Opublikowano
2014-07-31 15:23
Licencja
Wolna licencja

Antoine de Saint-Exupéry: Ostatni lot i śmierć

31 lipca 1944 r. o godzinie 8.45 F-5B Lightning nr 223 oderwał się od ziemi. Siedzący w jego ciasnej kabinie autor „Małego Księcia” nie wrócił już na miejsce startu. Historia jego ostatniego lotu przez dziesięciolecia pozostawała zagadką. Major Antoine de Saint-Exupéry – jak wyglądała jego śmierć?


Strony:
1 2

„SODA” nr 33 S 176 to kryptonim ósmej i zarazem ostatniej misji wojskowej, w którą 70 lat temu udał się autor „Małego Księcia”. Jego zadaniem było przeprowadzenie rozpoznania nad Grenoble i Chambéry. Jako że Lightning zaopatrzony był w zapas paliwa na około pięć godzin, dowództwo przewidywało powrót Saint-Exupéry’ego na godzinę 14. Gdy po tym czasie samolot nadal się nie pojawił, stało się jasne, że major nie wróci już do bazy. Po pisarzu i jego maszynie nie było śladu. Przez długie lata pozostawało tajemnicą, co stało się tego dnia z Lightningiem nr 223 i jego pilotem.

Antoine de Saint-Exupéry F-5B Lightning, rozpoznawcza wersja Lightninga P-38J (fot. domena publiczna)

„Pilot nie powrócił i został uznany za zaginionego”

Tymi słowami wypełniono o 15:30 formularz raportu z misji „SODA”. Z początku niewiele osób dopuszczało do siebie myśl o śmierci Exupéry’ego. Wierzono, że udało mu się awaryjnie wylądować w Szwajcarii albo – w najgorszym wypadku – trafił do niewoli. Byli również tacy, którzy utrzymywali, że major gdzieś w ukryciu organizuje ruch oporu. Kiedy stracono wszelką nadzieję na jego powrót, zaczęto snuć rozmaite teorie na temat przyczyn bezpowrotnego zniknięcia Lightninga. Błąd pilota, awaria aparatu tlenowego, zestrzelenie przez Niemców? W ostatnią możliwość raczej wątpiono, ponieważ żaden z niemieckich zapisów dotyczących zestrzelonych 31 lipca samolotów nie odpowiadał, zdaniem strony francuskiej, przypadkowi Saint-Exupéry’ego. Niektórzy przypuszczali nawet, że popełnił samobójstwo. Myśl o tym – niechciana a uciążliwa – nie dawała spokoju. Osoby przebywające w otoczeniu majora doskonale zdawały sobie sprawę, że w ostatnich latach wojny wyraźnie podupadł na duchu. Nie widział dla siebie miejsca w tej nowej rzeczywistości: w świecie postępu i ponurych ideologii, które – zdaniem Exupéry’ego – prowadzą człowieka do upadku. „Jeśli zginę, nie będę absolutnie niczego żałował” – pisał w liście do swojego przyjaciela, Pierre’a Dalloza. „Ten przyszły kopiec termitów przeraża mnie. I nienawidzę ich moralności robotów. Ja zostałem stworzony do tego, by być ogrodnikiem”.

Antoine de Saint-Exupéry Antoine de Saint-Exupéry w maju 1942 roku (fot. domena publiczna) Saint-Exupéry pozostawił po sobie niezwykłe dzieła, trochę niepokojących listów i niezliczone domysły na temat wydarzeń z dnia swojej śmierci. Mimo wielu poszukiwań, przez ponad 50 lat nikomu nie udało się odnaleźć wraku Lightninga nr 223 ani jego pilota. Często zdarza się, że długo nierozwiązane sprawy znajdują szczęśliwe zakończenie dzięki zwykłemu przypadkowi. Tak było i tym razem. Parę zbiegów okoliczności i zaangażowanie osób, które we właściwym czasie znalazły się w odpowiednim miejscu ostatecznie pozwoliły uwolnić się od dręczących pytań o wydarzenia z 31 lipca 1944 roku.

Bransoletka

Przenieśmy się w pobliże wybrzeża Marsylii, na północny wschód od wyspy Riou, gdzie w latach 80. na ponad osiemdziesięciometrowej głębokości szkolił się Luc Vanrell, zawodowy płetwonurek i dyrektor firmy trudniącej się archeologią podwodną. Jak wspominał:

Ojciec opowiadał nam, że w czasach, kiedy nurkował w poszukiwaniu gąbek i korala, znalazł w tym miejscu samolot. Pamiętał go mgliście; nie podpłynął blisko. Zapewniał tylko, że była to bardzo duża maszyna. Po wojnie leżało w morzu sporo wraków i nikt się nimi specjalnie nie interesował. Mną jednak owładnęła idea znalezienia go, właśnie tego.

Początkowo Vanrell znajdował tylko pojedyncze części wraku, w którym jego ojciec miał nadzieję odkryć Lightninga Saint-Exupéry’ego. Vanrell nie był jednak w stanie zidentyfikować fragmentów samolotu ze względu na ich stan. Po paru podwodnych wyprawach poszukiwania utknęły w martwym punkcie, a nurek zmuszony został porzucić swoją ideę i oddać się pracy zawodowej. Po pewnym czasie przyszedł mu jednak z pomocą przypadek, ów wspomniany towarzysz wielu odkryć.

Antoine de Saint-Exupéry: Ostatni lot i śmierć – przeczytaj także:

7 września 1998 roku wracający z nieszczególnie udanego połowu rybak marsylski Jean-Claude Bianco wciągnął na pokład niepełne sieci. Załoga, normalnym zwyczajem, zaczęła oczyszczać ładunek ryb z zaplątanych w sieci odpadków: butelek, starych opon, kawałków metalu. W pewnym momencie wzrok jednego z członków załogi przykuł nieduży błyszczący przedmiot. Po oczyszczeniu ze skamieliny i jakiejś gnijącej masy niewielka rzecz okazała się bransoletką. Na plakietce przymocowanej do ozdoby dało się odczytać wygrawerowane imię i nazwisko… Saint-Exupéry’ego! Obok widniało imię jego żony Consuelo, a niżej adres nowojorskiego wydawcy Małego Księcia. Odkrycie przełomowe. Bianco udał się z nim w odpowiednie miejsce, uruchamiając tym samym serię zdarzeń, która doprowadziła sprawę do rozwiązania.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: „Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”

Autor: Łukasz Męczykowski
Tytuł: „Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-9-1

Stron: 123

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

7,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Garrett |

Nieosłonecznienie http://pastebin.com/qf3XnvEc fragmenty artykuły autorstwa Jana B. zamieszczone w biuletynie firmy Eduard nr 8/2014 - wątpliwości co do przypisania zestrzelenia Rippertowi pozostają.



Odpowiedz

Gość: mosadi |

Mimo wszystko, to całkiem ładna historia..



Odpowiedz

Gość: -redbaron |

Podsumowując Messerschmitt BF 109 lepszy niż P38 Lighting ....



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Gość: -redbaron
Rippert pilotował akurat Focke Wulfa 190 A8



Odpowiedz
Julita Kamionowska

Studentka historii na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się historią XIX wieku, szczególnie dziejami ziem polskich, litewskich i rosyjskich. Poza historią pasjonuje się też sportem (zwłaszcza skokami narciarskimi i lekkoatletyką).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org