Opublikowano
2018-10-23 10:00
Licencja
Wolna licencja

Bernard Konrad Świerczyński – „Przemytnicy życia” – recenzja i ocena

Byli brawurowi, sprytni i gotowi na najwyższe poświęcenie. Szmuglowali nie tylko jedzenie, ale i ludzkie życie. Poznajcie „Przemytników życia”!


Bernard Konrad Świerczyński – „Przemytnicy życia” – recenzja i ocena

Bernard Konrad Świerczyński – „Przemytnicy życia” – okładka Autor: Bernard Konrad Świerczyński
Tytuł: „Przemytnicy życia”
Opracowanie i posłowie: Aleksandra Janiszewska
Konsultacje historyczne: Prof. Barbara Engelking
Warszawa 2018, wydanie I
Wydawca: Ośrodek KARTA
Oprawa: twarda, 160 stron
ISBN: 978-83-65979-28-5
Cena: 34 zł
Kup ze zniżką w Księgarni Karty!

Ocena naszego recenzenta: 10/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Adwokat Leon Berenson postulował, żeby na rogu ulic Żelaznej i Leszna po wojnie powstał pomnik Nieznanego Szmuglera. Dzięki nim głód w getcie był choć momentami mniej dokuczliwy. Jednak przez mury „dzielnicy żydowskiej” szedł nie tylko szmugiel jedzenia, ale również życia.

Warszawski podziemiocentryzm

Czytaj dalej...

Bernard Konrad Świerczyński to chłopak wychowany na Woli. Jego ojciec, członek Związku Wolnomyślicieli Polskich i działacz Anarchistycznej Federacji Polski, miał na Kercelaku sklepik z książkami. W kręgu znajomych rodziców Kondka znajdowało się wielu Żydów oraz przedstawicieli barwnego wolskiego światka. Od początku okupacji młody Świerczyński pomagał znajomym pochodzenia żydowskiego. Szmuglował dla nich lekarstwa, żywność oraz przekazywał listy. Gdy zaczęła grozić im wywózka do Treblinki pomagał im przechodzić na „aryjską stronę”. W różnej formie udzielił pomocy 17 osobom, w tym swojej przyszłej żonie Halinie Goldberg. 30 stycznia 1972 roku Instytut Yad Vashem nadal Świerczyńskiemu tytuł Sprawiedliwy wśród Nardów Świata.

„Przemytnicy życia” to barwna, bardzo lekko opisana (często za pomocą wolskiej gwary) walka o życie drugiego człowieka. Wydawałoby się, że autor nie robił nic nadzwyczajnego, a na pewno nie ryzykował życiem. Jest to jedna wielka przygoda i zgrywa, która czasami niczym nie różni się od popisów przed kolegami. Jednak w narracji przebija żal, że być może Świerczyński wraz ze swoimi współpracownikami mógł zrobić dużo więcej, uratować jeszcze chociaż kilku. Świadczy to o wielkiej pokorze narratora, jego głębokim humanizmie oraz świadomości, że pomimo lekkiego opisu i wydawałoby się „luzackiego” wspomnienia, gra szła o wysoką stawkę.

Irena Sendler – jak dostarczała pomoc dla getta?

Czytaj dalej...

Książka opisuje nie tylko wojenny heroizm szmuglerów, ale również znajdziemy w niej kercelakowski i wolski koloryt ostatniego lata przed wojną. Kręcąca się karuzela (oraz próbujący się załapać do niej na grandę osobnicy), żydowscy tragarze tworzący swoistą subkulturę i pan Stefan, który z każdym potrafi znaleźć wspólny język, a zarazem jest stróżem wolskiego etosu. W sumie można by powiedzieć, że cwaniackie utarczki z Kercelaka samoistnie przekształciły się w walkę z Niemcami. Upijanie i goszczenie żandarmów, przekupywanie wachy czy woźnego sądów przy Lesznie to prawie jak podchody z policyjnymi tajniakami. Świat szmuglerów życia jest jasny: przyjaźń i współdziałanie stawia się ponad zyskami.

Wielu udawało się w podróż za mur getta z chęci przede wszystkim zysku. Niemniej duża grupa ludzi, takich jak Świerczyński chciała ratować ludzkie życia. Jemu udało się wyjść z tej przygody cało, ale wielu „przemytników życia” zapłaciło najwyższą cenę. Niejednokrotnie również ich wysiłki kończyło się fiaskiem z powodu zadenuncjowania ukrywających się Żydów. Sam autor odnosi się do kwestii rzekomego upiornego polskiego antysemityzmu.

Wartością dodaną wspomnień są nie tylko archiwalne zdjęcia. Duże wrażenie wywarły na mnie plany miasta, na których na obecny układ urbanistyczny nałożono układ z okres przed 1944 roku. Dzięki temu można dużo bardziej plastycznie wyobrazić sobie opisywane miejsca prowadzenia szmuglu do getta.

Polscy filmowcy patrzą na getto… i nie tylko

Czytaj dalej...

Jest liczne grono czytelników, którzy niechętnie zabraliby się za lekturę sążnistej monografii getta czy zjawiska szmuglu. Tym w sukurs przychodzi recenzowana pozycja. Warto dać nura w wolski koloryt (tak dawno miniony) i wraz ze szmuglerami wybrać się na skok przez mur. A tymczasem może ktoś jednak zastanowiłby się nad postawieniem Pomnika Nieznanego Szmuglera: przemytnika nadziei oraz życia.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Bernarda Konrada Świerczyńskiego – „Przemytnicy życia” bezpośrednio od jej wydawcy, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz jego działalność lub w wybranych księgarniach internetowych!


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Daria Czarnecka

Socjolog i historyk, laureatka Konkursu im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2012. Bibliofil nie nadający się już do leczenia. Z zamiłowaniem i pasją zajmująca się historią II wojny światowej i militariami, dodatkowo specjalistka od ludobójstwa (w teorii, nie w praktyce) i ścigania zbrodniarzy wojennych.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org