Opublikowano
2016-05-22 12:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Skąd się wzięła Ukraina?

Każdy kraj pragnie mieć długą historię. A kiedy sięga ona średniowiecza, zawsze można spróbować wydłużyć ją aż do głębokiej starożytności...


Strony:
1 2 3

Zachodnioeuropejscy i amerykańscy historycy badający dzieje Rosji, sowietolodzy i publicyści z przekąsem zwracali w przeszłości uwagę, że w rosyjskich i sowieckich podręcznikach historii narracja, dotycząca dziejów państwa rosyjskiego, a później i Związku Sowieckiego (ZSRS) rozpoczynała się nieraz od… starożytnego państwa Urartu. Zabieg ten, nieco zaskakujący dla zachodnich profesjonalnych dziejopisów i amatorów-pasjonatów domeny Klio, wyjaśniany bywał zarówno nazbyt encyklopedycznym i drobiazgowym podejściem do zagadnienia korzeni Rosji i ZSRS, które mieli prezentować rosyjscy i sowieccy historycy, jak też – znacznie częściej i zapewne o wiele trafniej – znamiennym dążeniem (zgodnym zresztą z oczekiwaniem władz) do dowartościowania Rosjan i obywateli „Ojczyzny Światowego Proletariatu” przez wykazanie starożytnych tradycji instytucji państwa na zamieszkanych przez nich obszarach. Jeśli w istocie ta swoista interpretacja „pradziejów” Rosji i Związku Sowieckiego miała mieć własności terapeutyczne, lecząc z kompleksu cywilizacyjnego zapóźnienia i kulturowego wyobcowania oraz występującego u Rosjan poczucia powszechnego, krzywdzącego niezrozumienia ich mocarstwowych aspiracji zarówno przez sąsiadów, jak i rywali do miana europejskiego, a z czasem i światowego hegemona, to przyznać trzeba, że współcześnie chętnie przechodzą oni do porządku dziennego nad tym curiosum i skrzętnie je przemilczają, zarzucając podobny grzech historycznej mania grandiosa Ukraińcom i drwiąc z poszukiwania przez południowo-zachodnich sąsiadów antenatów ich państwa w epoce antycznej, a przede wszystkim w strukturach państwowości Rusi Kijowskiej (której jedynym i niekwestionowanym spadkobiercą i kontynuatorem ma być wszak, zdaniem Rosjan, ich własne, odrestaurowane, eurazjatyckie imperium).

Półwysep Krymski (aut. Виктор В, Aotearoa)

Podejmowane przez część ukraińskich dziejopisów i nieprofesjonalnych amatorów ojczystej historii znad Dniepru próby poszukiwania jej korzeni w antyku można wyrozumiale tłumaczyć naturalną ambicją narodu od niedawna cieszącego się niepodległą państwowością do „odkrywania” jej mniej lub bardziej uzasadnionych antecedencji lub „warsztatową” spuścizną po historiografii rosyjskiej i sowieckiej (wszak Ukraina przez trzy stulecia stanowiła część carskiego, a później bolszewickiego imperium). Zarazem jednak zjawisko to jest znamienne i ważne, jeśli potraktować je jako jeden z objawów współczesnych ukraińskich dążeń do wypracowania modelu własnej historycznej – narodowej i państwowej – tożsamości; swoistych peregrynacji w czasie w poszukiwaniu integrujących symboli, haseł i mitów założycielskich ukraińskiej wspólnoty narodowej oraz instytucji państwa; wysiłków podejmowanych w celu ustalenia galerii narodowych bohaterów i idoli politycznych – ojców-założycieli narodu i państwa, stanowiących wzorzec, a zarazem punkt odniesienia w działalności publicznej, wolnych od kontrowersji na tyle, aby stali się ogólnonarodowymi, powszechnie uznawanymi personifikacjami „ukraińskości” i osobowymi egzemplifikacjami patriotyzmu.

Bohdan Chmielnicki – bohater na każdą okazję?

Czytaj dalej...

Wspomniane poszukiwania historycznych korzeni narodu i państwa, podejmowanie prób samookreślenia narodowej tożsamości, formułowanie opartych na nich politycznych haseł, identyfikowanie się z określoną tradycją, symbolami i postaciami bohaterów etnicznej ukraińskiej wspólnoty były charakterystycznym i naturalnym zjawiskiem, towarzyszącym wydarzeniom na kijowskim Majdanie. Budziło ono zainteresowanie, a niekiedy i kontrowersje wśród samych uczestników protestu; prowokowało komentarze przychylnych mu i krytycznych obserwatorów na Ukrainie i za jej granicami; wreszcie inspirowało interesujące analizy politologów i badaczy dziejów naszego wschodniego sąsiada, w których – niezależnie od dokonywanych przez specjalistów ocen symboli, haseł i narodowych idoli – wspólnym elementem było podkreślanie trudności przed jakimi stoi stosunkowo młody naród, usiłujący ustalić wspólną wykładnię własnych, dramatycznych i niełatwych przecież dziejów.

Warto zatem choćby pokrótce przedstawić historię (i „prehistorię”) Ukraińców – zarówno po to, by poznać drogę, która doprowadziła ich do ukonstytuowania niepodległego państwa u schyłku XX stulecia i jego „odzyskania” (jak ujmowali to sami uczestnicy Majdanu) ćwierć wieku później, jak też, by zrozumieć i ocenić odniesienia „Majdanowców” do dziejów własnego narodu i dokonywane przez nich wybory haseł, faktów i bohaterów, które uznali za konstytuujące ich współczesną tożsamość.

Jak z dumą podkreślają sami Ukraińcy, na ziemiach znajdujących się obecnie w granicach ich państwa już w okresie neolitu wyodrębniły się pierwsze kultury, określane przez archeologów mianem dniepro-donieckiej, bugo-dniestrzańskiej i Kemi-Oba, zdominowane następnie przez kulturę tyraspolską, a później – plemiona kultury tzw. ceramiki sznurowej (które były przypuszczalnie przodkami Germanów, Słowian i Bałtów), trzcinieckiej i konarowskiej (w XV–XI w. p.n.e.), wreszcie biełogrudowskiej (XI–IX w. p.n.e.), określanej przez wielu badaczy mianem poprzedniczki kultury wschodniosłowiańskiej. Teren Ukrainy był również prawdopodobnie ojczyzną języka praindoeuropejskiego.

Słowianie w VI w n.e. (Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.) Do VII w. p.n.e. najstarszym historycznym plemieniem, którego obecność została odnotowana na północ od Morza Czarnego byli Kimerowie. Zasiedlali te obszary również Scytowie (do IV w. p.n.e.) i Sarmaci (do III w. n.e.). Tym ostatnim swą nazwę zawdzięcza ukraiński Don (słowo „don” w języku sarmackim oznaczało rzekę). Z kolei już w VIII–VI w. p.n.e. na Krymie oraz u ujścia Bohu i Donu do Morza Czarnego swe kolonie – Chersonises, Eupatorię, Fanagorię, Gorgippę (obecnie Anapa), Nikonij, Olbię, Pantikapajon (dziś Kercz), Tanais, Teodozję, Tyras – zakładali Grecy. Były to nadbrzeżne miasta zbudowane na wzór greckich polis, prowadzące handel wyrobami rzemiosła w zamian za zboże, bydło, miód, wosk, skóry i ryby. Dały one z czasem początek najstarszemu znanemu z historii państwu powstałemu na terenach dzisiejszej Ukrainy – tzw. Królestwu Bosporańskiemu, które zawdzięczało swoją nazwę Bosforowi Kimmeryjskiemu, czyli dzisiejszej Cieśninie Kerczeńskiej, a które przeszło później pod zwierzchnictwo imperium rzymskiego. W epoce kryzysu imperium i upadku Cesarstwa Rzymskiego na zachodzie Europy, w III–IV w., południowe obszary współczesnej Ukrainy znalazły się we władaniu germańskich Gotów, którzy podbili miejscowe plemiona. Tereny te były później również świadkami wędrówek na zachód Hunów, Awarów, Protobułgarów i Madziarów. Same z kolei stawały się nową ojczyzną dla zasiedlających je Chazarów, Pieczyngów i Połowców.

Starożytni Grecy dotarli na Ukrainę

Czytaj dalej...

W następnych stuleciach na terenach Ukrainy zaczęły pojawiać się i kształtować wspólnoty słowiańskie, które miały stać się twórcami kolejnych kultur, dominujących na północ od Morza Czarnego – kijowskiej i pieńkowskiej (zdaniem części historyków również wcześniejszych – zarubinieckiej, miłogradzkiej i czernoleskiej). We wczesnym średniowieczu dorzecze Dniepru było także przedmiotem zainteresowania szwedzkich Waregów, którzy rozciągnęli swoje wpływy na brzegi dnieprowych dopływów, wznosząc nad nimi ufortyfikowane osady i grody. Były one nie tylko ośrodkami, ułatwiającymi sprawowanie kontroli nad miejscową ludnością, ale również punktami umożliwiającymi efektywne ściąganie z niej daniny. Składały się na nią nie tylko wosk czy futra, ale także kontyngenty niewolników – sprzedawane później przez wojowniczych, ale posiadających jednocześnie zmysł kupiecki Waregów w Cesarstwie Bizantyńskim i w krainach opanowanych przez Arabów.

Tekst jest fragmentem książki Rafała Kowalczyka, Swietłany Greli-Krawczenko i Przemysława Waingertnera „Majdan. Drugie narodziny narodu”:

Autor: Przemysław Waingertner
Tytuł: „Majdan. Drugie narodziny narodu”
Wydawnictwo UŁ
Liczba stron: 304
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-7969-931-5
e-ISBN: 978-83-7969-932-2
Cena: 48,90 zł
Kup w księgarni Wydawnictwa UŁ!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Kres |

Nie wiem dlaczego autor (w tym fragmencie) Polskę nazywa Ukrainą. Polityczna poprawność czy też wspieranie propagandy ukraińskiej momentami aż boli.



Odpowiedz

ewentualne sprostowanie: powinna być kultura Cucuteni-Trypole (ostatnia kultura rolnicza przed pojawieniem się m.in.koczowników z kultury jamowej), a nie "tyraspolska" (czy pokrewne formy), oraz kultura komarowska (przynajmniej taka nazwa raczej dominuje w literaturze polskiej).Również ostatnio otrzymane daty c14 cofają wstecz kulturę Chornoliska identyfikowaną z Kimmeriami co najmniej do XI-X/IXw.BC...tak samo identyfikacja indoeuropejskich ludów z b.zróżnicowanymi grupami kulturowymi kręgu KCSZ to lekkie nadużycie, jedynie krąg nordycki (oraz późniejszą kulturę jastorf i nadłabski krąg kulturawy, czyli co najmniej Sasów i Swebów), można wiązać z kulturą grobów jednostkowych/toporów bojowych...natomiast w Europie, zgodnie z badaniami genetycznymi, dominuje dziś haplogrupa YDNA R1b, której wcześni przedstawiciele pojawili się w kulturze pucharów dzwonowatych (częściowo współczesna z kręgiem KCSZ)...również możliwy jest ewentualny udział w genezie tzw."plemion indoeuropejskich" ludności wywodzącej się z kultury ceramiki promienistej/badeńska, oraz kultury vucedol...na Ukrainie istnieje grupa ludzi pielęgnująca wiedzę o kulturze cucuteni-trypole...



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Pierwszy komentator powyższego tekstu a jest nim Artur nieco przesadził z zarzucając autorowi "sofizm", tym niemniej słusznie zwrócił uwagę na licznie prezentowane w tekście "rozbuchane konstrukcje gramatyczne", z których niewątpliwie na pierwszym miejscu należy postawić, co prawda wyczerpujące treść, lecz jednak nieco wyczerpujące w czytaniu, choć z drugiej strony pięknie prezentujące się wizualnie zdanie, zdanie, dla pomieszczenia którego ledwo wystarczyło - co prawda wydrukowanego sporą czcionką - trzynaście linijek tekstu pięknie przez redakcję umieszczonego po lewej stronie najaktualniejszych komentarzy, przeprowadzanej wśród czytelników sondy a także płomiennego wezwania "Polub tę stronę". Tyle.



Odpowiedz

Gość: Artur 2 |

Tekst interesujący jednak dla mnie zbyt szczegółowy w pierwszej swej części (plemiennej). Brak tu szczegółów ciekawej historii ukraińskich ziem w państwie polsko-litewskim. Szkoda, że nie wspomniano o Ukrainie z 1918 roku bo to okres najmniej znany :)



Odpowiedz

Gość: Andrzej |

@ Gość: Artur 2 Fakt,lata 18-20,mało znane,a chyba decydujące dla historii naszych okolic w XX wieku.



Odpowiedz

Gość: Wojciech Banaszak |

Świetny, encyklopedyczny zarys ciekawej, a wciąż tak mało znanej i niejednokrotnie przekłamywanej historii Ziem Ukraińskich. Podoba mi się też, że bez ideologizowania pokazuje skomplikowany proces tworzenia się współczesnego narodu ukraińskiego.



Odpowiedz

Gość: Artur |

@Wojciech Banaszak - wg. tego opisu w zasadzie dość trudno mówić o "Ukrainie" jako państwie....wyodrębnić, można okres do XIII w., i potem nic jako samodzielny byt, potem Chmielnicki..(który poddał się Rosji) i dopiero 1991..., de facto spora część dzisiejszej Ukrainy to Rzeczypospolita...przez kilka stuleci w zasadzie do rozbiorów...ale potem, aż do 39 roku...



Odpowiedz

Gość: maciej |

@Artur Brawo Jasiu



Odpowiedz
Rafał Kowalczyk

Profesor Uniwersytetu Łódzkiego, pracownik Katedry Historii Polski XIX wieku. Zajmuje się epotką napoleońską, dziejami gospodarczymi Polski i świata od czasów nowożytnych do współczesności oraz historią Ukrainy.

Swietłana Grela-Krawczenko

Profesor Wschodnioeuropejskiego Narodowego Uniwersytetu im. Łesi Ukrainki w Łucku. Autorka wielu publikacji, przede wszystkim z zakresu historii mediów, stosunków polsko-ukraińskich, filologii słowiańskiej i krajoznawstwa Wołynia.

Przemysław Waingertner

Pracownik Katedry Historii Polski Najnowszej UŁ. Jego zainteresowania skupiają się tematycznie m.in. na polskim życiu i myśli politycznej oraz dziejach oręża polskiego w XX wieku, historii regionalnej łódzkiej "Ziemi Obiecanej", a także historii Rosji.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org