Autor: Magdalena Mikrut-Majeranek
Tagi: Wywiady, Książki, I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne
Opublikowany: 2020-11-27 10:08
Licencja: wolna licencja

Dzieje Józefa Piłsudskiego to połączenie losów Robin Hooda i George’a Washingtona

Józef Piłsudski to postać, która do dziś fascynuje i wzbudza liczne dyskusje. Czy złożył dymisję w przededniu Bitwy Warszawskiej? Co zapisał w testamencie? Czemu przeszedł na protestantyzm? Jak podkreśla Peter Hetherington, autor książki „Niezłomny. Józef Piłsudski. Odrodzona Polska i walka o Europę Wschodnią”, Marszałek w USA do dziś jest postacią polaryzującą, która przedstawiana jest jako bohater lub złoczyńca. Jak wygląda jego życie widziane oczami Amerykanina?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Płk Józef Piłsudski ze swoim sztabem przed Pałacem Gubernialnym w Kielcach w 1914

Magdalena Mikrut-Majeranek: Jest pan z zawodu geologiem, a kiedy pojawiła się pasja historyczna i zainteresowanie dziejami Polski?

Peter Hetherington: Zawsze lubiłem czytać historię. W pewnym momencie zainteresowałem się konferencją pokojową w Paryżu w 1919 r. i zauważyłem, że najbardziej kłopotliwym problemem w porządku obrad była tak zwana „kwestia polska”. Zakładałem, że będzie ona dotyczyć drobnego sporu terytorialnego, a zamiast tego uznano ją za kluczową dla stabilnego rozwoju Europy. Dopiero wtedy dowiedziałem się, że w czasie trwania obrad w Wersalu istnienie Polski jeszcze nie zostało ostatecznie rozstrzygnięte. W 1795 r. została podzielona przez sąsiadujące Prusy, Austrię i Rosje. Te rewelacje wzbudziły moje zainteresowanie, a gdy zagłębiłem się w ten temat, byłem zszokowany, gdy dowiedziałem się, że Polska przez wieki dominowała i definiowała pogranicze zachodniej cywilizacji, wielkiej potęgi kontynentalnej, która niejednokrotnie ocaliła Europę przed obcą dominacją. Choć przeczytałem setki książek historycznych, prawie zupełnie nie znałem historii Polski, ale im więcej poznawałem Polskę, tym bardziej podziwiałem Polaków. Biorąc pod uwagę znaczący wkład Polski w cywilizację zachodnią, nadal jestem zdumiony, jak mało Amerykanie wiedzą o tym fascynującym i ważnym kraju, który, podobnie jak nasz, został założony na zasadzie wolności.

M.M.: Publikacja „Niezłomny” opowiada o dziejach Józefa Piłsudskiego. Dlaczego postanowił pan uczynić go bohaterem swojej książki?

P. H.: Czytając o traktacie wersalskim i wyzwoleniu Polski po I wojnie światowej, zauważyłem kilka odniesień do postaci Józefa Piłsudskiego (1867-1935). Podczas gdy niektórzy historycy przedstawiali go jako drobnego dyktatora, inni opisywali go jako wizjonera i genialnego dowódcę wojskowego. Poszukując dalszych informacji, odkryłem, że jego życie czyta się jak powieść. Był między innymi podziemnym rewolucjonistą, emigrantem syberyjskim, uciekł z więzienia, napadł na pociąg oraz był głową państwa. Rozpoczął I wojnę światową jako oficer armii austriackiej, a zakończył ją w niemieckim więzieniu, z którego został zwolniony w odpowiednim momencie, aby utworzyć nowe państwo polskie.

W listopadzie 1918 r. jako jedyny był w stanie zjednoczyć Polskę i po przyjęciu nieograniczonej władzy wybrał przywrócenie niepodległej Polski nie jako dyktatury, ale jako republiki. Wspaniale bronił nowego państwa przed atakiem bolszewików w 1920 roku, nie tylko zachowując suwerenność Polski, ale zapewne ratując Europę przed przejęciem przez komunistów. Uznawszy się za czołowego polskiego bohatera, męża stanu i władzę wojskową, przekazał władzę demokratycznie wybranemu rządowi i przeszedł na emeryturę w 1923 roku. W tych latach Piłsudski był rzeczywiście bohaterem, ale później jego wizerunek został nieco nadszarpnięty. W 1926 roku Piłsudski dokonał wojskowego zamachu stanu. Choć wyraźnie niedemokratyczny i niepozbawiony rozlewu krwi, jego zamach stanu mógł zapobiec pogrążeniu się Polski w chaosie. Późniejsze autorytarne rządy wydawały się zdradą jego „romantycznej” młodości, ale można je właściwie zrozumieć tylko w kontekście złożonej historii Polski i trudnej sytuacji geopolitycznej.

Warszawa, 28 czerwca 1928 roku. Prezydent Ignacy Mościcki i Józef Piłsudski (czwarty i siódmy od lewej) w otoczeniu ministrów gabinetu Kazimierza Bartla (dziewiąty od lewej) po uroczystości zaprzysiężenia (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Piłsudski nie zawsze działał bohatersko, ale sądząc po sumie czynów, był bez wątpienia wielki. Tak jak my wszyscy jesteśmy niedoskonali, także i on posiadał wady - tyle, że te były wyolbrzymione, bo miał tak wielką władzę. I tak, jak chcielibyśmy zostać zapamiętani w chwilach maksymalnych osiągnięć, tak wypada wspominać Piłsudskiego z jego ideologicznych, intelektualnych i politycznych szczytów. Jest co podziwiać. W tym sensie był moim bohaterem.

M.M.: Czy w USA Piłsudski jest znaną postacią?

P. H.: Poza polskimi środowiskami amerykańskimi Piłsudski jest stosunkowo mało znaną postacią w Stanach Zjednoczonych. Ale to nie tylko Piłsudski. Większość Amerykanów niewiele wie o polskiej historii, a większość z tego, co „wiedzą”, jest błędna, ponieważ została celowo zniekształcona przez jej przyjaciół i wrogów. Oczywiście Niemcy i Rosjanie, którzy byli źródłem tylu polskich cierpień, nie mają żadnego interesu w podkreślaniu tej mrocznej przeszłości, ani promowaniu polskich osiągnięć. Ale nawet zachodnie demokracje mogą obawiać się, że dokładna analiza ujawni, że pomimo ideologicznych podobieństw kilkakrotnie porzucały swoich polskich sojuszników i dlatego nie są zainteresowane rozpowszechnianiem tych żenujących faktów.

Co więcej, nawet tam, gdzie Piłsudski jest znany, rzadko ukazuje się go w obiektywnym świetle. Do dziś jest postacią polaryzującą, która jest często przedstawiana jako bohater lub złoczyńca i nic pomiędzy. Mam nadzieję, że jako Amerykanina bez polskich korzeni, moja analiza Piłsudskiego była bardziej obiektywna i że dzięki mojej książce jego fascynująca historia i historia Polski będą lepiej znane.

Józef Piłsudski podczas wizyty w Poznaniu w październiku 1919. Z lewej: gen. Józef Dowbor-Muśnicki, z prawej mjr Bolesław Wieniawa-Długoszowski i Władysław Seyda (w ubraniu cywilnym)

M.M.: We wstępie do swojej publikacji zaznacza pan, że Józef Piłsudski jest ważną postacią historyczną, a jego życie dałoby się opisać jako niezwykłe połączenie losów Robin Hooda i George’a Washingtona. Jakie cechy tych bohaterów można mu przypisać?

P. H.: Piłsudski był podobny do Robin Hooda w tym, że w młodości był członkiem partii socjalistycznej, która teoretycznie opowiadała się za „zabraniem bogatym i dawaniem biednym”. Również Piłsudski i jego zwolennicy byli wyjętymi spod prawa, podobnie jak Robin Hood żył poza normalnym społeczeństwem, potajemnie przenosząc się z miejsca na miejsce. Ale Piłsudski nigdy nie był radykalnym socjalistą. Bardziej ożywiała go polska niepodległość niż ideologia. Chociaż zgadzał się z niektórymi zasadami socjalizmu, takimi jak potrzeba zdrowego sektora publicznego, który obejmowałby silną obronę, przyjął socjalizm głównie jako środek wyzwolenia narodowego. Na początku XX wieku socjaliści sprzeciwili się carowi i już tylko to było wystarczającym powodem, by Piłsudski został socjalistą. Ale opuścił partię socjalistyczną przed I wojną światową, a kiedy został głową państwa polskiego w 1918 roku, otwarcie zganił członków swojej byłej partii, mówiąc im, że teraz, gdy Polska jest niepodległa, będzie bronił bardziej centralistycznych poglądów politycznych. Co ciekawe, po II wojnie światowej Sowieci uznali Polaków za odpornych na socjalizm, ponieważ był to w tym kontekście środek narodowego ujarzmienia.

Piłsudski był podobny do Jerzego Waszyngtona w tym, że obaj byli ojcami swojego kraju, przywódca wojskowy najbardziej odpowiedzialny za pokonanie większej obcej potęgi zamierzającej dominować, przejął władzę przez aklamację, nie skorzystał ze swojej pozycji głowy państwa i dobrowolnie zrezygnował. moc po kilku latach. Co ciekawe, obaj zmarli w wieku 67 lat. Piłsudski był mniej podobny do Robin Hooda i George'a Washingtona w późniejszych latach, ale bardziej jako odpowiedź na zmieniające się okoliczności niż porzucenie podstawowych przekonań.

Peter Hetherington
„Niezłomny. Józef Piłsudski. Odrodzona Polska i walka o Europę Wschodnią”
69,98 zł
Wydawca: Andrzej Findeisen/AMF Plus Group
Okładka: twarda
Liczba stron: 688
Format: 165×235 mm
ISBN: 978-83-954981-4-5

Warszawa, 11 lipca 1929 roku. Wyjazd Józefa Piłsudskiego do Sulejówka (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

M.M.: Jednym z mało znanych wydarzeń z jego życia jest przejście na protestantyzm w lipcu 1899 roku. Dlaczego się na to zdecydował?

P. H.: Piłsudski urodził się i wychował w wierze katolickiej. Jego przejście na protestantyzm w 1899 r. było bezpośrednio związane z małżeństwem z pierwszą żoną Marią Juszkiewicz z Koplewskich. Ponieważ Maria była rozwiedziona, para nie mogła zawrzeć związku małżeńskiego w Kościele katolickim, a poza tym była protestantką. W 1916 r. Piłsudski powrócił do wiary katolickiej. Będąc jeszcze w związku małżeńskim z Marią, związał się romantycznie z Aleksandrą, która wkrótce po śmierci Marii w 1921 roku została jego drugą żoną.

Piłsudski nie był szczególnie pobożnym katolikiem, ale w 1920 roku nawiązał w Bitwie Warszawskiej ważne stosunki z nuncjuszem papieskim Achille Ratti. Ratti został papieżem Piusem XI w 1922 roku. Ich przyjaźń stanowiła podstawę serdecznych stosunków między Watykanem a rządem Piłsudskiego, które okazały się korzystne dla obu stron. Ale nie wszyscy akceptowali Piłsudskiego jako w pełni katolickiego, głównie ze względu na jego związki wojenne i pozamałżeńskie. Z tego powodu jego trumnę usunięto z katedry katolickiej na Wawelu w 1937 roku i umieszczono w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.

M.M.: Piłsudski aktywnie działał nie tylko w Polsce, ale też sporo podróżował. W 1904 roku wyruszył w podróż do Tokio. Po pięciu tygodniach udało się mu spotkać z przedstawicielem japońskiego rządu. W jakim celu się tam wybrał? Nie był jednak jedynym Polakiem pertraktującym z rządem japońskim, ponieważ czynił to także Roman Dmowski, szef Narodowej Demokracji, ale jego misja miała zupełnie inny cel

P. H.: W 1904 roku dwie polskie misje udały się do Japonii, aby realizować odrębne wizje odzyskania niepodległości przez Polskę. Piłsudski chciał sojuszu z Japonią, ponieważ w tym czasie Japonia toczyła wojnę ze swoim wspólnym wrogiem, Rosją. Wcześniej w tym roku spotkał się z japońskimi urzędnikami w Wiedniu i próbował ich przekonać, że Polacy zbuntują się przeciwko swoim rosyjskim panom, jeśli otrzymają wystarczające zasoby wojskowe. Piłsudski przekonywał, że zbrojne powstanie na ziemiach polskich osłabi Rosję, zmuszając cara do negocjacji z Japonią. Japończycy do tych roszczeń odnosili się sceptycznie, bowiem Piłsudski nie był niekwestionowanym przywódcą państwa polskiego, które oficjalnie nie istniało, a jedynie głową niewielkiej grupy niewyszkolonych agitatorów. Niemniej jednak japońscy urzędnicy zgodzili się wysłuchać bardziej szczegółowo jego planów w Tokio.

Józef Piłsudski i Józef Haller w czasie przeglądu wojsk powracających ze zwycięskiej bitwy warszawskiej

Drugą ważną postacią podziemnej polskiej polityki w tym czasie był Roman Dmowski. Dmowski był polskim patriotą, ale uważał, że największym zagrożeniem dla niepodległości Polski są Niemcy, a nie Rosja. Uważał, że rewolta lub wojna przeciwko Rosji byłaby katastrofalna dla sprawy polskiej, ponieważ Polska była nie tylko zbyt słaba, by wygrać przeciągającą się walkę zbrojną, ale próba ta zniszczyłaby stosunki polsko-rosyjskie na dziesięciolecia, sprawiając, że to, co uważał za nieuniknione pojednanie, niepotrzebnie się opóźniło. Kiedy Dmowski dowiedział się o misji Piłsudskiego, on również udał się do Tokio. Chciał przekonać Japończyków, że pomoc w atakach na scenie polskiego podziemia socjalistycznego na Rosjan nie leżała w najlepszym interesie Japonii, ponieważ była mało prawdopodobna, aby była skuteczna i służyła tylko wzmocnienie rosyjskiej determinacji.

Ostatecznie zarówno Piłsudski, jak i Dmowski odnieśli zwycięstwo. Po długich rozważaniach Japończycy zgodzili się dać Piłsudskiemu symboliczną sumę pieniędzy oraz niewielki zapas broni, amunicji i materiałów wybuchowych. Postanowili też przyjąć informacje zebrane przez Polską Partię Socjalistyczną. Dmowski przekonał jednak Japończyków, aby pomoc ograniczali do minimum, wystarczającego do nękania Rosjan, ale niewystarczającego, by wpłynąć na rewolucję. Ponadto Japończycy zgodzili się zachować swoje poparcie dla Piłsudskiego w tajemnicy, a tym samym ograniczyć kapitał polityczny, jaki mógłby zyskać na otwartym sojuszu z dużym krajem.

M.M.: W zbiorach Instytutu Piłsudskiego w Ameryce znajduje się dokument dotyczący dymisji Marszałka Piłsudskiego ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Wojsk Polskich. Nie została jednak przyjęta. Dlaczego postanowił podać się do dymisji i to w przededniu Bitwy Warszawskiej, bo list datowany jest na 12 sierpnia 1920 roku?

P. H.: Choć Piłsudski za życia zrezygnował z wielu stanowisk, list w przededniu Bitwy Warszawskiej był wyjątkowy. Pod wieloma względami podobny do listu, który Dwight Eisenhower napisał w przededniu inwazji D-day w 1944 r., List Piłsudskiego miał pomóc kolejnym przywódcom państwa polskiego lub tego, co z niego zostanie, gdyby jego plan bojowy zawiódł. Było to szczególnie ważne, ponieważ Piłsudski zamierzał osobiście poprowadzić ofensywę z zaskoczenia.

Gdyby został zabity, a co gorsza schwytany, w polskich szeregach doszłoby do masowego zamieszania, ponieważ nikt nie byłby pewien, kto tu rządzi. Ale podpisany, niewymuszony list rezygnacyjny, w którym Piłsudski wziął na siebie pełną odpowiedzialność za klęskę, dałby kolejnemu szefowi państwa legitymizację, a tym samym większą szansę na ratowanie sytuacji.

Piłsudski przed wyjazdem na front przekazał premierowi Witosowi dymisję, ale poufnie powiedział, że ma to być wykorzystane tylko w przypadku niepowodzenia operacji wojskowej. Gdyby tak się stało, o losie Polski zadecydowałyby negocjacje z Sowietami, misja, do której Piłsudski był pewien, że ma słabe kwalifikacje. Uważał, że w przypadku klęski militarnej lepiej jest upoważnić Witosa lub innego polskiego funkcjonariusza do zapewnienia jak najlepszych warunków kapitulacji. Na szczęście nie było potrzeby akceptowania rezygnacji Piłsudskiego, gdyż jego dramatyczny manewr flankujący 16 sierpnia 1920 r. zakończył się spektakularnym sukcesem i uratował Polskę przed sowiecką dominacją na co najmniej pokolenie.

Warszawa, marzec 1928 roku. Posiedzenie sejmowej komisji budżetowej (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

M.M.: Kilka tygodni przed śmiercią Piłsudski skreślił chwiejnym pismem prosty, jednostronicowy testament. Co w nim zapisał?

P. H.: Ponieważ posiadał tak mało majątku osobistego i poczynił już nieformalne ustalenia dotyczące jego pogrzebu i przekazania władzy, prosty jednostronicowy testament Piłsudskiego dotyczył głównie dyspozycji jego ciała. Jego instrukcje były nieco niezwykłe. Według odręcznej notatki, jego serce miało zostać zabrane i oddzielnie zabrane na wileński cmentarz Rossa. Tam miał zostać umieszczony w srebrnej urnie i postawiony obok zwłok ukochanej matki. Jak pokazuje ten wzruszający zapis, Piłsudski nigdy nie stracił silnych uczuć do rodzinnego miasta i matki. Również zgodnie z jego życzeniem, z ciała miał zostać usunięty mózg i wysłany do Instytutu Neurologii Uniwersytetu Wileńskiego na badania. Uważał, że to być może ostatnia próba przekazania swojej mądrości narodowi polskiemu.

Chociaż nie miał wypracowanych pisemnych instrukcji dotyczących swojego pogrzebu, było wiadomo, że miał on być podobny do skomplikowanej ceremonii, którą zaaranżował w związku z ponownym pochowaniem króla Jana III Sobieskiego w 1933 roku. Jeśli chodzi o testament polityczny, spędził lata przygotowując Józefa Becka na swojego zastępcę i choć czasami wątpił, czy Beck podołał zadaniu, Piłsudski czuł, że jest najlepszym dostępnym wyborem.

Peter Hetherington
„Niezłomny. Józef Piłsudski. Odrodzona Polska i walka o Europę Wschodnią”
69,98 zł
Wydawca: Andrzej Findeisen/AMF Plus Group
Okładka: twarda
Liczba stron: 688
Format: 165×235 mm
ISBN: 978-83-954981-4-5

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Magdalena Mikrut-Majeranek
Doktor nauk humanistycznych, kulturoznawca, historyk i dziennikarz. Autorka monografii "Historia Rozbarku i parafii św. Jacka w Bytomiu" oraz współautorka książek "Miasto jako wielowymiarowy przedmiot badań" oraz "Polityka senioralna w jednostkach samorządu terytorialnego", a także licznych artykułów naukowych. Miłośniczka teatru tańca współczesnego i dobrej literatury. Zastępca redaktora naczelnego portalu Histmag.org.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy