Opublikowano
2015-02-17 16:34
Licencja
Wolna licencja

Giordano Bruno. Spór religii z filozofią

17 lutego 1600 roku na stosie spłonął filozof Giordano Bruno. Jego śmierć odbiła się w Europie szerokim echem, a dyskusja nad rehabilitacją trwa do dziś.


Strony:
1 2

Giordano Bruno - nieprawomyślny myśliciel czy ofiara Kościoła? (domena publiczna). Giordano Bruno był jedną z ofiar owianej mroczną sławą inkwizycji. Spalony na stosie za głoszenie nauk sprzecznych z chrześcijańskimi dogmatami, szybko stał się symbolem i bronią w ręku przeciwników Kościoła. Trzeba jednak przyznać, że jego poglądy były radykalne nawet dla ówczesnych humanistów. Utożsamianie Boga z naturą, przeczenie ustalonej hierarchii bytów (człowiek, mrówka czy ciało niebieskie – wobec nieskończoności wszystkie są równe), heliocentryzm, krytyka religii katolickiej i kultu świętych, fascynacje okultystyczne – to tylko niektóre z pól zainteresowania Bruna. Czy jednak musiały go one zaprowadzić na stos?

Zobacz też:

Dominikanin bez zapału

Philippo Bruno (imię Giordano przyjął dopiero po wstąpieniu do zakonu dominikanów) przyszedł na świat w 1548 roku we włoskim Noli. Wychował się w katolickiej rodzinie, jednak wrodzona dociekliwość sprawiała, że wiedzę przyjmował z dużą dozą krytycyzmu. Fascynowała go filozofia i religia, którą lubił zgłębiać nie krępując się ograniczeniami dogmatów. Często dawał upust swoim przemyśleniom, co nie raz sprowadziło na niego kłopoty. W początkowym etapie edukacji Bruno studiował trivium (składające się na gramatykę, dialektykę, retorykę) w Neapolu. Chęć dalszego pogłębiania wiedzy zaprowadziła go do klasztoru dominikanów.

Śluby zakonne przyjął w wieku 18 lat. Ze względu na nietypowe poglądy często popadał jednak w konflikty z przełożonymi. Ze swojej celi usunął obrazy świętych, a pozostałych nowicjuszy zniechęcał do lektury żywotów. Rozmaite przemyślenia prowadziły Bruna do krytyki katolicyzmu, coraz częściej też nie zgadzał się z jego dogmatami. Mimo zatargów z duchownymi ukończył studia teologiczne, a w 1574 roku zdobył nawet tytuł doktora teologii. Nie oznaczało to jednak, że pozbył się wątpliwości i obrał słuszną, z perspektywy Kościoła, ścieżkę. Wręcz przeciwnie: podbudowany intelektualnym osiągnięciem czuł się zdolny do podjęcia dyskusji z innymi uczonymi.

Filozof – tułacz

XVIII-wieczny wizerunek Bruna (domena publiczna). W 1575 roku Bruno wziął udział w dyspucie teologicznej dotyczącej arianizmu. W odróżnieniu od reszty uczestników, młody dominikanin ujawnił swoje wątpliwości dotyczące dogmatu Trójcy Świętej. Zaznaczając, że Syna i Ducha Świętego rozumie jako osoby oddzielne od Ojca sprowadził na siebie ogromne niebezpieczeństwo. Rychło zatem oskarżono go o herezję, a sytuację dodatkowo pogorszyły odnalezione przy nim zakazane pisma Erazma z Rotterdamu. Kiedy doszła do tego ekskomunika, Giordano Bruno podjął decyzję o zrzuceniu habitu i ucieczce do Rzymu.

Miał to być jeden z wielu jego przystanków, gdyż w XVI wiecznej Europie nie było miejsca dla tak skrajnych poglądów. Po opuszczeniu dominikanów zapałał niechęcią do zakonników, których nazywał potem „osłami i nieukami”. Do 1579 roku Bruno wędrował po włoskich miastach, ale na dłużej osiadł dopiero w protestanckiej Genewie. Nie wyciągając nauk z poprzednich przygód, również tutaj szybko narobił sobie wrogów. Po wysłuchaniu wykładu słynnego filozofa Anthonyne’a de la Faye, Bruno sporządził listę dwudziestu popełnionych przez niego błędów. Po raz kolejny nieustępliwość przysporzyła mu wiele kłopotów – znieważenie filozofa zakończyło się dla Bruna aresztem. Dopiero oficjalne przeprosiny uwolniły go z opresji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Giordano Bruno zamierzał podważyć pozycję de la Faye’a, by przejąć katedrę filozofii. Perspektywa wygłaszania własnych poglądów z pozycji wykładowcy była bowiem dla niego nad wyraz atrakcyjna. Zamierzenia te nie powiodły się. Bruno przyjął wprawdzie kalwinizm, ale nigdy nie przekonał się w pełni do jego dogmatów, nie zdobył też zaufania miejscowych. Podjął więc decyzję o kontynuowaniu wędrówki. Wyruszając do Paryża zostawił za sobą gorzkie wspomnienie życia wśród protestantów, których określił „pedagogami i pedantami”.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: |

Z Lutrem? Pajacem, ktory wysmiewal Kopernika? NIGDY!!!



Odpowiedz

Gość: Mim |

W kwestii, czy Bruno rzeczywiście został spalony w 1600 roku, najlepiej wierzyć Encyklopedii Katolickiej: http://www.newadvent.org/cathen/03016a.htm.



Odpowiedz

Gość: Stan |

Jednak dla ambitnego historyka - to trochę dużo niejasności. Proszę o ustosunkowanie się do tej treści: http://www.kosciol.pl/article.php/20090516175940343



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

Łoł. Dzięki, panie Mim :) Na pewno sięgnę.



Odpowiedz

Gość: Mim |

@ Śmiech W tekście pani Mai Paruzel "Giordano Bruno: Pojęcie kołowrotu i filozofia przyrody" znajdzie Pan szeroką polską bibliografię, a na stronie http://www.positiveatheism.org/hist/brunoiuw0.htm traktat Bruna z 1584 w angielskim tłumaczeniu (niestety angielszczyzna z epoki).



Odpowiedz
Antoni Olbrychski

Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje się historią średniowieczną i nowożytną, w szczególności wojskowością i życiem codziennym. Instruktor szermierki, członek Akademii Szermierzy. Członek Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Czersku i edukator na Zamku Królewskim w Warszawie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org