Opublikowano
2010-08-31 23:30
Licencja
Wolna licencja

Tylko świnie siedzą w kinie. Film jako narzędzie propagandy niemieckiej w Generalnym Gubernatorstwie

Od momentu przejęcia władzy w Niemczech przez Adolfa Hitlera, całokształt funkcjonowania państwa i życie obywateli w każdym jego aspekcie było ściśle podporządkowane zbrodniczej ideologii narodowego socjalizmu. Również w sferze kultury wykorzystywano wszelkie zjawiska mogące przyczynić się do realizacji nazistowskich celów.


Strony:
1 2 3 4 5 6

Szczególnie mass media znalazły się na usługach prowadzonej z całą bezwzględnością propagandy i indoktrynacji. Niebotyczna rola przypadła tu filmowi. Jako „duchowa potęga” kreował rzeczywistość taką, jaką chciała ją widzieć III Rzesza. Zwłaszcza na terenach okupowanych władze nazistowskich Niemiec zmuszone były „urobić” umysły miejscowej ludności poprzez działalność propagandową. Dlatego też, na tych terenach w dziedzinie polityki kulturalnej tak dużo miejsca poświęcano sprawie kinematografii.

Generalne Gubernatorstwo i polityka kulturalna okupanta na tym terenie

12 października 1939 roku w dzienniku urzędowym III Rzeszy ukazało się rozporządzenie o stworzeniu Generalnego Gubernatorstwa na okupowanych ziemiach polskich. Dzieliło się ono na cztery dystrykty: warszawski, radomski, krakowski oraz lubelski1. Według niemieckich statystyk zamieszkiwało ją powyżej 19 mln ludzi, w tym 14 mln Polaków2. Na czele administracji stał Generalny Gubernator jako wyłączny ośrodek władzy. Urząd ten niezmiennie przez całą okupację piastował dr Hans Frank3. Na „stolicę” GG oraz siedzibę „rządu” obrano Kraków.

Po niemieckim zwycięstwie na Zachodzie dokonano zmiany w nomenklaturze – nie było już konieczności prowadzenia dalszej zabawy w subtelności, usunięto więc dodatek o „terenach okupowanych”4. Odtąd nowy twór zaczęto nazywać po prostu Generalną Gubernią. Chciano w ten sposób dać polskiej ludności do zrozumienia, że zarządzeniom wojennym nadaje się cechy trwałości. Sam Frank wyjaśniał to słowami: nowa nazwa ma wyrazić, że Generalna Gubernia jest istotną częścią składową Rzeszy Niemieckiej i na zawsze nią pozostanie5. Owo „zawsze” dobiegło końca w styczniu 1945 roku, kiedy gubernator ze swoją świtą wycofywał się pospiesznie z zamku królewskiego na Wawelu, uciekając na zachód.

Mapa przedstawiająca podział administracyjny Generalnego Gubernatorstwa (il. Lonio17, na bazie pracy XrysD, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Już od pierwszych miesięcy wojny władze hitlerowskie stawiały ostre veto w sprawie organizowania polskiego publicznego życia kulturalnego. Wielokrotnie stwierdzały, że Polacy jako podludzie, naród prymitywny nie wniósł w przeszłości nic wartościowego do skarbnicy światowej kultury, nie ma w tej dziedzinie potrzeb wyższego rzędu i stąd też nie ma konieczności tworzenia nowych, bądź dalszego utrzymania już istniejących, instytucji służących ich zaspokajaniu6. Ponadto, niektórzy hitlerowscy politycy stali na stanowisku, że kultura polska bardzo często stanowiła narzędzie walki z Niemcami i aby zapobiec spełnianiu przez nią owej roli w przyszłości, należało bezzwłocznie się z nią rozprawić.

Całkowita kasacja polskiego życia kulturalnego była jednym z bazowych założeń niemieckiej polityki prowadzonej w Generalnym Gubernatorstwie. W swoich wypowiedziach Hans Frank niejednokrotnie podkreślał, że polski kraj powinien obrócić się w intelektualną pustynię. W październiku 1939 roku w Łodzi doszło do spotkania Generalnego Gubernatora z ministrem propagandy, podczas którego Goebbels zarysował przyszłość kulturalną okupowanego kraju. W rozmowie z Frankiem opowiedział się za rozwiązaniem, w którym Polakom w zasadzie nie powinno się […] zezwolić na teatry, kina i kabarety, aby nie przypominali sobie stale o tym, co utracili. Jeśli w wielkich miastach, np. Warszawie, zajdzie konieczność odciągnięcia Polaków z ulic za pomocą wyświetlania filmów, powinno się wówczas każdorazowo podejmować specjalne postanowienia7.

Koncepcję „krzewienia kultury” rozszerzał okólnik8 wystosowany do szefów administracji terenowej. Zawierał on dyrektywy zakazujące Żydom wszelkiej działalności w sferze sztuki. Określał również dokładnie, na co zezwalało się w tej dziedzinie Polakom. Stwierdzano w nim, że ludności polskiej należy dać możliwość prowadzenia pewnej działalności na polu kultury. Musiała się ona jednak zamykać w granicach prymitywnych, prostackich potrzeb rozrywkowych ludności. Stąd też niezwykle ostro należało sprzeciwiać się jakimkolwiek nawiązaniom do niedawnej przeszłości oraz „nalotowi” patriotyzmu w powstających dziełach. Wszelkiego rodzaju imprezy widowiskowe (w tym pokazy filmowe) musiały otrzymywać zezwolenie cenzury. Na terenach okupowanych sprawowana była przez Hauptabteilung Propaganda w Krakowie. Części polskich artystów przyznano placet na zatrudnienie w instytucjach kulturalnych. Kryły się za tym specyficzne intencje okupanta. Próbowano dzięki temu odciągnąć twórców kultury od angażowania się w konspirację oraz od czynnego udziału w dysputach politycznych9.

Polecamy książkę „Z Miodowej na Bracką”:

Autor: Maciej Bernhardt
Tytuł: „Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego”

Wydawca: i-Press [Histmag.org]

ISBN: 978-83-925052-9-7

Oprawa: miękka

Liczba stron: 334

Format: 140×195 mm

24 zł

(papierowa)

8,9 zł

(e-book)

Przypisy

1 W sierpniu 1941 roku do obszarów GG przyłączony został piąty dystrykt – galicyjski.

2 Dane według oficjalnego spisu ludności sporządzonego przez niemieckie władze 1 czerwca 1940 roku.

3 Hans Frank objął władzę po zniesieniu zarządu wojskowego terenów okupowanych (październik 1939 rok). 7 listopada został formalnie „intronizowany” na Wawelu.

4 Na mocy rozporządzenia z dnia 31 lipca 1940 r.

5 S. Piotrowski, Dziennik Hansa Franka, Warszawa 1956, s. 33.

6 C. Łuczak, Polska i Polacy w drugiej wojnie światowej, Poznań 1993, t. V, s. 438.

7 S. Płoski, Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, Warszawa 1970, t. I, s. 82.

8 Wydany wiosną 1940 roku przez wydział propagandy rządu Generalnej Guberni.

9 Władze okupacyjne uważały, że mniej szkodliwi będą artyści w kontrolowanych programach niż trudni do nadzorowania pracujący jako np. kelnerzy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4 5 6
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: A |

"W sierpniu 1940 roku do obszarów GG przyłączony został piąty dystrykt – galicyjski." - pomylono rok, chodzi o 1941.



Odpowiedz

@A Rzeczywiście, wkradł się błąd, już poprawiliśmy. Dziękujemy za uwagę.



Odpowiedz

Gość: Kris |

@kjl 1. Czemu mapa podziału administracyjnego miałaby być błędna? Jeśli podane granice poszczególnych dystryktów itp. są poprawne (a "na oko" są) to to że przez część czasu wskazanego w opisie (1941-1945) administracja niemiecka nie funkcjonowała na części tego terenu nie oznacza błędności wykreślenia tych granic 2. Generalne Gubernatorstwo BYŁO częścią Rzeszy - tyle że specyficzną - tak samo jak Protektorat Czech i Moraw.



Odpowiedz

Gość: wp88 |

"magia srebrnego ekranu" - to "magia" telewizji. "magia" kina - to "magia białego ekranu"



Odpowiedz

Gość: kjl |

Zamieszczona mapa podziału administracyjnego jest błędna. Przecież ogromny kawał Polski był już w 1944 r. wyzwolony spod okupacji niemieckiej i Generalnego Gubernatorstwa już tam nie było. Po drugie: Generalna Gubarnia nie była częścią Rzeczy Niemieckiej.



Odpowiedz

Gość: misiek |

Wprawdzie ubiegł mnie Bartek przytaczając znane okupacyjne powiedzenie, ale chciałbym dodać kilka zdań. Nie pamiętam tytułu książki, ani autora; być może są to \"Kamienie na szaniec\", ale rzecz dotyczy okupacji. Szanowna koleżanka pisze o wzroście liczby widzów w pewnym okresie czasu. Autor wspomnień podaje,że w pewnym okresie czasu, gdy nasiliła się akcja przeciwko kinom wywołało to skutek odwrotny od zamierzonego. Widzowie tym chętniej uczęszczali do tych kin, przeciwko którym były przeprowadzane akcje.Była to swoiście pojęta nobilitacja tych spośród znajomych, którzy byli \"gazowani\". Im więcej razy, tym lepiej. Akcja przeciwko kinom była przeprowadzana według autora wspomnień z różnym natężeniem przez cały okres okupacji, ale nie odniosła zamierzonego skutku. Był to jego zdaniem jedyny przykład społeczeństwa występującego jakby na przekór władzom państwa podziemnego.



Odpowiedz
Katarzyna Kotula

Magister historii, doktorantka Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pasjonuje się w szczególności okresem dwudziestolecia międzywojennego i II wojny światowej; niespełniona pani fotograf.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org