Opublikowano
2016-05-17 15:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Operacja Ostra Brama

W lipcu 1944 roku Polacy ruszyli do swojej ostatniej bitwy o Wilno. Wsparcia mieli im udzielić Sowieci. Krótkotrwali sojusznicy już niebawem mieli się okazać katami.


Maciej Kalenkiewicz (domena publiczna) Inicjatorem operacji Ostra Brama był cichociemny mjr Maciej Kalenkiewicz, „Kotwicz”, dowódca Nadniemeńskiego Zgrupowania Okręgu Nowogródzkiego AK (i pomysłodawca zrzutów skoczków do Polski). Plan był ambitny. W ramach akcji Burza zamierzano za pomocą sił własnych AK wyzwolić Wilno z rąk niemieckich, zanim do miasta wkroczą oddziały Armii Czerwonej. Gdyby taki scenariusz udało się zrealizować, polskie wojsko mogłoby wobec nacierających Sowietów przyjąć rolę gospodarza, akcentując swoje prawo do przejętych ziem.

Na Wilno miały uderzyć siły okręgów: Nowogródzkiego i Wileńskiego AK, atakując od południowego wschodu i wschodu. Zamierzano możliwie najszybciej odbić centrum miasta. Według pierwotnego planu zakładano, że manewr taki będzie możliwy głównie za sprawą strategicznego wycofania się Wehrmachtu. Hitler przewidział jednak inny scenariusz dla Wilna, zamieniając je w twierdzę bronioną przez 17-tysięczny garnizon. Strefa ufortyfikowana (Fester Platz) stanowiła cel nie do zdobycia dla sił polskich. W toku walk niemieckie odziały zostały jeszcze wzmocnione przez zrzut kilkuset spadochroniarzy.

Rozkaz do uderzenia 7 lipca rano wydał ppłk Aleksander Krzyżanowski, „Wilk”, dowódca Okręgu Wileńskiego AK. Wcześniej napisał: „Walką żołnierza polskiego musimy zadokumentować (...) nienaruszalność ziem północno-wschodnich Rzeczpospolitej Polskiej”. Operacja została znacznie przyspieszona ze względu na wcześniejsze niż się spodziewano natarcie sowieckie. Żołnierze Krzyżanowskiego walczyli zatem nie tylko z niemieckim garnizonem, ale również z czasem. W przypadku wyzwolenia Wilna przez Armię Czerwoną cała operacja okazałaby się bezcelowa. Niestety, ze względu na pośpiech do pierwszego ataku ruszyło tylko jedno z trzech zgrupowań partyzanckich, dlatego początkowe siły AK okazały się dość skromne: liczyły ok. 4 tys. żołnierzy z moździerzami i granatnikami oraz dwoma działkami przeciwpancernymi. Łącznie w całej operacji, uwzględniając dywersję oraz zakłócanie linii zaopatrzenia, wzięło udział niespełna 13 tys. żołnierzy AK.

Niemal równocześnie z atakiem Polaków w kierunku lewobrzeżnym do szturm ruszyli Sowieci. Ich siły przewyższały ponad 10-krotnie liczebność oddziałów AK: ponad 100 tys. żołnierzy, kilkaset czołgów i wozów bojowych wspartych lotnictwem i artylerią. Chaos pierwszych godzin operacji Ostra Brama wzmacniało spóźnione otrzymanie rozkazów rozpoczęcia działań zbrojnych przez zakonspirowany w mieście garnizon AK. Pomimo tego polskie oddziały zdołały własnymi siłami opanować lewobrzeżną część miasta, na prawy brzeg ruszając do ataku razem z Armią Czerwoną. Podczas walk jednostki AK stawiały czoła nie tylko obronie niemieckiej, ale również litewskiemu Waffen-SS oraz łotewskiej, litewskiej i rosyjskiej partyzantce, z którą zawieszenie broni podpisano dopiero po wkroczeniu do miasta Armii Czerwonej.

Krwawe walki o każdą ulicę Wilna trwały do 13 lipca, kiedy to pchor. Jerzy Jensch, „Krepdeszyn”, z częścią swojego plutonu zlikwidował niemieckie stanowisko ckm na Górze Zamkowej i opanował Zamek Gedymina. Wraz z kpr. Arturem Rychterem, „Zanem”, ok. godz. 11 zawiesili na górującej nad miastem baszcie biało-czerwoną flagę, która już po godzinie została zastąpiona flagą ZSRR. W nocy poprzedzającej przejęcie centrum ruszyła do odwrotu część garnizonu niemieckiego dowodzona przez komendanta gen. Reinera Stahela. Wycofujący się żołnierze Wehrmachtu (ok. 3 tys.) starli się w krwawej bitwie pod Krawczunami ze zgrupowaniem AK mjr Mieczysława Potockiego, „Węgielnego”. Podczas operacji Ostra Brama straty AK wyniosły ok. 500 poległych i 1 tys. rannych.

Zarówno bitwa o Wilno, przeprowadzona w ramach operacji Ostra Brama, oraz cała akcja Burza miały charakter lokalnego antyniemieckiego powstania, poprzedzającego wybuch powstania warszawskiego.

Już po spacyfikowaniu niemieckich niedobitków, 17 lipca płk Aleksander Krzyżanowski został zaproszony na rozmowy do gen. Iwana Czerniachowskiego, dowódcy 3. Frontu Białoruskiego. Rzekomo miano omawiać utworzenie z żołnierzy AK oddziałów Wojska Polskiego przy Armii Czerwonej. Na spotkaniu, w którym uczestniczył również cichociemny mjr Teodor Cetys, nie ustalono niczego konkretnego. Zamiast tego polska delegacja została aresztowana. Oddziały AK, rozlokowane wokół Puszczy Rudnickiej na czas oczekiwania na efekt rozmów, częściowo rozpierzchły się i były wyłapywane metodycznie przez NKWD. Pomimo to prawie 6 tys. polskich żołnierzy przebiło się do Polski centralnej, kontynuując działania zbrojne. Ci, którzy zostali internowani, otrzymali propozycję wstąpienia do armii Berlinga. Wobec licznych odmów resztki oddziałów AK walczących w operacji Ostra Brama zostały przetransportowane do Kaługi, gdzie ostatni żołnierze do 1947 r. pracowali w batalionach roboczych Armii Czerwonej przy wyrębie drzew. Oficerowie zostali wywiezieni do więzienia w Riazaniu, z którego wielu już nie wróciło.

Ponieważ operacja Ostra Brama nie była uzgodniona z aliantami i nie zgadzała się z koncepcją granic powojennych Wielkiej Trójki, minister informacji Wielkiej Brytanii Brendan Bracken obłożył informacje z nią związane cenzurą prewencyjną. Pomysłodawca operacji Maciej Kalenkiewicz zginął w walce z Rosjanami 21 sierpnia 1944 r. Dowódca operacji Ostra Brama Aleksander Krzyżanowski zmarł na gruźlicę w więzieniu UB na Mokotowie w 1951 r.

Więcej o spadochroniarzach Armii Krajowej, m.in. sylwetki Adolfa Pilcha, Bolesława Kontryma, Elżbiety Zawackiej, Jana Piwnika i innych w Pomocniku Historycznym Polityki Spadochroniarze Armii Krajowej Cichociemni:

Pomocnik Historyczny POLITYKI:
„Spadochroniarze Armii Krajowej - Cichociemni”
Oprawa: klejona
Liczba stron: 164
Format: A4
Wydanie: 1
Rok wydania: 2016
Wydawca: Polityka
Cena: 24,99 zł
Kup w sklepie Polityki!
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Komar |

AWU - cytat z książki "Churchill", autor: Andrzej Kastory, Wydawnictwo Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich, rok wydania 2004, strona 322: "...Churchill informowany przez Mikołajczyka o wydarzeniach w Wilnie - poirytowany wybuchnął twierdzeniem, że Polacy powinni wybić sobie Wilno z głowy, a nie uzasadniać swoimi walkami praw do Wilna, które swojego czasu gwałtem zabrali...". Okazuje się, że Churchill był nastawiony do walk AK o Wilno bardziej krytycznie, niż Stalin. Armia Czerwona skorzystała z udziału oddziałów Armii Krajowej w operacji wileńskiej, traktując to jako "pomoc lokalnej ludności w wyzwalaniu kolejnych terenów okupowanych przez Niemcy". Podobnie postępowała Armia Czerwona także i na innych terenach. Dopiero po walkach, gdy Armia Krajowa chciała odegrać wyznaczoną jej rolę polityczną, Sowieci powiedzieli "stop". Ponieważ ta rola polityczna była sprzeczna z interesami ZSRR. Oraz - co już napisałem - sprzeczna z postanowieniami Wielkiej Trójki.



Odpowiedz

Gość: AWU |

@Komar: Wg Tadeusza Chciuka (Marka Celta) podobna konwersacja miała miejsce jednak niemal na pół roku przed walkami o Wilno, kilka dni po powrocie Churchilla z Teheranu.Potwierdza to fakt iż kwestię omawiał z Mikołajczykiem przed powtórnym skokiem do Polski w kwietniu 1944. Po walkach Sowieci powiedzieli "stop" w typowy dla siebie sposób, poprzez gen Czernichowskiego oferującemu wyposażenie dla pełnej dywizji w celu dalszej wspólnej walki z Niemcami i zapraszającego polskich dowódców na rozmowy w celu "przedyskutowania detali".



Odpowiedz

Gość: Komar |

"operacja Ostra Brama nie była uzgodniona z aliantami i nie zgadzała się z koncepcją granic powojennych Wielkiej Trójki" Wychodzi na to, że Armia Krajowa walczyła przeciwko całemu światu: przeciwko hitlerowskim Niemcom (co oczywiste), a także przeciwko koalicji antyhitlerowskiej, próbując siłą militarną obalić postanowienia Wielkiej Trójki dotyczące powojennego ładu w Europie. Jak to miało się udać? To właśnie dlatego Churchill ochrzanił Mikołajczyka za operację "Ostra Brama". To właśnie dlatego Churchill kilkakrotnie przekonywał Mikołajczyka, że rząd polski na uchodźstwie powinien - we własnym interesie - podjąć wszelkie możliwe działania dla przywrócenia normalnych stosunków z władzami ZSRR. Bez tej normalizacji stosunków Armia Krajowa pozostawała częścią sił zbrojnych podlegających nieuznawanemu rządowi "londyńskiemu".



Odpowiedz

Gość: AWU |

@Komar: "Churchill ochrzanił Mikołajczyka za operację Ostra Brama"?? Na podstawie jakich zródeł? "Nieuznawany rząd londyński"? W 1944r jedynym krajem nieuznającym legalny rząd RP był ZSSR ? Churchill naciskał na podjęcie dialogu z Sowietami czego efektem była wizyta Mikołajczyka w Moskwie zapoczątkowana spotkaniem z Mołotowem 30 VII ("po co pan tu przyjechał") a zakończona powtórnym spotkaniem ze Stalinem 09 VIII (" Warszawie pomoc nie potrzebna, nie ma tam żadnego powstania, nic tam się nie dzieje"). Warto pamiętać iż kilkanaście dni pózniej Churchill nie tylko sfrustrowany odmową Sowietów udostępnienia lądowisk dla samolotów alianckich dokonujących zrzutów w Warszawie (włącznie z lądowiskami na terytorium POLSKI okupowanym przez Sowietów) a następnie wściekły po otrzymaniu raportów iż samoloty RAF oraz Płd Afrykańskie są ostrzeliwane przez Sowietów ze wsch brzegu rzeki proponował Rooseveltowi natychmiastowe zawieszenie dostaw lend lease'u. Faktem pozostaje iż detale operacji Ostra Brama objęte były w Wlk Brytani cenzurą jak również detale zbrodni katyńskiej a nawet relacje żołnierzy 2-go Korpusu którzy przeżyli łagry. Nie bez znaczenia był fakt iż sowiecki szpieg Guy Burgess z ramienia Foreign Office kontrolował przepływ informacji do mediów.



Odpowiedz

Gość: Historyk |

Kalenkiewicz poległ. Zginąć można pod kołami tramwaju albo pod Smoleńskiem



Odpowiedz

Gość: Polak |

@Historyk nie wiem po co ten żenujący wpis



Odpowiedz

Gość: mall |

I mimo wiedzy o fakcie aresztowania podjęta była decyzja o powstaniu w Warszawie. Fajnie :(



Odpowiedz
Marcin Łukasz Makowski

Doktorant w Instytucie Historii PAN oraz student filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Interesuje się historią Kościoła i inteligencji świeckiej w PRL. Aktualnie zajmuje się tematyką polemiki między katolikami i marksistami po II wojnie światowej. W wolnych chwilach gra w Starcrafta, słucha jazzu, robi świetne frytki. Mieszka w Krakowie.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org