Opublikowano
2019-11-20 18:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Agaton Giller i wspomnienia z katorgi

Losy zesłanych na Sybir do dziś budzą wielkie emocje. Agaton Giller przez 16 miesięcy był przykuty do żelaznego drąga. Tyle czasu zajęło mu piesze dotarcie do miejsca katorgi.


Strony:
1 2 3

Tiurlema jest na naszej drodze ostatnią czuwaską wsią; odtąd zaczynają się wioski z ludnością tatarską. Kapitan Wasiliew, oficer etapowy ze Swiażska, w Tiurlemie wziął nas pod swoją komendę; aresztanci lękają się go, jako wielkiego tyrana, ale postanowili opierać się, gdyby z nimi tak surowo, jak z innemi partyami postąpił.
Wasiliew zwykł rozbijać i zabierać tłumoki i kuferki aresztantów, utrzymując, iż aresztant powinien tylko tyle mieć rzeczy, ile się ich w worku zmieści i nieść je powinien na plecach — od wielu lat każdemu zamożniejszemu aresztantowi ginęło takim sposobem wiele rzeczy w rękach Wasiliewa.
Powiedziano mi, że skarga zaniesiona do gubernatora kazańskiego miała powstrzymać samowolność Wasiliewa; zapomniałem o tem aresztantom powiedzieć i uspokoić ich takim sposobem. Agaton Giller
Prócz tego dla większego bezpieczeństwa, Wasiliew aresztantów przykuwał do wozów i ciągnął ich do Swiażska, a za najmniejszy opór lub nieposłuszeństwo katował rózgami lub batami. Z naszą partyą obszedł się bardzo łagodnie, do tej zaś łagodności, prócz niełaski kazańskiej, zdaje się była powodem wielka liczba aresztantów, która w razie bójki z żołnierzami, łatwo mogła odnieść zwycięstwo nad jego komendą.
Przenocowaliśmy w Tiurlemie, a o świcie wyruszyliśmy w podróż. Aresztantów już okuto i poustawiano w szeregi, a ja tylko jeden stałem na boku bez łańcuchów — w tem podchodzi do mnie podoficer i tak się odzywa:
„Kapitan kazał pana prosić, żebyś pozwolił okuć się na przestrzeń 9 wiorst, albowiem przechodzić będziemy przez gęsty las; kapitan daje słowo, skoro się tylko las skończy — uwolnić pana od łańcuchów”.
Zdziwiła mnie prośba człowieka, przyzwyczajonego do gburowskiego i samowładnego obejścia się z podwładnymi, a zarazem i sposób jej wyrażenia.
Prośbę przyjąłem jako rozkaz, bo wiedziałem, że w razie przeciwnego przedstawienia z mojej strony, prośba zamieni się w rozkaz, a w końcu przymuszą mnie do posłuszeństwa.
Nie czekając więc rozkazu usłuchałem prośby, podałem ręce podoficerowi, który ściągnął je łańcuchem i zamknął kłódką — pozwolił mi wsiąść na podwodę, do której mnie przykuł innym łańcuchem.
W lesie spotkaliśmy oddział rekrutów tatarskich, gnanych do Moskwy. Rysy mają dzikie, z wystającemi szczękami, twarze płaskie, nos w osadzie spłaszczony i mały, oczy czarne, wysadzone na wierzch i osłonięte owalną linią powiek; cera ciemna, wzrost krzepki i mierny, siła muskułów znaczna, w fizyonomii przebija się pokora krnąbrna, brak samodzielności i duchownego wyrazu; ruch leniwy, ale pewny — uderza w postawie tych niegdyś panów Moskwy, którzy dzisiaj szli na służbę upokorzonego przez ich ojców rządu i będą w wojsku moskiewskiem, jak byli w wojsku Batego wiernymi niewolnikami i postrachem cywilizacyi.
Las, który mógł mnie do ucieczki zachęcić, jak myślił Wasiliew, rzeczywiście był gęstym i wspaniałym. Odwieczne grube dęby, szeroko rozkładają potężne konary i wynoszą w powietrze przepysznie ulistnione korony; leszczyna usiadła pod ich zielonym stropem i osłania ich poważne pnie. Uroczy cień dębów rzuca pomrokę gotyckich świątyń na polanki, na których stoją samotne szałase kordonujących Tatarów.

Wieczór – Zakładanie kajdan, obraz Aleksandra Sochaczewskiego

Przy drodze tu i owdzie dymią się ogniska, a w około nich siedzą Tatarzy, będący na kordonie. Głowy mają ogolone, ubiór z granatowej kitajki, podarty i osmolony, na przechodzącą partyą spoglądają bez żadnej ciekawości, całkiem zajęci piekącym się na drewnianym rożnie baranem.
Przebyliśmy las i Wasiliew nad moje spodziewanie dotrzymał słowa, kazał mnie zwolnić od łańcuchów, któremi byłem skrępowany. Za lasem rozłożyła się obszerna równina, pokryta zbożowemi polami i tatarskiemi wsiami, które znajdują się zwykle daleko od traktu, ustępując na trakcie miejsca wsiom moskiewskim.
Pola pstrzą się jaskrawym ubiorem Tatarów żnących zboże. Tatarki ubrane są w białe spodnie i długie, koloru niebieskiego lub czerwonego suknie, w formie koszul uszyte, z szerokiemi rękawami. Suknie u spodu i u piersi oszyte są różnokolorowemi taśmami, do tasiem na piersiach przyszyte są srebrne pieniążki.
Głowy okrywszy chustkami, patrzą się na nas, zakrywszy oczy dłonią według azyatyckiego obyczaju. Dziewczęta są przystojne, a nawet i ładne, przez szpary palców strzelają błyski ich czarnego wzroku. Na suknie Tatarki wdziewają białe kaftany, kożuchy baranie, a nawet drogie futra; na głowy kładą sobolowe lub bobrowe czapki.
Tatarki w domach mężów swoich mają osobne mieszkania, a bogatsi budują dla nich nawet osobne domy; każdy wedle możności ma kilka żon, za żonę płacą kołym pieniądzmi lub bydłem.
W zabawach i zebraniach Tatarów, kobiety ich nie mają żadnego udziału, siedzą w swoich mieszkaniach i rzadko pokazują się. Na drodze lub na ulicy spotkawszy mężczyznę, chowają twarz w futro lub ją dłonią zakrywają — zasłon nie używają.

Powstanie styczniowe - jak mieszkali zesłańcy na Syberii?

Po klęsce powstania styczniowego wielu Polaków zostało skazanych na wieloletnią katorgę. Jak wyglądały ich domostwa, które stworzyli sobie na Syberii?



Czytaj dalej...

Ubiór mężczyzn podobny jest do ubioru kobiet, suknie noszą takiegoż kroju, lecz krótsze bez żadnych ozdób; wychodząc z domu biorą na siebie kożuchy i kaftany, głowy zupełnie golą i okrywają je krymkami, na krymki kładą niski, biały, filcowy formy stożkowatej kapelusz lub baranie, albo sobolowe czapki.
Mężczyźni są w ogóle mocno zbudowani, średniego wzrostu, szerocy w plecach, wyraz twarzy mają odraźliwy. Tatarzy kazańscy trudnią się rolnictwem, wyrobem skór i handlem. Szlachty w znaczeniu europejskiem, posiadającej włości i poddanych nie ma pomiędzy nimi, lecz są osoby używające wobec rządu szlacheckich przywilejów.
Rolnicy są wolni, płacą podatki do skarbu i obowiązani są dawać rekrutów, którzy rozsypani po pułkach moskiewskich w znacznej liczbie wynaradawiają się i przyjmują wiarę grecką. Wiele wsi tatarskich, rząd uwolnił od obowiązku dawania rekruta, lecz za to obowiązani są przygotować w lasach swoich drzewo dla okrętów moskiewskiej floty.
Tatarzy wyznają mahometańską wiarę; duchowieństwo ich nie odznacza się wyższem wykształceniem.
Język kazańskich Tatarów jest dyalektem turkomańskiego języka, wcielili do swojej mowy wiele wyrazów bołgarskich, fińskich i moskiewskich.

smierc Śmierć na etapie – obraz Jacka Malczewskiego z 1891 (domena publiczna)

Podobieństwo języka krymskich Tatarów z językiem kazańskich i syberyjskich Tatarów jest znaczne. Języki te można uważać za prowincyonalizmy jednej mowy; z powodu rozdzielenia, braku życia politycznego i punktów skupiających ich narodowość, różnice między niemi stają się coraz widoczniejsze i bardziej stanowcze.
Charakter mają dumny i ponury, zdolności umysłowe niewielkie, uczuć wzniosłych nie pojmują, rozum trudno ich obejmuje przyczyny rzeczy i przedmioty oderwane, lecz za to posiadają wiele zdrowego rozsądku, zdatność do rzeczy praktycznych, przemysłu i handlu. Tatar jest wybornym żołnierzem, wiernym, wykonawczym — wytrwałym w trudach i pochodach; nie ma szlachetnej odwagi i rycerskiego męstwa, chociaż w szeregach biją się dobrze i uporczywie, podobni w tym względzie do Moskali. Pod względem rzetelności i trzeźwości stoją wyżej niż Moskale; leniwego umysłu, ale pracowici, niezrażający się i uparci, mają nadto szczególną skłonność do kupiectwa i grabieży.

Ten tekst jest fragmentem wspomnień Agatona Gillera „Podróż więźnia etapami do Syberyi w roku 1854”:

Giller Agaton - „Podróż więźnia etapami do Syberyi w roku 1854” - okładka Tytuł: „Podróż więźnia etapami do Syberyi w roku 1854”
Autor: Giller Agaton
Wydawnictwo: Graf_ika
Rok wydania: 2019
Wymiary: 210×297
Okładka zadrukowana, szyta
Liczba stron: 264
ISBN: 978-83-953318-1-7
Cena: 76,00 zł

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: ŁukaszM |

Bardzo ciekawe obserwacje, aktualne i dziś!



Odpowiedz
Agaton Giller

(1831-1887) Polski dziennikarz i pisarz, konspirator i działacz niepodległościowy, członek Rządu Narodowego. Pod zarzutem działalności antyrosyjskiej, w latach 50. XIX wieku został skazany na Sybir.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org