Opublikowano
2016-09-19 19:10
Licencja
Prawa zastrzeżone

Modlitwą w komunistów - życie religijne w sowieckim Kazachstanie

Związek Sowiecki był prawdziwym więzieniem narodów. Mało kto doświadczył tego tak boleśnie, jak Polacy wywiezieni na stepy Kazachstanu. W chwilach trwogi i zwątpienia, oparciem była modlitwa.


Strony:
1 2 3 4

Spotkania modlitewne, które były urzędowo zakazane, stanowiły bardzo ważny element działalności Kościoła w Kazachstanie. Były one okazją do przekazywania wiary, ale też utrwalania jej wśród osób wierzących. Spotkania te miały charakter zarówno „prywatny”, jak również bardziej zorganizowany – czy to w domach prywatnych, czy też w legalnych kościołach.

Nikita Chruszczow i Józef Stalin, 1936

Przejawy życia religijnego ludności znajdującej się na zsyłce w Kazachstanie, zależały od aktywności religijnej w jakiej znaleźli się na zesłaniu. Inaczej wyglądało życie wiarą polskich zesłańców roku 1936, inną specyfikę przejawiali deportowani lat 40. XX w., chociaż ich początki na zesłaniu były podobne. Czasy Stalina i Chruszczowa przyniosły wzmożone prześladowania Kościoła i wiary jako takiej. Natomiast lata 70–90 XX stulecia charakteryzowały się pewną „odwilżą”.

Zgromadzenia modlitewne

Zesłańcy roku 1936 r., którzy znaleźli się w Kazachstanie, nie tylko zostali przymusowo wyrwani ze swojej ojcowizny, lecz także w nowym miejscu zostali poddani ostremu rygorowi i otrzymali status ludności „na specjalnym osiedleniu” – „specposieleńców”. Wiązało się to z ograniczeniem swobód osobistych, takich jak przemieszczanie się z miejscowości do miejscowości, zakaz korespondencji, a także comiesięczne meldowanie się w komendanturze. W konsekwencji życie religijne mogło ograniczać się i faktycznie ograniczało się do modlitwy osobistej czy też w gronie najbliższej rodziny. Nie mogło być mowy o żadnym publicznym wyrażaniu kultu religijnego. Podstawą pielęgnowania wiary stała się modlitwa osobista oraz odmawianie różańca.

Czytając wspomnienia osób deportowanych w latach 40. z terenów Polski zajętych przez ZSRS we wrześniu 1939 r., możemy prześledzić ich drogę wiary wiodącą przez czas próby wartości, które wynieśli ze swoich domów rodzinnych i którymi żyli. Pierwszym momentem stawała się chwila aresztowania i załadowania do wagonów.

Dla wielu był to nie tylko moment przerażenia i rozpaczy, lecz także wyznania wiary i zaufania Bogu w tym, co się przed nimi rozpoczynało.

Wybuchnęłyśmy płaczem i uklękłyśmy w nocnych koszulach przed dużym pięknym obrazem (olej na płótnie) Chrystusa ukrzyżowanego, wołając: „Jezu ratuj nas!”1

W innej relacji możemy odnaleźć postawę wiary, która z jednej strony staje się świadectwem przynależności do Boga, a z drugiej jest zgodą na przyjęcie tego, co może spotkać deportowanych.

Przed wyjściem z domu, który przyszło nam opuścić nie wiadomo czy nie na zawsze, odmówiliśmy modlitwę przed obrazem świętym. Podczas naszej modlitwy żołnierz sowiecki uśmiechał się drwiąco, a babcia na koniec powiedziała im, „a tiepier chot za morie” (a teraz choć za morze)2.

Kolejny moment, który charakteryzował duchową postawę zesłańców, to znalezienie się już w wagonie3 wśród znanych i nieznanych sobie osób, połączonych jednym losem, jakim była deportacja w nieznane. Chwila ta stała się sposobnością, aby to, co było przed nimi, powierzyć Bożej opiece. Przez swoje gesty, wznosząc ręce ku modlitwie czy też klękając, ludzie znajdujący się w wagonach bydlęcych przyzywali Bożej opieki i pomocy w swoich modlitwach zanoszonych ku Bogu4.

Zapadła kolejna noc – noc modlitwy i śpiewów pieśni kościelnych. Najbardziej rozrywała serce wielkopostna pieśń „Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił”. Ludzie pokrzepiali się modlitwą i żyli w nadziei powrotu do swych bliskich i swego dobytku5.

W innej relacji opisującej tamte chwile możemy przeczytać:

W tej właśnie chwili ktoś przerwał panującą w wagonie ciszę: „Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko”... I zawtórowało mu kilkadziesiąt głosów, z ufnością oddając swoje losy Bogu i Jego Matce – ... „Synowi Swojemu nas polecaj, Swojemu Synowi nas oddawaj. Amen”6.

Reakcje ludzi znajdujących się w wagonach przeplatały w sobie panikę i modlitwę:

Wkrótce wagon przepełniony był po brzegi. Zaczęła się histeria i panika. Niektórzy ludzie płakali, inni krzyczeli, inni jeszcze modlili się7.

Modlitwa stawała się tym, co łączyło ludzi skazanych na ten sam los. Wypowiadane wspólnie słowa modlitw „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Pod Twoją obronę”, odprawiana wspólnie Droga Krzyżowa, splatały życiorysy osób, które zostały poddane wspólnej niedoli. Gdy ktoś rozpoczynał na głos modlitwę, przyłączała się do niego reszta osób znajdujących się w wagonie i jeden głos unosił się ku niebu.

Przypisy:

1 J. Stefanik, [bez tytułu], 12/s, s. 1, PTL Wrocław.

2 R. Kaźmierczak, Moje dzieciństwo, 26/s, s. 5, PTL Wrocław.

3 Por. St. Ciesielski, Polacy w Kazachstanie, s. 240.

4 Por. B. Jaśkiewicz, Pamiętnik zesłańca, 20/s, s. 10, 13, 32–33, PTL Wrocław.

5 Ibidem, s. 13.

6 J. Ratuszko, Ślady miękkich łap, Szczecinek 2000, s. 11.

7 W. Niezgoda-Górska, Dosyć nam Sybiru, dosyć Kazachstanu, Wrocław 1994, s. 23.

Tekst jest fragmentem książki ks. Błażeja Michalewskiego pt. „Polscy zesłańcy w obronie wiary. Kościół katolicki w sowieckim Kazachstanie w latach 1936-1990”:

Autor: Ks. Błażej Michalewski
Tytuł: „Polscy zesłańcy w obronie wiary. Kościół katolicki w sowieckim Kazachstanie w latach 1936-1990”
Wydawnictwo Kubajak
Format: 167 × 238 mm
Liczba stron: 216
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-62501-38-0
Wydanie: 2016 r.
Cena: 39,90 zł
Kup ze zniżką w księgarni Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Jg |

A dzidiaj jakas Olejnik czy inny Biedron kpi z religii, Boga i Kosciola. Co laczy tych demonstrujacych pod siedzibami biskupow z tamtymi ludzmi.....



Odpowiedz

Gość: Hanna |

Jak to otworzyć na jednej stronie?



Odpowiedz

@Hanna Zapraszamy do dołączenia do Drużyny Histmaga: https://histmag.org/dolacz-do-druzyny-histmagorg-13801



Odpowiedz
Błażej Michalewski

Duchowny katolicki. Absolwent Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie oraz Wydziału Teologiczego UAM w Poznaniu. Kanonikiem honorowy Kapituły Kolegiackiej w Kaliszu. Autor książki Polscy zesłańcy w obronie wiary. Kościół katolicki w sowieckim Kazachstanie w latach 1936-1990 (Krzeszowice 2016).

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org