Opublikowano
2017-02-28 19:45
Licencja
Wolna licencja

„Dyktatura ciemniaków”, czyli Kisielewski idzie na wojnę

(strona 2)

W 1968 roku Stefan Kisielewski w niewybredny sposób skrytykował decyzję cenzury o zdjęciu "Dziadów" z afisza. Jego słowa do żywego dopiekły ówczesnemu pierwszemu sekretarzowi – Władysławowi Gomułce. Odpowiedź władz na wystąpienie Kisielewskiego okazała się więc gwałtowna...


Strony:
1 2

Andrzej Kijowski, autor rezolucji arystów przeciwko cenzure, przyjętej 29 lutego 1968 (fot. Andrzej Tadeusz Kijowski, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution 3.0 Unported) Słonimski zaatakował cenzurę, podkreślając coraz wyraźniejsze odchodzenie od zdobyczy Października. Kołakowski kąśliwie zauważył, że doszło do zawstydzającej sytuacji, gdy literatura światowa od Ajschylosa przez Szekspira do Brechta i Ionesco stała się zbiorem aluzji do Polski Ludowej. Grzędziński zgodził się z oklaskującymi Dziady ze względu na analogie historyczne, sam bowiem widział podobieństwa między cenzurą a Nowosilcowem, czy łamaniem zapisów konstytucji Kongresówki i PRL gwarantujących swobodę wypowiedzi. Jednym z prelegentów był Stefan Kisielewski, który swoje wystąpienie podsumował słowami:

Opowiadam się za rezolucją kolegi Kijowskiego, która stawia sprawę całościowo na tle tej skandalicznej dyktatury ciemniaków w polskim życiu kulturalnym, jaką obserwujemy od dłuższego czasu.

Wspomniana rezolucja napisana została przez Andrzeja Kijowskiego, krakowskiego eseistę, krytyka literackiego oraz scenarzystę, i zawierała ostre potępienie nasilających się ingerencji cenzury w polskie życie publiczne. Nie ona jednak była dla władz kamieniem obrazy. Gomułce do żywego dopiekły słowa Kisiela o dyktaturze ciemniaków. W odpowiedzi zarzucił mu dążenie do restauracji Polski burżuazyjnej antyradzieckiej, później zaś do oskarżeń dołączył Gierek, spekulujący podporządkowanie pisarza obcym interesom.

Stefan Kisielewski – „Dzienniki” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...
3 marca w „Tygodniku Powszechnym” ukazał się felieton Kisielewskiego Opozycja na ślepo. Osiem dni później, w drodze na wieczorne spotkanie do Stommów, został autor tekstu został zaatakowany na warszawskiej Kanonii. Niezidentyfikowani sprawcy najpierw wygłosili ideologiczny wykład, podsumowany słowami a teraz, skurwysynu, za to dostaniesz, następnie zaś skatowali pięćdziesięciosiedmiolatka, bijąc pięściami i pałkami oraz kopiąc już leżącego. Bili fachowo, oszczędzając głowę i nie dopuszczając do spowodowania obrażeń zagrażających życiu.

Smutne skutki nieposłuszeństwa

Sam Kisielewski potem nie wspominał swych słów najlepiej. Nie planował ich, powiedział je w oburzeniu, pod wpływem emocji. Mawiał później, że był to dla niego dowód prawdziwości starego porzekadła, że słowo wylatuje wróblem, ale wraca wołem.

Felieton z 3 marca na długi czas pozostawał jego ostatnim, ukarano go bowiem, prócz pobicia, zakazem publikacji na trzy lata. Cofnięto również zamówienie na muzykę do jednego filmu i usunięto go z życia publicznego, skazując na formę izolacji. Odbiło się to bardzo negatywnie na jego kondycji, stało źródłem wielu frustracji i zgryzot. Kisiel dawał im częściowy upust, rozpoczynając pracę nad swymi Dziennikami.

Marek Łatyński (z lewej) i Stefan Kisielewski, 24 listopada 1989 roku (fot. ze zbiorów NAC, Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa, sygn. 36-239-3)

Pobicie Kisielewskiego wywołało powszechne oburzenie. Jerzy Zawieyski grzmiał z sejmowej mównicy w obronie pisarza, co jednak skwitowano wesołością. Potępił zajście nawet należący do PZPR Jerzy Putrament – przywódca partyjnych pisarzy i przeciwnik rezolucji Kijowskiego. Wiele osób wspierało pobitego w tym czasie, nie zmieniło to jednak jego sytuacji ani linii partii.

Nie odbiło się również zbyt szerokim echem, ponieważ 11 marca był zarazem pierwszym dniem starć PZPR ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego, do których rychło dołączyła młodzież akademicka z innych miast. Równolegle media rządowe przeprowadziły mocną ofensywę antysemicką, publikując setki komentarzy, artykułów i audycji. Jako ciekawostkę obrazującą klimat tej nagonki, przytoczyć można niezrealizowany pomysł Dariusza Fikusa, by notkę traktującą o tekstach Tadeusza Kury zatytułować Kur wie lepiej.

Represje nie wpłynęły na stanowisko Kisiela. Pozostał niepokornym opozycjonistą i ciętym publicystą, krytykującym rząd z pozycji prawicowych. W 1971 roku wrócił do działalności publicystycznej, zaś pięć lat później sygnował „list czternastu” w obronie uczestników Czerwca’76.

Dyktatura ciemniaków

Władysław Gomułka (fot. ze zbiorów NAC, Zbyszko Siemaszko, Archiwum Fotograficzne Zbyszka Siemaszki, sygn. 51-20-3) Gomułka uznał, że to do niego skierowane jest określenie „ciemniak” i stąd wynikała jego ostra reakcja. Pierwszy sekretarz w ogóle pozostawał w raczej kiepskich relacjach z ludźmi kultury z racji swej, mówiąc ogólnikowo, intelektualnej przaśności. Była ona celem licznych żartów i kpin nawet ze strony współpracowników. Zgodnie z krążącą anegdotą miał on na przykład burzyć się przeciw sprowadzaniu do Polski cytryn, argumentując, że równie dobrym źródłem witaminy C jest kiszona kapusta. W odpowiedzi Cyrankiewicz rzekomo podał mu na spodeczku kiszoną kapustę do herbaty. Trudno powiedzieć, ile tkwi w tym prawdy, dobrze jednak oddaje podejście Gomułki do wielu spraw.

Tymczasem celem słów Kisielewskiego nie był gensek, lecz cenzura – krytykowana przecież przez pozostałych zabierających 29 lutego głos. Szybko jednak cytat ten zaczął żyć własnym życiem i rozciągnięto jego znaczenie na ogół władzy w Polsce, często niedouczonej, mającej braki w wiedzy i cieszącej się opinią niezbyt inteligentnego. „Dyktatura ciemniaków” przetrwałą zresztą transformację ustrojową i używana jest po dziś dzień w odniesieniu do rządów, którym jest się nieprzychylnym i którym chce się wytknąć nierozgarnięcie.

Skądinąd może się okazać, że pewnego dnia mówiąc o Kisielu nie będzie się pamiętało o jego tytanicznej pracy publicystycznej i niepokorności zarówno względem władzy i własnego środowisko, lecz o tych właśnie słowach, rzuconych w gniewie na pewnym zebraniu w późnych godzinach nocnych…

Bibliografia:

  • Sowa Andrzej Leon, Historia polityczna Polski 1944-1991, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011.
  • Kisielewski Stefan, Dzienniki, Iskry, Warszawa 1996.
  • Fik Marta, Kultura Polska po Jałcie. Tom 1, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1991.
  • Stefan Kisielewski “Kisiel” (1911-1991). Publicysta, pisarz, krytyk muzyczny, kompozytor, [w:] stefan.kisielewski.republika.pl [dostęp: 27.02.2017],<http://www.stefan_kisielewski.republika.pl/index.html.>.

Redakcja: Michał Woś

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Opozycja w Polsce Ludowej 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

logo Europejskiego Centrum Solidarności


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Spodobał Ci się nasz materiał? Zapisz się do naszego newslettera!
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org