Autor: Adam Wiśniewski
Tagi: Recenzje, Sylwetki i biografie, Książki, 1945-1989, Historia współczesna, Ameryka Południowa
Opublikowany: 20 stycznia 2020
Licencja:wolna licencja

Andrés López López – „Joaquín Chapo Guzmán. Król kobiet i narkotyków” – recenzja i ocena

Zbeletryzowana historia życia jednego z najgroźniejszych przestępców na świecie trafiła do polskich księgarni. Na fali popularnych seriali, filmów i publikacji dotyczących Pablo Escobara, losy meksykańskiego barona „El Chapo” mają niewątpliwie duży potencjał dla pisarzy, scenarzystów czy reżyserów. Czy udało się go wykorzystać?

Andrés López López – „Joaquín Chapo Guzmán. Król kobiet i narkotyków” – recenzja i ocena

Andrés López López
„Joaquín Chapo Guzmán. Król kobiet i narkotyków”
Ocena: 5
39,90 zł
Wydawca: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019
Okładka: miękka
Liczba stron: 304
ISBN: 9788381167949

„El Chapo” do niedawna był jednym z 1000 najbogatszych ludzi świata, który kilka lat temu pojawił się nawet na liście „Forbesa”. Gdyby był zwykłym przedsiębiorcą, sklasyfikowanie go dopiero w ósmej setce nie byłoby pewnie warte szczególnej uwagi. Jednak mowa o brutalnym przestępcy, który zgromadził majątek w wysokości kilkunastu miliardów dolarów stojąc na czele kartelu z Sinaloi.

W 2016 po kolejnych spektakularnych ucieczkach z różnych meksykańskich zakładów karnych Joaquín Guzmán Loera zostaje ostatecznie pojmany. Czytając pierwsze nagłówki prasowe na temat samego zatrzymania i późniejsze, na temat planowanej ekstradycji do USA, zastanawiałem się, kiedy historia najbardziej znanego meksykańskiego narco trafi na ekrany telewizorów i karty książek. Nie trzeba było długo czekać. Serial „El Chapo”, książka „Polowanie na El Chapo”, a teraz „Joaquín „Chapo” Guzmán. Król kobiet i narkotyków”.

Na stronie wydawnictwa Zysk i S-ka książka widnieje w kategorii „popularnonaukowe” w zakładce „biografie”. Warto jednak uściślić, że jest to powieść biograficzna, a Autor już we wprowadzeniu wyjaśnia, że łączy ze sobą świat fikcji i faktów, który określa mianem „własnego stylu w nurcie niesłusznie nazywanym narkoliteraturą (hiszp. Narcoliteratura - AW)”. Nie wiadomo, które informacje są prawdziwe, a które są literacką fikcją.

Cała książka zdaje się być utrzymana w specyficznej aurze tajemnicy. Ładna, choć niezdradzająca treści okładka, nic niemówiący opis lektury i Autor, o którym także nic nie wiadomo. Z anglojęzycznych witryn internetowych dowiemy się, że Andrés López to kolumbijski pisarz i scenarzysta, który specjalizuje się w temacie narcos. Z pewnością wie o czym pisze, bo środowisko zna z autopsji (w USA odsiadywał wyrok za przemyt narkotyków dla kartelu Norte del Valle). Nadaje to książce autentyczności, przemyca jakiś pierwiastek rzetelnie oddanych realiów. Czy wyjątkowe doświadczenie i naturalne wyczucie tematu idą w parze z dobrym warsztatem i pomysłem na książkę?

Niestety, ale największe atuty książki to atrakcyjne wydanie, ciekawe i wartościowe merytorycznie przypisy tłumacza oraz sama historia, którą w większości napisało życie. Z pewnością zasługą Autora jest zebranie i uporządkowanie najważniejszych wydarzeń z życia el Chapo. Można odnieść wrażenie, że López jest niebezpiecznie zafascynowany postacią, którą postanowił opisać, jednak warto dodać, że refleksje ujęte w epilogu są, przynajmniej po części słuszne i budujące.

Rola recenzenta nie sprowadza się jednak wyłącznie do pochwał. Warsztat Autora wypada niestety kiepsko. Zdania często są banalne, a miejscami można odnieść wrażenie, że czytamy harlequina i to niewysokich lotów. Sposób w jaki Autor postanowił eksponować wątek kobiet bliskich Chapo, jest istotnie czymś nowym, to swego rodzaju bandycka opera mydlana. Żeby nie być gołosłownym przytoczę tu jedno zdanie, choć przykładów tego typu romantycznej grafomanii jest niestety znacznie więcej: „Choć Griselda nie bardzo chciała mu wierzyć, słodycz, z jaką szeptał jej do ucha, że choćby to była prawda, ona i tak zawsze będzie tą najważniejszą, a inne pozostaną na drugim planie, w końcu ją przekonała”.

Układ także budzi sporo zastrzeżeń – rozdziały są krótkie i nieuporządkowane chronologicznie (np. dopiero w 37 rozdziale poznajemy pierwsze kroki Chapo w przestępczym fachu), co u odbiorcy, który dopiero zetknął się z historią meksykańskiego barona narkotykowego, może wywoływać odczucie chaosu.

Książka jest ładnie wydaną i dobrze przetłumaczoną (jeszcze raz podkreślę cenne przypisy tłumacza) powieścią biograficzną, której treść nie wzniosła się ponad przeciętność. To przykład na to, że nawet najbardziej hollywoodzka historia może rozczarować. Polecam przede wszystkim czytelnikom, którzy chcieliby poznać fenomen świata meksykańskich narcos, jednocześnie nie oczekując bardzo wysokiego poziomu.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Andrésa López Lópeza – „Joaquín Chapo Guzmán. Król kobiet i narkotyków”!

Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Adam Wiśniewski
Socjolog, Małopolanin, miłośnik polskich Tatr i historii życia codziennego w schyłkowym średniowieczu. Pasjonat twórczości Giorgionego.

Wszystkie teksty autora

Polecane artykuły
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy