Opublikowano
2014-02-07 22:29
Licencja
Wolna licencja

Ewa K. Czaczkowska – „Kardynał Wyszyński. Biografia” – recenzja i ocena

Prymas Stefan Wyszyński był jednym z największych Polaków w XX wieku. Jego zasługi dla Polski i Polaków są niewątpliwe. Szczególnie wyraźnie pokazuje je Ewa Czaczkowska w dziele, które bez zbędnej przesady można nazwać biografią monumentalną.


Autor: Ewa K. Czaczkowska
Tytuł: Kardynał Wyszyński. Biografia
Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2013
ISBN: 9788324018994
Stron: 730
Oprawa: twarda
Format: 165×240 mm
Cena: 49,90 zł

Ocena naszego recenzenta: 10/10
(jak oceniamy?)

Droga Stefana Wyszyńskiego do kapłaństwa, a potem do biskupstwa i kolejnych godności kościelnych była dość nietypowa, co w pełni przedstawia w swojej biografii Ewa Czaczkowska. Uwidaczniało się to na wielu polach. Przyszły Prymas Tysiąclecia pochodził z niezbyt zamożnej rodziny. Jego ojciec był organistą w kościele i prowadził gospodarstwo rolne. Atmosfera domu rodzinnego miała istotny wpływ na ukształtowanie charakteru duchownego. Nietypowe były także poglądy społeczne przyszłego prymasa, które uwidoczniły się w czasie studiów na KUL-u. Z tego też powodu miał on problemy z obroną dysertacji doktorskiej na tej uczelni. Fakt ten nie jest szerzej znany, dobrze więc, że autorka podjęła trud opisania tego fragmentu jego biografii.

Kolejne prace naukowe Wyszyńskiego cieszyły się już jednak znacznym uznaniem kościelnych przełożonych i poskutkowały dołączeniem go przez prymasa Hlonda do Prymasowskiej Rady Społecznej. Czaczkowska dokładnie opisuje głęboki intelektualny wpływ, jaki w owym czasie wywierał ks. Korniłowicz i środowiska przez niego tworzone na postawę ks. Wyszyńskiego i jego poglądy społeczne. Wpływ o tyle istotny, że był on jednym z istotnych elementów kształtujących późniejsze jego wybory, gdy pełnił najważniejsze funkcje w polskim Kościele.

Ciekawie wygląda także opis wojennych losów ks. Wyszyńskiego, szczególnie w czasie powstania warszawskiego. Z jednej bowiem strony prymas służył jako kapelan Armii Krajowej, z drugiej zaś negatywnie oceniał decyzję o wybuchu antyniemieckiego powstania w Warszawie.

Po zakończeniu II wojny światowej ks. Wyszyński został rektorem seminarium we Włocławku, pełniąc jednocześnie posługę w kilku okolicznych parafiach. Autorka pokazuje wyraźnie, jak dzięki pracowitości i wytrwałości udało mu się zorganizować funkcjonowanie WSD. Dzięki tym właśnie cechom i wysokiemu poziomowi intelektualnemu ks. Wyszyński otrzymał nominację na biskupa lubelskiego. Zastanawiał się jednak nad jej przyjęciem, gdyż uważał, że nie dokończył jeszcze pracy w seminarium. Rozterki przyszłego Prymasa Tysiąclecia zostały dokładnie omówione przez autorkę. Dzięki temu możemy dostrzec, jak skromnym i posłusznym człowiekiem był ks. Wyszyński, który uznał, że skoro Bóg tak chce, on nie powinien Mu się przeciwstawiać.

Autorka omawia również podejście biskupa Wyszyńskiego do stosunków z władzami. Jego postawa polegała w owym czasie na szukaniu porozumienia z nimi, motywowana troską o dobro wspólne. Jednocześnie przyszły prymas nie miał złudzeń co do charakteru komunistycznych władz i ich antykościelnej polityki.

Decyzja, by powierzyć tak młodemu jak bp. Wyszyński hierarsze kierowanie polskim Kościołem w tak trudnej przecież sytuacji, była sporym zaskoczeniem dla duchowieństwa i wiernych. Jak pokazuje Czaczkowska, była ona równie niespodziewana dla samego biskupa Wyszyńskiego, który długo się wahał, czy przyjąć tę posługę.

Przyszły Prymas Tysiąclecia, podobnie jak w czasie, gdy był biskupem lubelskim, uważał, że z komunistycznymi władzami należy się porozumieć przy pomocy słów. W 1950 r. zawarł z nimi porozumienie, które – mimo że oparte na błędnej przesłance, że można usunąć z marksizmu element ateistyczny – w praktyce okazało się być kluczowe dla przetrwania polskiego Kościoła. Opóźniło bowiem frontalny atak wymierzony w tę instytucję, który nastąpił w 1953 r., gdy ogłoszono dekret głęboko ingerujący w uprawnienia biskupów i uzależniający objęcie każdego stanowiska kościelnego od zgody władz. Nawet w takiej chwili prymas liczył jeszcze, że być może uda się dojść do jakiegoś porozumienia z komunistami (ze względu na śmierć Stalina), jak się jednak okazało, nie mogło być o tym mowy. Wobec tego kardynał Wyszyński orzekł, że nie można w dalszym ciągu ustępować i wspólnie z innymi biskupami w liście do władz wypowiedział słynne słowa „non possumus”. Poskutkowało to ostatecznie jego aresztowaniem i przewiezieniem w miejsce odosobnienia. Interpretacja tych wydarzeń, jaką przedstawia autorka, różni się od opinii poprzednich biografów prymasa. Akcentują oni, że swoje decyzje Wyszyński opierał na innych przesłankach i przede wszystkim na podstawach racjonalnych. Jak się okazuje, tak zdaniem Czaczkowskiej nie było, ale mimo tego decyzje te ostatecznie zapewniły przetrwanie polskiego Kościoła.

Zmiany polityczne, jakie przyniósł rok 1956, poskutkowały uwolnieniem Wyszyńskiego – polscy komuniści byli do tego zmuszeni, by uwiarygodnić się w oczach społeczeństwa. Jak wynika z celnej analizy autorki, bohater jej książki trafnie odczytał słabość władz i postawił określone warunki, które musiały one spełnić, by zapewnić sobie rzeczywiste poparcie społeczne. Wtedy też prymas po raz pierwszy i zarazem ostatni namawiał do wzięcia udziału w wyborach parlamentarnych.

W tym okresie dzięki własnej przenikliwości i trafnej analizie rzeczywistości to właśnie kardynał Wyszyński okazał się być „rozgrywającym”, a komuniści, chcąc nie chcąc, musieli spełnić postawione przez niego warunki. W rozważaniach Czaczkowskiej widać to bardzo wyraźnie.

Mimo ustępstw poczynionych przez władze na rzecz społeczeństwa i Kościoła dość szybko okazało się, że mają one charakter krótkotrwały. Po niecałych dwóch latach ekipa Władysława Gomułki powróciła do prowadzenia aktywnej polityki antykościelnej i walki o odzyskanie straconych w czasie odwilży pozycji. Okres sprawowania władzy przez nowego I sekretarza PZPR był, jak przedstawia to Czaczkowska, czasem jego rywalizacji z prymasem o duszę Polaków. Szczególnie wyraźnie widać to w opisie ich spotkań, którym autorka poświęca w swojej publikacji wiele miejsca.

Ostatecznie zwycięsko wyszedł z niej kardynał Wyszyński, którego mądra polityka pozwoliła na nie tylko utrzymanie niezależności Kościoła, ale również na zwiększenie jego roli w ramach systemu PRL-owskiego. Uwidoczniło się to w pełni w okresie sprawowania władzy przez Edwarda Gierka. Rola instytucji, którą kierował prymas, w pełni ujawniła się w czasie kolejnych kryzysów ustrojowych, a szczególnie w okresie strajków z 1980 r., kiedy to I sekretarz PZPR zmuszony był prosić o audiencję u przywódcy polskiego Kościoła. W latach 70., jak udowadnia Czaczkowska, nastąpił również istotny zwrot, jeśli chodzi o podejście komunistów do prymasa, którego zaczęto traktować jako przewidywalnego partnera (w przeciwieństwie do kardynała Wojtyły, którego wraz z biegiem czasu władze odbierały jako coraz większe zagrożenie).

Rola kardynała Wyszyńskiego dla powstałej po Porozumieniach Sierpniowych „Solidarności” okazała się być bardzo znacząca. Prymas pełnił dla nowopowstałego związku zawodowego rolę mentora, doradcy i wreszcie mediatora w kontaktach z władzami. Autorka pokazuje, jak bardzo zaangażowany był on w poparcie dla „Solidarności Rolniczej”, która prawdopodobnie bez udziału kardynała Wyszyńskiego nie powstałaby jako legalnie funkcjonująca organizacja, uznawana przez komunistyczne władze.

Nie mniej istotne dla polskiego Kościoła było zapobiegnięcie przez prymasa zawarciu porozumienia rządu PRL ze Stolicą Apostolską ponad głowami polskich biskupów. Autorka przedstawia szereg zabiegów kardynała Wyszyńskiego, które zapobiegły takiemu obrotowi sytuacji, podkreślając jego trafne odczytanie zamiarów komunistów, którzy odnowienie stosunków z Watykanem traktowali jako element osłabiania pozycji polskiego Kościoła.

Równie ciekawe z dzisiejszej perspektywy jest przedstawienie różnicy w wizji funkcjonowania Kościoła między inteligencją katolicką ze środowiska „Tygodnika Powszechnego” i „Znaku” a przywódcą polskiego Kościoła. Szczególnie wartościowe jest uzyskanie relacji od tych pierwszych, w których przyznają, że to właśnie oni w wielu kwestiach się mylili, a prymas miał rację.

Biografia pozwala dostrzec wszystkie elementy składające się na wielkość Prymasa Tysiąclecia przy jednoczesnej dbałości, by uznanie dla Wyszyńskiego nie przesłaniało autorce świadomości pewnych jego błędów czy też mylnych ocen rzeczywistości.

Nie mam żadnych wątpliwości, że dzieło Ewy Czaczkowskiej jest lekturą niezbędną, by poznać dzieje Kościoła katolickiego w PRL. Rola prymasa Wyszyńskiego daleko wykraczała poza rolę przywódcy kościelnego, co w pełni uwidacznia jego biografia. Mimo jednego istotnego braku (odtworzenie w pełni relacji kardynała Wyszyńskiego ze Stolicą Apostolską, wydaje się to jednak w obecnej chwili bardzo trudne do przeprowadzenia) uważam, że książka ma charakter monumentalny. Ciężko autorce zarzucić jakieś poważniejsze błędy lub nadużycia interpretacyjne. Mimo widocznej fascynacji postacią Prymasa Tysiąclecia w żadnym razie nie można powiedzieć, że biografia jej pióra ma charakter hagiograficzny – wręcz przeciwnie. Autorka zwraca uwagę, że i kardynałowi Wyszyńskiemu zdarzało się mylić w pewnych kwestiach i nie doceniać niektórych wydarzeń społecznych. Dwa z nich są szczególnie wyraźne: niezrozumiała sympatia do Bolesława Bieruta i niezauważenie w pierwszej chwili istotności strajków z Sierpnia '80. Niemniej jednak poza tymi dwoma sytuacjami, jak trafnie przedstawia to autorka, prymas podejmował trafne z punktu widzenia Kościoła i Polaków decyzje.

Jestem przekonany, że dzieło Czaczkowskiej można stawiać za wzór biografii politycznej, których tak dotkliwie brakuje na polskim rynku. Mam równocześnie nadzieję, że w jej ślady pójdą inni badacze i już wkrótce doczekamy się wartościowych publikacji poświęconych takim osobom jak Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek czy kardynał Józef Glemp.

Zobacz też:

Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Rojt |

"Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek" Może autor recenzyi zajmie się jedną z tych świetlanych postaci? Nawet zbadanie niewielkiego fragmentu życiorysu tych wielkich poruszycieli historii byłoby warte wschodu. Aż dziw, że taki Wałęsa ma już tyle biografii (nawet film fabularny jeden miszcz mu poświęcił), a Geremku i Mazowieckim zapominamy i niedługo tylko nieliczni będą pamiętać.



Odpowiedz

Gość: Czytelnik |

Taaa, Świnka był prymasem...



Odpowiedz

Oczywiście Prymasem był Jakub Świnka był zainteresowany życiem Polski.



Odpowiedz

Gość: AMF |

Prawie tak wielki jak massalski i kossakowski. W jednym recenzent ma rację: geremek i mazowiecki to dobrane towarzystwo do tego "bohatera".



Odpowiedz

Gość: Patriota |

Prymasem Tysiąclecia był Jakub Świnka, bo kierował się interesem Polski.



Odpowiedz
Rafał Łatka

Historyk i politolog, dr nauk społecznych z zakresu nauk o polityce (specjalność historia najnowsza Polski), pracownik Biura Badań Historycznych IPN. Autor wielu publikacji naukowych i popularnych, w tym publikacji książkowych: Polityka władz PRL wobec Kościoła katolickiego w województwie krakowskim w latach 1980- 1989, Kraków 2016 (praca wyróżniona w konkursie na Najlepszy debiut historyczny roku im. Władysława Pobóg- Malinowskiego); Pielgrzymki Jana Pawła II do Krakowa w oczach SB. Wybór dokumentów, Kraków 2012, redaktor tomów studiów: Obchody Millenium na Uchodźstwie w 50. rocznice, Warszawa 2016 (wspólnie z Janem Żarynem); Polskie wizje i oceny komunizmu po 1939 r., Kraków 2015 (wspólnie z Bogdanem Szlachtą); Stosunki państwo- Kościół w Polsce w latach 1944- 2010. Studia i materiały, Kraków 2013; Realizm polityczny, Kraków 2013. Sekretarz redakcji czasopisma ,,Pamięć i Sprawiedliwość’, członek redakcji pism ,,Glaukopis” i ,,Myśl.PL”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org