Opublikowano
2006-06-23 23:00
Licencja
Wolna licencja

Beowulf – co to za jeden?

W 2007 roku na ekrany kin wejdzie kolejna wielka hollywoodzka produkcja, w której jedną z głównych ról zagra piękna Angelina Jolie. Będzie to film „Beowulf”… Niejeden mężczyzna zdążył się rozmarzyć, by za chwilę zadać sobie pytanie – co to lub kto to ten Beowulf?


O CZYM OPOWIADA „BEOWULF”?

„Beowulf” to jedyny zachowany w całości staroangielski epos bohaterski, najcenniejszy zabytek literatury angielskiej sprzed okresu najazdów Wikingów. Najcenniejszy, co nie znaczy, że dobrze znany – wprost przeciwnie, coś więcej wiedzą na jego temat głównie naukowcy i studenci filologii angielskiej.

Będący arcydziełem języka staroangielskiego poemat opowiada o Beowulfie, młodym wojowniku z ludu Geatów, który według utworu zamieszkiwał dzisiejszą południową Szwecję. Beowulf wraz z ze swoją drużyną przybywa do kraju Danów (oczywiście w dzisiejszej Danii), którym rządzi król Hrothgar, którego siedzibą jest wspaniały dwór Heorot. Niestety, dwór nawiedza przerażający potwór Grendel, który zabija wszystkich, których spotka na swojej drodze. Beowulf stacza bitwę z Grendelem i pokonuje go w walce wręcz w podwodnej kryjówce potwora, mieszczącej się w nawiedzonym jeziorze. Hrothgar urządza na cześć zwycięzcy wielką ucztę. Radość szybko jednak zostaje zmącona, gdyż pojawia się szukająca zemsty matka Grendela, równie przerażająca i krwiożercza, jak jej syn. Beowulf pokonuje także i ją. Po kolejnej radosnej uczcie akcja poematu przesuwa się o 50 lat do przodu, kiedy to spotykamy starego już Beowulfa, jako króla swej rodzinnej krainy. Geatów spotyka jednak nieszczęście, gdy pewien śmiałek przypadkowo budzi ze snu ziejącego ogniem smoka. Gad niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze, więc król Beowulf, mimo podeszłego wieku decyduje się stawić mu czoło. Bohater pokonuje smoka, jednak sam także ponosi śmierć. Utwór kończy się pogrzebem Beowulfa i żalami pogrążonych w żałobie i niepewnych przyszłości Geatów.

LOSY UTWORU

Tekst liczącego 3182 wersów poematu znamy z manuskryptu, znajdującego się obecnie w British Library. Jest on dziś częścią kodeksu oznakowanego jako Cotton Vitellius A XV. W istocie składa się on z dwóch kodeksów (połączonych ze sobą na początku XVII wieku) zawierających utwory w języku staroangielskim. Pierwszy z nich to Southwick Codex, drugi  2. Pierwsza strona manuskryptu „Beowulfa”, http://www.beowulftranslations.net/beowulf-a129r-900.shtml Pierwsza strona manuskryptu „Beowulfa”, źródło zaś, Nowell Codex, zawiera w sobie kolejno następujące staroangielskie teksty: „Żywot świętego Krzysztofa” („The Life of St. Christopher”), „Cuda Wschodu” („The Wonders of East”), „List Aleksandra do Arystotelesa” („Alexander’s Letter to Aristotle”), „Beowulf” i fragment poematu „Judith”.

Losy manuskryptu „Beowulfa” są niezwykle pogmatwane. W XVI wieku w jego posiadanie wszedł pionier badań nad czasami anglosaskimi Lawrence Nowell (stąd nazwa Nowell Codex). Nie wiadomo czyją własnością manuskrypt był wcześniej. Można przypuszczać (acz brak na to dowodów), że Nowell zdobył go na skutek kasaty majątku zakonów za czasów Henryka VIII. Na początku XVII wieku posiadaczem manuskryptu został sir Robert Cotton. Po raz pierwszy poemat został wspomniany w 1705 roku w katalogu biblioteki Cottona, stworzonym przez Humfreya Wanley’a. Autor zapisku najprawdopodobniej nie wiedział o czym pisze, gdyż stwierdził, iż jest to opowieść o „wojnach, które Beowulf, z pewnością Dan, pochodzący z królewskiego rodu Scyldingów, prowadził przeciw wodzom szwedzkim”.

W 1731 roku w bibliotece Cottona wybuchł pożar, który strawił niemal wszystkie woluminy. Szczęśliwym zrządzeniem losu manuskrypt „Beowulfa” ocalał, mimo że został lekko uszkodzony przez ogień. Nie miało to jednak wpływu na czytelność tekstu.
Przytoczony powyżej opis Wanley’a zwrócił pod koniec XVIII wieku uwagę pracującego w Danii islandzkiego uczonego Grimura Jonssona Thorkelina, szefa królewskiego archiwum Danii. W 1787 roku skopiował on tekst „Beowulfa”, kilka lat później uczynił to ponownie. Na podstawie swych kopii w 1815 roku Thorkelin doprowadził do ukazania się pierwszej drukowanej edycji „Beowulfa”. Nieświadomie położył on wielkie zasługi dla zachowania całości tekstu poematu. Kilkanaście lat później, w czasie prac nad angielskim tłumaczeniem okazało się, że część liter manuskryptu widoczna za czasów Thorkelina uległa bezpowrotnemu zatarciu. Dzięki jego kopii możliwe było opublikowanie w 1820 roku duńskiego tłumaczenia „Beowulfa”. W 1837 roku ukazało się pierwsze angielskie tłumaczenie będące dziełem Johna Kemble’a. Z czasem poemat został jednak nieco zapomniany i nie poświęcano mu wiele uwagi. Na należne mu miejsce starał się go przywrócić J.R.R. Tolkien, który – jako profesor literatury staroangielskiej – był wielkim miłośnikiem „Beowulfa”. Niestety, nie do końca mu się to udało. O braku poważania dla utworu świadczy też fakt, że do tej pory nikt nie przetłumaczył „Beowulfa” na język polski.

GDZIE I KIEDY POWSTAŁ „BEOWULF” ?

Problem miejsca daty i powstania „Beowulfa” jest niezwykle trudny do rozwiązania. Na przestrzeni ponad 100 lat pojawiło się wiele koncepcji na ten temat. Mniej sporów wzbudza kwestia miejsca powstania poematu. Tekst „Beowulfa” zawiera formy językowe charakterystyczne dla obszaru podbitego w V wieku przez Anglów, wydaje się więc bardzo prawdopodobne, że poemat został stworzony na terenie Northumbrii lub Mercji, nabardziej rozwiniętych pod względem kulturalnym i politycznym częściach ówczesnej Anglii.
Nie będę przedstawiał wszystkich poglądów na temat daty powstania „Beowulfa”, jedynie te najbardziej prawdopodobne. Ze względu na domniemane northumbryjskie pochodzenie, wielu badaczy uważa, że dzieło tego formatu i kunsztu mogło powstać w czasach Bedy Czcigodnego (673/4 – 735), a więc na przełowie VII i VIII wieku. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że król Northumbrii Aldfrith (685 – 705) mógł być mecenasem takiego przedsięwzięcia. Słabym punktem tej teorii jest fakt, że nie był on jedynym królem anglosaskim tamtego okresu, który okazywał zainteresowanie sprawom kultury. Idąc tym tropem można by przypuszczać, iż opiekunem nieznanego nam autora „Beowulfa” mógł być np. król Northumbrii Eadberth (737 – 758). Rolę mecenasa mogli też odegrać królowie Mercji Ethelbald i Offa, a także królowie East Anglii, Wessexu, czy Kentu. Jest to tylko przykład próby poszukiwania daty powstania „Beowulfa”. Wszelkie spory na ten temat prowadzą zasadniczo donikąd, stąd słuszne wydaje się stwierdzenie Dorothy Whitelock: „Nie chcę się spierać, czy poemat mógł być wówczas (tzn. w czasach Bedy) skomponowany, ale po prostu nie musiało to być wtedy”. Najbezpieczniejsze wydaje się być stwierdzenie, że „Beowulf” powstał w ciągu VIII wieku.

Tak prawdopodobnie wyglądało wnętrze dworu anglosaskiego władcy, które opisywał autor „Beowulfa” jako Heorot, dwór Hrothgara http://www.heorot.dk/heorot.jpg Tak prawdopodobnie wyglądało wnętrze dworu anglosaskiego władcy, które opisywał autor „Beowulfa” jako Heorot, dwór Hrothgara http://www.heorot.dk/heorot.jpg

Równie trudno stwierdzić, gdzie i kiedy spisano manuskrypt, którym obecnie dysponujemy. Prawdopodobnie miało to miejsce w skryptorium na południu Anglii, być może w Winchester lub Canterbury, około roku 1000. Tekst „Beowulfa” jest dziełem dwóch skrybów. Pierwszy z nich przerwał swoją pracę w połowie zdania na wersie 1939, a powody dla których to uczynił są oczywiście nieznane. Drugi skryba dokończył przepisywanie tekstu, on również przepisał następujący po „Beowulfie” fragment „Judith”. Tekst jest spisany prozą. Różnice między dziełem obu skrybów są dość wyraźne. Wydaje się, że pierwszy z nich znacznie staranniej wykonywał swoją pracę – miał „lekką, zwinną dłoń” i unikał form dialektu czy archaizmów. Drugi skryba nie wydaje się być tak zainteresowany swą pracą, pisał szybciej i z mniejszą dbałością. Co jest jednak bardzo korzystne dla badań nad historią „Beowulfa”, przepisywał on po prostu to, co miał przed sobą, zaś jego poprzednik starał się prawdopodobnie dostosować tekst do swoich czasów.

INSPIRACJE I HISTORIA W „BEOWULFIE”

Postacie i miejsca opisane w poemacie są wyraźnie powiązane z dawnymi siedzibami Anglosasów. Na podstawie analogii do skandynawskich sag i list władców można z całą pewnością stwierdzić, że podstawą, na której nieznany nam autor skomponował „Beowulfa” były legendy i przekazy historyczne północnej Europy, szczególnie jej skandynawskiej części. Istnieją liczne analogie łączące „Beowulfa” ze skandynawskimi i islandzkimi sagami. Podobieństwo wątków i losów postaci tych sag oraz „Beowulfa” jest uderzające. Islandzka saga o Grettirze Mocnym opowiada o bohaterze, który, podobnie jak Beowulf, uwalnia dwór swojego władcy od grasującego tam potwora, pokonując go ostatecznie w czasie walki w jego podwodnej siedzibie. Na znak zwycięstwa Grettir odciął potworowi ramię. Podobnie uczynił Beowulf po zwycięstwie nad Grendelem. Epizody sagi o Samsonie Pięknym (Samson the Fair) również są bardzo podobne do wątków „Beowulfa”. Obie te sagi powstały prawdopodobnie w okresie współczesnym „Beowulfowi”. Nie są to oczywiście wszystkie analogie pomiędzy „Beowulfem”, a utworami skandynawskimi i islandzkimi. Istotny jest fakt, iż takie podobieństwo wątków udowadnia wspólne korzenie tych utworów, tkwiące w terenach dzisiejszej Danii i południowej Szwecji.

Kwestia prawdy historycznej w „Beowulfie” jest bardzo często tematem sporów badaczy anglosaskiej Anglii. Jedynym wydarzeniem opisanym w utworze, którego autentyczność można potwierdzić dzięki źródłom, jest wyprawa króla Geatów Hygelaca do Fryzji, w czasie której poniósł on śmierć. Wspomina o niej Grzegorz z Tours w swej kronice „Historia Francorum”, pochodzącej z końca VI wieku. Inną wzmianką źródłową na ten temat jest zapis z pierwszej połowy VIII wieku w anonimowym dziele „Liber Historiae Francorum”. Oba te źródła błędnie określają Hygelaca jako wodza Danów. Wspomina o nim jeszcze przy okazji jego ostatniej wyprawy, pochodzący także z VIII wieku, zbiór opowieści o potworach i osobliwych stworzeniach „Liber Monstrorum”, napisany w anglosaskiej Anglii. Dzieło to opisuje Hygelaca jako króla Geatów, który poległ w czasie rabunkowego rajdu gdzieś u ujścia Renu. „Liber Monstrorum” podaje także, iż kości Hygelaca zachowano na jednej z tamtejszych wysp, gdzie można je podziwiać ze względu na ponadnaturalne rozmiary.

Mapa Skandynawii z naniesionymi nazwami ludów i miejsc występujących w „Beowulfie”, http://www.heorot.dk/map-suthscand.jpg Mapa Skandynawii z naniesionymi nazwami ludów i miejsc występujących w „Beowulfie”, http://www.heorot.dk/map-suthscand.jpg

Grzegorz z Tours podał, iż wyprawa Hygelaca miała miejsce po konsekracji Quintianusa na biskupstwo Clermont, co miało miejsce w 515 roku. Nie jest jednak pewne, czy oznacza to, że śmierć Hygelaca nastąpiła w 516 roku, z czym niektórzy się zgadzają. Z pewnością można stwierdzić, że miało to miejsce między 520 a 531 rokiem, choć część badaczy stwierdza, że śmierć Hygelaca miała miejsce w 521 roku. Otwiera to z kolei pole do spekulacji na temat postaci samego Beowulfa. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Hygelac naprawdę istniał, więc czy Beowulf także był postacią autentyczną? Nie ma żadnych przesłanek źródłowych, by tak stwierdzić, jednak, mimo iż istnienie Beowulfa nie jest udowodnione, nie można być pewnym, że jest on postacią fikcyjną.

Hygelac nie jest jedyną postacią autentyczną występującą w „Beowulfie”. Źródła udowadniają istnienie króla Danów Hrothgara oraz jego bratanka i następcy Hrothulfa. Wymienia ich XII-wieczny kronikarz Saxo Grammaticus w swym dziele „Gesta Danorum” (Hrothgar występuje tam pod imieniem Ruo, zaś Hrothulf jako Roluo), Ich postacie pojawiają się także w sagach skandynawskich jako Hróarr (Hrothgar) i Hrólf (Hrothulf) oraz w anglosaskim poemacie „Widsith”. Żadne z tych źródeł nie określa wprawdzie w jakich czasach żyli, lecz wydaje się, że Hrothgar i Hrothulf istnieli w rzeczywistości. Skoro więc postacie „Beowulfa” występujące obok głównego bohatera poematu można uznać za autentyczne, trudno jego samego uznać za postać fikcyjną. Zakładając, że Beowulf istniał naprawdę, niektórzy oceniają, że jego śmierć nastąpiła między rokiem 550 a 570, jednak takie domysły wydają się być pozbawione sensu.

Christopher Lambert jako Beowulf (uderzające podobieństwo do Michała Żebrowskiego – Wiedźmina Christopher Lambert jako Beowulf (uderzające podobieństwo do Michała Żebrowskiego – Wiedźmina), http://choucrouteweb.net/Coin_tele/beowulf_titre.jpg

Analogie łączące „Beowulfa” i sagi skandynawskie wskazują na jedno ze źródeł, które autor wykorzystał przy tworzeniu poematu. Można je ogólnie określić jako legendy, folklor i wierzenia pogańskich Germanów. Trzeba pamiętać, że ich podstawy były wspólne zarówno dla pogańskich mieszkańców Skandynawii, jak i dla nieschrystianizowanych jeszcze Anglosasów. Niewątpliwie twórca „Beowulfa” czerpał też ze znanej sobie twórczości literackiej i tradycji przekazywanej ustnie, czyli ze źródeł dziś dla nas nieznanych. Być może stamtąd zaczerpnął wiedzę o wydarzeniach i postaciach historycznych, pojawiających się w poemacie. Z pewnością istotną rolę odegrały także pieśni o bohaterach, niosące ze sobą pewne informacje historyczne, a pojawiające się w „Beowulfie”, jak pieśń o Ingeldzie i konflikcie Danów z Heathobardami, pieśń o Sigemundzie (znanym w sagach jako Sigurd) i jego walce ze smokiem, czy też wreszcie epizod Finna i walki w Finnsburgu. Podkreślam jednak, że „Beowulf” byłby zupełnie innym utworem, gdyby nie rola, jaką w jego kompozycji i wymowie odegrały wpływy chrześcijańskie. Nie ulega wątpliwości, że nieznany nam autor poematu był chrześcijaninem i tworzył swe dzieło dla chrześcijańskiego audytorium.

NO I CO Z TĄ ANGELINĄ?

„Beowulf” wzbudza duże zainteresowanie wśród badaczy zajmujących się historią anglosaskiej Anglii, niestety, tematyka ta nie jest w Polsce zbyt popularna. Najbardziej  W nowym „Beowulfie” Anthony Hopkins zagra króla Hrothgara, http://eur.news1.yimg.com/eur.yimg.com/xp/corazon/20030306/15/314302541.jpg W nowym „Beowulfie” Anthony Hopkins zagra króla Hrothgara znaną pracą mówiącą o tym okresie jest książka Wojciecha Lipońskiego pt. „Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich”. O „Beowulfie” można tam przeczytać jedynie krótkie wzmianki. W innej swej książce, „Dzieje kultury brytyjskiej”, Lipoński pisze, że „Beowulf” to „epos przedstawiający historię duńskiego bohatera, który bronił swojego ludu przed zagrożeniami, symbolizowanymi przez potwora Grendela i jego upiorną matkę”. To oczywisty błąd, bo jak napisałem na początku, Beowulf nie był Duńczykiem i nie bronił swojego ludu. Skoro więc najbardziej poczytny badacz, anglista i popularyzator angielskiej kultury popełnia błędy pisząc o „Beowulfie”, to nic dziwnego, że większość ludzi kompletnie nie wie, co to jest.

Zmieni się to zapewne za sprawą hollywoodzkiego filmu i występującej w nim pięknej Angeliny. Nie będzie to wszakże pierwsza próba przeniesienia „Beowulfa” na ekran. W 1999 roku Graham Baker wyreżyserował film, w którym w Beowulfa wcielił się Christopher  Angelina Jolie użyczy głosu potwornej matce Grendela, szkoda że tylko głosu (choć może to i dobrze Angelina Jolie użyczy głosu potwornej matce Grendela, szkoda że tylko głosu (choć może to i dobrze) Lambert, pamiętny Tarzan i Nieśmiertelny. Niestety, film ten nie zasługiwał nawet na miano „filmu klasy B”. Bez rozgłosu przeszedł też kręcony na Islandii „Beowulf & Grendel” z 2005 roku. Teraz przed „Beowulfem” wielka szansa – hollywoodzki specjalista od widowisk (Robert Zemeckis), słynne gwiazdy (oprócz Angeliny Jolie wystąpią m.in. Anthony Hopkins i John Malkovich) na planie… Dla fanów Angeliny Jolie mam jednak złą wiadomość – grana przez nią postać to potworna matka Grendela. Na pocieszenie dodam, że Jolie jedynie użyczy potworzycy swojego głosu, „Beowulf” będzie bowiem filmem animowanym…

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Anx |

Widziałam tylko Beowulfa i Grendela i bardzo mi się podobał. Właśnie przez swój klimat. Ale fakt, to jest nie doceniona wersja. Jeśli chodzi o wersję animowaną widziałam tylko zdjęcia i jakoś mnie nie zachęciły do obejrzenia filmu. Jak dla mnie okropna grafika komputerowa.



Odpowiedz

Gość: Lucjan Morski |

A w tym roku ukazało sie kolejne wydanie Beowulfa, tym razem prozą, w opracowaniu Joanny Sarwy, i tez wydało go Wydawnictwo Armoryka. Dla ciekawych link: http://armoryka.strefa.pl/page5.php?view=productListPage&isChanged=1&searchString=beowulf&searchCategory=allCategories



Odpowiedz

Gość: Artur Gruntman |

Amerykanie zrobili z tego komiks.



Odpowiedz

Gość: chryssalid |

Owszem Beowulf & Grendel przeszedł bez echa, a szkoda, bo jest całkiem niezły - bez hollywodzkich efektów, ale dość klimatyczny, zwłaszcza że czuć w tym filmie niejako rękę skandynawów, przez co obraz jest bardziej autentyczny.



Odpowiedz

Gość: Catherine |

Angelina Jolie użyczyła również swego wizerunku w filmie. Matka Grendela kiedy ukazuje się Beowulfowi w swojej siedzibie ma postać i twarz aktorki. Pozdrawiam :)



Odpowiedz
Marcin Bielesz

Magister historii oraz licencjat dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UMCS. Interesuje się dziejami anglosaskiej Anglii i Polski pierwszych Piastów, a przede wszystkim historią dwudziestowiecznej Irlandii. Dziennikarz „Gazety Wyborczej”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org