Opublikowano
2017-08-01 17:12
Licencja
Wolna licencja

Długie trwanie oporu. Armia Krajowa a opozycja demokratyczna w PRL

W czasie drugiej wojny światowej (a często również po jej zakończeniu) akowcy walczyli z okupantem. Wierni przysiędze i idei Polski Podziemnej, kontynuowali swoją walkę o niepodległość metodami pokojowymi. Jak dziedzictwo Armii Krajowej ukształtowało opozycję demokratyczną w PRL?


1 2 3 4

Olbrzym i zapluty karzeł reakcji AK „Olbrzym i zapluty karzeł reakcji”, plakat Włodzimierza Zakrzewskiego z 1945 roku. Żołnierze Armii Krajowej niemalże od samego początku Polski Ludowej byli dla komunistów wrogami. Gdy jesienią 1944 roku doszło do zaostrzenia polityki PPR w tzw. Polsce lubelskiej („zwrot październikowy”), był on wymierzony przede wszystkim w akowców. To z ducha represji i szukania wroga wyrósł w 1945 roku słynny plakat Włodzimierza Zakrzewskiego „Olbrzym i zapluty karzeł reakcji”. Jeszcze kilkanaście lat później wspominano go jako symbol wrogości władzy ludowej do żołnierzy Polski Walczącej. W kolejnych latach dziesiątki tysięcy AK-owców stało się ofiarami represji. Część z nich po przejściu frontu zaangażowało się w drugą konspirację i podjęło walkę (zbrojną lub polityczną) z komunistami. Inni wybrali ujawnienie i pokojowe działanie, UB upomniało się jednak o nich pod koniec lat 40., w momencie wprowadzenia masowego terroru. Inni nie chwalili się swoją przeszłością okupacyjnej, bojąc się, że fakt ten zostanie wykorzystany przeciw nim. Niewielka część żołnierzy Armii Krajowej weszła jednak w system komunistyczny – najczęściej poprzez służbę w Ludowym Wojsku Polskim, chociaż zdarzali się też funkcjonariusze aparatu represji.

Bohaterowie Armii Krajowej – 20 oficerów i żołnierzy AK, których warto znać [galeria zdjęć]

Czytaj dalej...
Zmiana podejścia do AK-owców przyszła wraz z końcem stalinizmu, „polskim Październikiem” i dojściem do władzy Władysława Gomułki. Słynny artykuł Jerzego Ambroziewicza, Walerego Namiotkiewicza i Jana Olszewskiego pt. „Na spotkanie ludziom z AK” opublikowany wówczas w „Po prostu”, wsparty amnestią dla więźniów, otwierał nową relację władzy komunistycznej i weteranów Armii Krajowej. Chociaż oficjalna propaganda negatywnie ustosunkowywała się do dowództwa AK (zwłaszcza z lat 1944-1945), w ramach „jedności ruchu oporu” doceniano zwykłych żołnierzy podziemia – jako patriotów i bohaterów, którzy poświęcili się walce z Niemcami i doznali krzywd w okresie „błędów i wypaczeń” (z tej grupy w znacznym stopniu wykluczono aktywnych żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego, którzy przeżyli obławy i więzienia UB).

Armia Krajowa opaska Opaska żołnierzy Armii Krajowej (fot. Maciej Szczepańczyk, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0).

Zmiana polityki wobec weteranów pozwoliła wielu z nich na wstąpienie do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację – monopolistycznej organizacji kombatanckiej, będącej jednym z pasów transmisyjnych systemu komunistycznego, jednocześnie zaś umożliwiającej załatwianie spraw socjalno-bytowych, kwestii odznaczeń czy samoorganizacji na niskim szczeblu. Reprezentantami Armii Krajowej we władzach związku byli m.in. płk Jan Mazurkiewicz „Radosław” czy mjr Zygmunt Netzer „Kryska”. Część AK-owców nie wstąpiła jednak do ZBoWiD-u, inni nie byli zainteresowani aktywnością w nim, nie chcąc wpisywać się w politykę PZPR.

Wśród byłych żołnierzy AK można było odnotować różne postawy względem systemu komunistycznego – część akceptowała PRL taki, jakim stał się po 1956 roku, i nawet jeśli nie angażowała się w działalność polityczną, to aktywnie uczestniczyła w życiu społecznym jako inżynierowie, lekarze, naukowcy, prawnicy itp. Inni wyleczyli się z jakiegokolwiek zaufania do komunistów w latach 40. i 50. i widzieli się po stronie (mniej lub bardziej biernych) przeciwników systemu. Wszystkich cechowało jednocześnie przywiązanie do tradycji Polskiego Państwa Podziemnego, lojalność względem idei wyrażonej w Testamencie Polski Walczącej oraz silna więź grupowa, oparta o wspólnotę doświadczeń wojennych (i powojennych). W naturalny sposób stawali się oni zapleczem opozycji demokratycznej...

Symbole „długiej walki”

Józef Rybicki Armia Krajowa Józef Rybicki (domena publiczna). Prawdopodobnie najwybitniejszym AK-owcem, który zaangażował się w działalność opozycyjną był Józef Rybicki (1901-1986). Ten filolog klasyczny, erudyta i pedagog, a po wojnie działacz antyalkoholowy, w okresie okupacji pełnił funkcję szefa Kedywu Okręgu Warszawskiego AK. Był więc organizatorem akowskiej działalności dywersyjnej i dowódcą najbardziej elitarnych oddziałów konspiracyjnych. Po klęsce powstania warszawskiego zaangażował się w działalność poakowskiej konspiracji – Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Więziony od 1945 do 1954 roku zachował krytycyzm wobec działania kombatantów współpracujących z władzą. W 1976 roku był jednym z czternastu członków-założycieli Komitetu Obrony Robotników. Później działał w Komitecie Samoobrony Społecznej „KOR” oraz współpracował z „Solidarnością”. W stanie wojennym zainicjował tzw. list siedmiu do gen. Jaruzelskiego z apelem o uwolnienie więźniów politycznych. W czasie jego pogrzebu Stanisław Broniewski „Orsza”, naczelnik Szarych Szeregów, powiedział: „Składamy dzisiaj do grobu sumienie Armii Krajowej”. Jan Józef Lipski mówił w czasie tej samej uroczystości:

Jego obecność w naszym gronie przyjęliśmy z ogromną radością, gdyż na początku tej trudnej pracy, na którą niejednokrotnie patrzono nieufnie bądź bez zrozumienia, potrzebny nam był jego ogromny autorytet. Jego wielki osobisty autorytet, spowodowany całym jego życiem. Reprezentował on w Komitecie siebie samego, swoją wielką postać, wspaniałą osobowość, ale był również jakimś symbolem wielkiej legendy Armii Krajowej.

Ten sam Jan Józef Lipski, wybitny organizator działalności opozycyjnej i niezaprzeczalny autorytet, również był AK-owcem i powstańcem warszawskim, żołnierzem Pułku AK „Baszta”, któremu w czasie walk na Mokotowie granat strzaskał lewa rękę. Wśród założycieli KOR znaleźli się również inni reprezentanci tradycji Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego – ks. Jan Zieja, kapelan KG AK i Szarych Szeregów, oraz Antoni Pajdak, PPS-owiec, zastępca Delegata Rządu na Kraj, skazany w „procesie szesnastu” w Moskwie.

Jeszcze bardziej popularny wśród żołnierzy AK był niepodległościowy nurt opozycji, skupiony wokół organizacji „Ruch”, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela oraz Konfederacji Polski Niepodległej. Postacią symboliczną był tu Marian Gołębiewski (1911-1996) – cichociemny, komendant Obwodu AK Włodzimierz Wołyński, oficer Delegatury Sił Zbrojnych i WiN, skazany w procesie I Komendy Zrzeszenia na karę śmierci, zamienioną na 15 lat więzienia. W czasie pobytu w zakładzie karnym w Sieradzu podjął on udaremnioną próbę ucieczki, zaprzysięgając wcześniej rotą Armii Krajowej kilkunastu współwięźniów i strażnika. Po amnestii 1956 roku nadal kontynuował działalność niepodległościową. Był jednym ze współtwórców powstałej w II połowie lat 60. organizacji „Ruch”, będąc ideowym mentorem młodych opozycjonistów – Andrzeja i Benedykta Czumów, Stefana Niesiołowskiego i Emila Morgiewicza. Po rozbiciu organizacji Gołębiowski został skazany na 4,5 roku więzienia, wkrótce jednak dołączył do ROPCiO. Nie był tam jedynym działaczem – wśród wspierających Czumę, Leszka Moczulskiego i Wojciecha Ziembińskiego kombatantów znalazł się m.in. płk Kazimierz Pluta-Czachowski, zastępca szefa sztabu KG AK.

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Opozycja w Polsce Ludowej 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

logo Europejskiego Centrum Solidarności

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

A Chruściel był w PRON-ie.



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org