Opublikowano
2019-05-16 17:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Dzieciństwo i młodość Leonarda da Vinci

Wokół młodzieńczych lat Leonarda da Vinci narosło wiele mitów i legend. Co wiemy o wczesnych latach genialnego mistrza z Toskanii?


Strony:
1 2 3 4

Da Vinci

Leonardo da Vinci miał szczęście przyjść na świat jako nieślubne dziecko. Gdyby pochodził z prawego łoża, prawdopodobnie zostałby notariuszem – był to zawód, którym prawowici pierworodni synowie w rodzinie jego ojca parali się od co najmniej pięciu pokoleń.

Pierwsze udokumentowane wzmianki o przodkach Leonarda pochodzą z początku XIV wieku i dotyczą praprapradziadka o imieniu Michele, notariusza z toskańskiego miasteczka Vinci położonego około trzydziestu kilometrów na zachód od Florencji1. Rozkwit gospodarki kupieckiej we Włoszech sprawił, że notariusze zaczęli odgrywać coraz istotniejszą rolę w społeczeństwie: sporządzali umowy handlowe, akty sprzedaży ziemi, testamenty oraz inne dokumenty w języku łacińskim, często okraszane nawiązaniami do historii, a także literackimi ozdobnikami.

Leonardo da Vinci Leonardo da Vinci na obrazie Francesco Melziego

Z racji tego że Michele był notariuszem, przysługiwał mu honorowy tytuł „ser”. W ślady ser Michelego da Vinci poszli syn, a następnie wnuk. Obaj prowadzili kancelarie notarialne, osiągając jeszcze większe sukcesy niż ich poprzednik – wnuk ser Michelego piastował nawet stanowisko kanclerza Republiki Florenckiej. Kolejny potomek rodu, Antonio, wyłamał się z rodzinnej tradycji. Co prawda on również posługiwał się szlacheckim tytułem i poślubił córkę notariusza, ale najwyraźniej brakowało mu ambicji, która cechowała jego przodków. Przez większość życia utrzymywał się z dochodów z dzierżawy rodzinnych włości; uprawiana przez dzierżawców ziemia przynosiła skromne plony w postaci wina, oliwy i pszenicy.

Syn Antonia, Piero, okazał się bardziej rzutki od gnuśnego ojca. Z powodzeniem prowadził działalność notarialną, początkowo w Pistoi i Pizie. W 1451 roku dwudziestopięcioletni Piero osiadł na stałe we Florencji. Na jednej z poświadczonych przez niego umów widnieje adres kancelarii: mieściła się w Palazzo del Podestà, ówczesnej siedzibie sądu magistrackiego (obecnie Muzeum Narodowym Bargello), nieopodal Palazzo della Signoria, siedziby władz Republiki Florenckiej. Do klientów Piera należały między innymi pobliskie klasztory, a także florencka gmina żydowska. Co najmniej raz Piero świadczył usługi notarialne rodzinie Medyceuszy .

Podczas jednej z wizyt w rodzinnej posiadłości w Vinci Piero wdał się w romans z niezamężną wiejską dziewczyną. Owocem ich związku był syn, który przyszedł na świat wiosną 1452 roku. Z tej okazji dziadek chłopca, Antonio, zrobił coś, co nie zdarzało mu się zbyt często: sięgnął po pióro. Fakt narodzin potomka odnotował na ostatniej stronie kajetu należącego z kolei do jego dziadka. „1452: w sobotę dnia 5 kwietnia w trzeciej godzinie nocy (około dziesiątej wieczorem), urodził mi się wnuk, syn mego syna Piera. Nosi imię Leonardo” .

Walter Isaacson – „Leonardo da Vinci” – recenzja i ocena

Książka Waltera Isaacsona „Leonardo da Vinci” uświetnia 500. rocznicę śmierci wielkiego twórcy. Oto najpełniejsza i chyba najlepsza biografia geniusza z Toskanii, jaka dotychczas ukazała się na rynku wydawniczym.



Czytaj dalej...

Antonio ani słowem nie wspomniał w zapisku o matce wnuka; żadna wzmianka na jej temat nie pojawiła się ani w metryce urodzenia, ani w zapiskach dotyczących chrztu Leonarda. Dopiero ze sporządzonego pięć lat później dokumentu podatkowego dowiadujemy się, że miała na imię Caterina. Jej tożsamość przez długi czas pozostawała zagadką dla współczesnych historyków. Przypuszczano, że urodziła Leonarda, mając dwadzieścia kilka lat; niektórzy badacze spekulowali, że mogła być arabską lub chińską niewolnicą . W rzeczywistości nazywała się Caterina Lippi i była szesnastoletnią sierotą z okolic Vinci.

Nasza wiedza na temat Leonarda wciąż nie jest kompletna; niektóre aspekty jego biografii nadal czekają na odkrycie. Autorami jednej z rewelacji byli Martin Kemp, historyk sztuki z Oksfordu, oraz Giuseppe Pallanti, badacz archiwów z Florencji, którzy w 2017 roku dotarli do nieznanych wcześniej dokumentów zawierających informacje na temat pochodzenia matki Leonarda . Dzięki temu wiemy już, że Caterina urodziła się w 1436 ­roku w ubogiej rodzinie chłopskiej. Osierocona w wieku zaledwie czternastu lat, zamieszkała wraz z młodszym bratem u babki, która zmarła niespełna dwanaście miesięcy później, w 1451 roku. W lipcu tego samego roku Caterina nawiązała romans z dwudziestoczteroletnim Pierem da Vinci, który był już wówczas osobą wpływową i majętną.

Leonardo da Vinci Jeden z rysunków Leonardo da Vinci

Zawarcie przez dwoje kochanków związku małżeńskiego nie wchodziło w grę. Co prawda jeden z wczesnych biografów Leonarda określił Caterinę mianem dziewczyny „dobrej krwi”, jednak trzeba pamiętać o tym, że Piero i Caterina pochodzili z dwóch zupełnie różnych warstw społecznych; co więcej, Piero prawdopodobnie był już wówczas zaręczony z przyszłą żoną Albierą – szesnastoletnią córką uznanego florenckiego szewca, znacznie odpowiedniejszą partią dla notariusza z sukcesami. Ślub Piera i Albiery odbył się osiem miesięcy po narodzinach Leonarda. Możemy przypuszczać, że ich małżeństwo, korzystne pod wieloma względami dla rodzin obojga małżonków, zostało zaaranżowane, a wszelkie szczegóły, w tym wysokość posagu, ustalono zapewne, jeszcze zanim Caterina urodziła syna.

Niedługo po przyjściu na świat Leonarda Piero postanowił uporządkować sytuację życiową matki swego dziecka. Dzięki jego staraniom wyszła za mąż za pracującego dla rodziny da Vinci prostego człowieka, który trudnił się uprawą roli, a także wypalaniem wapna. Mąż Cateriny nazywał się Antonio di Piero del Vaccha i nosił przydomek Accattabriga, czyli awanturnik, choć na szczęście nic nie wskazuje na to, by zasługiwał na to miano.

Rodzinną posiadłość Vinci stanowił dom z niewielkim ogrodem położony w samym sercu miasteczka Vinci, u podnóża murów tamtejszego zamku. Niewykluczone, że to właśnie w tym domostwie urodził się Leonardo, choć istnieją przesłanki podważające taką hipotezę. Obecność ciężarnej, a następnie karmiącej piersią młodej wieśniaczki pod rodzinnym dachem Piera mogła być uznana za kłopotliwą, a nawet niestosowną – zwłaszcza że w tym czasie ser Piero negocjował z szacowną rodziną dziewczyny wysokość posagu przyszłej wybranki.

Najwcześniejsze dzieło Leonarda da Vinci odkryte?

Czytaj dalej...

Według innej wersji wydarzeń, przy której obstaje między innymi lokalna branża turystyczna, Leonardo przyszedł na świat w niedużym domu z szarego kamienia w gospodarstwie w wiosce Anchiano oddalonej o niespełna trzy i pół kilometra od Vinci. Obecnie w tym budynku mieści się skromne muzeum poświęcone Leonardowi. Posiadłość, na której terenie miał urodzić się Leonardo, od 1412 roku należała do rodziny Piera di Malvolto, przyjaciela rodu Vinci. Di Malvolto był ojcem chrzestnym Piera da Vinci, a od 1452 roku także jego nowo narodzonego syna Leonarda – fakt ten uprawdopodabnia tezę, że chłopiec urodził się pod jego dachem. Oba rody od lat łączyły bliskie więzi. Dziadek Leonarda, Antonio, był swego czasu świadkiem przy zawieraniu przez Piera di Malvolto umowy w sprawie wymiany gruntów. W zapiskach dotyczących tej transakcji znajduje się wzmianka, że Antonio przerwał partyjkę tryktraka, ponieważ został poproszony o wystąpienie w charakterze świadka sporządzania dokumentu przez przyjaciela. W latach osiemdziesiątych XV wieku ojciec Leonarda odkupił od krewnych Piera di Malvolto część posiadanej przez nich ziemi, w tym gospodarstwo w Anchiano.

Przypisy

1 Leonardo bywa nazywany „da Vincim”, tak jakby było to jego nazwisko, tymczasem człon „da Vinci” odnosi się do miejsca urodzenia i oznacza „z (miasta) Vinci”. Nie jest to jednak aż tak poważny błąd, jak twierdzą niektórzy językowi puryści. Za życia Leonarda we Włoszech rozpoczął się proces normowania i rejestrowania użycia nazwisk dziedzicznych; wiele z nich, na przykład Genovese czy di Caprio, wywodziło się z nazw rodzinnych miejscowości. Zarówno Leonardo, jak i jego ojciec Piero często dołączali do swoich imion „da Vinci”. Po przeprowadzce Leonarda do Mediolanu jego przyjaciel i nadworny poeta Bernardo Bellincioni nazywał go „Leonardem Vinci, Florentyńczykiem”.

Ten tekst jest fragmentem książki Waltera Isaacsona „Leonardo da Vinci”:

Walter Isaacson - „Leonardo da Vinci” - okładka Tytuł: „Leonardo da Vinci”
Autor: Walter Isaacson
Wydawca: Wydawnictwo Insignis
Tłumaczenie: Michał Strąkow
Tytuł oryginału: „Leonardo da Vinci. The Biography”
Typ oprawy: miękka
Data premiery: 15.05.2019
Język wydania: polski
ISBN: 978-83-66071-41-4
Liczba stron: 800
Wymiary: 140 × 209 mm
Cena: 49,99 zł
Kup ze zniżką w empiku!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Tomash |

Leonardo piszący o "falujących łanach kukurydzy"? Kukurydzy! Albo coś jest nie tak z tłumaczeniem albo Leonardo rzeczywiście miał jakieś wizje przyszłości...



Odpowiedz
Walter Isaacson

(ur. 1952) – dyrektor generalny Aspen Institute, były szef CNN i redaktor naczelny magazynu „Time”. Autor książek: Einstein. Jego życie, jego wszechświat; Benjamin Franklin: An American Life; Kissinger: A Biography oraz The Wise Men: Six Friends and the World They Made (wspólnie z Evanem Tomasem). Mieszka wraz z żoną w Waszyngtonie.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org