Opublikowano
2011-10-30 14:28 (akt. 2019-08-19 09:07)
Licencja
Wolna licencja

Goralenvolk: podhalańscy wasale III Rzeszy

500-złotowy banknot, tzw. „góral”, jest jednym z symboli życia codziennego w czasie okupacji. Hitlerowcy bez wątpienia fascynowali się góralami i to na tyle, że próbowali przekonać ich, że bliżej im do Niemców niż Polaków. Jakie są dzieje Goralenvolk?


Strony:
1 2 3 4 5

Goralenvolk – zobacz też: Tylko świnie siedzą w kinie. Film jako narzędzie propagandy niemieckiej w Generalnym Gubernatorstwie

Goralenvolk Zmiana warty na posterunku granicznym w Tatrach, grudzień 1940 r. (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 2-3943) Dzieje Podhala w drugiej wojnie światowej pełne są elementów heroicznych – działalności kurierów tatrzańskich, grup konspiracyjnych czy też całych oddziałów partyzanckich. Codziennie też polska ludność okolic Zakopanego i Nowego Targu musiała radzić sobie z trudem życia pod okupacją. Jednak obok jasnych, były też i ciemne karty tej historii: próby germanizacji i organizowania struktur kolaboracyjnych – tzw. Goralenvolk.

Skiparadies

Niemcy zajęli Podhale już 1 i 2 września 1939 roku. Istniał pomysł, by tereny te przekazać Słowacji, podobnie jak niedaleką Orawę i Spisz, ostatecznie jednak pozostały one pod kontrolą hitlerowską. W lutym 1940 roku gubernator dystryktu krakowskiego wydał rozporządzenie, na mocy którego rejon Zakopanego stał się obszarem zamkniętym. Decyzja ta miała na celu przerwanie tras kurierskich wiodących z Polski przez Słowację na Węgry, a także otwierała drogę do stworzenia z tego regionu całkowicie niemieckiego kurortu zimowego.

Dyrektor Muzeum Tatrzańskiego Juliusz Zborowski pisał w swoich wspomnieniach:

Pierwsze zastępy urzędników, SS-manów i innych formacji były olśnione „rajem”, jaki zastały na naszej ziemi. Wszystkiego tu jeszcze było w bród, tego właśnie, czego brakowało w Reichu, gdzie zaciskano pasa, aby starczyło na armaty i czołgi. Trudno obliczyć ile w pierwszych miesiącach okupacji spożyli niedokarmieni najeźdźcy prawdziwej kawy, herbaty, czekolady, ciastek, śmietany, masła i wędlin zanim ruszyło racjonowanie żywności [...] Otworzył się Sezam w postaci żydowskich sklepów i składów, rzeczywiście bogato zaopatrzonych we wszelkie dobro, a przede wszystkim w wyroby tekstylne. Rozpoczął się ordynarny rabunek.

Goralenvolk Niemiecki sklep mięsny w Zakopanem, lipiec 1943 r. (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 2-7149)

Goralenvolk Grupa niemieckich rekonwalescentów w Zakopanem. Jeden z mężczyzn przymierza góralski strój ludowy, 1939-1945 r. (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 2-9322)

Niemcy zajęli sanatoria, domy wypoczynkowe, najlepsze mieszkania i wille, a przestrzeń publiczną poddano germanizacji. Nowy Targ przemianowano na Neumarkt/Dunajec, w Zakopanem zaś zmieniono nazwy ulic: Krupówki przemianowano na Hauptstrasse, obok pojawiła się Giewontstrasse, Tatrastrasse, Krakauerstrasse, Sprungschanzenstrasse. Nową nazwę (Sonnenbergalpe) otrzymała Gubałówka.

Goralenvolk Lotnicy niemieccy na nartach podczas wypoczynku w Zakopanem, grudzień 1942 r. (fot. Sawallich, obecnie w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 2-4244)

Tatry były przez Niemców nazywane Skiparadies – rajem narciarzy. W Zakopanem i Nowym Targu powstały niemieckie związki sportowe, na trasach zjazdowych organizowano zawody. Bronisław Czech, wybitny narciarz, otrzymał propozycję trenowania niemieckich sportowców zimowych. Nie przyjął jej, w efekcie czego trafił do Auschwitz, gdzie zginął w czerwcu 1944 roku Niektóre partie gór były dla Polaków zamknięte. Okupanci nie tylko pilnowali przejść na Słowację, ale także organizowali wycieczki turystów i alpinistów na szczyty. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowanie Ratunkowe przemianowano na Tatra Bergwacht, w skład którego weszło wielu przedwojennych ratowników. Na jego czele stanął wybitny alpinista Zbigniew Korosadowicz. Ochotnicy po cichu pomagali Polakom (w tym kurierom), ale oficjalnie współpracowali z władzami okupacyjnymi.

Goralenvolk Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, październik 1942 r. (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 2-9185)

Już w pierwszych miesiącach wojny Zakopane odwiedziło wielu hitlerowskich dygnitarzy. W listopadzie 1939 roku na Podhale przyjechał po raz pierwszy Generalny Gubernator Hans Frank, który w latach późniejszych często wizytował nowy niemiecki kurort. Miesiąc później pod Tatrami gościł przywódca młodzieży Baldur von Schirach, a w styczniu 1940 roku przybył tu Reichsführer-SS Heinrich Himmler. W miasteczku odbyła się też konferencja metodyczna zorganizowana wspólnie przez NKWD i Gestapo w marcu 1940 roku.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę „Z Miodowej na Bracką”:

Autor: Maciej Bernhardt
Tytuł: „Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego”

Wydawca: i-Press [Histmag.org]

ISBN: 978-83-925052-9-7

Oprawa: miękka

Liczba stron: 334

Format: 140×195 mm

24 zł

(papierowa)

8,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: X |

Wiem, że Wikipedią to słabe źródło historyczne, ale podają oni, że Krzeptowski został pochowany na cmentarzu w Kościelisku, natomiast Wy piszecie, że miejsce jego pochówku jest nieznane. Ktoś może się wypowiedzieć w tej sprawie?



Odpowiedz

@ Gość: X

Podobno nie jednemu psu na imię burek!
Rodzina Krzeptowskich w Zakopanem jest stara i rozgałęziona.



Odpowiedz

Gość: Let |

Stary artykul a powtarza stare bzdury. KRZYŻYK NIESPODZIANY nie ma nic wspólnego ze swastyką. Autor powtarz bzdury po innych matołkach. Jesli do czegoś porównywać krzyzyk niespodziany to do krzyza maltanskiego. Krzyzyk niespodziany byl nabijany na krokwi obuchem siekiery. Mial ksztalt trójkątny kazde z czterech ramion. Odsylam do Matlakowskiego i jego dziela " Zdobienie i sprzet ludu



Odpowiedz

Gość: Beobachter |

Posiadam w swoich zbiorach mosiężny nóż do papieru z tamtego okresu,przyozdobiony swastyką.Kupiła go moja babka jako pamiątkę z Zakopanego.



Odpowiedz

Gość: nix |

Zdrajcy pozostaną zawsze zdrajcami!!!!!!!!!!!



Odpowiedz

Gość: zdrowo myślący |

A ja uważam, że idea Goralenvolku była bardzo fajna, a jej twórcy byli prawdziwymi lokalnymi patriotami starającymi się zrobić wszystko, co w ich mocy, aby ich lokalnej społeczności żyło się jak najlepiej.



Odpowiedz

@Gość: zdrowo myślący To znaczy, że popierasz zdradę. Mówiąc wprost.



Odpowiedz

Gość: szyderca z Goralenvolku |

@ kazzz Wypowiedzenie w Galicji posłuszeństwa władzom z Warszawy - rządowi państwa, które istniało raptem 20 lat i bez większych sukcesów - żadną zdradą nie jest. Galicja, Podhale, Spisz czy Orawa to nie Kongresówka...



Odpowiedz

Gość: Piotr |

@ Gość: szyderca z Goralenvolku Żenada, albo po prostu głupota.



Odpowiedz

Gość: Goldberg |

@ Gość: szyderca z Goralenvolku tyle, że pan Krzeptowski nie był żadnym patriotą podhalańskim, ani też polskim czy niemieckim. To była zwykła "chorągiewka" - "ja zawsze z władzą a będzie mi dobrze". Myślał, że jak po przegranej Niemiec przekaże swój majątek AK „z własnej i nieprzymuszonej woli jako jedyne
zadośćuczynienie dla Narodu Polskiego za błędy i winy popełnione w okresie okupacji niemieckiej” to zostanie rozgrzeszony.



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org