Opublikowano
2014-09-11 11:00 (akt. 2018-09-11 09:04)
Licencja
Wolna licencja

Bitwa pod Wiedniem 12 września 1683 roku

Bitwa pod Wiedniem z 12 września 1683 roku jest jednym z największych sukcesów w dziejach polskiego oręża. Zwycięstwo pod Wiedniem znalazło też swoje zaszczytne miejsce w historii świata...


Strony:
1 2 3 4

Zobacz też: Bitwa pod Wiedniem. Czy było warto?

Bitwa pod Wiedniem Emeryk Thököly Mało kto zdaje sobie sprawę, że Jan III Sobieski szykował się do wojny z Turcją już od przełomu lat 1678/79. Było to związane z fiaskiem polityki bałtyckiej, a zwłaszcza z nieudanymi próbami odzyskania Prus Książęcych. Podczas sejmu, zakończonego na początku roku 1679, król uzyskał poparcie dla polityki antytureckiej: upoważniono go do rozpoczęcia akcji dyplomatycznej w celu znalezienia sojuszników w planowanej rozprawie z Półksiężycem, postanowiono spłacić wojsku zaległe długi, a w razie wybuchu wojny ustalono liczebność armii na 48 tysięcy żołnierzy.

Cesarz austriacki, któremu Sobieski składał propozycje zawarcia sojuszu antytureckiego, odnosił się wobec nich dość obojętnie. Był przekonany, że Turcja nie zagrozi jego posiadłościom, gdyż będzie zajęta w Moskwie i Rzeczypospolitej. Sytuacja zmieniła się we wrześniu 1682 roku, kiedy to na Węgrzech w pełni wybuchło powstanie popierane przez Turcję. Na jego czele stanął Emeryk Thököly. Ogłosił się on królem górnych Węgier, zostając jednocześnie lennikiem sułtana. Oznaczało to, że granice Imperium Osmańskiego zetknęły się z Rzecząpospolitą na długim odcinku południowym. Cesarz zaczął więc patrzeć bardziej przychylnie na możliwość sojuszu z państwem polsko–litewskim.

Bitwa pod Chocimiem 11 XI 1673 roku – największe zwycięstwo w historii Polski

Czytaj dalej...

Jan III Sobieski zwołał sejm na 27 stycznia 1683 roku. Chciał doprowadzić do podjęcia uchwał ratyfikujących układ sojuszniczy z Austrią i ustanawiających podatki na wojsko. Dla zrealizowania owego celu król musiał spacyfikować przeciwne tym posunięciom stronnictwo francuskie. Uczynił to, rozdając jego przywódcom wakujące wysokie urzędy (m.in. Stanisław Jan Jabłonowski został wówczas hetmanem wielkim koronnym). Natomiast podskarbiemu Janowi Andrzejowi Morsztynowi wytoczono proces przed sądem sejmowym, na skutek czego uciekł do Francji. Polskę musiał opuścić także francuski ambasador – Franciszek Vitry de I’Hopital.

Bitwa pod Wiedniem Kara Mustafa Dzięki tym posunięciom sojusz pomiędzy Wiedniem a Warszawą mógł zostać zawarty. Podpisano go 1 kwietnia 1683 roku (z datą 31 marca z powodu prima aprilis). Austria zrzekła się wówczas wszelkich pretensji wynikających z pomocy udzielonej Rzeczypospolitej podczas potopu. Obie strony przyrzekły, że żadna nie zawrze samodzielnie układu pokojowego z Turcją. Rzeczypospolita zobowiązała się wystawić 40 tysięcy wojska, a cesarz 60 tysięcy. W razie zagrożenia stolicy jednego z sojuszników drugi miał podążyć na pomoc przy użyciu wszystkich sił wojskowych. Niezależnie od tego układu sejm podjął decyzję o powołaniu komputu wojska w liczbie 48 tysięcy żołnierzy.

Dowództwo tureckie postanowiło skierować swoje główne uderzenie na Wiedeń. Wiązało się to z polityką ekspansji, prowadzoną wówczas przez Państwo Osmańskie, które starało się zająć nowe terytoria. W połowie lipca oddziały dowodzone przez wielkiego wezyra Kara Mustafę znalazły się pod miastem i rozpoczęły oblężenie. Liczyły one ponad 100 tysięcy żołnierzy; niektóre źródła szacują ich liczebność nawet na 300 tysięcy. Była to największa armia, jaką Turcy zmobilizowali w XVII wieku. Wiedeń miał wprawdzie silne fortyfikacje i odpowiednią ilość dział, ale wojska Kara Mustafy były w tym czasie wyspecjalizowane w zdobywaniu fortec. Cesarz austriacki Leopold musiał ewakuować się w głąb kraju. Pomoc Rzeczypospolitej stała się dla Austrii niezbędna.

Czy Jan III Sobieski był zdrajcą? – patriotyzm i zdrada po staropolsku

Czytaj dalej...

Bitwa pod Wiedniem – przygotowania Rzeczypospolitej

Mobilizacja żołnierzy w Polsce i na Litwie postępowała powoli. Było to spowodowane nie tylko trudnościami finansowymi, ale też początkową niechęcią szlachty do wojny z Turcją. Ostatecznie siły główne wyruszyły z Krakowa dopiero 13 sierpnia. Dwa dni wcześniej swoją drogę rozpoczął kilkutysięczny korpus dowodzony przez hetmana polnego Mikołaja Sieniawskiego. Składał się on głównie z jazdy pancernej i dragonii. Podstawowym zadaniem tej grupy była osłona głównych sił Rzeczypospolitej. Obydwa zgrupowania liczyły w sumie ponad 22 tysiące żołnierzy. Mniej więcej w połowie składały się one z jazdy, a w połowie z piechoty. W samej operacji odsieczowej, na skutek strat marszowych, po stronie polskiej walczyło 21 tysięcy ludzi. Król miał też do dyspozycji 28 dział. Na miejsce koncentracji nie zdążyło wojsko litewskie. Wzięło ono udział dopiero w późniejszych działaniach.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marka Groszkowskiego „Batoh 1652 – Wiedeń 1683. Od kompromitacji do wiktorii”

Autor: Marek Groszkowski
Tytuł: „Batoh 1652 – Wiedeń 1683. Od kompromitacji do wiktorii”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-7-7

Stron: 117

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

7,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Ciekawy |

Napiszcie coś o przeprawie na Dunaju, brak informacji na ten temat.



Odpowiedz

Gość: Rudolf O. |

Dlaczego Polacy tak zaciekle przemilczają udział 70 tysięcy niemieckich żołnierzy w bitwie pod Wiedniem?
Jakieś kompleksy czy co?



Odpowiedz

Gość: Ave Europa |

@ Gość: Rudolf O. 27,000 Polaków i 50,000 "Niemców" (z kąd wziąłeś te 70,000) w których skład wchodziło 18,000 Austriaków (do których wczeeśniej dołączył 3,000 Polski pułk posiłkowy, i walczyło wiele węgrów, chorwatów a może nawet czechów), 10,000 Bawarczyków, 9,000 Sasów i 9,000 Swabów (pochodządzący ze Szwabii). A pewnie o "Niemcach" tak często nie mówią gdyż oni mieli tylko odciągnąćuwage Turków (Osmanów) do momentu kiedy 19,000 jazdzy koalicyjnej mogło szarżować wojsko Osmańskie (z czego 3/4 to był kawaleria polska, którą prowadził do boju Jan III Sobieski na czele 3,000 Polskich husarzy). Po tej szarży całe wojsko Osmańskie (w tym momencie już tylko liczyło 69,000 z powodu dezercji wielu niżych jakości jednostek, tatarów i niepewnych naddunajskich wasali) załamało się w pół godziny.



Odpowiedz

@ Gość: Ave Europa
Gdyby przyjąć Twój punkt widzenia, należałoby również powiedzieć, że w 1655 r. pod Jasną Górą nie było Szwedów, bo zalegające pod klasztorem wojsko Karola X Gustawa składało się niemal wyłącznie ze zwerbowanych na Pomorzu Szczecińskim Niemców i z Polaków.



Odpowiedz

Gość: Ave Europa |

@ bartensteiner Nie zgodze się z tobą gdyż najemnicy in narodowość to jedno, a drugie to fakt że posiadłości Austriackie to posiadłości Habsburgów nie tylko składały się z Austri, ale też Bohemii (Czech) i Węgier (w tym momencie jej małym skrawku). Więc wosjska Austriackie to tak naprawde "Wojska Habsburskie". Chyba że uważasz że pod Warną (w 1444) były tylko wojska Polskie przez to że Król Polski i Król Węgier to była ta sama osoba?



Odpowiedz

@ Gość: Ave Europa
Bardzo mi się nie podoba, gdy zaprzecza się niemieckości Austriaków, podczas gdy Niemcami mogą być np. Sasi lub Szwabowie. Taka np. Bawaria miała odrębną państwowość znacznie dłużej niż Austria. Wszystkie te ludy należały wówczas do Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego, więc użycie przez Rudolfa O. skrótu myślowego o niemieckich żołnierzach pod Wiedniem było w pełni uzasadnione.
Mylisz się także w sprawie dowodzenia polską jazdą, bowiem husarią dowodził hetman Stanisław Jabłonowski, zaś polską jazdą autoramentu cudzoziemskiego Fryderyk von der Groeben. Jan Sobieski natomiast - z racji swej królewskiej godności - dowodził całością wojsk sprzymierzonych.



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ bartensteiner
Ave Europa jest prawdopodobnie "ofiarą" zbyt patriotycznego nauczania o odsieczy wiedeńskiej. To była skomplikowana kampania w której najcięższą "robotę" wykonały wojska własne cesarskie, czyli głównie austriackie.
Autor artykułu też powinien dostać klapsa za sformułowanie "Cesarz austriacki". Do 1805 r. nie było takiego.



Odpowiedz

Gość: Ave Europa |

@ Gość: Marek Baran Gdzie ja tu napisałem "Cesarz Austriacki"?



Odpowiedz

Gość: Ave Europa |

@ bartensteiner Czy ja mówiłem że Sobieski tylko dowodził jazdą? Proszę cię czytaj ze zrozumieniem, ja mówiłem że Jan III osobiście poprowadził jazdę do szarży na pozycje Osmańskie, to chyba jest oczywiste że dowodził całym wojskiem sprzymierzonym (to chyba każdy wie o bitwie pod wiedniem czy nie?). Oprucz tego nie mówie że Austriacy to nie Niemcy, po prostu stwierdzam fakt że w posiadłościach Habsburgów znajdowała się nie tylko Austria. I co za ty idzie to nie była armia Austriacka tylko Cesarska albo Habsburska.



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: Ave Europa
Strona 1, całe zdanie: "Cesarz austriacki Leopold musiał ewakuować się w głąb kraju" - tuż nad śródtytułem.

Pozdrawiam



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: Ave Europa
Oczywiście dotyczyło to tylko autora a nie Ave.



Odpowiedz

Gość: Ave Europa |

@ Gość: Marek Baran A to przepraszam myślałem że oskarżyłeś o pisanie o "Cesarzu austriackim". W takim razie zwracam honor.



Odpowiedz

@ Gość: Ave Europa
Popełniasz kolejny błąd, nazywając wojska antytureckie armią cesarską lub habsburską. Przecież wojska cesarskie były mniej liczne nie tylko od wojsk polskich, ale także od wojsk innych państw niemieckich. Jedynym określeniem pasującym do tej sytuacji jest sformułowanie "armia koalicyjna", którego się jednak u nas prawie nie używa, bo zatarłoby uczniom w szkole wrażenie, że to Polska przecież zwyciężyła pod Wiedniem!



Odpowiedz

Gość: Ave Europa |

@ bartensteiner I znowu źle rozumiesz, człowieku kiedy mówiłem wojskach cesarskich/habsburski miałem na myśli 18,000 "Austriaków". Reszta to była armia koalicyjna (składająca się z wojsk polskich koronnych, saskich, bawarskich i szwabskich) pod dowództwem Jan III Sobieskiego, na jakim świecie bym miał bym nazwać tą armie hasbsburską/cesarską? To była armia koalicyjna pod przywódzctwem Rzeczpospolitej.



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: Ave Europa
Przepraszam, lecz to nie była armia koalicyjna pod dowództwem Rzeczypospolitej a armia koalicyjna pod osobistym dowództwem kola Jana III Sobieskiego. O tym zdecydowało to, iż cesarz nie wyruszył do armii a dowodzić mógł tylko monarcha przebywający przy wojsku. Gdyby cesarz wyruszył, to "starszeństwo" monarsze nakazywało jemu właśnie oddać dowództwo, tym bardziej że 2/3 wojsk faktycznie i nominalnie jemu podlegało. Na dowód powierzenia dowództwa Jan III otrzymał od cesarza laskę marszałkowską a wojska odpowiednią instrukcję. Lecz wcześniej, to jest do 3 września ta kwestia nie była ustalona.



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

Kto zresztą prezentuje wymarsz Sobieskiego od Wiedeń "jako przejaw wielkopańskiej wspaniałomyślności"? wszyscy piszą o tym, że był sojusz,a taktycznie lepiej dla Rzplitej było te wojnę toczyć nie u siebie. Gdzie tu wspaniałomyślność?



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

Jaką "oczywistą sprawą"? Jaki "obowiązek"? Kto by niby tę Rzplitą z tego obowiązku rozliczył? Moralny może obowiązek? A takimi kierowali się władcy katoliccy w II połowie XVII wieku? Historyk powinien pisać o tym, co pan sobie zmyśliłeś? :) Jakieś DOWODY na to, że ktokolwiek z elit ówczesnych poczuwał się do takiegoż obowiązku????? Ja naprawdę chętnie zmienię zdanie i dowiem się czegoś nowego, ale niech pan, proszę, da jakiś namiar na źródło, które to potwierdzi...



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Piszę o jednym z wielu powodów, lecz niestety pomijanym w publikacjach, bo lepiej przedstawiać wymarsz Sobieskiego do Austrii jako przejaw wielkopańskiej wspaniałomyślności, niż elementarny obowiązek rewanżu za udzieloną wcześniej pomoc. Dziś nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy Polska udzieliłaby wsparcia cesarstwu, gdyby nie miała interesu w pokonaniu Turcji; zapewne nie (jakiś wykręt zapewne znalazłby się), lecz to, że istniał z jej strony obowiązek rewanżu jest obecnie i był wówczas sprawą oczywistą. Oczywistą sprawa jest również, że historyk powinien o tym pisać...



Odpowiedz
Marek Groszkowski

Absolwent Instytutu Historycznego UW, doktorant na Wydziale Historii i Nauk Społecznych UKSW. Naukowo zajmuje się historią II połowy XVII wieku z naciskiem na historię wojskowości oraz historię Ukrainy.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org