
Liczba stron: 408
Wymiary: 165 × 235 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 39,90 zł

Ocena naszego recenzenta: 6/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Jarosław Kaczyński jest jednym z najważniejszych polityków III Rzeczypospolitej. Jego długa droga od drugoplanowego, pozostającego w cieniu swojego brata, działacza „Solidarności” do wpływowego przywódcy, kierującego państwem rękami lojalnych współpracowników, jest jedną z najbardziej filmowych opowieści współczesnej polskiej polityki. Prezes Kaczyński jest postacią fascynującą. Jego obraz współtworzą wizja nieustępliwego ideowca, toczącego walkę z porządkiem postkomunistycznym, ale i wyobrażenie makiawelicznego dyktatora, czarnego charakteru polskiej demokracji. Dla zwolenników Prawa i Sprawiedliwości Kaczyński jest wielkim wodzem, który uratuje kraj przed upadkiem i zniewoleniem. Dla swoich krytyków pozostaje politykiem pragnącym niepodzielnej władzy i zemsty za dawne krzywdy czy urazy.

W takim kontekście wydawnictwo Zysk i S-ka zdecydowało się opublikować swoistą autobiografię Kaczyńskiego, której redakcji dokonali Danuta i Andrzej Doboszowie. Pierwszym problemem książki jest brak informacji, jaki cel przyświecał jej wydaniu. Czytelnik nie został poinformowany dlaczego Autor zdecydował się opowiedzieć swoją historię i w jaki sposób należy traktować jej treść. Nie jest to bowiem typowa autobiografia, której celem jest przedstawienie własnych doświadczeń i osadzenie ich w określonym kontekście historiozoficznym. Nie jest to manifest polityczny czy (auto)rozliczenie środowiska Porozumienia Centrum. Nie jest to też zbiór wspomnień i zapisków, którym dzieli się człowiek będący u kresu swojej kariery.

Czym jest zatem Porozumienie przeciw monowładzy? Zdecydowanie uznałbym ją za pierwszy „tekst święty” mitologii prezesa Kaczyńskiego i wykładnię rozumienia najnowszych dziejów politycznych Polski, która obowiązywać ma środowisko Prawa i Sprawiedliwości. Publikacja ta wyjaśnia, w jaki sposób były premier interpretuje poszczególne wydarzenia, procesy i zjawiska. Porządkuje przypisywane im etykiety oraz przedstawia ocenę ich wpływu na tworzenie porządku postkomunistycznego, który według Autora stanowi kontynuację komunistycznego dążenia do tytułowej monowładzy. Jest też zespołem – napisanych ciekawym i zwięzłym językiem – opowieści o roli, jaką odegrali Lech i Jarosław Kaczyńscy; choć tragicznie zmarły prezydent zdaje się w nich wyłącznie zgadzać ze swoim bratem i podzielać jego przenikliwe oceny rzeczywistości, To ostatnie budzi zresztą wątpliwości w świetle stanu badań nad mitologią polityczną prezydenta Kaczyńskiego. Jedynym autorytetem, który uwiarygodnia prawdziwość przekazywanej narracji jest sam Autor, który wspomina, dostrzega i domyśla się prawdy o wydarzeniach.

Recenzowana książka zdecydowanie nie jest obiektywnym opisem najnowszej historii Polski. Nie sposób jednak oczekiwać tego od autobiografii aktywnego polityka, który przewodzi jednej ze stron konfliktu politycznego w kraju. Zaskakuje natomiast, że książka nie dostarcza nowych, zupełnie nieznanych informacji, które mogłyby rzucić nowe światło na powszechnie znane wydarzenia. Przyznam, że było to dla mnie przyczyną sporego zawodu. Oczekiwałem, że książka przedstawi (przynajmniej) nową perspektywę interpretacyjną politycznej klęski, mitologizowanego przez prezesa Kaczyńskiego, rządu premiera Jana Olszewskiego. Autor podsumował jego upadek w mało zaskakujący sposób – „przegrana Olszewskiego, nasza przegrana, oznaczała, że polski postkomunizm utrzymał się w dobrej kondycji, a co za tym idzie, nasze możliwości rozwojowe zostały znacznie ograniczone” (s. 207). Nie udzielił jednak odpowiedzi, jakie to były szanse oraz dlaczego upadek skrajnie nieefektywnego rządu Olszewskiego miałby być uznany za triumf „lobby antyrozwojowego”. Przykład ten doskonale obrazuje kolejną słabość książki – polityczne zaangażowanie Autora prowadzi do nadużywania jednoznacznych interpretacji, które nie są w jakikolwiek sposób uzasadnione. Słowa prezesa Kaczyńskiego stają się prawdziwe, gdyż legitymizuje je on sam swoim autorytetem.


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Użytkownik zbanowany.



Odpowiedz

Gość: grabarz |

Z zaskoczeniem, ale i sporym zrozumieniem, w jednym z empików książkę tę odnalazłem na półce "Fantastyka". To, być może mimowolnie, oddaje jej treść. Z całym szacunkiem dla fantastyki.



Odpowiedz

Gość: Arcabuz |

Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ze rzad Olszewskiego upadł bo byl nieefektywny. Wiadomo powszechnie dlaczego Walesa obalił ten rzad. Recenzent nieobiektywny tak jakby.



Odpowiedz

Gość: Artur |

Żeby Krytyka Polityczna recenzowała książkę JK bardziej obiektywnie niż histmag - wstyd. Niech recenzent przeczyta tę recenzję.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Ja zaś pozwolę sobie zrecenzować recenzenta, który pominął dosyć istotny, a przemilczany z oczywistych powodów w książce, aspekt dotyczący relacji pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Janem Olszewskim. Rzecz dotyczy tego, że w pewnym momencie to Jarosław Kaczyński zainicjował (nie jestem pewny prawdziwości tego słowa, bo być może wcześniej pojawiły się starania innych osób) proces upadku koalicyjnego rządu Olszewskiego, chcący na jego miejsce ulokować swego brata. Kiedy gwałtownie sprzeciwił się temu Wałęsa (był już z braćmi na noże), zaproponował J. Eysymonta (nie jestem pewny pisowni), którego kandydatura została również niezaakceptowana, nie tylko przez prezydenta. Wtedy nasz Jarosław pojawił się na zebraniu wszystkich koalicjantów i rzekł: "Musimy bronić rządu Pana Jana!", co zebrani powitali salwą śmiechu. Piszę to z pamięci, więc proszę o wybaczenie nieścisłości i będę wdzięczny za jakieś sprostowania lub uzupełnienia. Bez omówienia tego aspektu rządu J. Olszewskiego pokutować będzie w świadomości ogółu legenda, mówiąca że przyczyną jego upadku była wyłącznie sprawa teczek.



Odpowiedz
Patryk Wawrzyński

Doktor nauk społecznych, pracownik badawczy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, badacz wizytujący Uniwersytetu Kapsztadzkiego. Zajmuje się skutecznością polityki historycznej, rolą emocji w oddziaływaniu narracji pamięci i znaczeniem historii w edukacji obywatelskiej i demokratycznej. Autor bloga „Wawrzyński Bez Cenzury”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org