Marek Aureliusz. Miłosierny cesarz z krwią na purpurze

Marek Aureliusz przez wieki uznawany był za wzór cnót i symbol idealnego władcy. Czy słusznie? Nowe badania nad starożytnymi źródłami rzucają światło na liczne, zaskakujące wręcz kontrowersje dotyczące życia cesarza – nadużywanie opium czy mordowanie z zimną krwią to tylko niektóre z nich. Jaki naprawdę był „filozof na tronie”?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Cesarz Marek Anniusz Aureliusz Werus, bliżej znany jako Marek Aureliusz, panował nad Imperium Rzymskim w latach 161-180. Przez pierwsze 8 lat rządów tron dzielił ze swym adopcyjnym bratem, Lucjuszem Werusem, zgodnie z wolą testamentową zmarłego Antonina Piusa. Największą popularność „filozofowi na tronie” przyniosły jego osobiste notatki, nazwane przez cesarza „Do siebie samego”, które to zostały szeroko rozpowszechnione wiele lat po jego śmierci. Ich treść stanowią rozmyślania o sensie życia, o trudach, słabościach i nadziejach.

„Do siebie samego”, zwane inaczej jako „Rozmyślania” czy „Medytacje”, tworzą doskonałe źródło dla ludzi, chcących poznać duchowe wnętrze człowieka, który rządził niemal całym znanym światem przez prawie 20 lat. Jednakże jakim naprawdę człowiekiem był jeden z najpopularniejszych władców w historii?

Brązowy pomnik konny Marka Aureliusza, oryginał znajdujący się w Muzeum Kapitolińskim w Rzymie (domena publiczna)

Marek Aureliusz, morderstwo i opium

W biografii „filozofa na tronie” ciemną kartę stanowi historia śmierci współrządcy Imperium Romanum, Lucjusza Werusa. Adopcyjny brat Marka Aureliusza towarzyszył mu m.in. podczas kampanii przeciw Germanom w roku 169. Jednakże młodszy cesarz, nieskory do wojen i bezapelacyjny entuzjasta rozlicznych przyjemności, bardzo szybko postanowił wrócić do bezpiecznego, wiecznego miasta. Marek Aureliusz pragnął eskortować brata w drodze powrotnej, tudzież po dotarciu do granic italskich zawrócić ponownie na pole walki. Niestety, jak wkrótce miało się okazać, władca pragnący ujrzeć Rzym dotrze do niego… ale w urnie. W trakcie podróży Lucjusz Werus doznał silnego ataku apopleksji, po którym w niedługim czasie zmarł. Niektórzy miłośnicy teorii spiskowych dostrzegają w tej tragedii ewidentny dowód zabójstwa konkurenta do jedynowładztwa – co stanowiło niemal powszechną zasadę „na Palatynie”. W opozycji zaś stoją teksty źródłowe, które wskazują, iż obaj bracia darzyli siebie wzajemnym szacunkiem, co wydawałoby się wyklucza zaplanowane morderstwo z zimną krwią. Marek ubóstwił Lucjusza po jego śmierci, natomiast historycy z Kasjuszem Dionem na czele zapewniają przypadkowość śmierci młodszego cesarza i dobre intencje starszego. Czy rzymscy pisarze zastosowali się do słynnej zasady „sine ira et studio”? Cierpimy na niezwykle małą ilość rzetelnych dowodów i informacji w tej sprawie, zatem prawda wciąż pozostaje w strefie domysłów.

Natomiast nowsza i zdecydowanie bardziej „niekonwencjonalna” kontrowersja, wskazuje jakoby Marek Aureliusz swoje „Rozmyślania”, w których uwiecznił wiele symbolicznych wizji i porównań do świata natury, napisał pod wpływem silnych środków odurzających, takich jak opium. Faktem jest, iż zapiski osobistego lekarza cesarskiego, słynnego Galena, zawierają informację o leczeniu przez niego silnych bólów brzucha, głowy i krwawego kaszlu u cesarza. Jako lekarstwa używał on wywaru z wielu ziół i innych, nierzadko orientalnych substancji, przy czym jedną z nich było wspomniane wyżej opium. Intryguje także fakt, iż choroba Marka Aureliusza ciągnęła się latami, zatem kwestią kluczową jest to, jak często pił on wywar Galena, oraz jak dużo zawierał on w sobie narkotycznego środka. Teoria ta od niedawna znalazła się w pracowniach badawczych niektórych starożytników, bowiem ewentualne udowodnienie, jakoby „filozof na tronie” tworzył i działał pod wpływem silnych środków odurzających, rzuciłoby odmienne światło na wiele kwestii związanych z jego życiem.

Marek Aureliusz: tolerancyjny władca sprawcą rzezi chrześcijan

Marek Aureliusz tryumfalnie wjeżdża do Rzymu (fot. MatthiasKabel, opublikowano na licencji Creative Commons Attribuzione-Condividi allo stesso modo 3.0 Unported)
Prawdopodobnie najpopularniejszy zarzut kierowany pod adresem Marka Aureliusza dotyczy prześladowań chrześcijan żyjących zwłaszcza w Azji Mniejszej i Lugdunum. Trudna sytuacja wyznawców Chrystusa na terenach dzisiejszej Turcji jest wytłumaczalna – życie ich bowiem zależało przede wszystkim od woli namiestnika, gdyż w zdecydowanej większości nie posiadali oni obywatelstwa rzymskiego. Ale na terenach dzisiejszego Lyonu mamy ewidentne dowody wskazujące, że Marek Aureliusz osobiście kazał prokuratorom skazywać na śmierć każdego z chrześcijan, który uparcie będzie trwać przy swojej wierze. Teorii wyjaśniających decyzję władcy są krocie. Mało realną stronę stanowią entuzjaści głoszący, że Aureliusz miał w sobie skrytą nienawiść, wytłumione rządze etc. – jest to sprzeczne z jego wszelkimi ideami oraz sposobem życia. Cesarz po śmierci stał się symbolem i uosobieniem cierpliwości, mądrości i tolerancji wobec niemal wszystkich poddanych. Zatem dlaczego krew chrześcijan znalazła się na jego purpurze, skoro mógł on zaledwie jednym dekretem uratować życie dziesiątkom istnień? Wiemy, że tamtejsi chrześcijanie oskarżani byli tradycyjnie o kanibalizm i kazirodztwo. Wątpliwym jest, że Marek Aureliusz uwierzył powyższym zarzutom, bowiem podczas wyrokowania skrupulatnie badał przebieg i dowody sprawy. Niektórzy badacze twierdzą, iż padł on ofiarą spisku bądź szantażu ze strony wybitnych rodów nastawionych wrogo do nowej religii. Niemniej jednak usposobienie cesarza, które najlepiej poznać możemy poprzez czytanie jego osobistych notatek, wskazuje jednoznacznie, że jego niechęć do sławy i pieniędzy stwarzała pewną barierę przeciw wszelakim adwersarzom i oponentom jego idei. Jednakże, tak jak Marek Aureliusz nienawidził próżniactwa, gnuśności i nieszczerości – tak i pokochał pokój, którego przecież zaznał tak niewiele. Być może, z powodu i tak przeciągającej się latami wojny z Germanami, zdecydował się na mniejsze zło w postaci prześladowań chrześcijan, aby zapobiec znacznie większym rozruchom i buntom? Ciekawe podejście w kwestii stosunków Marka Aureliusza do wyznawców Chrystusa opisał w swoim artykule prof. Bogdan Burliga, tłumacząc, iż winna temu jest stoicka apatia – zgoda na wszystko, nieutożsamianie się ze swoim osobistym życiem lecz patrzenie z perspektywy całości - co skutkować miało brakiem wyrzutów sumienia. Natomiast francuski znawca tematu, prof. Pierre Hadot twierdzi, że wyroki te były wyegzekwowane z czystego przymusu politycznego. Do dziś trwają spory i badania dotyczące ustalenia najprawdopodobniejszego przebiegu wspomnianych wydarzeń.

Nieobliczalny dziedzic

Pytanie do dzisiaj zadawane przez wszystkich starożytników, zwłaszcza specjalizujących się w historii starożytnego Rzymu brzmi: jak to możliwe, że mądry i dalekowzroczny Marek Aureliusz mianował na swego następcę potwora? Kommodus już od najmłodszych lat prezentował patologiczne skłonności. W wieku dwunastu lat kazał spalić żywcem służącego za zbyt gorącą kąpiel! Na szczęście trzeźwo myślący opiekun cesarskiego syna spalił tylko baranią skórę, okłamując Kommodusa o wykonaniu zadania. Czy historie temu podobne trafiały do uszu Marka Aureliusza? Czy znaleźli się ludzie na tyle odważni, aby donieść wielkiemu władcy, że jego syn prezentuje cechy psychopaty i zwyrodnialca? Jeżeli tak – dlaczego cesarz nie wyznaczył na swego następcę kogoś innego? Potworne dla Rzymu były lata rządów Kommodusa. Żyjący w tamtych czasach kronikarze prześmiewczo wysuwali teorię, jakoby następca „filozofa na tronie” nie był jego synem, tylko przypadkowego gladiatora z którym ponoć zdradzić miała Marka Aureliusza jego żona, Faustyna. Czy wielki cesarz nie mógł zapobiec tej tragedii? Czy jego zmysły pozwalały mu racjonalnie spojrzeć w duszę syna? Jeżeli nie, to co było tego powodem?

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!

Marek Aureliusz jako władca, administrator i filozof

Zaraz po śmierci cesarza Antonina Piusa, kiedy w wieku lat czterdziestu Marek Aureliusz wstąpił na tron, rozpoczęły się lata trwogi i strachu dla Imperium Romanum – przez niemal dwadzieścia lat rządów „filozofa na tronie”, pokój trwał zaledwie przez lat trzy. Wojny z Markomanami, Kwadami, Sarmatami, bezwzględna wojna z Partami, wewnętrzny bunt wojsk stacjonujących w Egipcie, plagi dżumy, cholery, śmiertelne wylewy Tybru i nieurodzaj powodujący głód. Do lat 50-ciu Markowi zmarło ośmioro z jego trzynaściorga dzieci oraz żona, która wielokrotnie była oskarżana o ciągłe zdrady swego męża z gladiatorami czy służbą pałacową, pomimo czego Marek pozostał jej całkowicie wierny.

Popiersie Marka Aureliusza (fot. Luis García, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic)

Bez wątpienia niebyły to łatwe rządy. Jak zatem wyglądało życie cesarza, który ponad wszystko ukochał filozofię?

Źródła podają nam, że Marek przykładał znaczną uwagę do poskramiania własnych słabości. Wiemy, że zachował czystość aż do swego ślubu z Faustyną, który odbył się w 24 roku życia cesarza – warto zaznaczyć, że był to ewenement z perspektywy ówczesnego życia dworskiego. Sam dziękując bogom pisał: I żem niewinność młodości ocalił. I żem przed czasem nie dojrzał na męża, lecz poza czas zwykły pozostał czystym… I żem nie miał stosunków ani z Benedyktą, ani z Teodotem, lecz żem i później, popadłszy w namiętności miłosne, ozdrowiał.

Marek Aureliusz nie wkładał nigdy cesarskiej togi w pałacu, nawet jeśli miał przyjmować znakomitych obywateli – zamiast tego narzucał na siebie ciemną lacernę – (gruby płaszcz, często z kapturem który narzucało się na togę). Nie korzystał także z przywilejów cesarskich, np. posiadał proste, mało wygodne łoże oraz zrezygnował z kroczącego przed nim służącego którego zadaniem było noszenie pochodni i rozświetlanie pochodu cesarza.

Najsłynniejszy lekarz rzymski, Galen, pisał, że istniało zasadnicze przeciwieństwo między dworem Marka Aureliusza a dworem jego przybranego brata, Lucjusza Werusa. W kręgu „filozofa na tronie” w modzie było mieć wygoloną głowę. Poeta Persius mówił o adeptach tej szkoły jako o „wygolonej młodzieży”, mało śpiącej i mało jedzącej. W kręgu Lucjusza Werusa noszono natomiast włosy długie, panowała ciągła rozrywka i prześmiewcze docinki kierowane do ludzi Marka Aureliusza.

Historyk rzymski Kasjusz Dion podaje, że Marek nie ociągał się przed pracą i spełniał skrupulatnie wszystkie obowiązki. Żywił przekonanie, że władca nie powinien czynić czegokolwiek z pośpiechem. Ilekroć wojna zostawiała mu czas wolny, czuwał nad wymiarem sprawiedliwości, interesując się zawsze procesami w których groziła oskarżonym kara śmierci. Przedłużał okres dochodzeń i śledztwa dopóki nie mógł osądzić sprawy z pełną znajomością problemu. Nieraz jednemu procesowi poświęcał i 10 dni, zdarzało się, że do późnego wieczora przesiadywał w trybunale.

Cesarz zasłynął także zmniejszeniem przewidzianej przez prawo władzy pana domu nad żoną, dziećmi i niewolnikami. Rzadkością było również, aby na czas wojen władca mobilizował do wojska gladiatorów oraz znaczną część kosztów kampanii pokrywał z własnych pieniędzy, zdobytych m.in. poprzez sprzedawanie skarbów pałacowych. „Filozof na tronie” bez wątpienia starał się uczynić swoje życie świętym, niestety, jak często sam o tym wspominał, musiał żyć jako cesarz, choć tak bardzo tego nie pragnął.

Eugene Delacroix, Ostatnie słowa cesarza Marka Aureliusza (domena publiczna)

Zakończenie

Marek Aureliusz był wybitnym władcą, którego osobiste zapiski stały się jedną z bardziej wartościowych, motywujących i kształcących ksiąg w historii cywilizacji śródziemnomorskiej. Do dzisiaj w wielu księgarniach na całym świecie można nabyć „Rozmyślania” tłumaczone na dziesiątki języków i poznać myśli wielkiego mędrca i cesarza. Jednakże jak to w historii każdego wielkiego człowieka bywa, nierozerwalnie wraz z jego życiem kroczą kontrowersje, plotki i nieporozumienia. Czy powyższe zarzuty są tylko wynikiem ludzkiej fantazji? A może niedoinformowania władcy, rozkazującego przez pryzmat niewiedzy i ignorancji? A cóż stałoby się z wizerunkiem miłosiernego „filozofa na tronie”, jeśli teoria dotycząca silnego uzależnienia od opium zostanie udowodniona, zaś kolejne pojawiające się źródła wskażą dowody na bezpośrednie, być może masowe wyroki śmierci wydawane przez Marka Aureliusza na chrześcijan? Z niecierpliwością czekamy na nowe publikacje i opracowania naukowe, które być może pomogą nam lepiej zrozumieć życie słynnego Marka Anniusza Aureliusza Werusa.

Bibliografia:

Źródła:

  • Marek Aureliusz, Rozmyślania (oryg. Τὰ εἰς ἑαυτόν), przeł. Krzysztof Łapiński, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2015.

Opracowania:

  • Asmis Elizabeth, Teoria i praktyka polityczna Marka Aureliusza, red. Kingi Marulewskiej, Redakcja Teologii Politycznej, Warszawa 2010.
  • Burliga Bogdan, The Emperor’s old clothes: Marcus Aurelius’ attitude towards the christians again, [w:] Studia Elbląskie, t. XII, Elbląg 2011.
  • Burliga Bogdan, The Romanitas of Marcus Aurelius’ Meditations, [w:] Studia Elbląskie, t. XIII, Elbląg 2012.
  • Hadot Pierre, Twierdza wewnętrzna : wprowadzenie do "Rozmyślań" Marka Aureliusza, przeł. Piotr Domański, Wydawnictwo Antyk, Kęty 2004.
  • Krawczuk Aleksander, Poczet cesarzy rzymskich, ISKRA, Warszawa 2006.
  • Parain Charles, Marek Aureliusz, przeł. Julian Rogoziński, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1962.
  • Zieliński Tadeusz, Chrześcijaństwo antyczne, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 1999.

Redakcja: Antoni Olbrychski

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Marcin Rozmarynowski
Pochodzący z Kołobrzegu historyk, pedagog, publicysta oraz przewodnik po Pomorzu.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy