Opublikowano
2016-01-11 16:18
Licencja
Wolna licencja

Trajan. Cesarstwo Rzymskie u szczytu potęgi

Dewiza jego rządów brzmiała: „chcę być takim cesarzem dla obywateli, jakiego chciałbym mieć cesarza będąc obywatelem”. Podbił Dację i dotarł do Zatoki Perskiej, idąc niemalże śladem Aleksandra Wielkiego. Za jego czasów cesarstwo osiągnęło największy zasięg terytorialny.


Strony:
1 2

Trajan, cesarz rzymski w latach 98-117 (fot. Thomas Ihle, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported) Marcus Ulpinus Trajanus urodził się 18 września 53 roku n.e. w rzymskiej prowincji Hiszpanii, w mieście Italika. Był synem Marcji, szwagierki cesarza Tytusa i Marcusa Ulpinusa Traianusa, który swą karierę zaczynał jako dowódca legionu i brał udział w tłumieniu powstania w Palestynie. Za tamtejsze osiągnięcia cesarz Wespazjan wyniósł go do godności patrycjusza i na urząd konsula, a następnie na namiestnika Syrii, potem zaś Azji. Ta solidna kariera ułatwiła później zdobywanie godności jego synowi.

Pierwszy cesarz z prowincji

Przez pewien czas kariera Trajana nie wyróżniała się niczym szczególnym. Został najpierw trybunem ludowym, później pełnił urząd kwestora i pretora, a następnie awansował na dowódcę legionu. W roku 91 został mianowany konsulem, a potem namiestnikiem Germanii. Niedługo potem doszło jednak do wydarzenia, które zaważyło na jego późniejszym życiu. Sędziwy cesarz Nerwa, nie mający własnego potomstwa, zdecydował się adoptować Trajana, którego darzył wielkim zaufaniem. Wiadomość tym fakcie przekazał Trajanowi jego krewny - Hadrian, także późniejszy cesarz. Mianowanie Trajana Cezarem musiało wywołać oburzenie mieszkańców Rzym. Był on pierwszym władcą, który nie pochodził z Italii, a z prowincji. Wielu znaczących Rzymian musiało mieć pewnie wątpliwości co do decyzji Nerwy. Śmierć przybranego ojca (98 r.) zastała Trajana w Germanii. Jak na dobrego cesarza przystało wykazał się opanowaniem i został tam jeszcze jakiś czas, aby uporządkować bieżące sprawy i umocnić linię obrony nad Renem. Dopiero w 99 r. wjechał triumfalnie do Rzymu.

Budowanie potęgi

Już na początku panowania Trajan postanowił wyruszyć na wyprawę wojenną, mającą na celu podbój Dacji. Dnia 25 marca 101 r. Trajan na czele 100-tysięcznej armii rozpoczął wielką kampanię. Walki były ciężkie, lecz owocne dla Imperium. Król Decebal musiał prosić Rzym o pokój, zniszczyć swe twierdze i oddać części ziem po swojej stronie Dunaju. Trajan powrócił do Rzymu i odbył triumf oraz przyjął tytuł Dacki. W roku 105 Dakowie złamali jednak warunki pokoju. Już w roku 106 rzymskie legiony przekroczyły Dunaj po moście zbudowanym przez słynnego architekta, Apollodora z Damaszku. Zdobyto stolicę znajdującą się w Transylwanii, a Decebal popełnił samobójstwo. Jego państwo stało się rzymską prowincją o nazwie Dacja. Do dziś w Rumuni stoi cokół upamiętniający zwycięstwo nad Dakami zbudowany w 109 r. Z podbitego kraju przywieziono gigantyczne łupy - 5 mln funtów złota i 10 mln funtów srebra, a także wielu jeńców. Warto wspomnieć, że w tym samym czasie Korneliusz Palma podbił i przyłączył do imperium prowincję Arabię.

Cesarz Neron – życie i szaleństwo (cz. 1)

Czytaj dalej...

W roku 107 cesarz odbył reprezentacyjny triumf. Igrzyska, które odbyły się dla uczczenia zwycięstwa nad Dakami, były jednymi z najbardziej spektakularnych ze wszystkich, jakie miały miejsce w starożytności. Trwały aż 123 dni i musiały być krwawe, skoro mówi się, że zginęło w nich 11 tys. zwierząt i 10 tys. gladiatorów. Należy dodać, że Trajan miał zwyczaj oglądania widowisk, siedząc na widowni wraz z ludem. Rezygnował wówczas z zajmowania zaszczytnego miejsca w loży cesarskiej.

Cesarstwo Rzymskie za Trajana (fot. Tataryn77, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Panowanie Trajana to nie tylko podboje, ale i wspaniałe budowle, z których wiele dotrwało do naszych czasów. Już w czasie konsulatu Trajan sprowadził wielkiego architekta Apollodora z Damaszku. Z jego inicjatywy powstawały wspaniałe dzieła w różnych częściach świata, m.in. łuk triumfalny w Beneventum, most w Hiszpańskim mieście Alkantra zbudowany na rzece Tag, którego konstruktorem był Juliusz Lacer. Na miejscu dawnej drogi via Appia powstała nowa - via Traiana. Cesarz zadbał też o nowe forum w Rzymie i rozbudował circus maximus. Za jego panowania powstawały liczne wodociągi i gmachy użyteczność publicznej. Najbardziej znanym dziełem jest jednakże 40 metrowa kolumna Trajana, zaprojektowana przez Apollodora z Damaszku. Na jej szczycie znajdował się niegdyś posąg cesarza, został jednak zniszczony przez chrześcijan. w 392 r. Od XVI w. stoi tam pomnik św. Piotra. Na kolumnie przedstawione zostały płaskorzeźby o łącznej długości 200 metrów, prezentujące wojny z Dakami. Kolumna jest cennym źródłem mówiącym o rzymskiej wojskowości oraz uzbrojeniu. Warto pamiętać, że Trajan zajmował się także innym kwestiami: dbał o stałe dostawy zboża, stworzył i umocnił kolegium młynarzy i piekarzy. Chciał zahamować proces wyludniania się Italii. W tym celu zabronił emigracji ludności z tego regionu, zaś na senatorów którzy pochodzili z prowincji nałożył obowiązek lokowania 1/3 majątków na terenie Półwyspu Apenińskiego. Stworzył także system alimentacyjny, z którego pieniądze zostały przeznaczone na wychowanie sierot (głównie chłopców). Wspomaganie sytuacji Italii odbywało się jednak przeważnie kosztem innych prowincji. Konserwatywny Trajan nie zamierzał jednak doprowadzić do rewolucji społecznej – prymat Półwyspu nad resztą ziem był dla niego oczywisty.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Janecki |

@Germanivs - bardzo się cieszę, że jesteś otwarty na krytykę. Przepraszam jeśli moje komentarze były zbyt emocjonalne, ale żal mi się zrobiło Autorki, że ją tak ostro potraktowałeś. Twoja znajomość historii jest niewątpliwie imponująca i chętnie dzięki twoim postom i - ewentualnie - artykułom rozszerzę i ja swoją wiedzę. Pozdrawiam.



Odpowiedz

@Germanivs - Zawarł Pan w komentarzu wartościowe rady. Proszę jednak zwrócić uwagę, że artykuł ma charakter popularyzatorski. Pisząc "praca historyczna powinna być przede wszystkim dziełem opartym na materiale źródłowym, dlatego konieczne jest bezpośrednie odwołanie przy każdorazowym cytowaniu" ma Pan 100% racji. Ale reguła ta nie dotyczy artykułu popularnonaukowego. Na Histmagu raczej (poza nielicznymi wyjątkami) nie stosujemy przypisów, aby teksty były jak najbardziej przystępne. Ciężko też, by napisanie każdego tekstu poprzedzała równie wyczerpująca kwerenda źródłowa, jak w wypadku naukowych monografii. Pozdrawiam



Odpowiedz

Gość: Janecki |

@Germanicvs - I jeszcze jedna uwaga Germanicvsie. Piszesz: 'sugeruję unikani na przyszłość korzystania ze sformułowań, że "kolumna jest cennym źródłem mówiącym...". Jest to rażący błąd wskazujący na uszczuplony warsztat słów'. Przede wszystkim mógłbyś sobie darować tego typu złośliwości tym bardziej, że chowasz się za nickiem, a wyzłośliwiasz się na osobę podpisaną imieniem i nazwiskiem. To nie jest ładnie. Wyzłośliwiać to się możesz na mnie, takiego samego anonima jak i Ty. Po drugie, ten nieszczęsny zwrot 'warsztat słów'. Nie ma czegoś takiego w języku polskim jak 'warsztat słów'! Masz zasób, zbiór, zakres, możesz mówić o ubogim słownictwie czy imponującym słowniku - ale nie o warsztacie. Co to za jakieś wynalazki?! W tym kontekście zwrot 'kolumna jest cennym źródłem mówiącym' razi znacznie mniej, niż ten nieszczęsny 'warsztat słów'. I to by było na tyle, jeśli chodzi o pouczanie tych, co się biorą za pouczanie innych.



Odpowiedz

@Janecki Szanowny Janecki, Nie mam zamiaru się pod niczym kryć, czego dowód dałem zawierając w komentarzu swoje inicjały. Proszę mi wybaczyć nieścisłość językową zawierającą się w jakże fatalnym sformułowaniu "warsztat słów". Nie mam na nią usprawiedliwienia. Pragnę jednak zwrócić uwagę na to, że celem mojego komentarza nie była w żadnym razie krytyka negatywna tekstu. Na samym początku i końcu komentarza zaznaczyłem jak bardzo cieszę się, że autorka poruszyła tę stosunkowo trudną problematykę. Znacznie przesadziłem z uwagami dotyczącymi zapisów łacińskich i spolonizowanych imion, ale wynikało to wyłącznie z mojej dobrej woli. Miałem nadzieję przestrzec autorkę przed promotorami i recenzentami różnego rodzaju prac, którzy takie rzeczy wytkną w pierwszej kolejności jako 'nieznajomość języków starożytnych'. Z wyrazami szacunku MR



Odpowiedz

jeśli wszyscy jesteście tacy inteligentni to sami na piszcie takie artykuły i ja was skomentuje a nie będziecie jakąś biedną dziewczynę jechali według mnie się starała a to jest ważne chęć nieprawdaż następnym razem na pewno się postara



Odpowiedz

Szanowny 'Rotmistrzu' Celem mojego komentarza nie była krytyka negatywna, ale raczej udzielenie krótkich wskazówek (zwłaszcza bibliograficznych), które mam nadzieję umożliwią dalsze i lepsze poznanie dziejów zarówno panowania samego cesarza Trajana, jak i mam nadzieję zarażą ją zdrowym bakcylem do całej historii Cesarstwa Rzymskiego. Miałem nadzieję, że te uwagi, którymi również i ja byłem niejednokrotnie bombardowany pomogą jej unikać potknięć i błędów w przyszłości, a promotorzy i recenzenci jakichkolwiek prac nigdy jej tego nie odpuszczą. Jeżeli portal histmag da mi szansę z przyjemnością przygotuję również artykuł, który będzie można komentować, analizować i rozbierać na czynniki pierwsze wskazując mi każde 'wykroczenie', ponieważ wychodzę z założenia, że to też forma samodoskonalenia. Z wyrazami szacunku Germanicvs



Odpowiedz

@Germanicvs - zapraszamy do współpracy.



Odpowiedz

Gość: Janecki |

@Germanicvs - 'W łacinie starożytnej nie występowała litera "j", dlatego też jeżeli decydujesz się na spolonizowaną nazwę "Trajana", zamiast "Traianvs", powinnaś zachowywać konsekwencję przy każdej z postaci pojawiających się w tekście'. - No nie jest tak do końca. Zwykle w pracach naukowych przyjmuje się spolszczoną wersję nazwisk sławnych ludzi, a zachowuje oryginalną dla mniej znanych (np. Oktawian, Waszyngton, Ludwik XIV, Iwan Groźny itp). Zgoda, że nie ma tu konsekwencji, ale nauki humanistyczne to nie matematyka więc i niekonsekwencje się zdarzają. I nie jest to z pewnością 'poważnym błędem'.



Odpowiedz
Justyna Pruszczyk

Studiuje historię i administrację na UKSW. Należy do kół naukowych w ramach sekcji mediewistycznej i starożytnej. Do jej szczególnych zainteresowań należy histori starożytnego Rzymu i dzieje monarchii Aleksandra Wielkiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org