Opublikowano
2013-09-21 16:46
Licencja
Wolna licencja

Corneliu Z. Codreanu i zemsta zza grobu

21 września 1939 roku z rąk zamachowców z Żelaznej Gwardii zginął premier Rumunii, Armand Călinescu. Ta rocznica jest okazją do zapoznania się z historią i doktryną chyba najbardziej niezwykłego ruchu o profilu faszystowskim w międzywojennej Europie. Cechowała go niezależność od Mussoliniego i Hitlera, masowość oraz ideologia przesycona specyficznym prawosławnym mistycyzmem.


Strony:
1 2 3 4

Pierwsza wojna światowa zakończyła się dla Rumunii pomyślnie. Kraj podwoił powierzchnię swego terytorium i liczbę ludności. Rumuni byli więc zadowoleni z porządku wersalskiego i politycznie związali się z mocarstwami zachodnioeuropejskimi, przede wszystkim z Francją. Wpływało to na stosunki z faszystowskimi Włochami, które dalekie były od ideału. Mussolini butą zraził do siebie wielu polityków rumuńskiej radykalnej prawicy, którzy mogli zostać jego sojusznikami. A trzeba wiedzieć, że pierwsze grupy odwołujące się do fasces działały w Rumunii już przed marszem na Rzym.

Corneliu Zelea Codreanu (fot. domena publiczna) Corneliu Zelea Codreanu (1899–1938) (notabene wywodzący się z rodziny o polskich korzeniach – Zelea to rumuńska wersja nazwiska Zieliński) 24 lipca 1927 roku powołał do życia Legion Michała Archanioła. Żelazna Gwardia zaś, czyli bojówka Legionu, powstała w marcu 1930 roku. Z czasem jednak oba terminy zaczęły być stosowane zamiennie na określenie organizacji. W 1935 roku Legion zmienił oficjalną nazwę na „Wszystko dla Kraju” (w literaturze spotyka się też tłumaczenie „Wszystko dla Ojczyzny”). Codreanu, dawny członek Narodowo-Chrześcijańskiej Ligi Obrony, nacjonalistycznego i antysemickiego ugrupowania pod wodzą Alexandru C. Cuzy, odwołał się tu najpewniej do, działających swego czasu w Imperium Rosyjskim, Czarnych Sotni, które niejednokrotnie nawiązywały do postaci św. Michała.

Baza społeczna Legionu była znacząco różna niż w innych ruchach faszystowskich. Jego członkowie nie byli rekrutowani, jak miało to miejsce choćby we Włoszech, spośród weteranów, ale przede wszystkim wywodzili się ze środowisk chłopskich i studenckich. Było wśród nich wielu młodych ludzi, którzy dotąd nie mogli znaleźć dla siebie miejsca w strukturach żadnej z istniejących partii. W 1934 roku Gwardia liczyła ponad 50 tysięcy członków skupionych w 4 tysiącach „gniazd”. Skłonność do stosowania przemocy, nie wyłączając mordów politycznych, stanowiła cechę wspólną z innymi grupami faszystów europejskich.

Zobacz też:

Posługując się weberowską klasyfikacją, bez trudu zaliczymy Legion Archanioła Michała do grup o legitymizacji władzy typu charyzmatycznego. Wypływa ona z emocjonalnego stosunku do przywódcy, uznania jego wyjątkowego charakteru i niezwykłych talentów. Zdaniem Constantina Iordachiego możemy wręcz mówić o legitymizacji mesjanistycznej, na którą składały się: kult wodza, elitarna struktura organizacji, nacisk na duchowe odrodzenie i budowę nowego człowieka, wspólnotowe zbawienie (motyw pojawiający się czasem w myśli prawosławnej, a jakby zupełnie nieobecny w bardziej indywidualistycznym chrześcijaństwie zachodnim), a także kult śmierci i męczeństwa. Głównym architektem charyzmatycznego kultu Codreanu był Ion Moța, szara eminencja Legionu, tłumacz Protokołów mędrców Syjonu na rumuński, związany z Action Française, poległy w Hiszpanii jako ochotnik w oddziałach generała Franco.

Szczególny nacisk kładł on na misję powierzoną mu jakoby przez samego Boga przywódcy, którego nikt nie wybierał, ale uznali wszyscy. Wódz Legionu miał być zatem zesłany przez Boga i w swej trosce, przede wszystkim o zbawienie, przypominać proroka. Należy zaznaczyć, że nie było to bynajmniej instrumentalne posługiwanie się religią – więzienne zapiski Codreanu są świadectwem głębokiej dewocji. Legion różnił się od większości europejskich organizacji określanych jako faszystowskie silnie eksponowaną religijnością. Świadomie włączano pewne elementy wiary prawosławnej do doktryny politycznej. Celem Codreanu, odczuwającego silny pociąg do mistycyzmu, było duchowe odrodzenie narodu. Przekonania religijne wodza legionistów były jednak dość heterodoksyjne. Pojmował on życie polityczne jako bezwzględną, grzeszną walkę. Pełne fanatyzmu i brutalności czyny legionistów zyskiwały wymiar transcendentalny – ściągały na ich dusze potępienie, a więc były wyrazem najwyższego poświęcenia dla narodu.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Autor: Michał Przeperski
Tytuł: „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-3-9

Stron: 86

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: adam |

a antysemityzm organizacji, udział w pogromach



Odpowiedz

Gość: sevligo |

Cóż... Corneliu Zelea Codreanu to bez wątpienia kontrowersyjna postać. Środowiska prawicowe o profilu konserwatywnym bądź nacjonalistycznym traktują go często jako wzór, zaś lewica, a nawet z reguły obiektywni historycy fundują mu miażdżącą krytykę. Tymczasem bardzo się cieszę, że na Histmagu znalazłem mniej więcej obiektywny artykuł, aczkolwiek nie mogę się zgodzić, że był to ruch faszystowski. Uważam, że Legion Michała Archanioła był fenomenem na tyle unikalnym, że nie sposób zamknąć go w ideologicznych ramach faszyzmu. Dobrym źródłem wiedzy o ruchu legionowym jest monografia Krzysztofa Dacha: "Żelazny Legion Michała Archanioła", a także warto przeczytać książki samego Codreanu, szczególnie "Drogę Legionisty". Jaki wyłania się z nich obraz Codreanu jako człowieka? Wyłania się obraz człowieka niezwykle wrażliwego, który przekroczył cienką granicę między idealizmem, a fanatyzmem, a w swoim obłędnym poczuciu misji działał w myśl zasady "cel uświęca środki". Popełnił wiele innych błędów, przez które może i na szczęście, przegrał. Jego więzienne zapiski nie są wcale świadectwem dewocji, ile raczej stopniowym rozliczaniem się ze złudzeń i oczekiwaniem na nieuchronną katastrofę ("Za mało ufamy sprawom boskim pokładając nadzieję w tym co ludzkie i ułomne. Szukamy własnej chwały, a nie chwały Boga"). Nie jest to dobry materiał na idola. Nie da się ukryć, że rozpętał w swoim kraju spiralę szaleństwa i przemocy, co czyni go współodpowiedzialnym za zabójstwa polityczne i masakry rumuńskich Żydów podczas II wojny światowej. Z drugiej strony jednak, robienie z niego "faszystowskiego bandyty" i stawianie w jednym szeregu z Hitlerem (często przy jednoczesnym hołubieniu Che Guevary, bądź hiszpańskich republikanów, stosującym w imię odwrotnej ideologii dużo brutalniejsze i bezwzględniejsze metody) jest co najmniej bez sensu. Jest to postać niewątpliwie ciekawa. Nie polityk, a raczej mistyk, marzyciel i wizjoner. Głęboko religijny patriota, bez reszty zakochany w ojczystej historii, kulturze, tradycji i przyrodzie. Człowiek, który w zdegenerowanej i duchowo martwej rzeczywistości, chciał wskrzesić niezachwianą wiarę w Boga, Naród i Ojczyznę oraz ideę bezinteresownej pracy dla dobra wspólnego. Jego archaiczna, ludowa pobożność (nie nadszarpnięta mimo studiów wyższych na uniwersytetach w Jassach, Jenie i Grenoble), znalazła oddźwięk w koncepcjach religioznawczych Mircei Eliadego, który co ciekawe, nigdy nie rozstał się z ideami legionowymi.



Odpowiedz

Gość: Pilegrzym |

Widzę ze i na histmag dotarła epidemia. Zarażony musi wszędzie gdzie się tylko da wyszukiwać osoby tudzież organizacje faszystowskie. A jak te odwołują się do religii chrześcijańskiej to chory wpada w stan permanentnej nirwany. Deserem który jeszcze wzmacnia poczucie własnego ego wyszukiwacza faszyzmu jest gdy ta organizacja sprzeciwia się demokratycznemu porządkowi



Odpowiedz

Gość: Marek |

@Gość: Pilegrzym To jest portal historyczny nikt pana nie zmusza do czytania artykułów które pana nie interesują. Temat interesujący jeśli odsunie się swoje przekonania polityczne i popatrzy z punktu naukowego.



Odpowiedz
Michał Gadziński

Absolwent Instytutu Historycznego oraz Instytutu Nauk Politycznych UW. Interesuje się historią XIX i pierwszej połowy XX wieku. Pasjonat historii, kultury i polityki krajów anglosaskich.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org