Autor: Paweł Rzewuski
Tagi: Artykuły, Historia polityczna, Historia społeczna, Sylwetki i biografie, XIX wiek, Polska, Wielkopolska, Małopolska
Opublikowany: 2016-05-20 10:01
Licencja: wolna licencja

Władysław Zamoyski: hrabia-społecznik

Władysław Zamoyski: konserwatysta, ziemianin, działacz społeczny, obrońca polskich lasów i wielki patriota. Czym dla Polski zasłużył się hrabia Władysław Zamoyski?
REKLAMA
Hrabia Władysław Zamoyski (domena publiczna).

Hrabia Władysław Zamoyski przyszedł na świat 18 listopada 1853 roku w Paryżu jako pierworodny syn weterana powstania listopadowego generała Władysława Zamoyskiego oraz Jadwigi z Działyńskich. Rodzina, pomimo arystokratycznej proweniencji, była bardzo konserwatywna, a w domu dzieci wychowywano w zgodzie z prawidłami wiary katolickiej.

Władysław Zamoyski: Korzenie arystokratyczne i emigranckie

Młody Władysław dorastał w środowisku, w którym wiele miejsca poświęcono nie tylko sprawom religijnym, ale i Polsce. Jego ojciec, imigrant polistopadowy służący między innymi we francuskim wojsku, pragnął aby dzieci otrzymały jak najdokładniejsze wykształcenie mogące pomagające im w ich życiowej misji (jaka by ona nie była). Młodego Władysława uczyła jego matka, udzielając mu lekcji zarówno z matematyki i języka polskiego, jak również z greki i historii. Istotnym wymiarem edukacji był wpajany przez matkę szacunek dla innego człowieka bez względu na jego poglądy.

Jednocześnie, jak większość tego typu domów, również mieszkanie Zamoyskich było miejscem spotkań wielu działaczy emigracyjnych. Przez salon rodziców Władysława przewijali się artyści, działacze polityczni i społecznicy.

W wieku 10 lat młody Zamoyski rozpoczął naukę w prestiżowym Lycée Impérial Charlemagne. Po jej ukończeniu próbował dostać się na podparyską École Polytechnique, nie udało mu się to jednak pomimo łącznie czterech prób i zdanych pomyślnie egzaminów. Zdecydował się więc zaciągnąć do armii francuskiej, gdzie dosłużył się stopnia podporucznika.

Wojaże do kraju kangurów

Paryż męczył młodego Zamoyskiego. Przypominał mu klęskę edukacyjna i niemoc z tym związaną. Chciał uciec, a w 1879 roku nadarzyła się okazja – młody hrabia dostała zaproszenie do grona Komisji Francuskiej na Wystawie Powszechnej w Sydney. Udało mu się zwolnić ze służby i udać się do kraju kangurów.

Australia i misja mu powierzona roztaczała przed nim olbrzymie perspektywy. Obce krainy i wielka odpowiedzialność, jaką było baczenie na kształt francuskiego pawilonu, wpłynęły na młodego człowieka. Spotkał się tam nie tylko z wybitnymi naukowcami i ważnymi osobami z młodego australijskiego społeczeństwa, ale również z polskimi imigrantami, którzy trafili tam po klęsce powstania styczniowego. Ale nie tylko kwestie kulturowe i społeczne zafascynowały Zamoyskiego – Australia to przecież przede wszystkim dzika i niezwykła przyroda oraz żyjący tam cały czas autochtoni.

Młody hrabia obserwował i podziwiał florę i faunę Australii kiedy dotarła do niego informacja, że ukochany przez niego wuj Jan Działyński umarł i zapisał mu w testamencie cały swój niemały majątek. Decyzja ta wzbudzała spory ferment w rodzinie, w której nie każdy zaakceptował decyzję pana na Kórniku.

Zamek w Kórniku (fot. Jerzy Strzelecki, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0).

Nowy właściciel Kórnika

Młody Zamoyski, zanim wrócił do swojej nowej posiadłości, przez pewien czas przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie odwiedził Nowy Jork, Chicago i San Francisco, a także spotkał się z przedstawicielami Polonii.

W końcu dotarł do swojej nowej majętności. Po uregulowaniu skomplikowanych kwestii finansowych zabrał się do zarządzania dobrami. Majątek, chociaż piękny, był zadłużony i wymagała remontu. Zamoyski starał się robić co mógł, aby zadbać o niego w jak najlepszy sposób. Jednocześnie, inaczej niż niejeden arystokrata, zamiast prowadzić wystawny tryb życia wybrał drogą skromniejszą, wręcz ascetyczną. Dotyczyło to jednak tylko spraw materialnych – w kwestiach duchowych starał się prowadzić bogate w doświadczenia życie. Nawiązywał kontakty z wielkopolskim ziemiaństwem i razem z nim walczył o zachowanie polskiej tradycji.

Wśród żyjących wzbudzał wiele kontrowersji – z wyraźna niechęcią odnosił się do mniejszości narodowych, w tym do Żydów i Niemców w szczególności. Nie darzył ich niechęcią z jakiegoś abstrakcyjnego powodu, widząc w nich po prostu zagrożenie dla polskiej racji stanu. Miał natomiast zawsze dużo zrozumienia dla ludzi prostych i niewyedukowanych.

W roku 1885 kanclerz Otto von Bismarck rozpoczął tak zwane rugi pruskie, czyli wysiedlanie z ziem Cesarstwa Niemieckiego cudzoziemców. Władysław Zamoyski jako obywatel Francji nie miał prawa przebywać we własnym majątku. Aż do końca I wojny światowej skazany był na tułaczkę, przebywając czasem w Paryżu, czasem zaś w Galicji lub na Spiszu. Starał się jednak cały czas wspierać wielkopolskich działaczy.

Spór tatrzański

W 1889 roku hrabia Zamoyski, mając na celu chęć ratowania polskich lasów, nabył na licytacji za 460 tys. złotych reńskich i 3 centy dobra zakopiańskie, dewastowane przez poprzedniego właściciela.

Spór o Morskie Oko między Galicją a Węgrami (aut. Mixx321, opublikowano na licencji GNU Licencji Wolnej Dokumentacji, w wersji 1.2).

W tym czasie wdał się także w tak zwany spór o Morskie Oko. W ramach monarchii austro-węgierskiej trwał wówczas konflikt pomiędzy Galicją a Węgrami o ten niewielki przecież i położony w środku Tatr skrawek ziemi. Sprawa okazała się jednak poważna, a niejasności datowały się od XVI wieku.Władysław Zamoyski, zaangażowany w działalność Towarzystwa Tatrzańskiego walczącego o polski interes, okazał się tym, który przechylił szalę sporu na korzyść Galicji. W 1902 roku trybunał w Grazu przyznał, że Morskie Oko należy się stronie galicyjskiej, czyli polskiej. Raz ustalone granice pozostały niezmienione aż do dzisiejszego dnia.

Polecamy także dodatek tematyczny: Polscy patrioci w Histmag.org, zrealizowany dzięki wsparciu Fundacji PGNiG im. I. Łukasiewicza.

REKLAMA
Pomnik Władysława Zamoyskiego w Zakopanem (fot. Maciej Szczepańczyk, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0).

Tatry uwiodły serce hrabiego. Chciał, aby region ten mógł się rozwijać, do czego potrzebne było połączenie kolejowe. Przez dziesięć lat starał się przełamać opór mieszkańców i urzędniczą machinę. W końcu w 1899 roku pierwszy parowóz wjechał do Zakopanego. Odtąd stolica Tatr mogła stać się prawdziwym kurortem.

Zamoyski był dzieckiem swojego czasu, społecznikiem i pozytywistą zdającym sobie sprawę, że tylko angażowanie się w liczną pomoc dla polskiego żywiołu jest w stanie ocalić polską racje stanu. Dlatego wielokrotnie jako honorowy członek wspomagał liczne inicjatywy przedsiębiorców, dostarczał materiały, rozdawał za darmo albo półdarmo działki pod budowę itd. Mając w pamięci imigrantów polistopadowych dbał też o francuską Polonię. Jego siostra i matka prowadziły w Zakopanem Szkołę Domowej Pracy Kobiet.

Równocześnie, o czym nie można zapominać, był Zamoyski przedsiębiorcą i to nie byle jakim. Zniszczone przez poprzedniego właściciela lasy otoczył opieką. Udało mu się nie tylko odbudować to, co zostało zniszczone, ale zwalczyć także nadchodzącą plagę korników. Starał się też dbać o to, by ze względu na zbyt intensywny wypas owiec nie doszło do zdewastowania terenów górskich. Jego bliskim współpracownikiem był zarządca Wincenty Szymborski – ojciec poetyki Wisławy Szymborskiej.

Rzecz jasna, jak głosi stary skecz kabaretu Dudek, gdzie las tam i tartak oraz fabryka papieru. Obie te rzeczy miał w swoich dobrach Zamoyski, który cały czas kursował między Zakopanem a Paryżem. Właśnie w stolicy Francji dobiegła go wieść o wybuchu I wojny światowej. Człowiek już wtedy wiekowy znalazł się w niełatwej sytuacji – został odcięty od swoich źródeł dochodów, które znalazły się po drugiej stronie frontu. Pomagali mu w tym czasie przyjaciele, on zaś nie zaprzestał pracy nad promowaniem spraw polskich na arenie międzynarodowej. Starał się też cały czas dbać o pozostawionych w kraju pracowników i współpracowników.

Po Wielkiej Wojnie

Wbrew pozorom Władysław Zamoyski nie wrócił do Polski kiedy ta tylko odzyskała niepodległość. Jeszcze przez dwa lata po zakończeniu wojny pozostawał w Francji porządkując swoje sprawy. Do kraju powrócił w roku 1920. Kórnik, jako siedziba powszechnie szanowanego człowieka, gościł najważniejszych luminarzy państwa polskiego. Bywał w jego murach prezydent Stanisław Wojciechowski, Józef Piłsudski, prymas Edmund Dalbor, generałowie Tadeusz Rozwadowski i Józef Haller a także Władysław Mickiewicz.

Wnętrze zamku w Kórniku (fot. Andrzej5006, opublikowano na licencji Creative Commons CC0 1.0 Uniwersalna Licencja Domeny Publicznej).

W zamku mieszkała również 90-letnia matka Władysława, którą w dniu urodzin odwiedził gen. Kazimierz Raszewski razem z korpusem oficerskim i orkiestrą wojskową. Niedługo później pani generałowa zmarła, a i jej syn zaczął przeczuwać, że jego dni są policzone. Postanowił uporządkować swoje sprawy. Założył Związek Zamoyskich, który miał mieć piecze nad zajmująca się jego dobrami fundacją – Zakładami Kórnickimi. Starał się też, aby praca nad tym projektem została uregulowana przez Sejm i Senat – w tym celu odwiedził nawet prezydenta Wojciechowskiego. Ostatecznie majątek kórnicki i zakopiański został przekazany Narodowi Polskiemu, a fundacja miała zarządzać dobrami i realizować wyznaczone przez hrabiego cele społecznie pożyteczne.

2 października 1924 roku hrabia Władysław Zamoyski umarł bezdzietnie w Kórniku.

Bibliografia:

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Polecamy także dodatek tematyczny: Polscy patrioci w Histmag.org, zrealizowany dzięki wsparciu Fundacji PGNiG im. I. Łukasiewicza.

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Paweł Rzewuski
Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy