Opublikowano
2014-05-22 08:51
Licencja
Wolna licencja

Crna Gora je Srbija!

…tylko trochę się wstydzi.


Strony:
1 2

Tazosy były pozbawioną dna studnią mądrości. Oprócz tego, że wiedziałem, jak wygląda flaga Mołdawii, to dzięki nim po raz pierwszy usłyszałem o takim państwie jak Czarnogóra. Było to o tyle istotne, że na ówczesnych mapach nie znalazłbym takiego kraju. Wtedy jeszcze tworzył on, razem z Serbią, federacyjną Jugosławię. Dzięki chrupkom nie zdziwiłem się, kiedy w 2003 roku państwo to zmieniło nazwę na Serbia i Czarnogóra, tylko po to, by trzy lata później w referendum opowiedzieć się za niepodległością.

Czarnogóra - małe państwo na Bałkanach, z pięknymi górami i wybrzeżem (fot. Litany, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

Serbowie pogodzili się z decyzją Czarnogórców. Nikt nie spamuje tekstów o Montenegro komentarzami typu „Crna Gora je Srbija!”, tak jak to dzieje się z artykułami o Kosowie. Nie ma napisów na murach (tzn. pewnie są, ale giną w morzu innych) a serbskie partie nacjonalistyczne nie prześcigają się w tworzeniu planów jak odbić Podgoricę czy Bijelo Polje.

Zobacz też:

Jest to o tyle dziwne, że akurat w takiej walce mieliby sporo racjonalnych, a nie tylko mistycznych argumentów. Granica między Serbami a Czarnogórcami jest bowiem bardzo niewyraźna. Albańczyka nie da się pomylić z nikim innym, wygląda jak przybysz z zupełnie innej galaktyki, ze swoim niepodobnym do żadnego innego językiem, wyróżniającymi rysami twarzy, do tego często – religią. Słoweńców i Macedończyków od Serbów odróżnia mowa (tych pierwszych również wyznanie), a Chorwatów i Boszniaków religia. A Czarnogórcy?

Mówią tym samym językiem, wyznają tę samą religię. Wielu z nich, również tych głosujących za niepodległością, uważa się zresztą za Serbów. Spójrzcie tylko na tę mapę (w tym miejscu po raz kolejny polecam serwis GeoCurrents):

Podziały narodowościowe i językowe w Czarnogórze (źródło: kawairakija.wordpress.com).

Po lewej na czerwono zaznaczono tereny zamieszkałe przez ludzi nazywających się „Czarnogórcami”, na niebiesko – „Serbami” (intensywność koloru oznacza, czy stanowią oni tam większość względną, czy bezwzględną). Po prawej na żółto zaznaczono tereny, na których większość uważa, że mówi po serbsku. Na różowo – po czarnogórsku. Jak widać, jest to tylko jeden okręg1. Skąd więc decyzja o niepodległości?

Tym razem nie napiszę, że musimy się wrócić w czasie o kilkaset lat. I tak to wiecie.

Historię Czarnogóry trudno na początku (potem zresztą też) oddzielić od dziejów Serbii. Ciężko powiedzieć, czy położone nad Adriatykiem Dukla i Zeta były, czy też nie, państwami serbskimi. W zależności od tego, z kim rozmawiamy i do czego chce nas akurat przekonać, opinie mogą być skrajnie różne. To, co najważniejsze, dzieje się po przybyciu na Bałkany Turków. Po bitwie na Kosowym Polu wojska sułtana zajmują całą Serbię. Całą? Nie! Maleńka wioska w masywie armorykańskim wciąż jeszcze stawiała opór najeźdźcy. Opór stawiali bowiem dzielni górale zamieszkujący tereny wokół miasta Cetynia. To właśnie te ziemie, gdzie mówi się po „czarnogórsku”.

Był to obszar dużo mniejszy niż współczesne (też niewielkie) terytorium Czarnogóry. Adriatyckie wybrzeże podlegało władzy Wenecji, zaś tereny w głębi lądu, obecnie znajdujące się przy serbskiej granicy, opanowali Osmanowie. Mimo to Turkom nigdy nie udało się przejąć nad nim kontroli.

Polecamy także:

Nie była to sytuacja wyjątkowa. Przy ówczesnych ograniczonych możliwościach technicznych i organizacyjnych, władza Turków nad niektórymi górzystymi terenami była czysto iluzoryczna. Na przykład w Albanii wielu z tych, którzy nie chcieli się pogodzić z nowymi porządkami, zaszyło się w niedostępnych górach na północy kraju, gdzie pozostawali w praktyce niezależni. Różnica jest jednak taka, że o ile ci górscy watażkowie interesowali się głównie praktycznymi aspektami władzy, w Czarnogórze zadbano również o „nadbudowę”.

Terenami rządzili więc nie hersztowie, a książęta. Na początku XVI wieku Wawil I, biskup Cetyni, nakłonił księcia Đuradja Crnojevicia do abdykacji i połączył władzę świecką z kościelną. Od tego momentu Czarnogóra stała się państwem teokratycznym, w którym pełną władzę sprawował władyka: biskup-książę. Oczywiście, Turcy potrafiliby pewnie podporządkować sobie niepokornych władców. Tereny te były jednak trudno dostępne, a przede wszystkim – biedne. Koszty przewyższały więc ewentualne zyski. W późniejszym zaś okresie państwo Osmanów osłabło, a Czarnogóra zdobyła poparcie potężnej Rosji, która gwarantowała jej niepodległość. Polityczne deklaracje to jedno, drugie to pomoc gospodarcza, jaką Petersburg przekazywał władykom. Wsparcie nie ograniczało się tylko do pieniędzy, Rosjanie wysyłali też między innymi zboże czy książki, rzadkie dobro wśród zacofanych ekonomicznie i prymitywnych górali.

Przypisy:

1 Pozostałe kolory oznaczają Albańczyków z okolic Ulcinja i „jugosłowiańskojęzycznych” Muzułmanów

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: mbbaran |

Autor taktownie nie wspomniał o kontynuowaniu (niestety) przez armię czarnogórską starych tradycji rabowania i wywożenia możliwie wszystkiego z okupowanych terenów. oprócz tego nasuwa się dość oczywista zbieżność z postawą Austrii po 1955 r i udawaniu iż to nie my, to Niemcy.



Odpowiedz
Jarosław Kowalczyk

Wieczny student - po skończeniu politologii na Uniwersytecie Wrocławskim rozpoczął matematykę na tamtejszej Politechnice. Interesuje się wszystkim po trochu, a podczas każdej wolnej chwili stara się wyjechać, najczęściej na wschód lub południe. Autor bloga Kawa i rakija.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org