Opublikowano
2017-08-19 15:11
Licencja
Wolna licencja

Czy Zygmunt III Waza zasłużył na niesławę?

Zygmunt III to król, wokół którego narosło wiele mitów i nieporozumień. W powszechnej świadomości jest to monarcha bez zalet, który „psuł państwo”. Czy stwierdzenia te znajdują potwierdzenie w badaniach naukowych?


Strony:
1 2 3 4 5

Tekst ten jest pierwszą częścią cyklu artykułów poświęconych ocenie panowania Zygmunta III Wazy.

Zygmunt III przedstawiany jest często jako sługa doktryn i autor niefortunnych wypraw wojennych. Lata jego panowania miały przynieść Polsce uwikłanie w niepotrzebne, podyktowane wyłącznie interesami dynastycznymi wojny. Nie zawsze kojarzy się nawet z kolumną górującą nad placem Zamkowym w Warszawie. A przecież władał on prawie pół wieku, a 45 lat jego rządów nazwano później „srebrnym wiekiem” w dziejach Polski.

Czarną legendę Zygmunta III pieczołowicie upowszechniali publicyści oraz starsza historiografia, niezależnie od przyjmowanej opcji metodologicznych i politycznych. Poszczególnie autorzy manipulowali faktami i eksponowali w biografii króla takie jej elementy, by znaleźć uznanie w danym czasie i wpasować się w nurt ideowy, z którym czuli się związani. Z tych właśnie przyczyn Zygmunt III Waza funkcjonuje w pamięci potomnych jako „nieme monstrum” lub „Bardziej nijaki: ni zły, ni dobry. Ot, kukła, nie król”.

Krótko o historiografii

Zygmunt III Waza Zygmunt III Waza, portret pędzla Martina Kobera, ok. 1590 roku Król Zygmunt III posiada niemal jednolicie czarny wizerunek literacki. Negatywnie pisali o nim: Wacław Potocki, Julian Ursyn Niemcewicz, Maria Ilnicka, czy Zofia Kossak. Niewątpliwie przyczynili się oni w znacznym stopniu do upowszechnienia negatywnego obrazu tego władcy.

W czasach komunistycznych, szczególnie w latach 50. XX wieku, skutecznie budzono w społeczeństwie poczucie wstydu za szlacheckich przodków, co miało prowadzić do osłabienia tożsamości narodowej i historycznej związanej z I Rzeczpospolitą. Dawna szlachecka i obywatelska Rzeczpospolita, posiadająca status regionalnego mocarstwa skutecznie powstrzymującego ekspansję Moskwy, stała niczym ość w gardle „elit” stalinowskiej Polski.

„Ultrakatolik” Zygmunt III miał budzić szczególną niechęć, chciał przecież podbić Rosję, we współpracy z „obskuranckim” klerem uciskał poprzez wprowadzenie unii brzeskiej wschodniosłowiańską ludność i nie pozwalał jej zrealizować „odwiecznego pragnienia” zjednoczenia z Rosją. Stwierdzenia tego typu mogą budzić dzisiaj jedynie złośliwy uśmiech.

Skąd się wzięła elekcja viritim?

Czytaj dalej...
Historiografia peerelowska przez wiele lat skutecznie powielała stereotypy dotyczące I Rzeczypospolitej, w tym przede wszystkim okresu panowania pierwszego Wazy. Obraz ten zaczął się zmieniać wśród historyków dopiero w latach 70. i 80. XX wieku dzięki wielu cennym pracom naukowym. Stereotypów mocno zakorzenionych w społeczeństwie nie udało się jednak pozbyć aż do dzisiaj. Wynika to z braku woli wśród establishmentu III RP, czyli „opiniotwórczych” mediów i autorytetów naukowych. I chociaż wydaje się, że niepodległa i suwerenna III RP powinna się odwoływać od tradycji tej pierwszej, tak się nie dzieje.

Niesłusznie sądzi się powszechnie, że współcześnie zweryfikowano historię panowania Zygmunta III, stereotypy i przekłamania zastępując rzetelną wiedzą opartą na szerokiej bazie źródłowej. W dalszym ciągu możemy się dowiedzieć od różnych autorów, że Zygmunt III Waza był „zawzięty, nietolerancyjny, podejrzliwy, prohabsburski. Psuł państwo. […] usiłował przehandlować Rzeczpospolitą w zamian za zamorską koronę”. Cytat ten pochodzi z „Pomocnika Historycznego” „Polityki” (4/2011), a więc z ogólnodostępnego czasopisma polecanego choćby przez nauczycieli historii, reklamowanego w masowych środkach przekazu, w tym w telewizji.

Także w wydanym niedawno numerze „Newsweek Historia” (1-2/2013), zatytułowanym Dziesięciu najgorszych Polaków w historii, możemy zobaczyć, że w rankingu antybohaterów Zygmunt III zajął wysokie piąte miejsce. W wywiadzie przeprowadzonym z prof. Zbigniewem Mikołejką padają stwierdzenia, jakoby pierwszy Waza był „najstraszliwszy i najgorszy” i przeniósł stolicę do Warszawy, aby mieć bliżej do Szwecji, choć na Mazowszu mieszkała półdzika barbarzyńska szlachta mazowiecka. Dodatkowo Waza miał być winien tego, iż Szwedzi zaatakowali Rzeczpospolitą w 1655 roku.

Przywołany profesor, nie sięgnął do nowszych monografii naukowych i powiela stereotypy. Teksty tego typu czytają zwykli obywatele, którzy nie mają dużej wiedzy historycznej. Obraźliwe tezy o dzikiej szlachcie mazowieckiej już dawno zostały obalone przez historyków takich jak Jolanta Choińska-Mika czy Jan Dzięgielewski i nie mają nic wspólnego z faktami. Także pozostałe stwierdzenia są bardzo dalekie od tego, co ustalili historycy nowożytni.

Na polskim rynku wydawniczym istnieje tylko jedna biografia Zygmunta III, autorstwa historyka Henryka Wisnera, który zerwał na szczęście z dotychczasowym spojrzeniem na dzieje panowania pierwszego Wazy. Mimo to brakuje wciąż publikacji omawiających ważkie problemy, które wypełniły okres rządów tego monarchy. Na szczęście w ostatnich dwudziestu latach pojawili się badacze, którzy opierają się o szeroką bazę źródłową i w nowy sposób patrzą dzięki temu na wydarzenia z pierwszego półwiecza funkcjonowania monarchii elekcyjnej w Polsce.

Wydaje się, że historia nowożytna jest dziś „niemodna”, niezrozumiana i – jak twierdzą niektórzy – także niepotrzebna, a może po prostu niewygodna. Nie potrafimy pochwalić się osiągnięciami w zakresie budowy polskiego parlamentaryzmu, unią polsko-litewską, tolerancją religijną, dorobkiem nowożytnej myśli politycznej, a nawet siłą polskiego oręża. Dziwi to, gdyż w państwach stawianych nam współcześnie za wzór historia ojczysta jest szczególnie pielęgnowana. Czyżby znakomita część Polaków dźwigała na sobie piętno nie tylko komunizmu, ale też kolonializmu i tworzyła społeczeństwo zdławione „wielkością” szeroko rozumianej kultury zaborców?

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book „Czy Zygmunt III Waza zasłużył na niesławę?”

Autor: Anna Pieńkowska, Maciej Pieńkowski
Tytuł: „Czy Zygmunt III Waza zasłużył na niesławę?”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-2-2

Stron: 63

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

4,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: r |

co za wstep z tezą- troche indoktrynarski, bez konkretnego poparcia (np. polskie/litewsko-ruskie prawosławie od zawsze prące do Moskwy), tęsknota Polaków lat 50 za przodkami szlacheckimi, ekspansja Moskwy pod koniec 16 w.?, gloryfikowanie unii brzeskiej i wywód o niemodnosci historii nowozytnej-taka tezyjka, ze "niektorzy" co przeciw Z3W są to pewnie ci to tacy co by sprzedali Polszcze). I co to za znak równości miedzy ZygmuntemIII a "osiągnięciami w zakresie budowy polskiego parlamentaryzmu, unią polsko-litewską, tolerancją religijną, dorobkiem nowożytnej myśli politycznej, a nawet siłą polskiego oręża." A co do tolerancji: poczytajcie panstwo Odrodzenie i Reformacja, Tazbira. Bardzo szybko i bez pardonu autor sie ot tak rozprawia z historykami z wielkim dorobkiem...



Odpowiedz

Gość: Maciej Pieńkowski |

Bardzo cieszę się, że zabrał Pan głos w dyskusji. W 2013 r. Aleksandra Barwicka-Makula obroniła pracę doktorską "Od wrogości do przyjaźni Habsburgowie austriaccy wobec Polski w latach 1587-1592" gdzie w oparciu o źródła rękopiśmienne z Wiednia omawia problem "kupczenia koroną". Nie będę przytaczał w tym miejscu jej tez, gdyż są to dosyć obszerne i dobrze udokumentowane wywody. Tym niemniej autorka w postępowaniu króla widzi raczej blef polityczny. Praca ta jest przygotowywana do druku. Korzystając z okazji poinformuję, że prof. Dzięgielewski kończy pisać książkę "Zygmunt III - król spotwarzony". Ja z kolei pracuję nad sejmem koronacyjnym 1588 i pacyfikacyjnym 1589. Ukończenie badań planuję w 2017 r. Tak więc trwają badania nad wskazanym przez pana okresem.



Odpowiedz

Gość: Adam Moniuszko |

Teza o odwróceniu postrzegania roli Zygmunta III i Jana Zamoyskiego od - co najmniej - dwóch dekad promowana jest przez prof. Jana Dzięgielewskiego (o czym zresztą Państwo - jako jego uczniowie - doskonale wiecie). Jest to warte uwagi, bo chyba rzeczywiście król bardziej oceniany był przez pryzmat ówczesnej publicystyki politycznej. Wracając do kupczenia koroną: skoro już Państwo zarzucacie brak rzetelności K. Lepszemu, to oczekiwałbym bardziej warsztatowego podejścia: przedstawienia co jest w tych listach i w czym Lepszy błądził, a jeszcze lepiej - wskazania źródeł, które tezie o sprzedaży wyraźnie przeczą. Niestety, tego brakuje w tym wywodzie. Wnioskowanie na podstawie przebiegu sejmu egzekucyjnego może być nieco zawodne. Primo, może Zamoyski nie dążył do ostatecznej konfrontacji z królem, a chciał tylko pokazać swoją siłę (taktyka znana wśród opozycjonistów królewskich, pisał o niej choćby wspomniany J. Dzięgielewski). Warto byłoby przyjrzeć się polityce nominacyjnej zaraz po sejmie inkwizycyjnym... Secundo, jeśli Zamoyski twardych dowodów nie posiadał (prawdopodobne), to przecież nie oznacza jeszcze, że do próby przekazania korony Habsburgom nie doszło. Swoją drogą, rzeczywiście trzeba od nowa zająć się badaniami nad okresem 1588 - 1592.



Odpowiedz

Gość: Autor |

Dowodów na kupczenie koronę po prostu nie ma. Dowody na to miał pokazać Zamoyski na sejmie 1592 r., ale ich nie miał- stąd nie przeprowadzono inkwizycji nad królem. Obszerny wywód o tym: P.P. Szpaczyński, Mocarstwowe dążenia Zygmunta III 1587-1618, Kraków 2011. Co do kontrreformacji, serio Wacław Sobieski? Są jednak dużo nowsze opracowania. O losie Prus Książęcych król mógł decydować bez zgody posłów, ponieważ to było lenno! Zgodnie z prawem mógł decydować o kurateli, i innych sprawach. Poza tym to przecież Batory oddał jako pierwszy kuratelę nad księciem pruskim. Kiedy monarchą został Zygmunt III, na sejmie 1589 r. posłowie pruscy otrzymali potwierdzenie decyzji Batorego. Oczywiście, że Zamoyski podkopywał autorytet Zygmunta III. Kiedy po sejmie 1590/91 przeszedł do jawnej opozycji zaczął na sejmikach i sejmach uderzać w króla za jego działania. Sprawa była prosta, król przestał faworyzować kanclerza kosztem innych senatorów, jak miało to miejsce za Batorego i dążył do ograniczenia wpływów Zamoyskiego, które po 1588 r. mocno wzrosły- upadek Zborowskich, w wyniku którego kanclerz stał się jedynym dyspozytorem fakcji w Koronie. Zamoyski zresztą pokazał na co go stać na sejmie 1590 r., kiedy z pogwałceniem zasad ustrojowych przeforsował nadzwyczajne konstytucje o władzy hetmańskiej. Tego było jednak już za wiele, i szlachta na zjeździe kolskim sparowała te postanowienia. Król mógł w końcu przeciwstawić się kanclerzowi. Pominął jego żądania w kwestii nominacji na biskupstwo krakowskie oraz podkanclerstwo. Zamoyski wybuchnął na radzie senatu a później musiał publicznie króla przepraszać, co opisał w liście do Krzysztofa Radziwiłła Lew Sapieha.



Odpowiedz

Gość: JAQ |

O kupczeniu koroną na długo przed Kazimierzem Lepszym pisał Julian Bartoszewicz w szkicu "Starania domu rakuzkiego w XVI wieku dla pozyskania korony polskiej" (Dzieła, t. IX, "Studja historyczne i literackie" t. II, Kraków 1881) "Zygmunt zaś mając i potem ciągłe nieporozumienia ze Stanami, zwłaszcza dpóki żył Zamoyski, bał się nawet wspomnieniem jakiem poruszyć tej sprawy swojej z Ernestem, a najwięcej lękał się o listy swoje, które gdzieś były w Niemczech i które gdyby niedelikatnie się z nimi wydano, mogłyby królowi wiele narobić kłopotu. W roku więc 1594 zwrócił się do matki swojej żony, Marii Styryjskiej, żeby mu listy do Ernesta pisane wydała; widać obawiał się Ernesta. Arcyksiążę na żądanie przesłał te listy Marii do Hradca jak się zdaje bez wielkiej trudności, a teściowa ratując cześć zięcia spaliła wszystkie." (s.190n) Na temat kontrreformacji: Batory karał wzniecających tumulty przy których palono zbory, Zygmunt zaś podpalenia te tolerował (W. Sobieski "Nienawiść wyznaniowa tłumów za rządów Zygmunta III-go") "Zamoyski podkopał swoją działalnością autorytet monarchy" jak? Na temat rozbiorów - 11 marca 1605 roku, zaraz po zakończeniu obrad Sejmu, nie zapytawszy posłów o zgodę, Zygmunt Waza rozstrzygnął o losie Królewca. Kuratorem obłakanego księcia pruskiego uczynił elektora brandenburskiego Joachima Fryderyka, licząc na jego poparcie w wojnie o tron szwedzki dla siebie (Adam Strzelecki "Sejm z r. 1605" Kraków 1921 s.184) Pisać "stwierdzenia" zamiast "twierdzenia" to jakby zgadzać się z tym co się kwestionuje (stwierdza się fakt a nie to co się kwestionuje).



Odpowiedz
Anna Pieńkowska

Ur. w 1965 roku, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Wykładowca na Wydziale Historycznym Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Autorka artykułów i recenzji oraz monografii naukowej „Zjazdy i sejmy z okresu bezkrólewia po śmierci Stefana Batorego”. Publikowała m.in. w „Przeglądzie Humanistycznym” i „Biuletynie Historii Pogranicza”. Nauczyciel dyplomowany historii, współautor kilku monografii naukowych oraz serii podręczników szkolnych WSiP dla klas 4–6 „Historia wokół nas”. W pracy naukowej zajmuje się parlamentaryzmem i kulturą polityczną I Rzeczypospolitej, historią Mazowsza oraz dydaktyką historii.

Maciej Adam Pieńkowski

Ur. w 1987 r., doktorant historii na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Stypendysta Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w roku akademickim 2010/2011. Studiował historię w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku oraz na Uniwersytecie Wileńskim. Autor artykułów, edycji źródłowych i recenzji, stały współpracownik portalu historycznego Histmag.org. Związany z ośrodkiem naukowym Uniwersytetu Warszawskiego zajmującym się staropolską wojskowością. Jego zainteresowania badawcze skupiają się na parlamentaryzmie, kulturze politycznej i wojskowości I Rzeczypospolitej w dobie panowania Wazów. W obszarze jego badań znajdują się również postawy szlachty mazowieckiej. Obecnie pracuje nad dysertacją doktorską poświęconą dwóm sejmom za panowania Zygmunta III z lat 1587–1589.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org